Na stronach Ministerstwa Finansów pojawił się komunikat o karze pieniężnej nałożonej na podstawie art. 152 ust. 1  pkt 1 ustawy z 1 marca 2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (tzw. ustawa AML) dającego podstawę do wydania decyzji ostatecznej. Krajowy Integrator Płatności ma zapłacić 7,7 tys. zł za niedopełnienie obowiązku ustalenia wobec czterech klientów beneficjenta rzeczywistego - to osoba fizyczna, która ostatecznie kontroluje klienta.  Wychodzi więc 1925 zł za jednego beneficjenta. Eksperci twierdzą, że to kara symboliczna.

 


Minister może nałożyć znacznie wyższą karę

- To pierwsza ostateczna decyzja o nałożeniu kary pieniężnej na podstawie nowej ustawy AML – zauważa Wojciech Kapica, współkierujący departamentem prawa rynków finansowych kancelarii SMM Legal. - Zgodnie z danymi Krajowego Integratora Płatności obsługuje on tysiące sklepów - klientów. Można zatem stwierdzić ze odsetek błędnie ustalonych beneficjentów był bardzo niski i stąd bardzo niska kara, która mogła sięgnąć 10 proc. obrotów spółki lub 5 milionów euro w zależności od tego, która wartość była by wyższa w stosunku do ukaranej spółki - ocenia Wojciech Kapica. Paweł Sawicki, adwokat z kancelarii SK&S (Sołtysiński, Kawecki & Szlęzak) przyznaje, że kara jest niska, bo chodzi o jednostkowy błąd. Tyle, że jak zauważa Wojciech Kapica, nawet z takiej symbolicznej kary spółka będzie się przez lata tłumaczyła swoim partnerom z rynku finansowego, np. bankom, którzy zawsze przy współpracy analizują kary za naruszenie AML.

Czytaj również: Pośrednicy nieruchomości muszą uważać na pranie pieniędzy >>

Kara po prawie rocznym postępowaniu

Pierwotne decyzja była wydana 3 lipca 2018 r., czyli dziesięć dni przed wejściem w życie nowej ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. - To znaczy, że prawie równo rok trwało postępowanie odwoławcze. Pierwsza decyzja była wydana jeszcze pod starą ustawą, ale ostateczna już w trybie nowej - zauważa Wojciech Kapica. Niestety, resort nie opublikował decyzji, więc nie znane są jej szczegóły. Nie wiadomo więc, czy sprawdzał, kim był konkretny beneficjent i jaka była skala przepływów finansowych.

Czytaj w SIP LEX: