Łączna liczba niewypłacalności polskich przedsiębiorstw w dziewięciu miesiącach 2021 r. zdecydowanie wzrosła. Wyniosła 1841 przypadków i jest wyższa aż o 131 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2020 roku – podaje raport sporządzony przez Coface. Na łączną liczbę złożyły się postępowania sądowe i obwieszczenia pozasądowe: sądy ogłosiły  postanowienia o upadłości i restrukturyzacji 626 polskich firm, a niewypłacalność w formie nowego uproszczonego postępowania o zatwierdzenie układu (bez rejestracji w sądzie) obwieściło 1215 podmiotów gospodarczych.

Czytaj też: Uproszczona restrukturyzacja to też pole do nadużyć>>
 

Mniej uproszczonych postępowań

Z kolei KUKE podaje dane za sierpień. Ogłosiło wtedy upadłość ogłosiło 31 firm, czyli o 10,7 proc. więcej niż miesiąc wcześniej i o 29,2 proc. więcej w porównaniu z sierpniem ubiegłego roku. Liczba ogłoszonych restrukturyzacji wyniosła 107, co oznacza spadek o 28,7 proc. w skali miesiąca i wzrost o 57,4 proc. w ujęciu rocznym. Widać zatem wyhamowanie wzrostu uproszczonych postępowań restrukturyzacyjnych.

Jak wyjaśnia Grzegorz Sielewicz, główny ekonomista Coface w Polsce i w Regionie Europy Centralnej, w trzecim kwartale 2021 r. przedsiębiorstwa w coraz większym stopniu korzystały na poluzowaniu wcześniejszych restrykcji, a sytuacja międzynarodowa nadal sprzyjała polskim eksporterom. W ostatnich miesiącach odnotowywano niższą liczbę przypadków Covid-19 niż w pierwszej połowie tego roku, co odsunęło niebezpieczeństwo wprowadzenia kolejnych lockdownów. W rezultacie w coraz bardziej sprzyjającym otoczeniu gospodarczym liczba niewypłacalności przedsiębiorstw spadła w ujęciu kwartał do kwartału, zmniejszając się o 13 proc. Natomiast liczba tak popularnych uproszczonych postępowań o zatwierdzenie układu zmalała o 5 proc.

Jeśli kolejna fala koronawirusa nie spowoduje ponownego wprowadzenia restrykcji w działalności przedsiębiorstw to udział tych form restrukturyzacji będzie malał z kolejnymi kwartałami, nawet pomimo wpisania ich na stałe do systemu prawnego, co planowane jest począwszy od grudnia 2021 r.  - przewiduje Sielewicz.

Uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne spełnia pokładane w nim nadzieje

Mimo wyhamowania popularności widać, że postępowanie restrukturyzacyjne be rejestracji w sądzie realizuje stawiane przed nim cele. Postępowanie to pozwala na zminimalizowanie udziału sądu, umożliwia zawieszenie toczących się wobec dłużnika postępowań egzekucyjnych oraz zakładaj niemożność wypowiadania dłużnikowi kluczowych umów, dzięki czemu restrukturyzacja jest szybka, dostępna i tania.

- Ten tryb postępowania dzięki swoim cechom stanowi realne narzędzie pozwalające przedsiębiorcom na sprawne oddłużenie przedsiębiorstwa. Świadczą o tym statystyki które wskazują, iż w porównaniu do przed pandemicznego I kwartału 2019 roku nastąpił ponad trzykrotny wzrost postępowań restrukturyzacyjnych  - mówi Dominik Maliszewski, komplementariusz w Euler Hermes, Okurowska-Minkiewicz, Maliszewski - Kancelaria Prawna

Równocześnie spadła liczba otwartych postępowań upadłościowych. Łącznie w całym 2020 roku odnotowano ich 528, czyli o 8,7 pro. mniej niż w 2019 roku. - Gdyby nie postępowania restrukturyzacyjne zapewne samych postępowań upadłościowych byłoby znacząco więcej, a byłoby to złą informacją dla wierzycieli, gdyż obiektywnie można stwierdzić, iż w trakcie postępowań restrukturyzacyjnych stopień zaspokojenia wierzycieli jest z reguły znacząco większy niż w postępowaniach upadłościowych – wskazuje Maliszewski.

Powszechne, ale nie zawsze skuteczne

Postępowania te, wprowadzone tzw. ustawą covidową zyskały na popularności od momentu ich wprowadzenia, czyli w czerwcu 2020 r. - Jednak stopień ich wykorzystania nie jest równy ich skuteczności. Zaledwie niewielki odsetek rozpoczętych wcześniej uproszczonych postępowań przekłada się na liczbę zatwierdzanych układów i to nawet pomimo ogromnego wzrostu liczby postępowań o zatwierdzenie układu jako jednej z „tradycyjnych” form restrukturyzacji – tłumaczy Grzegorz Sielewicz.

 

W uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu dłużnik ma cztery miesiące na doprowadzenie do zawarcia układu z wierzycielami (a dokładniej – na złożenie wniosku o zatwierdzenie układu przez sąd) pod rygorem umorzenia postępowania z mocy prawa.

- Zakreślenie tak krótkiego terminu przez ustawodawcę ma zapobiegać nadużywaniu tego instrumentu przez dłużników niewypłacalnych, czego jednak w praktyce nie daje się wykluczyć. Jakkolwiek liczba takich umorzeń nie jest może zbyt znacząca (stanowi ok. 16 proc.), lecz należy pamiętać, że to postępowania już prawomocnie umorzone, za którymi może kryć się znacznie większa liczba postępowań, co których postanowienie o umorzeniu jest nieprawomocne – mówi Artur Warych, radca prawny, szef departamentu egzekucji i restrukturyzacji w Kancelarii Stefaniuk & Wspólnicy.