Rząd: Kara za krytykę gminnej instytucji naruszyła wolność słowa
Polski rząd przyznał, że kara grzywny za krytykę gminnej instytucji naruszyła prawo do swobody wypowiedzi. Zgodził się wypłacić skazanemu aktywiście zadośćuczynienie i wstrzymał w ten sposób wydanie wyroku przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Jest też szansa na unikanie takich sytuacji w przyszłości, bo zmiany przygotowywane w prawie karnym zmierzają do dekryminalizacji zniesławienia instytucji publicznych.

Europejski Trybunał Praw Człowieka 8 stycznia 2026 r. wydał decyzję o skreśleniu skargi Kos p. Polsce (skarga nr 47707/20), po tym jak polski rząd przyznał się do naruszenia swobody wypowiedzi aktywisty i zobowiązał się do wypłacenia mu 4400 euro zadośćuczynienia.
Sprawa dotyczyła Dariusza Kosa, aktywisty z żorskiego stowarzyszenia "Grupa Działamy", zaangażowanego m.in. w monitoring działalności spółek komunalnych. W 2019 r. jedna z tych spółek oskarżyła aktywistę o zniesławienie z powodu wpisu na Facebooku, w którym skrytykował on spółkę, zarzucając jej m.in. naruszenie regulaminu portalu (założenie profilu w sposób niezgodny z zasadami serwisu).
Kara za krytyczny komentarz
Sąd Rejonowy w Żorach uznał, że wpis miał charakter zniesławiający. Skazał Dariusza Kosa na karę grzywny oraz nakazał podać wyrok do publicznej wiadomości poprzez umieszczenie go w Biuletynie Informacji Publicznej i wywieszenie go na tablicy ogłoszeń urzędu miasta przez rok. Aktywista złożył apelację, ale sąd drugiej instancji utrzymał wyrok w mocy.
Efekt mrożący po wyroku sądu to nie puste hasło, a rzeczywistość w małych miastach i miasteczkach, w których brak jest silnych, niezależnych mediów lokalnych – komentował tę sytuację Dariusz Kos.
Według niego „widoczne to było bardzo wyraźnie, gdy po tym wyroku i jego upublicznieniu, mieszkańcy w prywatnych rozmowach ze mną wyrażali krytyczne opinie o działaniach lokalnej władzy lub przekazywali kolejne spostrzeżenia i informacje o nieprawidłowościach.
Te same osoby publicznie, w mediach społecznościowych nie chciały zamieszczać żadnych wpisów. Krytyczne posty pojawiały się, ale z anonimowych kont – powiedział.
Czytaj też w LEX: Pozycja osoby pełniącej funkcję organu wykonawczego gminy w świetle ochrony jej dóbr osobistych >
Wsparcia aktywiście udzieliła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która w 2020 r. złożyła w jego imieniu skargę do ETPCz. W październiku 2024 r. ETPCz zakomunikował polskiemu rządowi skargi dotyczące dziewięciu spraw karnych ingerujących w wolność słowa, w tym sprawę Dariusza Kosa.
To był kolejny już sygnał, że potrzebna jest systemowa zmiana polskich przepisów prawa karnego, które odstają od międzynarodowych standardów swobody wypowiedzi. Postępowanie karne w sprawie o zniesławienie czy znieważenie nie może być stałym ryzykiem towarzyszącym osobom krytykującym instytucje i osoby publiczne – skomentowała Zuzanna Nowicka, prawniczka HFPCz.
Fundacja opowiada się za zmianą prawa w tym zakresie.
Czytaj też w LEX: Dekryminalizacja zniesławienia. Analiza krytyczna >
Kary zostaną do walki z mową nienawiści
Debata o depenalizacji zniesławienia, szczególnie w odniesieniu do instytucji publicznych, trwa Polsce od dawna. W końcu problem został włączony do prac Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, która przygotowała duży pakiet propozycji zmian w prawie materialnym i w procedurze. Wprawdzie zabiegi o usunięcie z kodeksu kar za zniesławienie i znieważenie nie mają raczej w najbliższym czasie szans na pozytywny finał, ale jest przynajmniej zapowiedź pewnych ograniczeń w tym zakresie.
Chodzi o czyny opisane w artykułach 212 i 216 kodeksu karnego.
- Art. 212 kryminalizuje zniesławienie, definiując je jako publiczne pomówienie innej osoby o postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania.
- Przestępstwo znieważenia (art. 216 k.k.), polega na obrażeniu kogoś, okazaniu pogardy. W obu przypadkach ściganie odbywa się z oskarżenia prywatnego, co oznacza, że to pokrzywdzony musi wnieść akt oskarżenia do sądu, chyba że w grę wchodzi szczególny interes społeczny (np. w przypadku zniewagi funkcjonariusza publicznego).
Oba przepisy przewidują karę grzywny albo karę ograniczenia wolności, ale jeżeli sprawca dopuszcza się takiego czynu za pomocą środków masowego komunikowania, także karę pozbawienia wolności do roku.
Czytaj: Tłumienie krytyki przez ściganie zniesławienia trudniejsze, ale kary mają zostać>>
Komisja Kodyfikacyjna zaproponowała w swoim projekcie pewne zmiany w tym zakresie, ale dalej idące działania uzależnia od ewentualnych zmian w prawie cywilnym, bo jak podkreśla, tą drogą też można dochodzić roszczeń wobec sprawców zniesławiających osoby lub instytucje.
Zdecydowaliśmy się przedstawić ministrowi stanowisko, w którym wyrażamy ocenę, że w razie zapewnienia efektywnego modelu ochrony czci i dobrego imienia na drodze procesu cywilnego, możliwe byłoby istotne zwężenie zakresu kryminalizacji czynów określanych mianem zniesławienia – poinformował Prawo.pl członek Komisji, prof. Jarosław Majewski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Czytaj: Prof. Majewski: Kara za zniesławienie pozostanie, ale ograniczona>>
Z kolei przewodniczący Komisji prof. Włodzimierz Wróbel informował, że Komisja przyjęła projekt zmian w zakresie art. 212 kodeksu karnego, ale przewiduje on ograniczenie, a nie całkowite zniesienie karalności zniesławienia.
Chodzi o ochronę przed medialnymi nagonkami czy np. hejtem w mediach społecznościowych, często wręcz zastraszaniem, terroryzowaniem, nękaniem, najczęściej wobec osób małoletnich. To zjawisko znane też jako przemoc rówieśnicza. Dotyczy to także sytuacji, gdy to osoby z kręgów władzy, nie tylko politycznej, stosują hejt wobec osób prywatnych. Naszym zdaniem w takich sytuacjach potrzebna jest możliwie solidna ochrona – uzasadniał prof. Włodzimierz Wróbel.
Czytaj w LEX: Problematyka konstytucyjności penalizacji zniesławienia > >
Krytyka instytucji publicznych mniej ryzykowna
Trochę inne stanowisko Komisja Kodyfikacyjna zajmuje w odniesieniu do karalności zniesławienia osób i instytucji publicznych. Przede wszystkim miałoby to być istotne zawężenie penalizacji podnoszenia lub rozgłaszania zarzutów prawdziwych w związku ze sferą pełnienia funkcji publicznych.
- Zapewnienie należytej swobody debacie społecznej w zakresie spraw publicznych, w tym prowadzenia tych spraw przez osoby, którym państwo to powierza, wymaga dalszego istotnego zawężenia penalizacji czynów polegających na podnoszeniu lub rozgłaszaniu zarzutów prawdziwych w związku ze sferą pełnienia funkcji publicznych – czytamy w opinii Komisji Kodyfikacyjnej.
Według naszego projektu znika karalność pomówień niepublicznych, znika karalność pomówień wobec instytucji czy grup, znika zagrożenie karą pozbawienia wolności, znika karalność pomówień wobec osób pełniących funkcję publiczną, albo które o taką funkcję się ubiegają lub pełniły ją w przeszłości, chyba że celowo wobec takich osób stawia się zarzuty nieprawdziwe. Jeżeli więc zarzut wobec osoby publicznej stawiany jest w przekonaniu, że jest on prawdziwy, choćby to przekonanie nie było dostatecznie uzasadnione, także nie ma karalności – powiedział Prawo.pl prof. Włodzimierz Wróbel. Przeczytaj więcej: Prof. Wróbel: Kary za pomówienia zwykłych ludzi, ale nie polityków>>
Czytaj też w LEX: Wizerunek polityka a kampania wyborcza >
Rozwiązanie gotowe, ale czy wejdzie w życie?
Propozycje Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego oraz wniosek ministra sprawiedliwości o wstrzymanie w Europejskim Trybunale Praw Człowieka procedury w sprawie Kos przeciwko Polsce może oznaczać, że gdyby prawo zostało w taki sposób zmienione, to skazanie w takiej sprawie, jak ta w Żorach, nie byłoby możliwe.
Propozycja takiej zmiany znajduje się w obszernej nowelizacji kodeksu karnego, która czeka na uchwalenie przez Sejm i Senat, ale pod znakiem zapytania może być podpis prezydenta pod tą ustawą. Najważniejsze jej elementy przewidują usunięcie niezgodnych z konstytucją i międzynarodowymi standardami przepisów wprowadzonych do prawa karnego przez rządzącą w latach 2015 – 2023 Zjednoczoną Prawicę. Jeśli prezydent nie zgodzi się na te zmiany, to „zatopi” też szereg zmian neutralnych politycznie, jak choćby ograniczenie karalności za zniesławienie.
Czytaj też w LEX: Dezinformacja jako zagrożenie systemowe i proceduralne dla polskiego wymiaru sprawiedliwości >
W prawie cywilnym też będą propozycje
Odrębną sprawą są możliwości, jakie daje w tym zakresie prawo cywilne. Tu też możliwe są pewne zmiany, w ramach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego powołany został specjalny zespół do tej problematyki, ale jeszcze nie ma informacji, co się może zmienić, a także czy może to dotyczyć ochrony dobrego imienia instytucji publicznych. - W ramach prac Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego dostrzegamy konieczność zmian przepisów dotyczących ochrony dóbr osobistych, w tym zwłaszcza konieczne jest kompleksowe podejście do zagadnień ochrony tych dóbr w związku z naruszeniami w środowisku cyfrowym. Obecnie toczą się prace nad zmianą modelu ochrony dóbr osobistych, w tym także zniesławienia – poinformowała Prawo.pl prof. Krystyna Szczepanowska z Uniwersytetu Warszawskiego, która kieruje pracami tego zespołu.
Czytaj też w LEX: Konwencyjne standardy ochrony dobrego imienia – między prawem do poszanowania prywatności a prawem do swobody wypowiedzi >








