SO: Naruszenie miru domowego w lokalu gminy
Skoro oskarżona weszła do lokalu, który miał zamknięte drzwi, choćby tylko na klamkę, ze świadomością, że nie ma do tego uprawnień, i to w celu zajęcia lokalu do zamieszkiwania, to oskarżona wdarła się do lokalu - orzekł sąd okręgowy. I dodał, że nie ma tu znaczenia, że był to pustostan i mieszkanie należało do zasobów gminy. Dlatego uchylił wyrok uniewinniający, który zapadł w I instancji.

Oskarżona zajęła lokal należący do gminy. Twierdziła, że nie doszło do złamania prawa, gdyż mieszkanie to było otwarte. Sąd Rejonowy Warszawa Praga-Południe uniewinnił oskarżoną, gdyż uznał, że kobieta nie popełniła przestępstwa i warunkowo umorzył postepowanie.
Sąd Rejonowy Warszawa-Praga-Południe analizował art. 193 kodeksu karnego (k.k.), czyli problem naruszenia miru domowego. Przepis ten chroni spokój i prawo do decydowania o tym, kto przebywa w cudzej przestrzeni. Za czyn ten grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Sąd przyjął, że nie można ustalić, że to oskarżona wymieniła zamki w drzwiach wejściowych. Stwierdził, że wdarcie się do lokalu nie jest tym samym, co włamanie, o jakim mowa w art. 279 k.k., czy pokonanie zabezpieczeń z art. 289 k.k.. Skoro zatem ustawodawca używa różnych pojęć, zgodnie z jedną z reguł wykładni językowej, należy nadać im różne znaczenia, z uwzględnieniem ich wzajemnych relacji. Zatem - skoro przedmiotem ochrony tego przepisu nie jest mienie, lecz prawo, to wdarcie się musi polegać na przełamaniu woli osoby to prawo reprezentującej.
Zarzuty prokuratora
Od tego wyroku apelację złożył prokurator. Postawił orzeczeniu trzy zarzuty. Chodziło o:
- błędne ustalenie sądu, że nie doszło do wejścia do lokalu bez uprawnienia w celu zasiedlenia, ponieważ nie był on zamknięty,
- przyjęcie, że mienie w postaci lokalu Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami (ZGN) nie jest przedmiotem ochrony art. 193 k.k., bo osobą pokrzywdzoną może być osoba prawna lub instytucja,
- niezastosowanie art. 193 k.k., mimo ustalenia, że oskarżona dwa razy odmówiła uprawnionym osobom opuszczenia lokalu.
Czy gmina może być pokrzywdzona?
Sąd okręgowy uznał, że apelacja prokuratora jest zasadna i uchylił wyrok sądu I instancji, przekazując sprawę do ponownego rozpoznania.
Najdalej idący zarzut dotyczył zakwestionowania statusu ZGN, jako jednostki organizacyjnej samorządu terytorialnego, w kontekście bycia pokrzywdzonym zarzucanym przestępstwem. Sąd rejonowy podniósł w uzasadnieniu wyroku, że lokal był pustostanem, a zatem nie było podmiotu uprawnionego, którego spokój, mir domowy zostałby naruszony. Wskazał wręcz, że osoba, która danego miejsca nie zamieszkuje nie jest osobą uprawnioną, w rozumieniu tego przepisu, powołując się przy tym na orzeczenie Sądu Najwyższego, prezentujące kontrowersyjny pogląd (sygn. akt I KK 361/23).
W ocenie sądu okręgowego nie sposób jednak podzielić tak stawianej tezy. Powodem jest fakt, że pojęcie miru domowego nie posiada w polskim systemie prawnym legalnej definicji. Wola osoby uprawnionej może w danym momencie polegać na innym wykorzystaniu niż użytkowanie czy zamieszkiwanie i trudno pozbawiać jej z tego tytułu ochrony wskazanej normy prawnej. Żadne z takich ograniczeń nie wynika z wykładni literalnej wskazanego przepisu, jak również z jego wykładni systemowej. Nie jest też wymagane, by osoba uprawniona przebywała w miejscu popełnienia przestępstwa czy też uważała je za swoje centrum życiowe.
Wtargnięcie nawet do pustego domu jest karalne
W ocenie sądu okręgowego ochrona będzie przysługiwać również właścicielom kilku lokali, choćby nawet żaden z nich nie był w tym momencie zamieszkany .Jedyna okoliczność, która musi zostać wykazana to fakt, że naruszane nieruchomości dla sprawcy muszą mieć charakter cudzy.
W ocenie sądu okręgowego tak wąskie rozumienie zakresu ochrony, jakie zaprezentował sąd rejonowy nie jest uprawnione. Ochronie podlegają również takie nieruchomości, jak domki letniskowe, mieszkania używane sezonowo, lokale chwilowo puste z powodu wyjazdu właściciela czy właśnie lokale oczekujący na ponowne zasiedlenie, o ile pozostają w czyimkolwiek władztwie.
W tym świetle słabną argumenty różnicujące ochronę prawną w zależności, czy dotyczą osób fizycznych, czy prawnych, w tym również jednostek komunalnych. Rzeczona ochrona przysługuje każdej z wymienionych kategorii podmiotów, o ile sprawują one władztwo nad daną nieruchomością. W konsekwencji, pokrzywdzona przestępstwem może b yć także osoba prawna, instytucja państwowa lub społeczna, choćby nie miała osobowości prawnej, jeżeli wdarcie się do miejsca nastąpiło wbrew żądaniu osoby fizycznej, będącej organem uprawnionym do działania w imieniu osoby prawnej, instytucji państwowej lub społecznej.
Zatem, nie może budzić wątpliwości, że pracownicy ZGN byli uprawnieni do występowania w imieniu pokrzywdzonego i mieli prawo wezwać oskarżoną do opuszczenia lokalu, do czego ona dwukrotnie się nie zastosowała. Sąd okręgowy uznał, że skoro oskarżona weszła do lokalu, który miał zamknięte, choćby na klamkę, drzwi, ze świadomością, że nie ma do tego uprawnień, w celu zajęcia lokalu do zamieszkiwania, to oskarżona wdarła się do lokalu.
W ocenie sądu okręgowego oskarżona wyczerpała znamiona art. 193 par. 1 k.k., zaś stopień winy i społecznej szkodliwości były znaczne. To z kolei eliminowało możliwość warunkowego umorzenia postępowania, wobec uniewinnienia oskarżonej w pierwszej instancji. Uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania było jedynym dopuszczalnym prawnie rozstrzygnięciem.
Wyrok Sądu Okręgowego Warszawa-Praga z 12 sierpnia 2026 r., sygn. akt VI Ka 653/26





