Jest bałagan z funkcjami technicznymi w budownictwie
Krajowa Rada Izby Architektów RP prosi Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego o uporządkowanie sytuacji z samodzielnymi funkcjami technicznymi w budownictwie i brakiem wpisów posiadających uprawnienia budowlane do odpowiednich izb zawodowych. Rada zapowiada także, że chciałaby wnikliwej weryfikacji takich osób. Chodzi też o jasne określenie sytuacji prawnej tych, którzy uzyskali uprawnienia przed 1995 rokiem.

Architekci skupieni w IARP skierowali pismo bezpośrednio do zastępcy Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego (GINB) - Filipa Prusika-Serbinowskiego. Pod pismem podpisali się: Borysław Czarakcziew (prezes Rady) oraz Renata Święcińska, przewodnicząca zespołu ds. ochrony zawodu. Przypominają oni dwa przepisy – po pierwsze art. 12 ust. 7 ustawy z 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (Dz. U. z 2026 r. poz. 524). Po drugie, IARP powołuje się na art. 6 ust. 1 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o samorządach zawodowych architektów oraz inżynierów budownictwa (Dz. U. z 2025 r. poz. 1783), z którego wynika, że prawo wykonywania samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie przysługuje wyłącznie osobom wpisanym na listę członków właściwej izby samorządu zawodowego. Z członkostwem takim wiąże się również obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC).
Działacze samorządu architektów przypominają, że projektant – wykonując samodzielne funkcje techniczne w budownictwie w zakresie specjalności architektonicznej – powinien bezwzględnie przynależeć do właściwej izby samorządu zawodowego. Odpowiednia izba wydaje projektantowi zaświadczenie o wpisie wraz z określeniem terminu, do którego on jest ważny. Dotyczy to nie tylko samego projektowania, ale i sprawdzania projektów architektoniczno-budowlanych oraz sprawowania nadzoru autorskiego. Wymóg ten dotyczy nawet drobnych robót budowlanych, takich jak przebudowa, montaż, remont lub rozbiórka obiektu budowlanego, gdyż chodzi o takie wykonania, które wiążą się z koniecznością dokonania fachowej oceny zjawisk technicznych lub samodzielnego rozwiązania zagadnień architektonicznych i techniczno-organizacyjnych.
Ich wykonywanie bez uprawnień oraz też nie będąc członkiem właściwego samorządu zawodowego, jest działaniem sprzecznym z prawem – podkreśla IARP w piśmie do GINB.
Nie chodzi więc też tylko o posiadanie odpowiedniej decyzji, zwanej potocznie „uprawnieniami budowlanymi”, ale również członkostwo we właściwym samorządzie zawodowym.
Sam fakt posiadania uprawnień w danej specjalności nie uprawnia do wykonywania samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie – podkreślają działacze samorządu architektów.
Na marginesie architekci podkreślają też, że uprawnienia budowalne nie są „do wszystkiego”, ale mają swoje specjalności oraz zakres prac projektowych albo budowlanych objętych danym uprawnieniem.
Zatem osoba, która ubiega się o uprawnienia budowlane może uzyskać uprawnienia do projektowania lub kierowania robotami budowlanymi, w jednej ze specjalności, w ograniczonym zakresie albo bez ograniczeń – przypominają Czarakcziew i Święcińska.
Uprawnienia budowlane upoważniają zatem do pełnienia samodzielnej funkcji technicznej w budownictwie w zakresie tylko i wyłącznie określonym w decyzji o ich nadaniu. W przypadku wykonywania czynności nie objętych posiadaną decyzją taka osoba podlega odpowiedzialności zawodowej oraz – odpowiednio - cywilnej lub karnej.
Czego architekci chcą konkretnie od GINB? Urząd prowadzi centralny rejestr osób z uprawnieniami (e-CRUB), w którym jest ponad 130 tysięcy nazwisk, dlatego samorząd zawodowy chce ściśle współpracować z nadzorem budowlanym w jego weryfikacji. Architekci zachęcają również organy administracji architektoniczno-budowlanej do wnikliwej weryfikacji przypominając, że nie chodzi tu tylko o biurokrację, ale uchybienia w tym względzie mogą prowadzić do wydawania pozwoleń na budowę z rażącym naruszeniem prawa (art. 156 par. 1 pkt 2 kodeksu postępowania administracyjnego).
Rejestr e-CRUB, z którego korzysta dziennie ok. tysiąca osób wyszukujących informacje o osobach z uprawnieniami, to zresztą kolejny palący problem. Jest on niepełny, gdyż można w nim wyszukać informacje o poszczególnych osobach posiadających uprawnienia budowlane (oraz ich zakresie), ale danych kontaktowych do nich nie wpisuje się automatycznie. Zainteresowani muszą bowiem złożyć specjalny wniosek o umieszczenie w rejestrze swoich danych kontaktowych. Stąd też zachęty urzędników, aby uprawnieni upubliczniali swoje telefony, adresy i e-maile.
Osoby posiadające uprawnienia budowlane, których dane znajdują się w e-CRUB, mogą udostępnić swoje dodatkowe dane kontaktowe. Informacje te będą widoczne bezpośrednio w wynikach wyszukiwania, obok nazwiska i numeru uprawnień danej osoby. Dzięki temu wszyscy, którzy poszukują określonych usług i są zainteresowani współpracą - np. inwestorzy, projektanci, kierownicy projektów - będą je mogli szybko i łatwo znaleźć – podkreśla GUNB w specjalnym apelu do posiadających uprawnienia.
Stare uprawnienia nadal w mocy, ale...
Architekci odnoszą się też do sprawy osób, które uzyskały uprawnienia budowlane pod rządami starego prawa budowlanego (czyli przed 1 stycznia 1995 r.). Wymóg uzyskania wpisu w odpowiednim samorządzie zawodowym nie oznacza jeszcze, że tracą ważność stare uprawnienia. Wręcz przeciwnie – z art. 104 prawa budowlanego wynika, że osoby, które, przed 1 stycznia 1995 r. uzyskały uprawnienia budowlane lub stwierdzenie posiadania przygotowania zawodowego do pełnienia samodzielnych funkcji technicznych w budownictwie, zachowują uprawnienia do pełnienia tych funkcji w dotychczasowym zakresie.
Niemniej jednak architekci kwestionują przynależność części osób z uprawnieniami budowlanymi jedynie do Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa (PIIB).
Członkami PIIB powinny być osoby, które posiadają uprawnienia budowlane we wszystkich rodzajach i zakresach specjalności (art. 5 ust. 2 pkt a ustawy samorządowej) konstrukcyjno-budowlanej, inżynieryjnej, instalacyjnej w zakresie sieci, instalacji i urządzeń. Do tej izby mogą należeć również osoby, które posiadają uprawnienia budowlane (art. 5 ust. 2 pkt 3 ustawy samorządowej) w specjalności architektonicznej odpowiadającej uprawnieniom do projektowania w ograniczonym zakresie (pod warunkiem, że uzyskały te uprawnienia przed datą 1 stycznia 1995 r.), do kierowania robotami budowlanymi bez ograniczeń, albo do kierowania robotami budowlanymi w ograniczonym zakresie. Oznacza to, że przynależność jedynie do PIIB (za wyjątkiem uprawnień do projektowania architektonicznego w ograniczonym zakresie, uzyskanych przed datą 1 stycznia 1995 r.) w związku z posiadaniem przez osoby uprawnień budowlanych w specjalności architektonicznej do projektowania, jest niemożliwa – przekonują przedstawiciele samorządu architektów.
Brak uprawnień u kontrolera
GUNB jeszcze nie odpowiedział na pismo architektów. Nie było też reakcji PIIB. Nie oznacza to, że dla tych podmiotów problemy z uprawnieniami budowlanymi i samodzielnymi funkcjami w budownictwie nie istnieją. Jest wręcz przeciwnie. Nadzór budowlany również od czasu do czasu publicznie zauważa np. problem braku uprawnień w danej specjalności. GUNB wydaje cyklicznie interpretacje prawa budowlanego i w kwietniu br. poruszył temat skutków przeprowadzenia kontroli okresowej obiektu budowlanego przez osobę bez odpowiednich uprawnień. Interpretacja ta została wydana w czasie vacatu na stanowisku GINB po odejściu w 2025 r. Doroty Cabańskiej (od lipca funkcję tę pełni Robert Wiktorski), ale od ponad dwóch lat zastępcą GINB jest ta sama osoba – właśnie Prusik-Serbinowski.
GUNB stoi na stanowisku, że - co do zasady - właściciel lub zarządca nie ponosi odpowiedzialności za brak kontroli, jeśli została ona faktycznie przeprowadzona. Dotyczy to nawet kontrolowania przez osobę z niewłaściwą specjalnością, jeśli zlecający nie był tego świadomy. Odpowiedzialność powstanie zaś, gdyby właściciel lub zarządca obiektu wiedział o braku uprawnień lub po ujawnieniu nieprawidłowości nie zlecił ponownej, prawidłowej kontroli.
Zdaniem GUNB, jednym z głównych obowiązków właścicieli i zarządców obiektów budowlanych jest poddawanie ich okresowych kontrolom. Przepisy wskazują, że co do zasady kontrole takie powinny być przeprowadzane przez osoby, które posiadają uprawnienia budowlane w odpowiedniej specjalności. Zdarzają się jednak przypadki, w których bezpośredni wykonawcy kontroli przeprowadzają czynności kontrolne w zakresie nieobjętym ich uprawnieniami (np. osoby posiadające uprawnienia jednie w specjalności konstrukcyjno-budowlanej oceniają stan instalacji kanalizacyjnej lub wodociągowej). Działanie takie jest przestępstwem, jednak istotne jest także, jakie konsekwencje w takim przypadku może ponieść właściciel lub zarządca obiektu. Przede wszystkim w opisanej sytuacji może pojawić się wątpliwość, czy kontrola w ogóle się odbyła, skoro przeprowadziła ją osoba nieuprawniona. Jest to zagadnienie o tyle ważne, że nierealizowanie tego obowiązku jest wykroczeniem.
Ważna kontrola przez nieuprawionego?
GUNB tłumaczy, że do kontroli jednak w praktyce doszło.
Trzeba zaznaczyć, że o uznaniu danej czynności za kontrolę okresową przesądza przede wszystkim jej zakres, czyli jakie faktyczne czynności zostały wykonane. Istotne jest, czy sprawdzono stan techniczny określonych elementów obiektu, a w przypadku kontroli wykonywanej co najmniej raz na 5 lat – również sprawdzenie przydatności do użytkowania i estetyki oraz badanie instalacji elektrycznej i piorunochronnej. Ważny jest jednak także zamierzony cel takiego sprawdzenia. Zarówno osoba, która zleca kontrolę, jak i jej wykonawca muszą mieć świadomość, że jest ono powiązane z obowiązkiem przeprowadzenia kontroli okresowej, a nie np. sporządzenia ekspertyzy stanu technicznego – czytamy w interpretacji GUNB.
Stąd GUNB doszedł do wniosku, że jeżeli oba powyższe warunki zostaną spełnione, to należy uznać, że kontrola okresowa się odbyła. Nie ma znaczenia, czy osoba, która zrealizowała zadanie posiada właściwe wykształcenie i praktykę zawodową, czy też nie.
Samodzielne funkcje techniczne w budownictwie (w tym sprawowanie kontroli technicznej utrzymania obiektów budowlanych) mogą wykonywać wyłącznie osoby z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi. W przypadku kontroli okresowych mogą to być także mistrzowie kominiarscy, pracownicy państwowej służby do spraw bezpieczeństwa budowali piętrzących, lub osoby z odpowiednimi świadectwami kwalifikacyjnymi.
Zakaz wykonywania np. kontroli okresowej bez posiadania odpowiednich uprawnień jest skierowany do jej wykonawcy, a nie właściciela lub zarządcy. Bezprawny czyn jednej osoby nie powinien powodować odpowiedzialności karnej po stronie innego podmiotu.
Obowiązek właściciela lub zarządcy poddawania obiektu budowlanego kontrolom okresowym należy rozpatrywać także w kontekście innych uregulowań prawa budowlanego, które określają wymogi zapewnienia wykonania określonych czynności przez inne osoby. Przykładowo, obowiązki osoby, która organizuje budowę (inwestora) obejmują nie tylko zapewnienie wykonania określonych czynności (np. opracowania projektu budowlanego), ale także, że zostaną one wykonane przez osobę o odpowiednich kwalifikacjach zawodowych.
Przepisy związane z poddawaniem obiektów kontrolom okresowym nie zawierają takiego uzupełnienia. Jest to kolejna przesłanka, która wskazuje, że właściciel lub zarządca nie może ponosić odpowiedzialności za wykonanie kontroli okresowej przez osobę bez odpowiednich uprawnień budowlanych – uważa GUNB.
Liberalne podejście dotyczy jednak wyłącznie sytuacji, w której właściciel lub zarządca nie wiedział, że osoba której zlecił wykonania kontroli nie posiadała odpowiednich uprawnień. GUNB podkreśla bowiem, że świadome wydanie innej osobie polecenia wykonania czynności, które stanowi czyn zabroniony można rozpatrywać w kategoriach podżegania lub pomocnictwa w jego popełnieniu.
Możliwa jest także sytuacja, że o bezprawnym działaniu kontrolera dowiemy się już po wykonaniu kontroli okresowej (np. z informacji przekazanych przez organ nadzoru budowlanego). Czynności kontrolne wykonane przez nieuprawnionego są więc obarczone wadą, przez którą brak jest gwarancji, że wykonane w jej toku oceny są prawidłowe. GUNB sugeruje wtedy, aby wykonać kolejną kontrolę już przez osobę, która posiada właściwe uprawnienia budowlane (lub inne dopuszczalne kwalifikacje).
Zaniechanie takiej czynności może być okolicznością, która wpłynie na poniesienie ewentualnej odpowiedzialności karnej związanej z niedopełnieniem obowiązku utrzymania obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym – podkreśla GUNB.
Kontrole w programie „Czyste Powietrze”
Kwestia, kto i kiedy jest uprawniony do niektórych czynności, wynikła również w programie „Czyste Powietrze”. Polska Izba Inżynierów Budownictwa – w stanowisku skierowanym do Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej podkreśla, że kontroli przewodów kominowych (spalinowych, dymowych i wentylacyjnych) mogą dokonywać nie tylko posiadający kwalifikacje mistrza w zawodzie kominiarskim, ale również osoby posiadające uprawnienia budowlane odpowiedniej specjalności. Tak wynika z brzmienia art. 62 ust. 6 prawa budowlanego, który wprost wymienia, że kontrolę stanu technicznego kominów mogą prowadzić obie te grupy, a nie tylko kominiarze.
Cytowane przepisy łamane są w sposób rażący poprzez wadliwą praktykę stosowaną przy obsłudze programu „Czyste Powietrze” polegającą na odmowie przyjmowania (na etapie rozliczania przedsięwzięć) dokumentów dotyczących kontroli przewodów kominowych, spalinowych lub wentylacyjnych wyłącznie z tego powodu, że zostały one sporządzone przez osobę posiadającą uprawnienia budowlane odpowiedniej specjalności, a nie przez osobę legitymującą się kwalifikacjami mistrza w rzemiośle kominiarskim – podkreśla Mariusz Dobrzeniecki, prezes Izby.
To jednak nie wszystko, gdyż Dobrzeniecki zwraca uwagę na jeszcze jeden paradoks.
W odniesieniu zaś do kominów z ciągiem wymuszonym, kominów przemysłowych i wolno stojących uprawnienia do kontroli przysługują wyłącznie osobom posiadającym uprawnienia budowlane (a nie mistrzowi kominiarskiemu) – pisze Dobrzeniecki do urzędników odpowiedzialnych za weryfikację projektów w ramach „Czystego Powietrza”.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.










