Od lat Ministerstwo Zdrowia publikowało dane o zobowiązaniach całkowitych i wymagalnych placówek medycznych. Jednak teraz takich informacji nie podaje, choć dane za pierwszy kwartał są już gotowe. - Dane o zobowiązaniach szpitali, ogółem i zobowiązaniach wymagalnych, mogą jeszcze podlegać korektom – tłumaczy opóźnienie Sylwia Wądrzyk, dyrektor Biura Komunikacji MZ. - Ostatnia korekta danych za pierwszy kwartał będzie mogła zostać dokonana wraz ze sprawozdaniem za III kwartał. Po dokonaniu przez szpitale korekty niezwłocznie upublicznimy takie dane. W tych informacjach trzeba uwzględnić ostatnie zmiany planu Narodowego Funduszu Zdrowia – nigdy wcześniej nie było tak dynamicznych wzrostów - dodaje.


Szpitale mają po roku o miliard złotych więcej długu - czytaj tutaj>>
 

Wzrastają przychody, ale także wydatki

To fakt, że przychody szpitali w tym roku wzrosły – jak podaje resort - o ok. 25 proc. w tej kadencji (porównując 2018 do 2015). To oznacza wzrost o około 11 mld zł więcej dla szpitali. Jednak bardzo wzrosły też wydatki z powodu podwyżek dla kolejnych grup zawodowych, częściowego odmrożenia kwoty stawki bazowej czy też wzrostu kosztów związanych z opłatami czy lekami.

Po upublicznieniu danych dotyczących zobowiązań szpitali za 2018 r. widać było, że sytuacja finansowa szpitali się pogarsza. Z tamtych danych wynikało, że zadłużenie szpitali rośnie coraz szybciej - dotyczy to także należności przeterminowanych, które w ciągu roku wzrosły o 180 milionów złotych. Pod koniec 2018 r. całkowite zadłużenie szpitali wynosiło 12,8 miliarda zł i było blisko miliard wyższe niż pod koniec 2017 roku.  Co ważne, 80 proc. zobowiązań wymagalnych generowało zaledwie 5 proc. szpitali.

- Do tej pory informacje dotyczące zadłużenia szpitali publikowano w sposób sztampowy, dość regularnie – mówi Jerzy Gryglewicz, ekspert ds. ochrony zdrowia Uczelni Łazarskiego. – Z tego co wiem, nie zmieniła się metodologia zbierania informacji ze szpitali. Dlatego, jest to dziwne, ale i niepokojące, że nagle teraz te dane nie mogą być opublikowane tylko mają podlegać korekcie. To jasne, że w toku kampanii wyborczej, informacja o wzroście długów szpitali na pewno mogłaby dać paliwo opozycji - mówi.

 

Pięćdziesiąt szpitali generuje 80 proc. długów - czytaj tutaj>>

 


Presja płac pogrąża szpitale

Jerzy Gryglewicz podkreśla, że dane za 2018 r. pokazywały, że z powodu gwałtownego wzrostu wynagrodzeń, sytuacja szpitali się pogarsza. – To że z powodu wzrostu wynagrodzeń coraz więcej szpitali ma problem ze zbilansowaniem budżetów jest jasne – mówi. - Ale nie ma się co dziwić. Problemem są maksymalne stawki wynagrodzeń. Kilka dni temu podano, że w jednym ze szpitali w Łodzi lekarze zarabiają ponad 40 tys. zł miesięcznie. Mamy do czynienia z taką sytuacją, że z powodu braku lekarzy, dyrektorzy konkurują podnosząc zarobki. W obawie przed zamknięciem oddziału są zmuszeni oferować wysokie wynagrodzenia. Ale przy takich kosztach i nawet przy wzrastającym poziomie finansowania nie jest możliwe zbilansowanie budżetu. Roszczenia płacowe mają także pielęgniarki i inne zawody medyczne. Presja płacowa na pewno znacząco pogarsza sytuację finansową szpitali - mówi Jerzy Gryglewicz.

Resort zdrowia podkreśla, że nakłady na ochronę zdrowia rosną. Obecnie na 2019 r. wynoszą 103 mld zł (5,19 proc. PKB), co oznacza, że zakładany plan finansowy w bieżącym roku wzrósł o ponad 5 miliardów zł.