Szkolenia online Wyzwania spółek komunalnych w zakresie gospodarki odpadami 14.04.2026 r., godz. 10:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Podwyżki w samorządowych kolegiach odwoławczych nie dla wszystkich

Nowelizacja rozporządzenia, dotyczącego zasad wynagradzania w samorządowych kolegiach odwoławczych, która trafiła do podpisu premiera, obejmuje wyłącznie pracowników biur SKO. MSWiA zmieniło jedynie, w porównaniu z wersją skierowaną do konsultacji publicznych, wysokość maksymalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego w I i II kategorii zaszeregowania, bo były one niższe od minimalnego wynagrodzenia za pracę. Krajowej Reprezentacji SKO nie udało się przeforsować zmian dotyczących zwiększenia mnożnika kwoty bazowej dla etatowych członków kolegiów.

zlotowki banknoty walizka
Źródło: iStock

Nowelizacja rozporządzenia prezesa Rady Ministrów w sprawie wielokrotności kwoty bazowej oraz szczegółowych zasad wynagradzania prezesa, wiceprezesa, pozostałych członków samorządowego kolegium odwoławczego i pracowników biura dotyczy wyłącznie tych ostatnich.

MSWiA wyjaśnia, że w ustawie budżetowej na 2026 r. zaplanowano 3‑proc. wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. To uzasadnia podniesienie maksymalnych stawek pensji zasadniczej oraz zmianę podstawy do obliczania dodatku funkcyjnego dla pracowników biur samorządowych kolegiów odwoławczych. Dzięki temu możliwe będzie zwiększenie wynagrodzeń ok. 408 pracowników, którzy nie są objęci systemem mnożnikowym – na takich samych zasadach jak podwyżki dla etatowych członków kolegium.

Rozporządzenie przewiduje podwyższenie minimalnych i maksymalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego pracowników biur samorządowych kolegiów odwoławczych. Stawki minimalne wynagrodzenia zasadniczego podwyższono o kwotę od 90 do 120 zł, natomiast stawki maksymalne wynagrodzenia zasadniczego o kwotę od 140 do 256 zł. W konsekwencji nowe stawki kształtować się będą następująco:

  • od 3 060  zł do 4 810 zł w I kategorii zaszeregowania
  • od 4 090 zł do 7 530 zł w XXI kategorii zaszeregowania.

Czytaj też w LEX: Samorządowe kolegia odwoławcze - ostatni bastion niezależności w administracji publicznej? >

Tak wyglądają podwyżki

W pierwotnym projekcie rozporządzenia, który trafił do opiniowania i konsultacji MSWiA maksymalne miesięczne stawki wynagrodzenia zasadniczego w I i w II kategorii zaszeregowania określiło na odpowiednio 4690 i 4750, ale jak zwróciła uwagę minister rodziny, pracy i polityki społecznej są one niższe od minimalnego wynagrodzenia za pracę (4806 zł), obowiązującego od 1 stycznia 2026 r.  W konsekwencji resort podwyższył te stawki odpowiednio o 116 i 60 zł.

W poszczególnych kategoriach zaszeregowania stawki wynagrodzenia zasadniczego wynosić będą:

  • I           3060–4806 zł
  • II          3090–4810 zł
  • III         3130–4820 zł
  • IV         3160–4880 zł
  • V          3190–4940 zł
  • VI         3230–5000 zł
  • VII        3270–5090 zł
  • VIII       3310–5220 zł
  • IX         3350–5350 zł
  • X          3410–5470 zł
  • XI         3480–5610 zł
  • XII        3540–5800 zł
  • XIII       3600–6000 zł
  • XIV       3660–6180 zł
  • XV        3720–6370 zł
  • XVI       3790–6560 zł
  • XVII      3850–6750 zł
  • XVIII     3910–6950 zł
  • XIX       3970–7140 zł
  • XX        4030–7340 zł
  • XXI       4090–7530 zł

Jednocześnie z 1 000 zł do 1 030 zł zwiększono kwotę, będącą podstawą obliczenia maksymalnej wysokości dodatku funkcyjnego dla poszczególnych stawek tego dodatku. Pracownicy biur SKO podwyżkę otrzymają z wyrównaniem od 1 stycznia 2026 r.

Mnożniki zatrzymały się w miejscu

Resort uzasadnia, że „zmiany wychodzą naprzeciw postulatom sformułowanym przez Krajową Reprezentację Samorządowych Kolegiów Odwoławczych”.

Tomasz Podlejski, radca prawny, prezes SKO w Warszawie i jednocześnie przewodniczący Krajowej Reprezentacji Samorządowych Kolegiów Odwoławczych podkreśla, że nowelizacja aktualizuje jedynie stawki wynagrodzeń wynikające z ustawy budżetowej i dotyczy tylko pracowników biura. Nie zmienia nic w sytuacji członków SKO. Po raz kolejny nie uwzględnia mnożników dotyczących wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego dla prezesa, wiceprezesa oraz pozostałych członków SKO. Nie wychodzi też naprzeciw postulatom wyrażonym w pięciu uchwałach Krajowej Reprezentacji Samorządowych Kolegiów Odwoławczych, a kierowanych do MSWiA i Ministerstwa Finansów.

Oczywistością jest, że wynagrodzenia zasadnicze etatowych członków SKO nie są już w żaden sposób konkurencyjne. Oznacza to poważne wyzwanie dla samorządowych kolegiów odwoławczych jako pracodawcy. Aby zatrzymać obecną kadrę i pozyskać nowych pracowników, nie liczy się już wyłącznie bezpieczeństwo zatrudnienia, ale także, a nawet przede wszystkim, atrakcyjność wynagrodzenia – mówi Tomasz Podlejski.

Przypomina, że o zmianę mnożnika kwoty bazowej Krajowa Reprezentacja SKO występuje do premiera systematycznie od czerwca 2022 roku. Od blisko 20 lat wynagrodzenie członka etatowego wzrosło jedynie minimalnie, bo o ile:

  • w 2002 r. mnożnik kwoty bazowej wynosił 3.0
  • w 2006 r. – 3.15,
  • w 2016 r. po 10 latach zastoju wzrósł raptem do 3.32

KR SKO wnioskowała o podwyżkę mnożnika w wysokości 5,1 punktu procentowego.

 

W terenie coraz gorzej z rekrutacją

Tomasz Podlejski zwraca też uwagę, że jeśli poziom mnożnika nie zostanie zmieniony i nie będzie systematycznie waloryzowany, to wraz z odchodzącymi pracownikami kolegiów odchodzi wiedza, doświadczenie zawodowe i cały wysiłek włożony w szkolenia. Wskazuje, że kolegium jako pracodawca wkrótce nie będzie w stanie zatrzymać członków etatowych, bo nie będzie miało realnych możliwości zaoferowania im odpowiedniego poziomu wzrostu wynagrodzenia. Przyznaje, że w przypadku kierowanego przez niego SKO w Warszawie, ale także w innych dużych miastach, maleje zainteresowanie.

Oczywiście w dużych ośrodkach akademickich, tam gdzie funkcjonuje administracja centralna i istnieje szeroki rynek pracy, w konkursach zgłasza się nawet 30–40 kandydatów, ale w mniejszych ośrodkach, dawnych miastach wojewódzkich, rekrutacja to prawdziwy dramat. A to stwarza realne problemy organizacyjne. Kluczem są pieniądze – mówi Tomasz Podlejski.

Wskazuje również, że jednocześnie w dużych jednostkach rośnie obłożenie spraw, a członkowie SKO wykonują pracę prawniczą o stopniu skomplikowania porównywalnym z sądami, wymagającą tych samych kwalifikacji.

Gdy przychodziłem do pracy w kolegium na etat w 2003 r., uposażenie członka etatowego było bezpośrednio porównywalne do uposażenia sędziego sądu okręgowego. Uznawano, że jesteśmy drugą instancją w postępowaniu instytucyjnym, więc powinniśmy mieć uposażenie mniej więcej na tym samym poziomie co sędziowie sądu okręgowego, czyli jak druga instancja w sądownictwie powszechnym. Obecne dysproporcje są niemal trzykrotne na naszą niekorzyść. U mnie członkami etatowymi w 90 proc. są osoby posiadające takie same uprawnienia zawodowe jak sędziowie – mówi Tomasz Podlejski.

MSWiA: W SKO nie jest źle

Resort spraw wewnętrznych, odpowiadając na stanowisko KR SKO dotyczące niekonkurencyjności wynagrodzeń w samorządowych kolegiach odwoławczych, uważa, że „ocena taka nie znajduje oparcia w obiektywnych danych statystycznych charakteryzujących sytuację w zakresie wynagrodzeń w administracji publicznej”. Zgodnie z ogólnodostępnymi danymi Głównego Urzędu Statystycznego za 2025 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto w samorządowych kolegiach odwoławczych w ostatnich latach znacząco przewyższało przeciętny poziom tego wynagrodzenia w administracji publicznej. Resort podnosi też, że dane prezentowane w informacjach rocznych o działalności samorządowych kolegiów odwoławczych, złożonych przez prezesów kolegiów za lata ubiegłe, nie wskazują na występowanie trudności w zapewnieniu obsady istniejących etatów orzeczniczych, co mogłoby być powiązane z poziomem wynagrodzenia w tej grupie zawodowej.

Podkreślenia wymaga przy tym, że mnożniki wynagrodzenia zasadniczego etatowych członków samorządowego kolegium odwoławczego nie stanowią narzędzia waloryzacji tych wynagrodzeń odpowiednio do zmiany siły nabywczej pieniądza, gdyż w mnożnikowych systemach wynagradzania celowi temu służy waloryzacja kwoty bazowej wynagrodzenia – uzasadnia MSWiA.

Ministerstwo nie widzi także uzasadnienia dla porównywania wysokości wynagrodzeń członków samorządowych kolegiów odwoławczych do poziomu wynagrodzeń sędziów oraz asystentów sędziów. Uzasadnia, że SKO nie uczestniczą w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości, lecz są jedną z kategorii organów administracji publicznej wykonujących – podobnie jak m.in. wojewodowie i dyrektorzy izb administracji skarbowej – zadania organu wyższego stopnia w postępowaniu administracyjnym.

Nie jest zatem zasadne zestawianie statusu sędziów i asystentów sędziów z sytuacją etatowych członków kolegiów, których status pracowniczy, w zakresie nieuregulowanym w ustawie o samorządowych kolegiach odwoławczych, określają odpowiednio stosowane przepisy urzędniczej pragmatyki służbowej, jaką jest ustawa z 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych – odpowiada resort.

Przeczytaj także: Samorządowe kolegia odwoławcze - bez zmian skazane na marginalną rolę

Wynagrodzenia w SKO według trzech zasad

Kwestia wynagrodzeń w ramach kolegiów jest złożona z uwagi na ujęcie regulacji płacowych w odrębnych aktach normatywnych. W kolegiach występują 3 grupy zawodowe:

  • członkowie etatowi - objęci są ustawą o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej i tzw. mnożnikowym systemem wynagrodzeń,
  • członkowie pozaetatowi - otrzymują wynagrodzenie za udział w posiedzeniach oraz zwrot kosztów podróży,
  • pracownicy biur – nie są objęci mnożnikowym systemem wynagrodzenia, wynagradzani są na podstawie kategorii zaszeregowania.

 

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe