Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

5,6 tys. zł za pestkę daktyla, która uszkodziła ząb

Kto wytwarza produkt niebezpieczny, odpowiada za wyrządzoną szkodę. Dlatego firma konfekcjonująca owoce zapłaci 5,6 tys. zł kobiecie, której pestka z suszonego daktyla uszkodziła implant. Tak uznał lubelski sąd okręgowy.

Sposób konfekcjonowania nie dawał pewności, że w pojedynczym opakowaniu nie znajdzie się pestka. Dlatego ostrzeżenie o tym powinno znaleźć się na opakowaniu produktu - stwierdził Sąd Okręgowy w Lublinie przynając kobiecie rekompensatę za złamany implant. Niebezpieczeństwo produktu może wynikać bowiem z jego naturalnych właściwości. Odpowiedzialność za nie jest wyłączona tylko, gdy nie podlegał on obróbce. Z „Suszonymi daktylami bez pestek” tak nie było.

Firma nie uznała roszczenia

Zofia B. kupowała regularnie „Daktyle suszone bez pestki” jednej marki, zastępowały jej słodycze. 4 listopada 2013 r., gdy ugryzała jeden z owoców, wyłamała lewy górny siekacz - protezę zęba wstawionego pięć lat wcześniej. Okazało się, że daktyl ma pestkę.  O szkodę kobieta obwiniła firmę produkującą suszone daktyle zarzucając jej, że na opakowaniu nie ostrzegła o tym, że produkt może zawierać pestki. Domagała się odszkodowania za koszty leczenia naprawczego i zadośćuczynienia za krzywdę.

LEX Linie Orzecznicze >>

Producent opierając się na dostarczonym przez konsumentkę numerze serii i daty przydatności produktu odpowiedział, że w zarchiwizowanych kontrpróbach nie znaleziono ciał obcych typu pestka. Pestek nie odnotowano też w raporcie dostaw surowca. Nie stwierdzono również żadnych zastrzeżeń jakościowych w dokumentach produkcji. Zdaniem firmy, wobec wdrożonych w zakładach produkcyjnych systemów kontroli jakości oraz wyników badań kontrpróby partii produktu, który kupiła kobieta niemożliwym było, aby w przedłożonym opakowaniu daktyli znalazła owoc z pestką w środku. Odmówił więc uznania odpowiedzialności za zdarzenie.

Zabrakło ostrzeżenia na opakowaniu

Sąd Rejonowy Lublin- Zachód uznał roszczenie kobiety za zasadne. Zwrócił uwagę, że kontrola na zawartość pestek w konfekcjonowanych owocach daktyli prowadzona było tylko na wstępnym etapie produkcji i jedynie wyrywkowo, na losowo wybranych próbach surowca dostarczanego przez dostawcę z Iranu. Taka kontrola nie gwarantowała w 100 proc., że w daktylach „bez pestek” faktycznie w każdym wypadku nie będzie pestek. Pracownicy pozwanego choć przebierają i segregują poszczególne owoce, nie są jednak w stanie sprawdzić każdego owocu. Nadto na etapie produkcji daktyle nie są sprawdzane pod kątem tego, czy są w owocach pestki.
Okoliczność zaś, że z każdej serii produkcyjnej o wadze ok. 3 ton surowca w pobieranej kontrpróbie (opakowanie produktu 150 g i 200 g) nie stwierdzono pestek, nie świadczy jednoznacznie o tym, że w każdym innym opakowaniu produktu gotowego z danej serii nie było takiego owocu z pestką.

Sąd rejonowy jako podstawę prawną odpowiedzialności firmy wskazał przepis art. 449 1 § 1 kodeksu cywilnego*. Zgodnie z nim, kto wytwarza w zakresie swojej działalności gospodarczej (producent) produkt niebezpieczny, odpowiada za szkodę wyrządzoną komukolwiek przez ten produkt. Sąd wskazał, że niebezpieczeństwo produktu wynikać może z jego naturalnych właściwości, czy też z jego nieodpowiedniej jakości, wywołanej wadami konstrukcyjnymi, produkcyjnymi lub instrukcyjnymi, w tym z jego nieodpowiednią prezentacją, reklamą czy instrukcjami użytkowania i konserwacji.
W tej sprawie niebezpieczeństwo produktu wynikało z jego nieodpowiedniej prezentacji na opakowaniu, gdzie wskazano, że są to owoce bez pestki. Tymczasem proces produkcji nie dawał pewności, że w opakowaniu nie znajdą się pojedyncze pestki. Takie ostrzeżenie powinno być zamieszczone na opakowaniach, czego producent zaniechał.

Złamany implant to szkoda na osobie

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał wyrok w mocy. Sąd odnosząc się do apelacji spółki wskazał, że odpowiedzialność za produkt niebezpieczny jest wyłączona w stosunku do produktów rolnych, w przypadku, gdy nie podlegały obróbce przemysłowej wskazał, że przepis art. 449 1 § 2 k.c. nie zawiera wyłączenia jakiekolwiek rodzaju produktów. A „suszone daktyle bez pestek” są produktem poddanym obróbce przemysłowej (poprzez suszenie i usunięcie pestek, a także konfekcjonowanie). Niczego też nie zmienia okoliczność, że w wykazie produktów niebezpiecznych opublikowanym przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie zarejestrowano podobnego produktu. Nadto pozwana firma nie wykazała żadnych okoliczności zwalniających ją z odpowiedzialności za produkt niebezpieczny
Sąd Okręgowy nie podzielił też zarzutu firmy w apelacji, że ułamanie porcelany w implancie zęba nie jest uszkodzeniem ciała w rozumieniu art. 444 § 1 k.c. (szkodą na osobie). Sąd powołując się na piśmiennictwo w tym zakresie wskazał, że za protezy wewnętrzne uznaje się protezy integralnie połączone z organizmem drogą zabiegu operacyjnego, których usunięcie wymaga kolejnego zabiegu operacyjnego (np. implanty zębowe, rozruszniki serca, endoprotezy stawów). Za protezy zewnętrzne uznano protezy połączone z organizmem w ten sposób, że możliwe jest swobodne i samodzielne ich odłączanie (okulary, szkła kontaktowe, wyjmowane protezy zębowe, typowe protezy kończyn).

Kodeks cywilny. Wybór orzecznictwa >>

Sąd uznał, że uszkodzenie porcelany (protezy) zęba, trwale połączonej z organizmem człowieka (z uzębieniem), mającej za zadanie wspomagać lub zastępować funkcje organizmu człowieka (rozdrabnianie spożywanych posiłków), nawet jeżeli jednocześnie spełnia ona funkcję estetyczną jest uszkodzeniem ciała. W konsekwencji konsumentka mogła żądać zadośćuczynienia za krzywdę doznaną wskutek uszkodzenia ciała.
Producent ma więc zapłacić jej 1600 zł odszkodowania za odtworzenie implantu oraz 4 tys. zł zadośćuczynienia za uczucie dyskomfortu, zwłaszcza w kontaktach bezpośrednich z innymi ludźmi i przy wykonywaniu pracy zawodowej.
Sygn. akt 852/17

 

Polecamy książki biznesowe