Fotowoltaika: Za wadliwy montaż paneli odpowiada kilka podmiotów
Rosnąca popularność paneli fotowoltaicznych to także wzrost liczby szkód spowodowanych przez ich niewłaściwie zamontowanie, co powoduje zwarcia i przepięcia. Zdarza się, że szkody powstają u innych osób niż zamawiający, co komplikuje sytuację. Niekiedy odpowiedzialność poniosą nie tylki firmy zajmujące się fotowoltaiką, ale też spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe.

Szalejąca aura może doprowadzić do szkód, gdy np. niewłaściwie zamocowane fragment paneli fotowoltaicznych porwie wiatr. Błędy w montażu mogą też przyczynić się do pożaru, który zniszczy mienie osób trzecich. Kwestie odpowiedzialności zyskują na znaczeniu, gdyż fotowoltaika upowszechnia się, a pogoda bywa nieprzewidywalna i nawałnice, wichury czy gradobicie nie są rzadkością.
W przypadku szkód wyrządzonych przez panele fotowoltaiczne, jeżeli przyczyną szkody był wadliwy projekt albo nieprawidłowy montaż, podstawowym adresatem roszczeń będzie wykonawca.
W relacji z zamawiającym wchodzi w grę przede wszystkim odszkodowawcza odpowiedzialność kontraktowa (natomiast w kontekście usunięcia wad - rękojmia). Jeżeli wada instalacji spowodowała szkodę w dobrach innych osób niż zamawiający, np. w wyniku pożaru, uszkodzenia urządzeń lub instalacji elektrycznej czy części budynku, może powstać również w stosunku do nich odpowiedzialność deliktowa – mówi dr Kamil Szpyt, radca prawny prowadzący własną kancelarię.
Może się też okazać, że szkoda spowodowana została wadami samych paneli. Wtedy należy rozważyć odpowiedzialność producenta/importera/quasi-producenta za produkt niebezpieczny.
Zamawiający też może odpowiadać
To, że regułą jest odpowiedzialność wykonawcy czy producenta paneli, nie oznacza, że zamawiający może spać spokojnie, gdyż nie jest automatycznie zwolniony z odpowiedzialności wobec osób trzecich tylko dlatego, że instalację wykonał profesjonalny podmiot. Przykładowo, spółdzielni nie zwolni z odpowiedzialności wskazanie, że zleciła wykonanie instalacji pojedynczemu wykonawcy w oparciu o umowę zlecenie, który - nie posiadając doświadczenia, ludzi i sprzętu - zobowiązał się w przeciągu jednego dnia położyć panele fotowoltaiczne na całym osiedlu.
Jak wskazuje mec. Szpyt, mógł on dopuścić się zaniedbań na poziomie wyboru wykonawcy (np. ten wykonywał już dla niego wcześniej zlecenia i wszystkie obarczone były jakimiś wadami, ale i tak został wybrany, bo był najtańszy/miał najszybsze terminy). Dodatkowo odpowiedzialność zamawiającego może pojawić się np. wtedy, gdy zaniedbał obowiązki związane z utrzymaniem obiektu, dopuścił do eksploatacji instalację mimo widocznych nieprawidłowości albo ingerował w nią po wykonaniu.
Tak więc niejednokrotnie będziemy mieli złożoną sytuację, w której poszkodowanym może być zamawiający lub osoba trzeci (lub oba te podmioty na raz), a kwestia ustalenia odpowiedzialnego oraz podstawy tej odpowiedzialności będą zależały od okoliczności konkretnej sprawy – mówi mec. Szpyt.
Co istotne, w konkretnym przypadku odpowiedzialność nie musi obciążać tylko jednego podmiotu.
Jeżeli do szkody doprowadziły jednocześnie błędy instalatora, zaniedbania właściciela oraz działania lub zaniechania zarządcy nieruchomości, możliwe jest przypisanie odpowiedzialności kilku osobom. W przypadku szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym przepis art. 441 par. 1 Kodeksu cywilnego przewiduje odpowiedzialność solidarną kilku sprawców. Dla poszkodowanego oznacza to możliwość dochodzenia całego należnego odszkodowania od jednego z odpowiedzialnych podmiotów, natomiast późniejsze rozliczenia między nimi są odrębną kwestią – wyjaśnia Karolina Rybak-Justyńska, radca prawny, DSK Kancelaria.
Gdy spółdzielnia godzi się na montaż
Sprawę może skomplikować fakt, czy na montaż paneli fotowoltaicznych musiała wyrazić zgodę – i wyraziła ją - spółdzielnia albo wspólnota mieszkaniowa. Jak tłumaczy mec. Szpyt, jeżeli wspólnota lub spółdzielnia jedynie wyraziła zgodę na wykonanie instalacji przez właściciela lokalu, zasadniczo nie stają się przez to wykonawcą instalacji ani gwarantem jej bezpieczeństwa. Sytuacja zmienia się jednak, jeżeli wspólnota/spółdzielnia sama była inwestorem, zawarła umowę z wykonawcą, odpowiadała za instalację jako element nieruchomości wspólnej, zlecała jej przeglądy lub konserwację, wiedziała o nieprawidłowościach i nie podjęła działań czy dopuściła do użytkowania instalację, mimo że istniały konkretne podstawy do uznania jej za niebezpieczną. Wówczas może pojawić się własna podstawa odpowiedzialności wspólnoty/spółdzielni, niezależna od odpowiedzialności podmiotu montującego.
Katalog sytuacji, w których spółdzielnia czy wspólnota może odpowiadać za instalację, jest więc całkiem spory. Każda sytuacja jest jednak inna i wymaga indywidualnego zbadania.
Nawet, jeżeli spółdzielnia wyraziła zgodę na instalację fotowoltaiki w lokalu mieszkańca w zakresie indywidualnej części lokalu, to i tak jeżeli mieszkaniec np. nie umożliwił spółdzielni "odebrania" tej fotowoltaiki (zatwierdzenia prawidłowości jej wykonania), jej przeglądów itd., to jeżeli dojdzie do pożaru, to mieszkaniec będzie ponosił za to odpowiedzialność – mówi mec. Szpyt.
Ładowarki aut elektrycznych
O ile ustalenie kwestii odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez niewłaściwie zainstalowaną instalację fotowoltaiczną jest skomplikowane, to w przypadku magazynów energii i ładowarek samochodów elektrycznych sprawa jest jeszcze trudniejsza, choć nie tyle z przyczyn prawnych, co technicznych, gdyż nie powinno się analizować wyłącznie samego urządzenia, a zazwyczaj trzeba badać cały układ elektryczny.
Przyczyną szkody może być: nieprawidłowy dobór zabezpieczeń, niewłaściwy przekrój przewodów, błędne wykonanie połączeń, brak lub nieprawidłowe zabezpieczenie przeciwprzepięciowe, a także błędne podłączenie magazynu energii, nieprawidłowe podłączenie ładowarki EV, wada fabryczna konkretnego urządzenia czy niewłaściwe serwisowanie.
Każda z tych sytuacji skutkuje tym, że kto inny może ponosić odpowiedzialność. Może to być instalator (wykonawca), projektant, producent konkretnego urządzenia, serwisant, właściciel lub zarządca nieruchomości, spółdzielnia lub wspólnota mieszkaniowa- zależnie od ustalonego mechanizmu powstania szkody oraz części nieruchomości, na której dane urządzenie było zamontowane, a często również tego, kto zlecił montaż.
W sporze najważniejsze są dowody. Należy zabezpieczyć umowę, projekt instalacji, protokoły odbioru i pomiarów, dokumentację zdjęciową, historię serwisową oraz informacje o wcześniejszych awariach. Kluczowa może być opinia biegłego elektryka lub rzeczoznawcy pożarowego, pozwalająca ustalić źródło zwarcia czy przepięcia i związek między wadą instalacji a szkodą. Co do zasady to osoba dochodząca roszczenia musi wykazać okoliczności, z których wywodzi odpowiedzialność konkretnego podmiotu – podsumowuje mec. Rybak-Justyńska.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.










