Pielęgniarki nadal nie dostały obiecanych podwyżek
W lipcu wynagrodzenia pielęgniarek mają wzrosnąć o 100 zł, jednak nadal wiele z nich nie dostało 1100 zł, które miały mieć od września ubiegłego roku. - Są takie przypadki, że otrzymały tylko 200 zł - mówi Krystyna Ptok, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Według związku to jest kradzież, bo placówki dostały pieniądze na wzrost wynagrodzeń. Szefowa związku zapowiada zgłaszanie do Ministerstwa Zdrowia placówek, które nie wypłaciły podwyżek, by je skontrolować.

Krystyna Ptok podkreśla, że na ostatnim spotkaniu z ministrem zdrowia po raz kolejny alarmowała, że pieniądze przeznaczone na wzrost wynagrodzeń pielęgniarek, które Narodowy Fundusz Zdrowia przelewa na konta szpitali i przychodni, nie trafiają do nich.
- Został złożony wniosek resortu zdrowia do NFZ o kontrolę prawidłowości realizacji podwyżek dla pielęgniarek i położnych – podkreśla Ptok. – Fundusz ma we wszystkich oddziałach sprawdzić, w jaki sposób zostały rozliczone środki przekazane podmiotom leczniczym na podwyżki dla pielęgniarek i położnych - dodaje.
Ptok podaje, że ministerstwo przekazało także swoje stanowisko w sprawie realizacji przepisów dotyczących tych podwyżek, bo te niestety są różnie interpretowane przez placówki. - Część pracodawców inaczej interpretuje zapisy rozporządzeń dotyczących podwyżek dla pielęgniarek i położonych i nie daje takich podwyżek, jakie wynikają z porozumienia zawartego z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim w lipcu 2018 r. i obowiązujących przepisów – podkreśla przewodnicząca.
Pokrzywdzone matki-pielęgniarki bez podwyżki - czytaj tutaj>>
Przewodnicząca Ptok mówi, że podmioty lecznicze otrzymały z NFZ dodatkowe pieniądze na wzrost pochodnych wynikający ze wzrostu podstawy wynagrodzenia i powinni je przekazać pielęgniarkom, niestety nie wszędzie się tak dzieje. Prezes podkreśla, że pracodawcy usłyszeli, że – zgodnie z porozumieniem z lipca br. – mają dać 1100 zł do podstawy wynagrodzenia i dają tylko tyle, ale z NFZ otrzymują więcej, bo dostają także pieniądze na wzrost pochodnych np.: za wysługę lat, związanych ze wzrostem podstawy wynagrodzenia. Przewodnicząca podaje, że z ich wyliczeń wynika, że pracodawcy w szpitalach z NFZ dostali 2031,28 zł na każdy etat pielęgniarski.
Pielęgniarki: Podwyżki są niższe niż obiecał minister zdrowia - czytaj tutaj>>
Wiele przepisów i nie są jasne
Radca prawny Dorota Karkowska, współautorka książki „Prawo pracy dla pielęgniarek i położnych” mówi, że zasady wynagradzania pielęgniarek i położnych nie należą do transparentnych. Sprawę komplikuje fakt, że przepisy dotyczące płac pielęgniarek są zawarte w wielu aktach prawnych.
Przypomnijmy, że od 1 września br. wynagrodzenie zasadnicze pielęgniarek miało wzrosnąć co najmniej o 1100 zł, a od 1 lipca 2019 r. - o kolejne 100 zł. To efekt porozumienia zawartego w lipcu br. między ministrem zdrowia, Narodowym Funduszem Zdrowia, Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Pielęgniarek i Położnych i Naczelną Radą Pielęgniarek i Położnych, zwanego „pakietem Szumowskiego”.
Co zawiera pakiet Szumowskiego dla pielęgniarek? - czytaj tutaj>>
Zgodnie z tym porozumieniem „zembalówka”, czyli dodatek do wynagrodzenia w wysokości 4 razy 400 zł (przyznany pielęgniarkom w październiku 2015 r. przez ówczesnego ministra zdrowia Mariana Zembalę - stąd pochodzi jego nazwa) miał być częściowo wliczony do podstawy wynagrodzenia. Ten dodatek wprowadziło rozporządzenie ministra zdrowia z 2015 r.
Po podpisaniu porozumienia z ministrem Szumowskim 29 sierpnia 2018 r. pojawiło się nowe rozporządzenie dotyczące ogólnych warunków udzielania świadczeń opieki zdrowotnej (OWU). W nim są określone nowe zasady podwyżek dla pielęgniarek.
- Pracodawcy nie zwracają uwagi na to, że nadal obowiązuje ich także rozporządzenie z 2015 r., zgodnie z którym wynagrodzenia pielęgniarek i położnych mają wzrosnąć o 1600 zł brutto brutto, wypłacane w wysokości 400 zł w transzach przez cztery lata. Termin ostatniej transzy wyznaczono na 1 września 2018 r. - podkreśla Krystyna Ptok. – Jeśli pielęgniarki otrzymały tylko 1100 zł bez pochodnych, to wcale nie otrzymały 1600 zł brutto brutto, które im się należy z tzw. „zembalówki” - dodaje.
Jak prawidłowo rozdysponować pieniądze na podwyżki dla pielęgniarek? - czytaj tutaj>>
We wrześniu 2018 r. pojawiła się jeszcze nowela zarządzenia prezesa NFZ dotycząca wypłat podwyżek dla pielęgniarek i położnych. Chodzi o zarządzenie nr 99/2018/DSOZ Prezesa NFZ z dnia 25 września 2018 r. W nim wysokość podwyżek tylko w 2018 r. dla tych dwóch grup zawodowych szacowano na 270 mln zł.
Do tego doszła jeszcze nowelizacja ustawy o najniższym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, którą na początku października 2018 r. podpisał prezydent Andrzej Duda, która też zakłada podwyżki dla pielęgniarek wypłacane od 1 lipca 2018 r.
Zgodnie z nowelizacją rozporządzenia OWU pracodawcy musieli zgłosić do oddziałów NFZ, ile mają pielęgniarek, a Fundusz biorąc pod uwagę te informacje, zmieniał aneksy do umów i przelewał dodatkowe, "znaczone"p pieniądze dla pielęgniarek. Jednak te kwoty były inne w różnych podmiotach. Szpitale prócz 1600 zł dostały dodatkowo 431 zł na pochodne na każdą pielęgniarkę, w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej taki dodatek wynosił 167 zł.
- Są i tacy pracodawcy, głownie spółki, w których nie płaci się pielęgniarkom za wysługę lat, ale pieniądze na ten cel dostali z NFZ, ale nie przekazali ich dla pracowników – mówi przewodnicząca Ptok.
Lekarze POZ: Podwyżki dla pielęgniarek są trudne do zaplanowania - czytaj tutaj>>
Najgorzej w poz
Z danych związku zawodowego pielęgniarek wynika, że największy problem jest przy ustalaniu wynagrodzeń dla pielęgniarek zatrudnionych w podstawowej opiece zdrowotnej, czyli w przychodniach lekarzy rodzinnych, bo tu nie było "znaczonych" pieniędzy. Przychodnia lekarza rodzinnego otrzymuje pieniądze w formie stawki kapitacyjnej rocznej, czyli Fundusz płaci im za każdego zapisanego do nich pacjenta. Z powodu podwyżek dla pielęgniarek te środki były wyższe, bo prezes NFZ wprowadził współczynnik korygujący.
- Mamy sygnały, że są takie placówki poz, gdzie pielęgniarki dostały 200 zł zamiast 1600 zł podwyżki – opowiada Krystyna Ptok. – Pielęgniarki zostały okradzione. Placówki otrzymały pieniądze, ale ich nie przekazały - komentuje. A mec. Karkowska wskazuje, że NFZ, który przekazywał pieniądze na podwyżki dla pielęgniarek dla podmiotów leczniczych, powinien mieć jakieś narzędzia kontroli, by sprawdzić co się stało z tymi środkami, ale takie działanie jest trudne z punktu widzenia przepisów prawa. - Myślę, że jeśli podwyżki nie były wypłacone, to sprawy trafią do sądów i wtedy jak interpretować te przepisy wskaże sąd – mówi Karkowska.
Czy pielęgniarki w domach pomocy społecznej oraz sanepidzie też dostaną podwyżki? - czytaj tutaj>>
Problem także w sanepidach i stacjach krwiodawstwa
Krystyna Ptok wspomina, że już są pierwsze wyroki dotyczące wypłaty poprzedniej podwyżki, czyli tzw. „zembalówki”, bo pracodawcy nie wypłacali ich też w odpowiedniej kwocie. – Pracodawcy dość swobodnie podchodzą do przepisów, dlatego jest taki problem – podkreśla.
Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych podaje, że podali do kontroli już 13 przychodni lekarzy rodzinnych, w których pielęgniarki zgłaszały, że dostały za małe podwyżki, ale kolejne zgłoszenia spływają do nich.
Małas podaje, że jest problem także z pieniędzmi, które miały dostać pielęgniarki zatrudnione w stacjach sanitarno-epidemiologicznych i centrach krwiodawstwa. Dla tych podmiotów pieniądze przekazywało ministerstwo zdrowia. – W jednych placówkach pielęgniarki dostały pieniądze, a w innych nie – mówi Małas. – Część dyrektorów nie dało podwyżek, bo nie chcieli, by doszło do nieporozumień z innymi pracownikami. Tak nie powinno być, bo pieniądze były przekazane na konkretny cel - podkreśla.
Prezes Małas podaje, że do końca kwietnia NRPiP ma otrzymać informację z ministerstwa zdrowia, w jakiej wysokości pieniądze otrzymały poszczególne stacje krwiodawstwa i sanepidu i wtedy będą sprawdzać te dane z tym, jakie podwyżki zaproponowano pielęgniarkom.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








