System ostrzegania i alarmowania ludności o zagrożeniach jest przestarzały, są nieprawidłowości na każdym szczeblu zarządzania kryzysowego – uważa Najwyższa Izba Kontroli. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji nie zgadza się ze stanowiskiem izby i zaznacza, że system zarządzania kryzysowego jest sprawny.

Przed sejmową komisją samorządu terytorialnego wiceprezes Najwyższej Izby Kontroli Ewa Polkowska przedstawiła informację o wynikach kontroli pn. Ochrona ludności w ramach zarządzania kryzysowego i obrony cywilnej.

Im niżej, tym gorzej

Według NIK jest bardzo zróżnicowany stan gotowości do zadań z zakresu obronności i „poważne nieprawidłowości na każdym szczeblu”. - Generalna nasza ocena jest, że im niżej, tym gorzej, a decydujący jest szczebel podstawowy – podkreśla Ewa Polkowska.

Najgorzej stan przygotowań struktur administracyjnych oceniony został w jednostkach szczebla gminnego.

Pracownicy słabo przygotowani merytorycznie, brak dyżurów  

Jak podkreśliła wiceprezes NIK, osoby pełniące funkcje z zakresu zarządzania kryzysowego nie legitymują się często nawet podstawową wiedzą z zakresu obronności czy zarządzania kryzysowego. - Wójt nie musi być ekspertem w każdej dziedzinie, może natomiast żądać od osób, które z nim pracują kwalifikacji dodaje wiceprezes NIK. Tymczasem, jak oceniła izba, na dwóch kluczowych szczeblach zarządzania kryzysowego, tj. powiatu i gminy, niewłaściwe kwalifikacje pracowników stwarzają ryzyko niewłaściwej realizacji zadań w zakresie zarządzania kryzysowego.

Czytaj też: NIK: Nie jesteśmy dostatecznie chronieni, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych

W wielu gminach i powiatach nie zapewniono właściwego przygotowania centrów zarządzania kryzysowego do pełnienia całodobowego dyżuru w celu zapewnienia przepływu informacji. Problemy były zwłaszcza po godzinach pracy i w dni wolne.

Konieczne zmiany w prawie

Według dyrektora Departamentu Porządku i Bezpieczeństwa Wewnętrznego w NIK Marka  Bieńkowskiego istnieje pilna potrzeba zdynamizowania prac legislacyjnych w zakresie zarządzania kryzysowego.

– To jest nie fair dla samorządowców, bo mają nałożone ogromne zadania bez pieniędzy, bez systemu szkoleń i doskonalenia zawodowego, z potężna presją opinii publicznej na skuteczność ich działań – podkreślił. Jak dodał, bez czytelnego wskazania czytelnego systemu finansowego i jasnego systemu prawnego sytuacja nie zmieni się.

 


Ministerstwo aktywnie działa

Andrzej Świderek, dyrektor Departamentu Ochrony Ludności i Zarządzania Kryzysowego w MSWiA powiedział, że resort nie zgadza się ze stanowiskiem NIK. Resort analizował ww. kwestie i dokonano zmian i aktualizacji w prawie.

Jak podkreślił, resort aktywnie działa we wszystkich 4 fazach zarządzania kryzysowego, począwszy od zapobiegania zagrożeniom. Ok. 1 mld zł corocznie ministerstwo przeznacza na zarządzanie kryzysowe, w 2018 roku było to 1,2 mld zł.

Leszek Suski komendant Państwowej Straży Pożarnej powiedział, że samorządy są coraz bardziej świadome zagrożeń i obowiązków. Zwiększa się też świadomość mieszkańców, ale należy prowadzić działania edukacyjne w zakresie prewencji.

Poseł Ryszard Bartosik podkreślił, że w przypadku gdy powoływany jest sztab kryzysowy przez starostę, powinno się wyeliminować rolę wójtów. - W sytuacji kryzysowej duża niezależność nie służy odpowiedniemu reagowaniu – podkreślił.

Jego zdaniem gminy, niestety, bagatelizują niektóre zgłoszenia, a to wójt jest najbliżej i zna obszary funkcjonowania gminy. Jak podkreślił, działania sztabu kryzysowego i ich podległość służbom państwowym powinna być odpowiednio uregulowana.

Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich zauważył, że z raportu NIK nie wynika, że najgorzej jest w samorządach, mimo niedofinansowaniu zadań obronnych. – Jakie mamy jako samorządy możliwości w zakresie zarządzania kryzysowego i obrony cywilnej – zakres działania jest taki sam w stosunku do małej gminy i dużego miasta – zauważa.

Samorządy bez środków

Zwiększenie poziomu finansowania zadań obrony cywilnej jest jego zdaniem konieczne. - Na to zadanie nie otrzymaliśmy nigdy pieniędzy – dodaje. Samorządowcom zależy na tym, żeby doszło do zmian legislacyjnych zwłaszcza w zakresie koordynacji działań. Koordynacja na poziomie powiatów i miast na prawach powiatów – działają one z ramienia administracji rządowej, ale nie ma jasnych instrumentów, jak działać.

Monika Małowiecka ze Związku Powiatów Polskich powiedziała, że zadanie jest niedofinansowane i brakuje regulacji prawnych, jak działać w przypadkach zagrożenia i reagowania na zagrożenia. Dodała, że nie pierwszy raz środowisko samorządowe zwraca się o zmiany w tym zakresie.

Leszek Świętalski ze Związku Gmin Wiejskich RP zaznaczył, że jest wiele nierozwiązanych problemów, m.in. w zakresie legislacji. – Należy uporządkować system prawny obowiązujący w zakresie zagrożenia oraz jasno określić adresatów  - mówił. - Chcielibyśmy rozwiązań systemowych również regulacji w zakresie pomocy natychmiastowej dla samorządów – dodał.

Andrzej Maciejewski, przewodniczący komisji samorządu, podkreślił znacznie szkoleń dla samorządowców, zwłaszcza tych, którzy rozpoczęli kadencję. Jego zdaniem obecnie jest „bezwład” w działaniu związanym z zarządzaniem kryzysowym, o czym świadczą problemy z dotarciem informacji o zagrożeniu.

Zobacz też w LEX:

Zarządzanie kryzysowe

Zarządzanie kryzysowe w jednostkach samorządu terytorialnego - istota działań, planowanie oraz organy właściwe do działania

Plan obrony cywilnej - zagadnienia ogólne