W piątek 30 października na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że wprowadzi nakaz pracy zdalnej dla administracji publicznej. O preferowanie takiej formy pracy poprosił też przedsiębiorców. Tyle, że tydzień temu zaapelował do osób 70 plus, aby zostały w domu, a okazało się, że w opublikowanym w nocy rozporządzeniu prośba zmieniła się w nakaz. Czy tak będzie tym razem, okaże się, gdy ukaże się nowelizacja rozporządzenia zamykającego cmentarze od 31 października do 2 listopada. Premier liczy, że podjęte działania pozwolą odmrozić niektóre branże w grudniu. Przypomnijmy, że tydzień temu, w sobotę, zamknięte zostały restauracje, a dwa tygodnie temu - siłownie, baseny, salony masażu i solaria. Wówczas w sklepach wprowadzono ograniczenia liczby klientów. W piątek premier zapowiedział, że jeśli sytuacja się nie uspokoi, w ciągu kilku dni mogą zostać wprowadzone kolejne obostrzenia dla firm.

 


Nakaz zdalnej pracy w urzędzie i prośba do przedsiębiorców

- Mamy bardzo prostą dyrektywę dla administracji publicznej - wszyscy pracownicy, którzy nie muszą wykonywać pracy stacjonarnie, muszą pracować zdalnie przez najbliższe dwa tygodnie z możliwością przedłużenia - powiedział premier i zaapelował do przedsiębiorców, by też wdrożyli taki model pracy.

Mój apel również do przedsiębiorców, dyrektorów firm - tam, gdzie możecie zostawić pracowników na pracy zdalnej, to zróbcie to. Wiele państw w Europie wprowadza lockdown. Musimy ograniczać kontakty między ludźmi, żeby przerwać transmisję wirusa - prosił premier. 

Tyle, że wciąż nie ma przepisów o pracy zdalnej. Rząd miał ponad pół roku na ich przygotowanie, a Sejm na uchwalenie, ale się nie wyrobił. Powstał nawet projekt w resorcie rodziny, ale po zmianach w rządzie, nie ma pewności, co się z nim dzieje. Z informacji Prawo.pl wynika, że resort rozwoju, który przejął dział praca, chce przygotować nowy. Brak przepisów nie ułatwia wysyłania pracowników do pracy w domu.

Musimy obniżyć poziom zachorowań 

Premier podkreślił też podczas konferencji, że podjęte działania - w tym przede wszystkim zamknięcie cmentarzy od 31 października do 2 listopada - ma sprawić, że będziemy mogli spotkać się przy wspólnym stole w święta Bożego Narodzenia. - W listopadzie musimy zostać w domach, obniżyć poziom zachorowań. Mam nadzieję, że w grudniu, a może już pod koniec listopada, będziemy mogli już odmrażać niektóre branże - mówił premier. To będzie jednak zależało od rozwoju epidemii. I zaznaczył, że jeśli będzie następował przyrost zakażeń koronawirusem w trybie bliskim wykładniczego, w ciągu kilku dni mogą zostać wprowadzone kolejne obostrzenia dla firm. Obecnie rząd wydłuża obowiązujące obostrzenia epidemiczne w cyklu dwutygodniowym