W czwartek wieczorem Sejm uchwalił nowelizację ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach autorstwa Ministerstwa Środowiska, która zmienia też przepisy prawa o ruchu drogowym. Uchwalona wersja przewiduje, że za niezarejestrowanie samochodu sprowadzonego z krajów UE będzie kara od 200 doi 1000 zł kary. Tyle samo będzie groziło za niezgłoszenie zbycia lub nabycia auta już zarejestrowanego w Polsce. Branża alarmuje, że nałożenie na handlujących autami obowiązku rejestracji aut spowoduje chaos.

Kary dla właścicieli bronią Polskę przed karami od Unii

W pierwotnym projekcie kara była za niezłożenie wniosku, teraz jest za brak rejestracji. Co więcej, pierwotny projekt wyłączał z terminowego rejestrowania aut ich producentów i dilerów, czyli dla podmiotów uprawnionych do profesjonalnej działalności. Uchwalone przepisy nie przewidują jednak wyłączenia. Co to oznacza w praktyce?  – Każde nowe auto, nawet testowe, będzie trzeba zarejestrować i to w ciągu 30 dni. W jego dowodzie rejestracyjnym będzie więc wpisany pierwszy właściciel. I choć klient, który kupi nowe auto, którym wyjedzie z salonu, to nie będzie jego pierwszym właścicielem. Będzie je sprzedawał już jako drugi właściciel – tłumaczy Paweł Tuzinek, radca prawny Związku Dealerów Samochodów, prezes Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego. To oznacza zaś, ze posłowie zaostrzyli przepisy dotyczące rejestracji. - Jeżeli byśmy tego nie zrobili, to Komisja Europejska rozpoczęła by postępowanie w tej sprawie. Polska zapewne by je przegrała i została ukarana – tłumaczy Aleksander Brzózka, rzecznik Ministerstwa Środowiska .I dodaje, że uelastyczniono przepisy, bo kara może wynieść od 200 do 1000 zł. Pierwotnie miało to być 1000 zł. Eksperci twierdzą jednak, że można było sprostać unijnym wymogom tak, aby nie utrudnić funkcjonowania rynkowi motoryzacyjnemu. Ryszard Wilczyński, poseł PO, przekonywał w Sejmie, że gdy ustawa zacznie obowiązywać w branży motoryzacyjnej zapanuje chaos. - Nie jesteśmy za karami dla Polski, ale jesteśmy za dobrym wykonywaniem swoich obowiązków - mówił poseł Wilczyński.

 



 

Jak jest, jak będzie

Obecnie zgodnie z art. 71 ust. 7 prawa o ruchu drogowym, właściciel pojazdu sprowadzonego z kraju UE ma obowiązek zarejestrować go w terminie 30 dni. Przepisy jednak nie zawierają sankcji za niedotrzymanie tego terminu, co zarzuca nam Unia. Pierwotny projekt, skierowany do Sejmu 6 czerwca, przewidywał 1000 zł kary za niezłożenie wniosku o zarejestrowanie w tym terminie. Jedynie podmioty uprawnione do profesjonalnej rejestracji miały być wyłączone z tego obowiązku. Od 11 lipca bowiem zacznie obowiązywać ustawa wprowadzająca tzw. tablice dilerskie. Za jej sprawą w drodze decyzji administracyjnej będzie przyznawane na rok prawo do prowadzenia profesjonalnej rejestracji. Posiadanie takiej decyzji spowoduje, że diler nie będzie musiał rejestrować nowych aut, które używa do jazd testowych, o ile wcześniej nie były nigdzie zarejestrowane. – Jeśli uchwalona w czwartek ustawa zacznie obowiązywać w takim kształcie od 1 stycznia 2020 r., czyli od dnia wejścia w życie kar, to przepisy o tablicach dilerskich będą martwe, ponieważ auta i tak trzeba będzie w ciągu 30 dni zarejestrować. A za brak rejestracji nowych aut producenci i dilerzy będą mogli być ukarani karą w wysokości nawet 1000 złotych  – tłumaczy radca prawny Paweł Tuzinek. Jego zdaniem Senat powinien przywrócić pierwotne brzmienie przepisów.

Problem dla używanych aut – rejestracja w 30 dni nie do wykonania

Stowarzyszenie Forum Recyklingu Samochodów FORS obawia się, że zarejestrowanie auta dla wielu handlarzy sprowadzających jej zza zagranicy, okaże się niewykonalne. Dlaczego?
– Jednym z dokumentów niezbędnych do rejestracji jest pozytywny wynik badania technicznego. Dużą część obrotu pojazdami używanymi stanowią te uszkodzone, powypadkowe. Zanim nie zostaną doprowadzone do porządku, nie przejdą  badań, a naprawa może trwać dłużej niż miesiąc – tłumaczy Adam Małyszko, prezes FORS. I podkreśla, że przepis w takim kształcie będzie miał szkodliwy wpływ na obrót pojazdami, które są uszkodzone i lub których nabywcą jest firma handlująca pojazdami. 

 


Kary za niezgłoszenie nabycia

Ponadto ustawa wprowadza kary za niezawiadomienie starosty o nabyciu lub zbyciu pojazdu, a także o zmianie stanu faktycznego wymagającej zmiany danych w dowodzie rejestracyjnym. Zgodnie z art. 78 ust. 2 prawa o ruchu drogowym właściciel ma na to 30 dni. Za niedotrzymanie tego terminu będzie groziło od 200 do 1000 zł kary administracyjnej. W noweli zaznaczono też, że jeżeli niedokonanie rejestracji czy zgłoszenia przez osobę fizyczną będzie miało  znamiona wykroczenia, to stosuje się wyłącznie przepisy o odpowiedzialności administracyjnej. Obecnie zgodnie z art. 97 prawa wykroczeń właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko przepisom Prawa o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie, podlega karze grzywny do 3000 złotych albo karze nagany. Przepisy karne dotyczą tylko osób fizycznych, stąd wyłączenie dla nich.

Bez kar za niewyrejestrowanie

Pierwotny projekt zakładał też, że karę w wysokości 1000 zł dla właściciela pojazdu, który nie złoży wniosku o jego wyrejestrowanie w ciągu 30 dni, gdy m.in. odda go na złom, ktoś mu auto ukradnie, sprzeda samochód komuś zza granicy, czy dojdzie do kasacji jego samochodu za granicą. Przeciwko karaniu swoich klientów protestowało Stowarzyszenie Forum Recyklingu Samochodów FORS. W uchwalonej ustawie nie ma kar za niewyrejestrowanie.

Teraz ustawa trafi do Senatu, który może się nią zająć na posiedzeniu rozpoczynającym się 10 lipca.