Nagranie webinaru Wyzwania samorządów w budowaniu lokalnej odporności wobec współczesnych zagrożeń
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Protest referendalny opóźnia wybory pod Wawelem

Premier Donald Tusk nie może wyznać terminu wyborów prezydenckich w Krakowie, gdyż do Sądu Okręgowego wpłynęło zażalenie na postanowienie w sprawie protestu referendalnego dotyczące głosowania o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego, które odbyło się pod koniec maja.

flaga polska dziecko krakowiak parada
Źródło: iStock

Sąd Okręgowy w Krakowie otrzymał w poniedziałek zażalenie na postanowienie oddalające protest referendalny. Przez to wyznaczenie przez premiera daty przedterminowych wyborów na prezydenta tego miasta oddala się w czasie.

Edward Edmund Nowak (działacz opozycji w PRL, w latach 1990-1991 wiceprezydent Krakowa) kwestionuje ważność referendum przeprowadzonego pod Wawelem w niedzielę 24 maja. W wyniku głosowania Aleksander Miszalski (Koalicja Obywatelska) został odwołany z urzędu prezydenta miasta. Według Nowaka na frekwencję i wynik referendum wpłynęło łamanie ciszy wyborczej i dlatego złożył protest referendalny. Sąd Okręgowy w czerwcu oddalił protest uznając, że nie ma wystarczających dowodów na to, aby przypadki łamania ciszy zdecydowały o ważności referendum. Procedurę wnoszenia protestów referendalnych reguluje m.in. art. 66 ustawy z 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz. U. z 2025 r. poz. 472).

Sąd okręgowy przekieruje zażalenie do sądu apelacyjnego i ten, od chwili otrzymania go, będzie miał 30 dni, aby je rozpatrzyć. Następnie wyznaczy termin posiedzenia, podczas którego ogłosi rozstrzygnięcie. Postanowienie sądu apelacyjnego będzie ostateczne. Jeśli sąd apelacyjny oddali zażalenie, to postanowienie sąd okręgowego stanie się prawomocne i ważność referendum nie będzie podważalna. Sąd może też jednak w ramach zażalenia zmienić postanowienie, czyli uwzględnić protest, lub może też uchylić sprawę do ponownego rozpoznania.

Dowody inicjatorów protestu w sprawie pochodziły z serwisów społecznościowych i mediów. Według inicjatorów, w czasie ciszy referendalnej, czyli 23-24 maja, odnotowano m.in. ok. 3,8 miliona wyświetleń publikacji na platformie X i ok. 430 tysięcy wyświetleń na YouTube treści łamiących ciszę referendalną. Sąd ocenił, że choć część materiałów dowodowych miała charakter agitacyjny, to wnioskodawca nie udowodnił ich wpływu na wynik referendum. Niektóre publikacje pojawiły się też w internecie jeszcze przed ciszą referendalną.

O oddalenie protestu - jako bezzasadnego - zawnioskowała do sądu komisarz wyborcza w Krakowie Dagmara Daniec-Cisło. Oceniła ona m.in., że w proteście nie przedstawiono ani jednego przypadku, ani jednej osoby, która pod wpływem materiałów dowodowych wnioskodawcy poszłaby na referendum.

Protest, na który obecnie wniesiono zażalenie,  był jednym z czterech, które pierwotnie wpłynęły do sądu. Jako jedyny został rozpatrzony przez sąd, gdyż pozostałym nie nadano biegu z powodów formalnych (np. wniesienie po terminie).

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy prawnicze książki samorządowe