Na początku 2021 roku, dokładnie rok po tym, jak dzięki TSUE, 3 stycznia 2020 roku Sąd Okręgowy w Warszawie unieważnił ich umowę Raiffeisen Bank pozwał Justynę i Kamila Dziubaków o 790 995,07 złotych z tytułu zwrotu nienależnego świadczenia. Tutaj można przeczytać szczegóły pozwu przeciwko Dziubakom, które Prawo.pl opisało jako pierwsze. 

Sprawa Dziubaków ponownie ważna dla wszystkich frankowiczów

Do ich sprawy przystąpił Rzecznik Finansowy, ale też jak ustaliło Prawo.pl - Rzecznik Praw Obywatelskich. Z tym, że dr hab. Mariusz Golecki, rzecznik finansowy i prof. Uniwersytetu Łódzkiego,  10 czerwca br. wniósł do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o skierowanie pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o rozstrzygnięcie dopuszczalności roszczenia o korzystanie z kapitału w sprawach dotyczących kredytów frankowych.

Niestety RF nie ujawnia wniosku, a jedynie informuje o jego złożeniu. - Po szczegółowej analizie tej sprawy uznałem, że wniesienie takiego wniosku jest celowe z punktu widzenia ochrony interesu klientów- mówi dr hab. Mariusz Golecki. Z naszych informacji wynika, że pełnomocnicy państwa Dziubaków też go jeszcze nie widzieli. Podobny wniosek  porozumieniu z pełnomocnikami Państwa Dziubaków przygotowuje też Rzecznik Praw Obywatelskich. Wszystko wskazuje, że do sądu trafi jeszcze w tym miesiącu.

Warto przypomnieć, że RF o zasady rozliczenia między stronami po unieważnieniu umowy zapytał też Sąd Najwyższy (sygn.  III CZP 6/21).  Tyle, że SN w uchwale siedmiu sędziów z 7 maja br. nie wypowiedział się na temat dopuszczalności pozwów przeciwko kredytobiorcom o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału banku. Orzekł jedynie, że w przypadku nieważności umowy kredytobiorcy i bankowi przysługują dwa odrębne roszczenia. Uznał też, że termin przedawnienia biegnie od momentu, gdy umowa stała się nieważna. Tym samym wydłużył bankom czas na pozywanie klientów o zwrot kapitału. W sprawie roszczeń banków po unieważnieniu umowy ma się też wypowiedzieć Izba Cywilna SN w pełnym składzie w odpowiedzi na pytania pierwszej prezes SN. Jednakże to rozstrzygnięcie jest... odwlekane. Jeśli jednak Sąd Okręgowy posłucha rad obu rzeczników, to tę ważną dla frankowiczów kwestię może rozstrzygnąć TSUE. Co ważne, to będzie jego drugi ważny wyrok w sprawie Dziubaków.

 

Argumenty Rzecznika Finansowego

W ocenie Rzecznika Finansowego, po unieważnieniu przez sąd umowy kredytu, z uwagi na brak możliwości jej wykonywania po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień umownych lub stwierdzeniu przez sąd nieważności umowy, żądanie przez bank wynagrodzenia za korzystanie z kapitału, jak również odsetek za opóźnienie, jest nie tylko sprzeczne z celami Dyrektywy 93/13 i udzielonej konsumentowi na jej podstawie ochronie, ale również nie znajduje oparcia w przepisach prawa krajowego. Zdaniem Rzecznika Finansowego, skutkiem ewentualnego uwzględnienia takiego żądania przez sąd, byłoby wytworzenie sytuacji prawnej i ekonomicznej, w której przedsiębiorca stosujący niedozwolone postanowienia umowne, nie tylko nie odniósłby negatywnych skutków związanych z ich stosowaniem, ale uzyskałby nawet większą korzyść niż z wykonania umowy zawierającej postanowienia niedozwolone. - Stałoby to w rażącej sprzeczności z celem Dyrektywy 93/13, całkowicie niwecząc jej ochronny charakter dla konsumenta oraz odstraszający skutek względem przedsiębiorcy, stosującego niedozwolone postanowienia umowne w relacji ze swoim klientem, będącym konsumentem tłumaczy Mariusz Golecki.

Według Rzecznika Finansowego uznanie, że bankowi należy się wynagrodzenie za kapitał, niewątpliwie prowadziłoby do oczywistego pokrzywdzenia interesów majątkowych konsumenta i uzyskania przez bank korzyści, które nie odnajdują żadnych podstaw prawnych, co stawiałoby bank w skrajnie uprzywilejowanej pozycji, polegającej na osiąganiu nieuprawnionych zysków, niezależnie od wyniku sprawy sądowej z powództwa kredytobiorcy.

 

Jacek Czabański, Mariusz Korpalski, Tomasz Konieczny

Sprawdź  
POLECAMY

RPO też uważa, że roszczenia banków są bezpodstawne

RPO już po pierwszym wyroku TSUE w sprawie Dziubaków zauważył, że całość negatywnych skutków, jakie wynikają dla konsumenta w związku z unieważnieniem umowy, realizuje się w postawieniu w stan natychmiastowej wymagalności pozostałej do spłacenia kwoty. Pisał wówczas, że TSUE nawet nie podejmuje kwestii dalszych potencjalnych roszczeń banków, ponieważ ich dopuszczalność stałaby w rażącej sprzeczności z celami Dyrektywy 93/13, w szczególności w odniesieniu do osiągnięcia skutku prewencyjnego (art. 7 ust. 1 Dyrektywy 93/13), to jest zniechęcenia przedsiębiorców do wykorzystywania w zawieranych umowach nieuczciwych postanowień umownych. 

Roszczenia, których podniesienie zasygnalizował bank po ewentualnym unieważnieniu umowy (roszczenie o zwrot kwoty kapitału kredytu, w trybie określonym przez bank, o zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z kapitału przez 11 lat, żądanie zapłaty odsetek czy roszczenie o zwrot nieruchomości na zasadach surogacji) nie tylko nie znajdują racjonalnych podstaw w przepisach prawa polskiego, ale są bezwzględnie sprzeczne z ratio legis Dyrektywy 93/13.

Dr Aneta Domagalska–Wiewiórowska z European Legal Studies Institute, Uniwersytet Osnabrück, współprzewodnicząca Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich uważa zaś, że koncepcja opłat za bezumowne korzystanie z kapitału może zostać uznana za próbę obejścia zasad wypracowanych przez TSUE na tle skutków wynikających z uznania postanowienia za nieuczciwe, a tym samym za wypaczenie sensu prawa europejskiego. - Na tle dotychczasowego orzecznictwa TSUE stwierdził bowiem z jednej strony, że szczególnie niekorzystnym z punktu widzenia konsumenta skutkiem unieważnienia umowy, przed którym sąd ma możliwość konsumenta chronić, jest postawienie pozostałej do spłacenia części kredytu w stan natychmiastowej wymagalności. Z drugie strony usunięcie niedozwolonej klauzuli z umowy powinno mieć dla konsumenta takie skutki, jak gdyby klauzula nigdy nie istniała. Trudno stwierdzić w jaki sposób pomiędzy te wypowiedzi TSUE wpleść uprawnienia do otrzymania wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z kapitału. Ja nie widzę tam przestrzeni – mówi dr Domagalska – Wiewiórowska. Co więcej polski rząd w stanowisku do innej polskiej sprawy w TSUE (sygn. C-19/20) też wskazał, że roszczenia banków o bezumowne korzystanie z kapitału po unieważnieniu umowy jest bezprawne. Gdyby było inaczej, konsument poniósłby dodatkową szkodę, a bank nie odczuł negatywnych skutków stosowania nieuczciwych klauzul.

Banki składają takie pozwy przeciwko frankowiczom wyłącznie po to, by uzyskać efekt odstraszający. W tej sprawie jednak w wyroku z 29 kwietnia wyroku TSUE orzekł, że to sąd krajowy ustala od kiedy biegnie termin przedawnienia roszczeń banku, a także wskazuje wszystkie skutki jakie może nieść za sobą nieważność. Tyle, że tam nie padło dokładnie pytanie o roszczenie banku, ale o to, czy dyrektywa nakłada obowiązek informowania konsumenta o skutkach prawnych nieważności, w tym także o możliwych roszczeniach banku, nawet niezgłoszonych w danym postępowaniu, czyli czy bankom należy się wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z kapitału.