Miastowi już nie ponarzekają na wiejski smród i hałas
Na jesieni do Sejmu trafi rządowy projekt ustawy o funkcjach produkcyjnych wsi. Regulacje mają zapobiegać konfliktom sąsiedzkim związanym z hałasem maszyn i zapachami powstającymi przy produkcji rolnej. Być może inicjatywa rządowa wreszcie przybliży nas do rozwiązania tego problemu, gdyż trzy inne projekty czekają w parlamentarnej zamrażarce.

Prace nad projektem ustawy trwają w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW). Stefan Krajewski, minister rolnictwa, zapowiada, że ich finał nastąpi na jesieni i dzięki temu projekt ustawy będzie mógł trafić do laski marszałkowskiej. Projekt przewiduje m.in. obowiązek informowania nabywców nieruchomości na wsi o możliwych uciążliwościach związanych z działalnością rolniczą. Ma to zapobiec późniejszym sprawom sądowym dotyczącym immisji – hałasu nocnego podczas żniw, uciążliwych zapachów, lokalizacji zakładów przetwórczych bądź ferm hodowlanych w sąsiedztwie.
Mniej powództw i mandatów za wykroczenia
W projekcie przewidziano nowelizację kodeksu cywilnego polegającą na wskazaniu, że prowadzenie działalności rolniczej mieści się w granicach normalnego korzystania z nieruchomości i co do zasady nie powinno być uznawane za nadmierne oddziaływanie na sąsiadów. Wyjątek stanowiłyby sytuacje, w których w konkretnej sprawie ustalono, że działalność jest prowadzona niezgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej lub przepisami. Zmiana ta ma wzmocnić pozycję rolników przed sądami w sprawach dotyczących roszczeń cywilnoprawnych. Trudniej będzie też nałożyć na rolników sankcje w postępowaniach dotyczących wykroczeń. Zmiana kodeksu wykroczeń pozwoli na wyłączenie karalności za zakłócanie spokoju lub spoczynku nocnego w wyniku prowadzenia działalności rolniczej, np. poprzez hałas generowany przez maszyny rolnicze czy zwierzęta.
Dodatkowo projekt zakłada również zmianę w ustawie o kształtowaniu ustroju rolnego, która ma polegać na tym, że w akcie notarialnym dotyczącym nabycia nieruchomości poza granicami administracyjnymi miasta będzie zawarte oświadczenie nabywcy takiej nieruchomości, że jest świadomy możliwych zakłóceń korzystania z tej nieruchomości wywołanych działalnością rolniczą prowadzoną w sąsiedztwie. To odpowiedź – jak wyjaśnił Krajewski – na potrzeby i prośby rolników, którzy spotykają się z różnymi problemami i konfliktami związanymi z zabudową mieszkaniową w pobliżu budynków gospodarskich i produkcyjnych, ze strony mieszkańców miast chętnie w ostatnich latach przenoszących się na wieś. Parafrazując słowa poety Jana Kochanowskiego, wieś nie zawsze okazuje się być „spokojna i wesoła”, a jej „wczasy i pożytki pojąć zdoła” nie każdy przenoszący się tam z miasta nowy właściciel nieruchomości. Dlatego istnieje potrzeba stworzenia odpowiednich przepisów, które mają zapobiegać konfliktom sąsiedzkim na obszarach wiejskich związanym m.in. z hałasem maszyn czy zapachami powstającymi w trakcie produkcji rolnej. Według ministra osoby kupujące działkę w sąsiedztwie chlewni czy obory nie mogą być później zdziwione ewentualnymi uciążliwościami. Krajewski podkreśla także, że chodzi również o to, aby nie karać rolników wyjeżdżających np. wieczorami bądź nocami traktorami czy maszynami rolniczymi, żeby zebrać swoje plony.
Zapraszamy chętnych do mieszkania na wsi, ale też muszą wiedzieć, z czym to się wiąże. Rolnicy nie mogą cierpieć z tego tytułu, że chcą produkować żywność – podkreśla Krajewski.
To kolejny projekt przeciwko wiejskim konfliktom
Inicjatywa MRiRW nie jest jedynym projektem legislacyjnym, który ma zapobiegać konfliktom sąsiedzkim na wsiach. W kwietniu br. prezydent Karol Nawrocki poinformował o przygotowaniu swojego projektu ustawy o ochronie funkcji produkcyjnej wsi.
Chów zwierząt, prace polowe, ruch maszyn to nie są uciążliwości, które trzeba tłumaczyć. To jest produkcja żywności, to jest służba narodowi. Musimy skończyć z sytuacją, w której rolnik musi się bronić czy tłumaczyć z tego, że pracuje. Wprowadzamy zasadę, że jeśli rolnik działa zgodnie z prawem, ma prawo pracować a ciężar udowodnienia ewentualnych nadużyć nie spoczywa już na nim. Ta ustawa to rozsądek i równowaga. Nie dajemy nikomu przyzwolenia na nadużycia. Dajemy natomiast jasne reguły takie, które kończą chaos i niepewność. Wprowadzamy zasadę proporcjonalności. Całkowity zakaz działalności lub jej istotne ograniczenie przez sąd będzie mogło być orzeczone wyłącznie w ostateczności, gdy inne metody zawiodą, a produkcja realnie zagraża zdrowiu lub środowisku. Nowe ramy prawne mają sprzyjać unowocześnianiu technologii w rolnictwie oraz wzmacniać pozycję gospodarstw rodzinnych, zapobiegając sytuacjom, w których decyzje sądowe wypychają rolnictwo z terenów wiejskich. Dodatkowo, zanim sprawa trafi do sądu, strony będą miały obowiązek podjęcia próby polubownego rozwiązania sporu, czyli mediacji - pisze prezydent w uzasadnieniu projektu ustawy.
Zgodnie z propozycją prezydenta, kupujący nieruchomość na wsi będzie musiał oświadczyć, że ma świadomość, iż w sąsiedztwie może być prowadzona działalność rolnicza. Projekt został wysłany do Sejmu, ale jeszcze nie ma nadanego numeru druku. W sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi leżą też od ponad roku dwa projekty poselskie (druki nr 998 i 1000) dotyczące tych kwestii.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









