SZKOLENIA ONLINE Jak wdrożyć regulaminy i procedury przeciwdziałania mobbingowi zgodne z nowymi przepisami? 25.09.2026r. godz.: 10:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Komisja ds. krypto z szerokim dostępem do informacji – prawnicy o projekcie PiS

Komisja, która według zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, miałaby wyjaśnić aferę Zondacrypto, w proponowanym przez posłów PiS kształcie, byłaby organem badającym funkcjonowanie prywatnych podmiotów na rynku kryptoaktywów. Mogłaby sprawdzać m.in. zgodność ich działalności z rozporządzeniem MiCA oraz stosowane procedury weryfikacji klientów i AML, ponadto miałaby otrzymać szeroką podstawę do przetwarzania danych osobowych.

bitcoin kryptowaluty
Źródło: iStock

Prezes PiS Jarosław Kaczyński stwierdził, że aferę Zondacrypto powinna wyjaśnić komisja zaufania publicznego. W ślad za tym posłowie tej partii złożyli w Sejmie projekt ustawy „o Komisji do spraw zbadania funkcjonowania, organizacji, zarządzania podmiotów i platform świadczących usługi w zakresie kryptoaktywów oraz działań i zaniechań organów i instytucji publicznych wobec tych podmiotów i platform edytowalna wersja projektu”.

Ma być to niezależny organ powoływany przez Sejm i złożony z 15 osób, których kandydatury wysuwałyby m.in. gremia eksperckie. Profesjonalizm mają gwarantować wymagania w zakresie doświadczenia, wykształcenia i apolityczności.

Nie tylko Zondacrypto - komisja zbada cały rynek kryptoaktywów

Projekt PiS odwołuje się do unijnego rozporządzenia MiCA w sprawie rynków kryptoaktywów, m.in. w definicjach takich pojęć jak „kryptoaktywa”, „usługi w zakresie kryptoaktywów” i „klient”. Rozporządzenie weszło w życie w grudniu 2024 r., ale dotąd nie ma przepisów zapewniających jego odpowiednie stosowanie w Polsce, w tym wyznaczających organ regulujący rynek.

Postulowana przez PiS komisja miałaby wykonywać niektóre zadania organu nadzorczego. Zakres jej działania został opisany w art. 4 projektu bardzo szeroko. Obejmuje m.in. czynności sprawdzające mające na celu zbadanie funkcjonowania, organizacji, zarządzania oraz zgodności z prawem działalności podmiotów i platform świadczących usługi w zakresie kryptoaktywów. Zatem komisja mogłaby badać działalność nie tylko Zondacrypto, ale także innych firm z branży. Dodatkowo miałaby wyjaśniać działania organów i instytucji państwowych wobec tych podmiotów i platform.

Komisja sprawdzi, czy firma przestrzega MiCA i AML

Zakres okoliczności, które znalazłyby się w orbicie zainteresowań komisji, jest w zasadzie nieograniczony, o czym świadczy zwrot „w szczególności”.

I tak komisja mogłaby m.in. badać „prawidłowości funkcjonowania podmiotów i platform świadczących usługi w zakresie kryptoaktywów”, w szczególności w zakresie przestrzegania rozporządzenia MiCA (art. 4 ust. 1 pkt 1), a także zasady prowadzenia przez prywatne podmioty rachunków klientów oraz wykonywania na nich operacji dotyczących kryptoaktywów (art. 4 ust. 1 pkt 3 i 4).

Komisja miałaby też sprawdzać stosowane w podmiotach z sektora krypto procedury dotyczące m.in. cyberbezpieczeństwa (art. 4 ust. 1 pkt 6), identyfikacji i weryfikacji klientów (art. 4 ust. 1 pkt 10), a także chociażby AML, czyli przeciwdziałania praniu pieniędzy (art. 4 ust. 1 pkt 11).

Taki zakres działania komisji sprawia wrażenie próby stworzenia „supernadzorcy” rynku krypto. I być może najbardziej paradoksalne jest to, że Polska nadal nie zakończyła wdrażania ram prawnych MiCA, a podstawowym wyzwaniem rynku pozostaje brak jasności regulacyjnej teraz i w przyszłości – komentuje Kuba Szpringer, radca prawny, partner w Karwasiński Szpringer i Wspólnicy sp.j.

Jego zdaniem zamiast powoływać kolejny „organ kontroli”, zasadne wydaje się najpierw stworzenie skutecznych warunków do licencjonowania i nadzorowania rynku przez istniejące organy.

- W przeciwnym razie komisja (nawet gdyby została powołana) będzie oceniała funkcjonowanie systemu, który nie tylko nie został zbudowany - w okresie, który miałby być badany - ale wręcz nie jest jasne, kiedy mogłoby to nastąpić. W demokratycznym państwie należy bowiem najpierw uchwalić przepisy, które regulują legalne działanie obywateli zanim wyposażmy „policję” w narzędzia dochodzeniowe, a nie odwrotnie – dodaje mec. Szpringer.

W celu realizacji tych działań komisja mogłaby m.in. „przeprowadzać wizytacje w siedzibach lub miejscach świadczenia usług w zakresie kryptoaktywów” (art. 15 ust. 2), a także współpracować m.in. z policją, prokuraturą i Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Jej członkom przysługiwałoby „prawo wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się dokumenty i materiały” oraz „wglądu w działalność podmiotów i platform” (art. 15 ust. 6). Komisja mogłaby też wzywać świadków, a za nieuzasadnione niestawiennictwo lub odmowę składania zeznań groziłaby grzywna – najpierw 20 tys. zł, a przy ponownym naruszeniu 50 tys. zł.

Komisja z szerokim dostępem do danych osobowych

Art. 7 projektu daje komisji szerokie uprawnienia do przetwarzania danych osobowych, w tym wymienionych w art. 10 i 9 RODO, a więc dotyczących karalności oraz danych szczególnej kategorii, m.in. na temat pochodzenia, światopoglądu i genetyki.

- Co do zasady, przetwarzanie takich danych jest zabronione. RODO przewiduje jednak wyjątki. Dla komisji sejmowej zastosowanie znajdzie art. 9 ust. 2 lit. g, który dopuszcza przetwarzanie danych „wrażliwych”, jeśli jest to niezbędne ze względu na ważny interes publiczny, na podstawie prawa Unii lub prawa państwa członkowskiego. Polska ustawa powołująca komisję i określająca jej zadania stanowi właśnie taką podstawę prawną – wyjaśnia Martyna Popiołek-Dębska, radca prawny i inspektor ochrony danych prowadząca własną kancelarię.

Jej zdaniem zakres uprawnień komisji, chociaż szeroki, nie jest jednak nieograniczony. - Kluczowym pojęciem jest tu niezbędność. Komisja może przetwarzać tylko te dane, które są absolutnie konieczne do realizacji jej ustawowych zadań. Każde działanie w tym zakresie powinno podlegać ocenie administratora pod kątem proporcjonalności – czy korzyści dla interesu publicznego przeważają nad ingerencją w prywatność obywateli – mówi prawniczka. - Moim zdaniem opisany zakres danych, choć szeroki, znajduje swoje umocowanie w przepisach, które dopuszczają takie rozwiązania w imię realizacji zadań o szczególnym znaczeniu dla interesu publicznego – podsumowuje.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

 

 

Polecamy książki biznesowe