Szkolenia online Dyrektor i kadra zarządzająca DPS – obowiązki, odpowiedzialność, współpraca 22.06.2026 r., godz. 8:00
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Po fałszywym alarmie w Gdańsku MSWiA zapowiada skuteczniejsze działania wobec sprawców

Sprawcy fałszywych alarmów o pożarach i zagrożeniu życia będą identyfikowani i zatrzymywani – zapowiedzieli w niedzielę przedstawiciele rządu. To reakcja na dwa sobotnie fałszywe alarmy dotyczące domu należącego do członka rodziny prezydenta Karola Nawrockiego. Wiceminister MSWiA Czesław Mroczek podkreślił, że służby reagują na każde zgłoszenie, a problem ma dużą skalę – tylko w tym roku było ich ok. 1,2 tys.

kobieta telefon sluchawka lakier
Źródło: iStock

Sprawa fałszywych zgłoszeń była tematem niedzielnej odprawy z udziałem premiera Donalda Tuska, ministrów i przedstawicieli służb w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Spotkanie zwołano po sobotniej interwencji w Gdańsku, gdzie po zgłoszeniu o pożarze i zagrożeniu życia dzieci służby siłowo weszły do mieszkania należącego do członka rodziny prezydenta Karola Nawrockiego (mieszkanie te nie jest objęte ochroną Służby Ochrony Państwa)

Jak poinformował wiceszef MSWiA Czesław Mroczek, zgłoszenie trafiło równocześnie do pogotowia ratunkowego, straży pożarnej i policji, które natychmiast skierowały siły na miejsce. Wkrótce, 15 minut później pojawiła się kolejna informacja – o zatrzymaniu krążenia u dzieci przebywających w lokalu.

W takiej sytuacji kierujący akcją podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania. Ostatecznie okazało się, że lokal był pusty – wskazał Czesław Mroczek.

Przeczytaj także: Alarm 112 nie działa jak powinien

Skala problemu: setki fałszywych zgłoszeń

Wiceminister podkreślił, że służby regularnie odbierają zgłoszenia dotyczące zagrożenia zdrowia lub życia. W tym roku było ich blisko 1,2 tys., przy czym – jak zaznaczył – w około 80 proc. przypadków interwencje dotyczyły realnych zagrożeń.

Sprawcy takich zdarzeń nie pozostaną bezkarni – zapewnił przedstawiciel MSWiA.

Możliwe surowsze podejście do karania

Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk, który zaapelował do służb o zdecydowane działania wobec osób wywołujących fałszywe alarmy. Podkreślił, że powinny one dołożyć maksymalnych wysiłków, aby jak najszybciej zidentyfikować i zatrzymać sprawców tych prowokacji

Zaznaczył również, że konieczna jest jasna komunikacja działań państwa, aby ograniczać spekulacje i dezinformację. Dodał, że w sprawie incydentu w Gdańsku pozostawał w kontakcie z prezydentem. Premier zwrócił uwagę, że obowiązujące przepisy przewidują surowe kary za wywoływanie fałszywych alarmów, jednak nie zawsze działają one odstraszająco.

Trzeba się zastanowić, dlaczego prawo, które jest teoretycznie bardzo surowe nie odstrasza sprawców takich prowokacji. To szczególnie ważne pytanie, bo przygniatająca część tych fałszywych zgłoszeń to głupie dowcipy, bardzo często nieletnich – wskazał Donald Tusk.

Jaka kara za fałszywy alarm

Za wywołanie fałszywego alarmu grożą w Polsce zarówno kary za wykroczenie, jak i odpowiedzialność karna za przestępstwo – w zależności od skali i skutków zdarzenia.

W przypadku mniej poważnych sytuacji zastosowanie ma art. 66 kodeksu wykroczeń. Przewiduje on karę aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł za wprowadzenie w błąd służb lub wywołanie niepotrzebnej interwencji. Sąd może dodatkowo orzec nawiązkę do 1000 zł.

Jeżeli jednak fałszywe zgłoszenie dotyczy poważnego zagrożenia – np. życia lub zdrowia wielu osób – sprawca odpowiada za przestępstwo z art. 224a kodeksu karnego. W takim przypadku grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. W razie wielokrotnego zawiadamiania o nieistniejących zagrożeniach kara może wzrosnąć do od 2 do nawet 15 lat więzienia

Trwają działania policji i służb

W związku z gdańskim zdarzeniem trwają intensywne czynności operacyjne i dochodzeniowe. W działania zaangażowano m.in. ekspertów z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Policja analizuje dane teleinformatyczne i współpracuje z operatorami telekomunikacyjnymi, innymi służbami i instytucjami, aby ustalić sprawcę fałszywego alarmu. Rząd zapowiada, że podobne przypadki będą traktowane z pełną stanowczością, a osoby odpowiedzialne za wprowadzanie służb w błąd muszą liczyć się z konsekwencjami prawnymi.

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe