W czwartek 3 października Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok dotyczący skutków stosowania postanowień niedozwolonych w umowach z konsumentami w sprawie „polskiego” sporu o kredyt indeksowany kursem CHF Justyny i Kamila Dziubaków przeciwko Raiffeisen Bank (sprawa  C-260/18). TSUE uznał Sąd nie może samodzielnie uzupełnić luki w umowie po wyeliminowaniu z niej niedozwolonej klauzuli indeksacyjnej, nieuczciwe warunki dotyczące różnic kursowych nie mogą być zastąpione zasadami ogólnymi. Ponadto, to konsument ma decydujące zdanie, co jest dla niego lepsze.

Czytaj więcej: 
 O wyroku TSUE w polskiej sprawie frankowej >> 

Dlaczego sądy częśćiej orzekną na korzyść frankowiczów >>

 


UOKiK i Rzecznik Finansowy: banki powinny zaproponować kredytobiorcom zmiany w umowach

Marek Niechciał, prezes UOKiK, podkreśla, że dla bankowców orzeczenie stanowi jasny sygnał, jakie konsekwencje może mieć pozostawienie w umowach z konsumentami klauzul abuzywnych i strategia banku przewlekająca sprawę w sądzie. - To najwyższy moment, aby banki usiadły do stołu z kredytobiorcami i rozwiązały problem z klauzulami abuzywnymi w umowach o kredyt hipoteczny. Unikną w ten sposób długich i kosztownych procesów – dodaje Niechciał. I podkreśla, że odnosi się nie tylko do kredytów złotówkowych wyrażonych w walucie obcej, ale do każdej sprawy dotyczącej skutków stosowania nieuczciwych warunków umownych w Polsce. Podobnie uważa Aleksandra Wiktorow, rzecznik finansowy. Jej zdaniem to dobry moment na przedstawienie klientom przez banki propozycji ugód. Alternatywą jest lawina pozwów ze strony „frankowiczów" i sporów, które będą trały wiele lat. - Muszą to być ugody racjonalne, czyli takie w których banki ze swoich zysków zaspakajają roszczenia klientów, wynikające ze stosowania nieuczciwych postanowień umownych. Apeluję do bankowców, żeby podeszli do sprawy poważnie, wypracowali i przedstawili odpowiednie propozycje - mówi Aleksandra Wiktorow.

Do tej pory banki unikały ugód

Ze statystyk Rzecznika Finansowego wynika, że dotychczas na 3050 zgłoszonych wniosków o przeprowadzenie postępowania polubownego w sporze dotyczącym kredytów frankowych, udało się osiągnąć porozumienie tylko w 18 przypadkach. Przy czym główną barierą jest stanowisko banków. W 2018 r. poddano analizie około 300 spraw dotyczących kredytów „frankowych", w których została skierowana propozycja rozwiązania sporu odchodząca od prawnej oceny sytuacji stron. W ponad 80 proc. przypadków spotkała się ona z aprobatą klienta. Tylko w kilku zainteresowanie nią wyraził bank. Joanna Bitner, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie w rozmowie z Prawo.pl też zwracała uwagę, że w sporach z bankami trudno liczyć na ugodę. - Miałam sprawę, gdzie już nie było dużo różnic, strony mogły się dogadać. Bank powiedział jednak, że nie zawrze ugody, bo będzie to precedensem dla innych spraw. Adwokaci mówią, że na każde możliwe rozstrzygnięcie mogą wyciągnąć z teczki po trzy orzeczenia, z całej Polski - podkreślała sędzia Bitner. Po wyroku TSUE może być jednak inaczej. Aby jednak banki zmieniły swoje stanowisko, zdaniem Aleksandry Wiktorow, kredytobiorcy muszą zaczać masowo składać reklamacje. -  Im więcej osób zacznie teraz składać reklamacje do banków, sygnalizować w ten sposób swoją gotowość do podjęcia zdecydowanych działań, tym większe prawdopodobieństwo, że banki zmienią swoje podejście do tego typu sporów. Do tej pory stosunkowo niewielki odsetek, najbardziej zdeterminowanych klientów, podejmował ryzyko wejścia w spór z bankiem. Ale to właśnie dzięki takim osobom - jak np. państwo Dziubakowie, których wystąpienie jest podstawą do orzeczenia TSUE - pozostali otrzymali kolejny mocny argument - mówi Aleksandra Wiktorow.

Banki nie pójdą na ugodę

Ze stanowiska Związku Banków Polskich wynika jednak, że banki nie będą zawierać ugód.Rozstrzyganie sporów pomiędzy bankami, a klientami dotyczące umów kredytów frankowych będzie musiało każdorazowo należeć do polskich sądów. Należy oczekiwać, że sądy będą postępowały tak, by znaleźć mądre, racjonalne rozwiązanie, ale jednocześnie dla dobra publicznego utrzymujące stabilność polskiej gospodarki i systemu finansowego oraz że będą uwzględniać podstawowe zasady porządku prawnego, w tym zasady proporcjonalności i pewności prawa - czytamy w stanowisku Związku Banków Polskich. - Wierzę, że w wyniku tych orzeczeń nie będzie dochodziło do absurdalnego uprzywilejowania osób, które i tak sumarycznie płacą mniej za kredyty niż kredytobiorcy złotowi. Spodziewam się, że sądy będą uwzględniały wyjątkowość sytuacji w jakiej znaleźli się klienci banków, jak i same banki” - powiedział  Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP po ogłoszeniu wyroku przez TSUE. Tomasz Konieczny, radca prawny, partner w kancelarii Konieczny, Grzybowski, Polak, broniący frankowiczów, jest przekonany, że banki nie pójdą na ugody. - Banki liczą, że nie wszyscy posiadacze umów będą chcieli wejść na drogę sądową, część nadal będzie spłacać swoje zobowiązania, mimo że korzystniejsze jest pozwanie banku - tłumaczy mec. Konieczny. - Ugody zaś musieliby zaproponować wszystkim. Czysta matematyka pokazuje, że im się to nie opłaca - uważa Tomasz Konieczny.

Co będzie, gdy sprawa trafi do sądu

Zarówno UOKiK jak i RF podkreślają, że wyrok TSUE nie jest niespodzianką, gdyż jest rozwinięciem dotychczasowego orzecznictwa w sprawie skutków stosowania klauzul abuzywnych. Co więcej wnioski, które płyną z niego powielają dotychczasowe stanowisko UOKiK i RF, że sąd krajowy ma obowiązek z urzędu zbadać czy umowa zawiera postanowienia niedozwolone, a następnie ocenić czy można ją wykonywać bez takiego postanowienia.

Czytaj również: Polski sąd powinien rozważyć unieważnienie umowy - uważa RPO >>

Jeśli sąd krajowy uzna, że jest to możliwe – to umowa między konsumentem a przedsiębiorcą nadal obowiązuje, ale bez kwestionowanych klauzul. Postanowienia umowy uznane za niedozwolone nie obowiązują od chwili zawarcia ich w umowie i nie wiążą konsumenta. Jeśli jednak sąd krajowy uzna, że umowa nie może funkcjonować bez klauzul uznanych za abuzywne, a nie można ich zastąpić tzw. przepisem dyspozytywnym (za który – w świetle orzeczenia Trybunału - nie można uznać przepisu zawierającego klauzule generalne), gdyż taki nie został uchwalony, to umowa może upaść i zostać uznana za nieważną, a strony rozliczają się wzajemnie.

Umowa może zostać uznana za nieważną wyłącznie za wyraźną i świadomą zgodą konsumenta. Oceny tej konsument dokonuje na datę rozstrzygania sporu. Sąd musi jednak przedstawić mu skutki upadku umowy, np. zasad rozliczenia się. Kredytobiorca musi mieć pełną świadomość skutków orzeczenia sądu o upadku umowy, ponieważ rodzi to poważne konsekwencje. UOKiK podkreśla, że prezentował takie stanowisko w ponad tysiącu istotnych poglądach, które od trzech lat wydaje na wniosek konsumentów w toczących się sprawach sądowych. Rzecznik Finansowy zaś otrzymał od października 2015 roku - czyli od początku swojej działalności - 1467 wniosków o istotny pogląd. Na większość odpowiedział. - Niestety większość postępowań w których przedstawiliśmy istotny pogląd wciąż trwa, stąd trudno o statystyki pokazujące, w ilu przypadkach sąd podzielił nasze zapatrywanie na sprawę. Mam jednak nadzieję, że kolejne miesiące przyniosą ukształtowanie się linii orzeczniczej korzystnej dla klientów  - podkreśla Aleksandra Wiktorow.

TSUE nie zatopi sektora bankowego

Z kolei Tomasz Chróstny, wiceprezes UOKiK, dodaje, że wyrok TSUE nie jest również falą, która zatopi polski sektor bankowy.  –To ostrzeżenie przed stosowaniem klauzul abuzywnych oraz jasny sygnał do wyjścia naprzeciw prawom konsumentów. Od dawna jako urząd apelowaliśmy o samodzielne wypracowanie przez sektor bankowy konstruktywnych i rozsądnych propozycji rozwiązania tego problemu. Było wiele czasu na wypracowanie akceptowalnych rozwiązań choć za mało decyzyjności, aby do tego doszło. Dziś ten apel urzędu do sektora bankowego jest jeszcze bardziej aktualny – jednocześnie zachęcamy, aby zdecydowanie przyspieszyć działania, oszczędzając czas i unikając dodatkowych kosztów procesowych tak po stronie sektora, jak i konsumentów. Tego wymaga odpowiedzialność sektora bankowego za swoich klientów, a dla nas – za konsumentów – podkreśla Tomasz Chróstny.