WSA: Gmina ma obradować nad sprzeciwem wobec relokacji migrantów
Nie można „wygasić” projektu uchwały przez czysto proceduralne działania. Projekt obywatelski ma trafić pod obrady i zostać rozpatrzony. Prawne wybiegi, np. wprowadzenie punktu do porządku obrad, a następnie jego zdjęcie na tej samej sesji, jest sprzeczne z ideą obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej – orzekł WSA we Wrocławiu.

Grupa mieszkańców gminy, posiadających czynne prawa wyborcze, ma prawo wystąpić z obywatelską inicjatywą uchwałodawczą. Ich projekt, jeżeli spełnia wymogi formalne, musi trafić pod obrady na najbliższej sesji po złożeniu, jednak nie później niż po upływie trzech miesięcy od dnia wpłynięcia projektu do urzędu. Projekt wiąże radę wyłącznie co do obowiązku jego procedowania. Rada gminy nie może jednak uchylić się od merytorycznego rozpoznania złożonego projektu. Nawet gdy pojawiają się wątpliwości co do kompetencji rady, projekt powinien zostać rozpatrzony i poddany głosowaniu.
Z kolei zakres przedmiotowy inicjatywy obywatelskiej obejmuje wszystkie sprawy ważne dla wspólnoty, ale mieszczące się w kompetencjach rady gminy. Mieszkańcy mogą wnosić projekty „zarówno prawotwórcze, jak i inne z zakresu administracji publicznej niedotyczące spraw indywidualnych”. Nie jest wykluczone złożenie projektu podjęcia uchwały „nieprawotwórczej” – tj. o charakterze stanowiska, apelu czy deklaracji.
Wycofanie projektu z porządku obrad nie zastępuje jego rozpatrzenia
Nieznajomością tych obowiązków albo próbą ich ominięcia wykazała się Rada Gminy Udanin (woj. dolnośląskie). W ramach inicjatywy obywatelskiej wpłynął do rady miasta projekt uchwały w sprawie sprzeciwu wobec relokacji nielegalnych imigrantów na terenie gminy w ramach tzw. „Paktu Migracyjnego” oraz innych mechanizmów prawnych. Przewodniczący rady skierował go na posiedzenie wspólne komisji stałych oraz wprowadził do porządku najbliższej sesji.
Do głosowania jednak nie doszło i komisja nie zajęła stanowiska. Na sesji, podczas przyjmowania porządku obrad, radni zdecydowali o wycofaniu projektu, wskazując na niewłaściwą podstawę prawną. Przewodniczący uniemożliwił przy tym zabranie głosu pełnomocnikowi komitetu oraz innym zainteresowanym osobom. W kolejnym miesiącu projekt nie wrócił już do porządku obrad.
Pełnomocnik komitetu złożył skargę na bezczynność rady. Domagał się, aby sąd zobowiązał ją do przyjęcia projektu pod obrady, zgodnie z treścią 41a ust. 3 u.s.g. Wskazywał, że projekt nie stał się przedmiotem obrad, a dyskusję ograniczono do kwestii formalnych. Podniósł także, że naruszono statut gminy, który nakazuje zaopiniowanie projektu przez komisję, do czego nie doszło.
Rada wniosła o odrzucenie skargi, twierdząc m.in., że uchwała i tak nie mogłaby zostać podjęta, ponieważ dotyczy spraw pozostających poza zakresem jej kompetencji.
WSA: Przepisy jasno określają obowiązki rady
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu uwzględnił skargę, wskazując, że działanie rady narusza zasady demokratycznego państwa prawa. Regulacje art. 41a u.s.g. jasno określają obowiązki organu w przypadku wniesienia projektu uchwały w ramach inicjatywy obywatelskiej.
Zapewnieniu formalnej poprawności projektu służą szczegółowe zasady, o których mowa w art. 41a ust. 5 u.s.g. Złożony projekt może, ale nie musi być skierowany do właściwej komisji, a następnie na sesję rady gminy. Co ważne, ewentualny brak opinii komisji nie blokuje możliwości procedowania przez radę. Z drugiej strony, fakt, że komisja nie wyda opinii, nie zwalnia przewodniczącego i rady z obowiązku rozpatrzenia projektu w ustawowym terminie.
Bezsporne w sprawie było to, że przewodniczący rady nie stosował żadnych środków mających na celu usunięcie braków formalnych projektu uchwały. Nie poinformowano bowiem osób wskazanych do reprezentowania wnioskodawców o jakichkolwiek okolicznościach - które uniemożliwiałyby przedłożenie złożonego projektu pod obrady. Rada niejako sama przyznała, że wniosek był prawidłowy pod względem formalnym, gdy argumentowała, że projekt nie został poddany pod głosowanie ze względu na swoją treść.
Przeczytaj także: Czy samorząd może ogłaszać się „wolnym od imigracji”?
Formalne wprowadzenie punktu do porządku obrad to za mało
Sąd podkreślił, że brak opinii komisji nie blokuje procedowania projektu, ale też nie zwalnia rady z obowiązku jego rozpatrzenia w ustawowym terminie. W sprawie bezsporne było, że przewodniczący nie podejmował działań zmierzających do usunięcia ewentualnych braków formalnych, co oznaczało, że projekt uznano za prawidłowy.
Zdaniem sądu, samo wprowadzenie projektu do porządku obrad nie oznacza jego skutecznego skierowania pod obrady. O takim skierowaniu można mówić dopiero wtedy, gdy radni realnie zajmą się projektem. Tymczasem zdjęcie go z porządku obrad unicestwiło wcześniejsze czynności i doprowadziło do pozbawienia mieszkańców prawa do inicjatywy uchwałodawczej.
Sąd zaznaczył również, że rada nie może uchylać się od procedowania projektu, nawet jeśli uznaje go za bezzasadny. Ma obowiązek podjąć rozstrzygnięcie merytoryczne – przyjąć, odrzucić albo zmodyfikować projekt.
Z uwagi na to, że skarga dotyczyła wyłącznie bezczynności organu, sąd nie oceniał dopuszczalności przyjęcia uchwały o proponowanej treści.
Wyrok WSA we Wrocławiu z 26 lutego 2026 r., sygn. akt IV SAB/Wr 1287/25





