Zgodnie z art. 33 Prawa przedsiębiorców, to element obowiązującej od kwietnia Konstytucji Biznesu - ministrowie oraz organy, które upoważnione są do przedkładania projektów aktów prawnych mogą z urzędu lub na wniosek Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców wydawać tzw. objaśnienia prawne. Są to wyjaśnienia przepisów regulujących podejmowanie, wykonywanie lub zakończenie działalności gospodarczej, dotyczące praktycznego ich stosowania. Część ekspertów uważa, że takie objaśnienia mogłyby pomóc w stosowaniu RODO - unijnego ogólnego rozporządzenia o ochronie danych nr 2016/679. Obowiązująca od 25 maja polska ustawa nie wyjaśnia bowiem wielu kwestii ważnych dla różnych branż. Miała to zrobić tzw. ustawa wdrażająca RODO, która jednak wciąż nie wyszła z rządu. Nad liczącym ponad 200 stron i 180 artykułów projektem ponad trzy miesiące pracuje Komisja Prawnicza Rządowego Centrum Legislacji. By trafił do Sejmu, musi go jeszcze zaakceptować Komitet Stały Rady Ministrów oraz rząd. Bez tych przepisów zaś pojawia się wiele wątpliwości. Czy mogłyby je rozwiać objaśnienia prawne? Eksperci uważają, że tak.

 


 

Nowe uprawnienia ministrów

-  Objaśnienia powinny dotyczyć przepisów, które znajdują się w obrocie prawnym – tłumaczy Piotr Wołejko, ekspert Pracodawców RP. - Należy rozumieć przez to, że jeśli konkretny przepis jest niejasny i budzi wątpliwości interpretacyjne, można liczyć na wydanie objaśnień wskazujących właściwy sposób postępowania.

Grzegorz Lang, dyrektor ds. prawnych Federacji Przedsiębiorców Polskich dodaje, że instytucja objaśnień ma na celu wzmocnienie bezpieczeństwa prawnego. Powstaje pytanie, czy poszczególne ministerstwa mogłyby wydawać objaśnienia dotyczące stosowania RODO?

Są przepisy unijne, brakuje polskich

Z rządu bowiem wciąż nie wyszedł projekt tzw. przepisów wprowadzających, zmieniających ponad 140 ustaw. Jeszcze w Sejmie podczas uchwalania nowej ustawy o ochronie danych osobowych Maciej Kawecki, dyrektor departamentu zarządzania danymi w Ministerstwie Cyfryzacji tłumaczył, że w przypadku tego projektu nie jesteśmy związani terminem 25 maja i można nad nim jeszcze pracować. Tyle, że na ten akt czeka wiele branż ma on bowiem usprawnić ich funkcjonowanie, nie zaniżając jednocześnie poziomu ochrony prywatności obywateli.

- Na te przepisy czeka wiele branż, zwłaszcza ubezpieczeniowa, finansowa, telekomunikacyjna, bo to one regulują wiele szczegółowych kwestii - zauważa adwokat Paweł Litwiński, partner w kancelarii Barta Litwiński. Na przykład zgodnie z projektem, ubezpieczyciele będą mogli zbierać zgody na przetwarzanie danych dotyczących stanu zdrowia przez internet. Teraz muszą je uzyskać w formie pisemnej, co utrudnia w Polsce rozwój usług online w tym sektorze. Zezwala również na profilowanie, czyli zestawiania danych o konkretnym kliencie. Teraz bowiem nie ma pewności, czy można odrzucić sprzeciw klienta na zestawienie jego danych z Biura Informacji Kredytowej. Teoretycznie taki sprzeciw jest nieuzasadniony, bo takie profilowanie jest  przeprowadzane w usprawiedliwionym celu. Póki jednak nie ma przepisów (obecnie projekt, który  nosi nazwę projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z zapewnieniem stosowania rozporządzenia wciąż zajmuje się Komisja Prawnicza Rządowego Centrum Legislacji ) objaśnienia dotyczące RODO mogliby wydawać poszczególni ministrowie.

 


 

Objaśnienia do  RODO - to dobry pomysł

Piotr Wołejko podkreśla, że objaśnienia nie mogą wypełniać tzw. luk prawnych, czyli obszarów nieuregulowanych przez ustawodawcę - nawet wtedy, gdy brak regulacji jest wynikiem pomyłki bądź efektem niedokończonego procesu legislacyjnego. Tyle, że tu podstawą jest unijne rozporządzenie o ochronie danych osobowych. Według Macieja Gawrońskiego, radcy prawnego i partnera w kancelarii Gawroński & Partners to bardzo dobry pomysł, by poszczególne ministerstwa, odpowiedzialne za dane sektory, wyjaśniały stosowanie RODO. -  Całe prawo unijne jest oparte na wyjaśnieniach. Wytyczne wydaje Europejska Rada ds. Ochrony Danych, dawna Grupa Robocza art. 29, a także ICO, czyli brytyjski odpowiednik naszego Urzędu Ochrony Danych Osobowych – tłumaczy Maciej Gawroński. I dodaje, że cały czas pojawia się milion wątpliwości, czy np. dane powinny być przetwarzane na podstawie zgody, czy interesu prawnego, czy potrzebna jest umowa powierzenia, czy nie. - Nie ma sensu wpisywać tych wszystkich regulacji na twardo do ustawy. Może w końcu jest czas, aby nauczyć administrację przygotowywania wyjaśnień dla obywateli – podkreśla Maciej Gawroński.

Paweł Litwiński też uważa, że objaśnienia zamiast ustawy, to dobry pomysł. – Firmy potrzebują już wiedzieć jak stosować nowe zasady ochrony danych, i łatwiej będzie im poprosić o objaśnienia, niż czekać na twarde przepisy – podkreśla Litwiński.

Krzysztof Szura, radca prawny w kancelarii NGL Legal, uważa, że stosowanie objaśnień przez organy publiczne będzie miało pozytywny wpływ na utrwalenie w społeczeństwie świadomości czym jest ochrona danych osobowych. Jego zdaniem Jednak same objaśnienia nie rozwiążą problemu jakim jest wykładnia przepisów. - RODO proponuje stosowanie certyfikacji i kodeksów postępowania. Tym samym to sami przedsiębiorcy powinni wypracować pewne standardy, które następnie zatwierdzi organ nadzorczy - Prezes UODO. Stosowanie tych mechanizmów z jednej strony da pewność w zakresie zgodności z prawem, a z drugiej będzie uwzględniać potrzeby rynku - podkreśla Krzysztof Szura.

 

Czy objaśnienia mogą zastąpić prawo

Powstaje pytanie, czy nie dojdzie do nadinterpretacji, czy objaśnienia staną się prawem, choć nie powinny.  - Trudno sobie nawet wyobrazić, żeby objaśnienia w jakimkolwiek stopniu odbiegały od przepisów – uważa Grzegorz Lang. -  Oczywiście, objaśnienia nie mogą przecież pełnić roli prawotwórczej. Jeżeli wydające je organy  będą przestrzegać tej zasady, to nie będą groźne dla adresatów przepisów. Większych zagrożeń można obawiać się, gdy objaśnienia będą wydawane pochopnie lub nadmiernie ograniczą organy. Wprowadzenie w taki sposób kazuistyki, w miejsce elastycznych przepisów, niewątpliwie zwróci się przeciwko adresatom, a przede wszystkim podważy zaufanie do przepisów prawa. Sam pomysł przyjmowania objaśnień jest słuszny, chodzi o to, aby były one mądre i praktyczne – podkreśla Lang.

Również Piotr Wołejko uważa, że nie można zakładać, że właściwe organy będą w sposób jawny łamać zasadę działania na podstawie i w granicach obowiązujących przepisów. - Próba zastępowania przepisów objaśnieniami byłaby właśnie złamaniem tej podstawowej zasady funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego – uważa Piotr Wołejko.

Czas na naukę bez kar

Eksperci od RODO widzą jeszcze jedną korzyść w objaśnieniach. Maciej Gawroński zauważa, że wydawanie objaśnień to szansa na pewność prawa i jego ewolucję. - Mielibyśmy kilka stron: firmy, ministerstwa, które zajmują się poszczególnymi sektorami i Urząd Ochrony Danych Osobowych. Jeśli urząd nakazałby firmie zmianę praktyki zaproponowanej przez resort, to podmiot nie byłby narażony na karę.  Firma bowiem działała w zaufaniu do urzędu. Dzięki temu mielibyśmy cywilizowany sposób dochodzenia do prawidłowego stosowania przepisów – podkreśla Gawroński.