W rozmowie z Prawo.pl ministra zdrowia Izabela Leszczyna zapowiedziała, że na trzeci kwartał br. planowane są kolejne zmiany w ustawie o Krajowej Sieci Onkologicznej. Duża nowelizacja przepisów została wprowadzona wiosną. 3 lipca br. podpisano i skierowano do publikacji rozporządzenie w sprawie kwalifikacji podmiotów na podstawie ustawy o Krajowej Sieci Onkologicznej. Zostało ono opublikowane 9 lipca. Chodzi o rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 3 lipca 2024 r. w sprawie szczegółowych kryteriów warunkujących przynależność podmiotu wykonującego działalność leczniczą do poziomu zabezpieczenia opieki onkologicznej Krajowej Sieci Onkologicznej Specjalistyczny Ośrodek Leczenia Onkologicznego. - Ponownie chcę uspokoić szpitale, które nie znajdą się w KSO – leczenie pacjentów onkologicznych w tych podmiotach nadal będzie finansowane – jeszcze do 2026 r. Jesienią będziemy chcieli ponownie znowelizować ustawę o KSO, po to, aby funkcjonowanie sieci naprawdę stawiało w centrum pacjenta - zapowiedziała w rozmowie min. Leszczyna. 

Podkreśliła, że do tej pory ustawa nie dawała pacjentom poczucia bezpieczeństwa i tego, że będą szybko zdiagnozowani i leczeni. - Nie wprowadzono przecież karty e-DILO, co miało być fundamentem zmian. To jest podstawa, aby pacjent, który dowiaduje się, że ma nowotwór i wydaje mu się, że to dla niego wyrok, miał szansę na wyzdrowienie. Przy dzisiejszym stanie medycyny to wcale nie jest dla niego koniec. Musi mieć on jednak kartę e-DILO, koordynatora, najlepszego chirurga, który wykona operację, chemioterapię blisko swojego domu, a jeśli trzeba – również zapewnioną radioterapię - wymieniła w rozmowie min. Leszczyna. 

Czytaj całą rozmowę w serwisie Prawo.pl: Leszczyna: Chcemy poprawiać przepisy małymi krokami, nie burząc całego systemu

 

Szybkie terminy? Tylko na papierze 

Eksperci nie mają wątpliwości: zmiany rzeczywiście są potrzebne. A co, ich zdaniem, powinno znaleźć się w jesiennej nowelizacji? - Pilotaż Krajowej Sieci Onkologicznej przede wszystkim nie wykazał, że poprawiła się dostępność diagnostyki i leczenia onkologicznego. A tego przede wszystkim oczekują, i potrzebują, pacjenci. Oczywiście istotne jest też zmniejszenie kolejek, diagnostyka nowotworów powinna po prostu przebiegać sprawnie. To jest w Polsce stały problem: dostępność leczenia i diagnostyki powinna być zapewniona bez względu na miejsce zamieszkania pacjenta, a wciąż tak nie jest – mówi Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej.

Sprawdź też w LEX: Czy lekarz pracujący pod nadzorem może wystawiać karty DILO? >

Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia zaznacza, że największym problemem pacjentów jest w tej chwili to, że od momentu wykrycia zmian nowotworowych do wdrożenia leczenia upływa nadal zbyt wiele czasu. Pacjentów jest dużo, a system nie jest wydolny. Teoretycznie w ścieżce DiLO (Diagnostyka i Leczenie Onkologiczne) są wyznaczone konkretne terminy, w których pacjent powinien przejść diagnostykę wstępną (cztery tygodnie) i pogłębioną (trzy tygodnie). - Tymczasem z danych NFZ wynika, że u ok. 30 proc. pacjentów diagnostyka nie jest przeprowadzana terminowo. Pacjenci muszą więc czekać dłużej, państwo nie zapewnia standardu, do jakiego się zobowiązało. Pytanie więc, czy w nowej odsłonie, w strukturze KSO, rzeczywiście coś się pod tym względem zmieni - podkreśla ekspertka. 

Wskazuje również, że bardzo liczy na to, że zmiany spowodują, że pacjent nie będzie w końcu pozostawiony sam sobie, tylko że faktycznie uzyska pomoc koordynatora, który pomoże mu odnaleźć się w gąszczu procedur, i będzie pełnił rolę „przewodnika”. - Jak wiemy, z powodu przeciążenia systemu lekarz nie zawsze ma czas, by wszystko szczegółowo pacjentowi tłumaczyć. Otwarte pozostaje jednak pytanie, czy ilość koordynatorów będzie wystarczająca, czy zostaną określone kompetencje, jednolity zakres obowiązków i system szkoleń, by rzeczywiście funkcjonowało to tak, jak w założeniach ustawodawcy - zaznacza ekspertka. 

Czytaj też w LEX: Zadania Specjalistycznych Ośrodków Leczenia Onkologicznego (SOLO) poziomów I-III >

Joanna Frątczak-Kazana wskazuje też, że potrzebną zmianą jest to, by pacjent miał zapewniona chemioterapię i radioterapię jak najbliżej domu. - Tutaj będzie konieczne wdrożenie systemu komunikacji między koordynatorami, bo w tej chwili oni po prostu porozumiewają się między sobą za pomocą powszechnie dostępnego komunikatora, tworząc zamkniętą grupę. Za chwilę dojdzie jeszcze koordynacja wieloośrodkowa, bez rzetelnego systemu to się po prostu nie uda- konkluduje. 

Czytaj też: Fiasko pilotażu Krajowej Sieci Onkologicznej - dane niedokładne i niekompletne

Krajowa Sieć Onkologiczna jest, ale póki co tylko na papierze

 

Odroczona reforma 

Przypomnijmy, że reforma Krajowej Sieci Onkologicznej została odroczona – w marcu br. przyjęto w tej sprawie nowelizację ustawy. Ministerstwo Zdrowia uznało, że konieczne są zmiany w zakresie terminów pierwszej kwalifikacji podmiotów leczniczych na poszczególne poziomy zabezpieczenia opieki onkologicznej Krajowej Sieci Onkologicznej oraz wdrażania elementów KSO. Więcej czasu potrzeba na wdrożenie centralnej e-rejestracji, kart e-DILO oraz przekazywanie danych o sprawowanej opiece onkologicznej do systemu KSO. Jak wskazywał wicepremier Władysław Kosiniak- Kamysz, poprzedni rząd nie przygotował siedmiu z dziewięciu rozporządzeń, które były niezbędne do rozpoczęcia funkcjonowania systemu. 

Czytaj też: Krajowa Sieć Onkologiczna - nowelizacja odraczająca reformę opublikowana

Ustawa zakłada zmianę terminu - z 31 marca 2024 r. na 31 marca 2025 r. przeprowadzenia pierwszej kwalifikacji na dany poziom zabezpieczenia opieki onkologicznej KSO. Odroczony został też termin rozpoczęcia funkcjonowania centralnej infolinii.

Czytaj też w LEX:

Finansowanie w ramach Krajowej Sieci Onkologicznej >

Prowadzenie Karty Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DiLO) >

 

Magdalena Bogdan, Sabina Karczmarz, Anna Owczarczyk

Sprawdź