Tor wyścigowy może być zamknięty, gdyż zbytnio hałasuje
Jeden z dwóch położonych w stolicy Wielkopolski obiektów sportowych przeznaczonych do wyścigów – Tor Poznań - być może będzie musiał wstrzymać działalność ze względu na negatywną decyzję Generalnego Inspektora Ochrony Środowiska. Zarządca obiektu uzyskał na razie wstrzymanie decyzji i zaskarży ją do sądów administracyjnych. Do czasu wyroku sądowego wyścigi w Poznaniu nadal będą się odbywały.

Tor Poznań to jedyny obiekt w Polsce, na którym odbywają się licencjonowane wyścigi samochodowe i motocyklowe. Położony jest na przedmieściach, w zachodniej części miasta, w pobliżu lotniska Ławica. Tor istnieje już prawie pół wieku (otwarcie nastąpiło w 1977 r.), gdy powstawał, to wokół nie było jeszcze osiedli mieszkaniowych, ale w ciągu kilku dekad to się radykalnie zmieniło. Oprócz tego w stolicy Wielkopolski funkcjonuje jeszcze – położony bliżej centrum - stadion na Golęcinie, ale jest on przystosowany jedynie do zawodów żużlowych.
Teraz decyzją Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (GIOŚ) Tor Poznań miał zostać zamknięty z powodu przekroczenia dopuszczalnego poziomu hałasu. Władze Automobilklubu Wielkopolski - właściciela i zarządcy Toru Poznań – są zaskoczone, choć już w 2023 r. Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Poznaniu wydał decyzję o zamknięciu obiektu. Wówczas jednak Automobilklub złożył odwołanie, co umożliwiło dalsze prowadzenie zawodów, gdyż decyzja była nieprawomocna. We wtorek 14 kwietnia br. GIOŚ podtrzymał wcześniejszą decyzję inspektora wojewódzkiego, co oznacza całkowite zamknięcie Toru Poznań. To efekt przekroczenia norm hałasu. Na Torze Poznań przeprowadzano liczne kontrole. Dopuszczalny poziom hałasu wynosi 55 decybeli, natomiast na części okolicznych ulic obowiązuje limit 50 decybeli. W trakcie zawodów utrzymanie takiego poziomu jest po prostu niemożliwe. Doszło więc do naruszenia ustawy z 27 kwietnia 2001 r. - Prawo ochrony środowiska (Dz. U. z 2025 r. poz. 647).
Jedyne, co się udało uzyskać zarządcy obiektu, to - po interwencji Piotr Borysa, wiceministra sportu i turystyki - wstrzymanie wykonania decyzji do czasu zapadnięcia wyroków w sądach administracyjnych.
Nowe przepisy (na razie) nie pomogły
W przypadku Toru Poznań nie zadziałała obowiązująca od kilku miesięcy ustawa z 12 września 2025 r. o zmianie ustawy o sporcie (Dz.U. z 2025 r. poz. 1507), wyłączająca z norm hałasowych niektóre obiekty sportowe, gdyż nie obejmuje ona akurat takich przypadków, jak samochodowe tory wyścigowe. Z wprowadzonego w życie art. 38a ustawy wynika, że powszechne korzystanie ze środowiska, chroniące przed zamknięciem z powodu nadmiernego hałasu, nie obejmuje takich miejsc, jak Tor Poznań. Dotyczy bowiem tylko uprawiania sportu na boiskach, kortach, bieżniach, lodowiskach, siłowniach plenerowych, skateparkach, rolkowiskach i pumptrackach – i to też w ograniczonym zakresie, gdyż jedynie wtedy, gdy odbywa się w ramach szkolenia sportowego albo aktywności sportowej o charakterze szkolnym lub rekreacyjnym (pisaliśmy o tym w tekście Hałas z boiska kortu bieżni nowelizacja przepisów).
W Sejmie znajduje się jeszcze inny projekt ustawy, który być może pomoże zachować Tor Poznań. Jego celem jest ochrona już istniejących obiektów sportowych, nierzadko starych i zdewastowanych, ale również tych będących cały czas w użytkowaniu, przed likwidacją, rozbiórką i zamianą na kolejną działkę przeznaczoną pod inwestycje deweloperskie. Chodzi nie tylko o hale sportowe, obiekty piłkarskie bądź lekkoatletyczne, ale również miejsca sportów motorowych – żużla, wyścigów samochodowych itp. Projekt ma to pomóc w zachowaniu i modernizacji zaniedbanej i zdewastowanej infrastruktury sportowej w centrach miast i wspierać lokalne kluby z bogatą historią.
Takie obiekty sportowe trafiałyby do specjalnego Rejestru Strategicznych Obiektów Sportowych (RSOS), potencjalnie chodzi nawet po 20 tysięcy nieruchomości w całym kraju. Obiekty te byłyby specjalnie chronione w przepisach planowania przestrzennego, posłowie chcieliby też wprowadzenia ustawowego prawa pierwokupu dla gminy bądź Skarbu Państwa i specjalnych zasad wywłaszczenia.
Tor Poznań wpisywałby się więc idealnie na listę obiektów objętych ochroną przez taką ustawę. Nie wiadomo jednak, jakie będą losy tego projektu, gdyż – mimo, że miłośnicy sportu są po wszystkich stronach politycznej barykady - akurat ta inicjatywa została zgłoszona przez opozycyjny PiS (opisujemy ją w tekście Chcą chronić stare stadiony sportowe).
Będzie sądowa dogrywka
Na razie sprawa Toru Poznań jest w swoistym zawieszeniu. Trafi ona teraz do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, gdyż zarządcy toru przysługuje skarga na decyzję GIOŚ, a następnie skarga kasacyjna do NSA.
Bartosz Bieliński, prezes Automobilklubu Wielkopolski, podkreśla też, że z chwilą zamknięcia Toru Poznań sport motocyklowy i samochodowy w Polsce w zasadzie by się skończył. Flagową imprezą toru położonego w podpoznańskim Przeźmierowie były motocyklowe i samochodowe mistrzostwa Polski. Obiekt w Wielkopolsce jako jedyny w kraju ma niezbędną homologację do przeprowadzania imprez także rangi międzynarodowych. Na ten moment - ze względu na wstrzymanie wykonania decyzji GIOŚ - najbliższe zawody zaplanowane na kwiecień i maj nie zostaną odwołane. Gorzej, gdy sprawa nie potoczy się po mysli miłośników motoryzacji.
Wszystko wskazuje na to, że będziemy musieli jeździć do Niemiec, Czech czy Węgier, aby rozgrywać mistrzostwa naszego kraju. Węgry są krajem kilkakrotnie mniejszym od Polski, ale mają do dyspozycji trzy licencjonowane tory – podkreśla Bieliński.
Główna Inspektor Ochrony Środowiska Hanna Kończal wskazuje, że gospodarze obiektu od 2021 r. mieli czas na działania, które zmniejszyłyby poziom hałasu. Podjęli próbę, jednak nie zdołali wyciszyć toru do wymaganych parametrów, czyli 50 decybeli w ciągu dnia i 40 w nocy.
Kończal podkreśla, że sprawa ma swój początek w 2005 r., gdy prezydent Poznania ustalił dopuszczalne poziomy hałasu dla Toru Poznań. Nie zmieniły się one od tego czasu. Skargi na hałas zaczęły spływać do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu w 2012 r. W ciągu ostatnich lat wpłynęły ich setki. W odpowiedzi na skargi WIOŚ przeprowadził kontrole, których wynikiem było wydanie w 2021 r. pierwszej decyzji wstrzymującej funkcjonowanie obiektu.
AW odwołał się i otrzymał pozwolenie na działania naprawcze, które obniżyłyby poziom hałasu, a jednocześnie na torze nadal mogły odbywać się zawody. Czas na to miał do końca lipca 2023 r. Właściciele obiektu zdołali go wyciszyć, jednak mimo tego wciąż przekraczał on dopuszczalne normy o pięć decybeli. Dlatego WIOŚ musiał w 2023 r. wydać kolejną decyzję o zamknięciu toru, która wypłynęła następnie do GIOŚ.
My ją analizowaliśmy dość długo, bo swoją decyzję utrzymującą w mocy wydaliśmy dopiero 31 marca tego roku, nie dopatrując się żadnych okoliczności, które mogłyby zmienić nasze orzeczenie. Chcę podkreślić, że zarówno Wojewódzki Inspektor, jak i Główny Inspektor, wydaje w tym przypadku decyzję nie uznaniową, tylko decyzję, która jest wprost realizacją zobowiązania prawnego dla tych dwóch organów - zaznacza Kończal.
Zarządca Toru Poznań ma jeszcze jedną możliwość - złożenie wniosku do prezydenta Poznania o zmianę dopuszczalnych norm hałasu dla obiektu. Takie pismo zostało złożone przez Automobilklub Wielkopolski w styczniu i czeka w magistracie na rozpatrzenie.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.




