Nie ma przepisów określających szczegółowo, kto może stać się emitentem zielonych obligacji. Emisję mogą więc przeprowadzić wszystkie podmioty, które mają prawo emitować zwykłe obligacje. Zielone obligacje emitowane przez państwa to tzw. zielone obligacje rządowe. Jeśli emitują je samorządy terytorialne lub spółki komunalne – są one nazywane zielonymi obligacjami komunalnymi. Do tej pory zielone obligacje emitowały także międzynarodowe instytucje finansowe, takie jak np. Bank Światowy czy Europejski Bank Inwestycyjny oraz prywatne przedsiębiorstwa.

Kto emituje w Polsce zielone obligacje?

Do tej pory jedynymi polskimi emitentami zielonych obligacji są Skarb Państwa, który emisje przeprowadził w 2016, 2018 i 2019 roku oraz Bank Zachodni WBK (obecnie Santander Bank Polska), który wyemitował je w 2017 roku.

Podstawa prawna emisji zielonych obligacji

Jak tłumaczy adwokat Mariusz Banaś, Senior Associate w Deloitte Legal, zielone obligacje są instrumentem dłużnym, który musi spełniać wymagania prawne dotyczące zwykłych obligacji. Elementem wyróżniającym jest przede wszystkim zadeklarowany przez emitenta cel przeznaczenia pozyskanych z emisji środków.

- Przy emisji zielonych obligacji w Polsce zastosowanie znalazłyby te same przepisy, które regulują emisję zwykłych obligacji, tj. m.in. ustawa o obligacjach, ustawa o ofercie publicznej i warunkach wprowadzania instrumentów finansowych do zorganizowanego systemu obrotu oraz o spółkach publicznych, a także ustawa o finansach publicznych (w przypadku zielonych obligacji komunalnych) – podkreśla. Podstawa prawna może się różnić w zależności od tego czy emitentem jest Skarb Państwa czy inny podmiot.

 

 


Na co środki z emisji zielonych obligacji?

Krzysztof Grybionko, wiceprezes zarządu agencji ratingowej INC Rating mówi, że zielone obligacje można w samorządach wyemitować m.in. w związku ze spalaniem śmieci. – Wytworzony w ten sposób gaz może być potem wykorzystany w elektrociepłowni do produkcji energii elektrycznej czy cieplnej – tłumaczy. W jego opinii jest obecnie bardzo dużo propozycji rozwiązań w zakresie wykorzystania oszczędności w związku z wytwarzaniem energii ze źródeł odnawialnych.

Środki pozyskane z emisji zielonych obligacji powinny zostać przeznaczone na finansowanie lub refinansowanie projektów ekologicznych. Mogą to być inwestycje m.in. z zakresu źródeł energii odnawialnej, zapobieganie zanieczyszczeniu środowiska, recykling, zrównoważone zarządzanie zasobami naturalnymi, ochrona różnorodności biologicznej, zrównoważona gospodarka wodna czy niskoemisyjny transport. Pozyskane środki mogą też posłużyć na realizację w miastach rozwiązań związanych z tzw. smart city oraz poprawą efektywności energetycznej.

- Dla emitenta korzystna z pewnością będzie możliwość wykazania swojej aktywności w zakresie zrównoważonego rozwoju oraz społecznej odpowiedzialności biznesu, co w ostatnim czasie staje się coraz ważniejszym elementem budowania wizerunku przedsiębiorstwa – mówi Mariusz Banaś. Jak dodaje, z punktu widzenia inwestora zielone obligacje również pozwalają na wykazanie proekologicznego zaangażowania przy jednoczesnym osiąganiu zysku z inwestycji. - Praktyka pokazuje, że szczególnie zainteresowane inwestycją w zielone obligacje są podmioty, których polityka inwestycyjna zakłada przeznaczenie części dysponowanych środków w długoterminowe inwestycje związane ze środowiskiem naturalnym, które wpisywałyby się w tematykę zrównoważonego rozwoju i społecznej odpowiedzialności biznesu – podkreśla.

Czytaj też: Miasta wyliczyły straty po zmianach podatkowych i wiedzą, czego nie wybudują>>
 

Dlaczego samorządy nie emitują zielonych obligacji?

Krzysztof Grybionko uważa, że polskie samorządy nie emitują zielonych obligacji przez ostrożność i nadmiar zadań, jakimi są obciążone. – Nie można im zarzucić braku chęci, ale zielone obligacje to temat nowy, a trzeba mieć świadomość, że samorządy są „bombardowane” różnego rodzaju zadaniami – podkreśla. Jak wyjaśnia, przygotowanie kompleksowego projektu wraz z obliczeniami jest bardzo czaso- i pracochłonne. Zauważa też, że przydatne jest wcześniejsze znalezienie partnera prywatnego, który może być potrzebny do wsparcia finansowania projektu lub posiadającego technologię w danej dziedzinie OZE, będącego przedmiotem wykorzystania środków z emisji.

Ekspert przewiduje pojawienie się pierwszych samorządowych zielonych obligacji w przeciągu roku. Jednym z rozwiązań dla samorządów mogłoby być jego zdaniem skorzystanie z usług doradczej firmy zewnętrznej, która przygotuje obsługę prawną, wykonawczą czy przetargową.– Zainteresowani są tym przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy chcą wdrażać swoje rozwiązania w samorządach – dodaje.

Według Mariusza Banasia emisja zielonych obligacji niesie zwykle ze sobą konieczność przygotowania dodatkowej dokumentacji, potwierdzającej środowiskowy charakter planowanej inwestycji i cykliczne raportowanie jej przebiegu. Do tej pory żadna jednostka samorządu terytorialnego w Polsce nie przeprowadziła emisji zielonych obligacji, stąd brak oficjalnych stanowisk organów nadzoru. - Wydaje się jednak, że finansowanie zielonymi obligacjami środowiskowych projektów samorządów powinno wpisywać się w zadania własne, do realizacji których zobowiązane są w Polsce gminy, powiaty i województwa – uważa adwokat.