Fotopułapki w lasach państwowych. Czy potrzebna zgoda nadleśniczego?
Czy montaż fotopułapki w Lasach Państwowych wymaga zgody nadleśniczego? Lasy zalecają zgłoszenie i podanie lokalizacji, ale część nadleśniczych stosuje bardziej restrykcyjne podejście. Eksperci są podzieleni: jedni wskazują na uprawnienia zarządcy, inni – na brak wyraźnej podstawy prawnej i kwestie RODO.

Nasz czytelnik zwrócił się do jednego z nadleśnictw z wnioskiem o wydanie zgody na zainstalowanie fotopułapki na terenie administrowanym przez nadleśnictwo. Otrzymał odmowę, która była podyktowana „koniecznością zapewnienia ochrony przyrody, bezpieczeństwa osób przebywających na terenie lasów oraz zachowania zasad gospodarowania mieniem Skarbu Państwa”. Jak tłumaczyło nadleśnictwo, zgodnie z art. 35 ust. 1 ustawy o lasach, nadleśniczy zarządza mieniem Skarbu Państwa i reprezentuje Skarb Państwa w stosunkach cywilnoprawnych w zakresie swojego działania. „Oznacza to, że każdorazowe umieszczenie jakichkolwiek obiektów lub urządzeń o charakterze trwałym bądź tymczasowym wymaga wyraźnej zgody zarządcy terenu. Decyzja w tym przedmiocie ma charakter uznaniowy i wynika z dbałości o powierzone mienie.”
Zdaniem nadleśnictwa argumentem przemawiającym za odmową jest kwestia ochrony prywatności osób trzecich oraz ochrona danych osobowych, gdyż montaż fotopułapki przez osobę prywatną w miejscu publicznie dostępnym wiąże się z gromadzeniem wizerunków innych użytkowników lasu.
Kiedy montaż fotopułapki może być ograniczony
Temat instalowania w lasach fotopułapek wywołał dyskusję kilka lat temu, gdy Lasy Państwowe uznały, że umieszczenie fotopułapek przez osoby prywatne na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe powinno odbywać się po uprzednim uzyskaniu zgody właściwego terytorialnie nadleśniczego. Po kilku latach temat ucichł, ale chętnych do montowania takich urządzeń w lasach jest coraz więcej. Z jednej strony osoby obserwujące przyrodę chcą nagrywać dzikie zwierzęta, z drugiej – fotopułapki mogą być także przydatne dla myśliwych, jak również dla kłusowników oraz osób walczących społecznie z kłusownictwem. I wszystkie te osoby, oprócz kłusowników, chciałyby działać legalnie.
Lasy Państwowe deklarują, że nie robią trudności w instalowaniu fotopułapek, choć istnieją pewne ograniczenia w ich montowaniu.
Jak tłumaczy Regina Klimaszewska z Zespołu ds. Produkcji Audiowizualnej Centrum Komunikacji Społecznej Lasów Państwowych, w ustawie o lasach nie ma zapisów zabraniających prowadzenia monitoringu wizyjnego - przyrodniczego, wykorzystywanego następnie w celach prywatnych. Jednocześnie swoboda korzystania z lasów, w tym używania kamer, nie jest i nie może być nieograniczona.
Regina Klimaszewska wyróżnia powody, w jakich sytuacjach takie ograniczenie może wystąpić:
- kiedy w trakcie montażu czy korzystania z urządzeń monitorujących, dochodzi bezpośrednio do naruszenia zakazów, określonych w art. 26 ust.2 i 3 oraz art. 30 ustawy o lasach m.in. w zakresie niszczenia lub uszkadzania drzew, krzewów, niszczenia urządzeń i obiektów, rozgarniania ściółki czy też naruszenia określonych zakazów wstępu,
- z powodu występowania gatunków dziko występujących objętych ochroną, których dotyczy zakaz fotografowania, filmowania lub obserwacji. Czynności te mogą powodować ich płoszenie lub niepokojenie, zgodnie z art. 52 ust. 1 pkt 14 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 o ochronie przyrody oraz z § 6 ust. 4 rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 16 grudnia 2016 r. w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt, który przewiduje stały zakaz fotografowania, filmowania lub obserwacji, mogących powodować ich płoszenie lub niepokojenie, w stosunku do gatunków zwierząt wskazanych w załączniku do tego rozporządzenia,
- w przypadku gdy istnieje przypuszczenie, że urządzenia są lub mogą być wykorzystywane do popełnienia czynu zabronionego, np. kłusownictwa, kradzieży drewna lub innego mienia, bądź nieuprawnionego przetwarzania danych osobowych (wówczas niezwłocznie informowana jest Policja). W takich sytuacjach Straż Leśna, na polecenie Policji, ma obowiązek usunięcia urządzenia.
Aby uniknąć sytuacji, kiedy urządzenia monitorujące zostaną na terenach zarządzanych przez Lasy Państwowe uznane za „niepożądane” lepiej jest powiadomić właściwego nadleśniczego o fakcie montażu, jednocześnie wyraźnie zaznaczając celu prowadzonego monitoringu, a przede wszystkim lokalizacji tego urządzenia – radzi Regina Klimaszewska.
Prawnicy podzielni w ocenie przepisów
Różne zdania na ten temat mają natomiast prawnicy. Dr nauk prawnych Michał Długosz, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito, ma bardziej restrykcyjne podejście niż Lasy Państwowe.
Każde urządzenie pozostawione w lesie, w tym fotopułapka, wymaga zgody nadleśniczego – uważa.
Wskazuje, że wynika to z ogólnych zasad - art. 140 kodeksu cywilnego określa, że właściciel decyduje o sposobie korzystania z rzeczy. W lasach państwowych właścicielem jest Skarb Państwa, a nadleśniczy go reprezentuje.
Dlatego nikt nie może pozostawiać tam urządzeń bez jego zgody, niezależnie od tego, czym te urządzenia są – tłumaczy dr Długosz.
Zgodnie zaś z przepisami ustawy o lasach nadleśniczy zarządza tym terenem w imieniu Skarbu Państwa i odpowiada za wszystko, co się na nim dzieje. Po trzecie, zwraca uwagę na charakter samego działania.
Prawo powszechnego wstępu do lasu obejmuje chodzenie, zbieranie grzybów, rekreację słowem: korzystanie z lasu. Nie obejmuje instalowania urządzeń rejestrujących obraz. Pozostawienie fotopułapki nie jest korzystaniem z lasu ale ingerencją w cudzą nieruchomość. Tak samo jak postawienie tabliczki, karmnika, czujnika, budki lęgowej czy jakiegokolwiek innego przedmiotu – tłumaczy dr Długosz.
Przeczytaj także: Starostowie iluzorycznie nadzorują prywatne lasy
Brak wyraźnej podstawy prawnej - odmienne stanowisko
Odmiennie interpretuje przepisy Piotr Schreiber, radca prawny w Kancelarii Konieczny, Polak Radcowie Prawni Spółka Partnerska, autor publikacji związanych z tematyką prawa w kontekście środowiska naturalnego.
Zgodnie z art. 26 ust. 1 ustawy o lasach zasadą jest udostępnienie lasów dla ludności. Zadaniem nadleśniczego pozostaje prowadzenie gospodarki leśnej, przy czym w oczywisty sposób lasy nie stanowią własności nadleśniczego, lecz dobro wspólne zarządzane w imieniu Skarbu Państwa – podkreśla mec. Piotr Schreiber.
Podkreśla, że coraz częściej obserwowane są przypadki uzależniania możliwości instalowania fotopułapek od zgody właściwego nadleśnictwa. Przykładem może być komunikat publikowany przez Nadleśnictwo Włoszakowice. Nadleśnictwa uzasadniają taki wymóg np. możliwością naruszenia stałych zakazów wstępu do lasu (art. 26 ust. 2 ustawy o lasach) oraz zakazów okresowych (art. 26 ust. 3 ustawy o lasach).
Argumentacja ta traci jednak znaczenie w sytuacji, gdy instalacja fotopułapki następuje w miejscu i czasie, w których nie obowiązują żadne ograniczenia wstępu do lasu – mówi Piotr Schreiber.
Czytaj też w LEX: Zasady udostępniania lasów - zakaz wstępu do lasu >
Podobnie wygląda kwestia odwoływania się do zakazów określonych w art. 30 ustawy o lasach. Zakazy te dotyczą m.in. zaśmiecania lasu, rozkopywania gruntu, niszczenia roślinności czy płoszenia zwierząt. Zdaniem mec. Schreibera w zdecydowanej większości przypadków samo umieszczenie niewielkiej fotopułapki na drzewie nie będzie prowadziło do naruszenia tych zakazów. Mało przekonujące wydaje się również powoływanie na art. 52 ust. 1 pkt 14 ustawy o ochronie przyrody, zakazujący fotografowania i filmowania gatunków objętych ochroną w sposób powodujący ich płoszenie lub niepokojenie. Istotą działania fotopułapek jest bowiem właśnie ich dyskretny i pasywny charakter.
Wskazuje, że w konsekwencji trudno wskazać przepis prawa, który przyznawałby nadleśniczemu kompetencję do żądania uprzedniej zgody na instalację fotopułapki w państwowym lesie. Żaden z przepisów ustawy o lasach ani ustawy o ochronie przyrody nie przewiduje takiego uprawnienia.
Poważne wątpliwości budzi również kwestia ewentualnego demontażu urządzeń przez nadleśnictwo.
Fotopułapka stanowi własność osoby, która ją zainstalowała, natomiast nadleśnictwo nie dysponuje uprawnieniem do zajmowania cudzych ruchomości. W praktyce samowolne zatrzymanie urządzenia mogłoby prowadzić nawet do zarzutu przywłaszczenia – dodaje mec. Schreiber.
Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność za powstanie szkody w lasach >
RODO i ochrona prywatności użytkowników lasu
W przypadku fotopułapek w grę wchodzą jednak inne przepisy, które ograniczają stosowanie tego sprzętu. Kluczowe znaczenie mają tutaj przepisy RODO. Fotopułapki mogą utrwalać wizerunek osób trzecich, a więc prowadzić do przetwarzania danych osobowych.
W takiej sytuacji administrator powinien wykazać istnienie jednej z podstaw przetwarzania wskazanych w art. 6 RODO. Co więcej, konieczne może okazać się dopełnienie obowiązku informacyjnego, przykładowo poprzez umieszczenie przy urządzeniu tablicy informującej o monitoringu, administratorze danych oraz celu przetwarzania – tłumaczy mec. Schreiber.
Rzecz w tym, że to nie nadleśniczy jest organem właściwym do rozstrzygania spraw z zakresu ochrony danych osobowych, a Urząd Ochrony Danych Osobowych.
- To właśnie prezes UODO może, w drodze decyzji administracyjnej, nakazać zaprzestanie przetwarzania danych, a w konsekwencji również usunięcie lub demontaż fotopułapki – kwituje mec. Schreiber.





