Nagranie webinaru Wyzwania samorządów w budowaniu lokalnej odporności wobec współczesnych zagrożeń
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Miejskie dziki rosną w siłę, a samorządy utknęły w sporze

Dziki coraz śmielej wkraczają do polskich miast, a ich populacja rośnie w tempie, które zaczyna wymykać się spod kontroli. Samorządy alarmują, że zwierzęta stwarzają zagrożenie dla mieszkańców i powodują szkody, ale nie mogą skutecznie reagować. Powodem jest spór o to, kto powinien finansować odłów lub odstrzał redukcyjny – wojewoda czy powiat. Rozbieżne interpretacje przepisów sprawiają, że lokalne władze szukają prowizorycznych rozwiązań, a problem narasta.

dziki dzika swinia
Źródło: iStock

Zdaniem ekspertów dzik dzikowi nie równy. Te, które grasują w miastach, nie przychodzą z lasu. Są już urodzone w mieście i zupełnie inaczej się zachowują. W terenach zurbanizowanych mają dogodne warunki do życia. Mają pod dostatkiem pokarmu i przede wszystkim spokój, bo w miastach nie można na nie polować. Ze względu na afrykański pomór świń (ASF) nie wolno ich przemieszczać w inne rejony kraju. Duży wzrost „miejskiej” populacji  samorządy zauważają od  2021 roku.

Przepisy za problemem nie nadążają, a interpretacje poszczególnych organów są rozbieżne. Kwestia ta coraz częściej jest przedmiotem poselskich interpelacji (np. nr 17561 i 17799). Jak pisze w jednej z nich poseł Jacek Osuch „Jednostki samorządu terytorialnego, zarządcy nieruchomości oraz służby porządkowe od dawna wskazują na liczne trudności związane z podejmowaniem szybkich i skutecznych działań. Obowiązujące przepisy rozdzielają kompetencje pomiędzy różne podmioty, takie jak gminy, starostwa powiatowe, koła łowieckie, zarządców obwodów łowieckich czy regionalne dyrekcje ochrony środowiska. W praktyce prowadzi to do niejednoznaczności kompetencyjnych oraz wydłużenia czasu reakcji na zgłoszenia mieszkańców.”

O tym, że problem staje się coraz bardziej palący, mówią choćby dane z warszawskiej spółki Lasy Miejskie. Wynika z nich, że mieszkańcy mają coraz więcej kłopotów z tymi zwierzętami. Liczba zgłoszeń wzrosła:

  • z 1463 w 2018 r.
  • do 8804  w 2025 r. 

Lasy Miejskie podały, że w 2025 r. odnotowano 341 kolizji z dzikami oraz 121 przypadków ataków dzików na ludzi.

Zobacz też w LEX: Dzikie zwierzęta w mieście >

Populacja dzików rośnie niemal geometrycznie

Wzrost zgłoszeń nie dziwi specjalistów. Mówią, że dzików przybywa w miastach w postępie niemal geometrycznym.  W zeszłym roku szacowano populację loch w stolicy na ok. 3 tysiące sztuk.

Jedna samica ma 6-12 prosiaków. Nawet jeśli są w miocie tylko 3 loszki, to mamy na tym samym obszarze 9 tys. samic gotowych do rozrodu. W przyszłym może to być już kilkadziesiąt tysięcy. A dogodne warunki rozwoju powodują, ze nierzadko locha ma młode 2 razy w roku - twierdzi Piotr Kaczmarczyk, leśnik, obecnie pracujący w firmie branży komunalnej.

Czy decyzja o odstrzale redukcyjnym wydana na podstawie art. 45 ust. 3 pr.łow. stanowi informację o środowisku i jego ochronie i może zostać udostępniona? - sprawdź w LEX >

Ekspert tłumaczy, że dziki od lat wybierają tereny miejskie, bo mają obfitą bazę pokarmową i żadnego zagrożenia. Do czasu ASF stosunkowo łatwo udawało się regulować miejską populację. Były odławiane do odłowni, usypiane i wywożone do innych miejsc. Służby gminne we wszystkich miastach działały podobnie.

Problem powstał, gdy pojawiły się przepisy regulujące ASF, które kategorycznie zabraniają przemieszczania dzików poza miejsce ich bytowania. Jedyny skuteczny sposób, czyli odławianie nie może wobec tego zakończyć się usypianiem, tylko uśmiercaniem. Obecnie tylko to pozwala populację choć w niewielkim stopniu regulować. Żadne odstraszanie czy inne działania w krótkim czasie nie pomagają. Nie ma też sprawdzonych i nie zagrażających innym gatunkom metod antykoncepcji – wyjaśnia Piotr Kaczmarczyk.

Przeczytaj także: Szop pracz kontra samorządy - gminy apelują o wsparcie

Spór o to, kto powinien płacić za odstrzał

Walkę z nadmiarem dzików paraliżują niejasności w finansowaniu tego zadania.

Mamy spór prawny między samorządami a RIO, czy odłów lub odstrzał dzików jest zadaniem zleconym czy własnym. Gmina Otwock chciała samodzielnie sfinansować takie działanie, natomiast RIO uchyliła jej uchwałę budżetową w tym zakresie. Według izby jest to zadanie zlecone, czyli to wojewoda powinien je zlecać. Z kolei wojewoda od lat jest zdania, że to nie jego zadanie. Nie możemy więc, jako samorządy, podjąć uchwały, w której będą pieniądze na ten cel, choć tego oczekują mieszkańcy – mówi Tomasz Laskus, starosta powiatu otwockiego.

Podobne stanowiska przyjmowały inne RIO. Na przykład kielecka stwierdziła, że zgodnie z art. 45 ust. 3 ustawy z 13 października 1995 r. Prawo łowieckie w przypadku szczególnego zagrożenia w prawidłowym funkcjonowaniu obiektów produkcyjnych i użyteczności publicznej przez zwierzynę, starosta w porozumieniu z Polskim Związkiem Łowieckim, może wydać decyzję o odłowie lub odstrzale redukcyjnym zwierzyny. Jednak art. 6 i 7 wskazanej ustawy stanowią o tym, że naczelnym organem administracji rządowej w zakresie łowiectwa jest minister właściwy do spraw środowiska. Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, administrację w zakresie łowiectwa sprawuje samorząd województwa jako zadanie z zakresu administracji rządowej. Z tego wynika, że administracja w zakresie łowiectwa stanowi zadanie z zakresu administracji rządowej.

Jaka jest rola gminy w sytuacji gdy dziki wchodzące na działki prywatne? - sprawdź w LEX >

Z kolei, odpowiadając na niedawną interpelacją posła Roberta Warwasa, wiceminister klimatu i środowiska Mikołaj Dorożała doszedł do odwrotnego wniosku. Uważa, że takie działania powinny być kwalifikowane jako zadania własne powiatu, wykonywane przez starostę. Jako podstawę prawną wskazuje przepisy ustawy Prawo łowieckie.

Ustawa wyraźnie wskazuje, które zadania starosty są wykonywane jako zadania z zakresu administracji rządowej. Takiego zastrzeżenia nie zawiera jednak art. 45 ust. 3, co przemawia za uznaniem tych działań za zadania własne powiatu – uważa resort.

Przekonuje również, że za takim podejściem przemawia charakter działań, podejmowanych w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia ludzi oraz bezpieczeństwa mienia i infrastruktury. Widać więc wyraźnie, że konieczne jest doprecyzowanie przepisów na poziomie ustawowym.

Zobacz też w LEX: Odpowiedzialność odszkodowawcza zarządcy drogi za zaniechanie ustawienia ostrzegawczego znaku drogowego A-18b "dzikie zwierzęta" - LINIA ORZECZNICZA >

Samorządy szukają sposobów na obejście impasu

Taki dualizm stawia w trudnej sytuacji samorządowców. Odpowiadają oni bowiem za nieprawidłowo wydane pieniądze. Dlatego też starosta otwocki, nie czekając na zmiany w prawie, znalazł sposób na doraźne, bezkosztowe rozwiązanie problemu.

Zaproponowaliśmy odstrzał w zamian za tusze. Udało się nam zorganizować grupę myśliwych, która podejmie się wykonania tej decyzji. Ale i tu pojawił się kłopot. Dzik jest własnością Skarbu Państwa. Potrzeba więc zgody wojewody, żeby myśliwy taką tuszę mógł wziąć i zagospodarować na swoje potrzeby. Wojewoda zgodził się. Mogłem wydać odpowiednie decyzje – mówi starosta Laskus. 

Plan przewiduje uśmiercenie po 100 sztuk zwierząt w gm. Karczew i Józefów oraz 200 w Otwocku. Starosta uważa, że takie zadanie łatwiej jest zrealizować w dużych miastach, które mają spółkę komunalną, mogącą sfinansować takie zadanie - np. Warszawa ma spółkę Lasy Miejskie i decyzje są wykonywane za jej pośrednictwem.

Trudno sobie wyobrazić, żebyśmy zakładali spółkę, mającą odstrzeliwać dziki. A często nie można przypisać tego zadania swoim spółkom tak, żeby to było logiczne. RIO może zauważyć, że to tylko trik, żeby przepuścić finansowanie i pojawia się problem odpowiedzialności – dodaje Tomasz Laskus.

Czy gmina może sfinansować odstrzał dzików w oparciu o ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej? - sprawdź w LEX >

Odstrzał tak, ale humanitarny

Krzysztof Gruszecki, radca prawny specjalizujący się w zagadnieniach ochrony środowiska przypomina, że starosta zgodnie z art. 45 ust. 3 Prawa łowieckiego, może wydać decyzję o odłowie, odłowie wraz z uśmierceniem lub odstrzale redukcyjnym zwierzyny. Wydaje ją na wniosek podmiotu mającego interes prawny w usunięciu zagrożenia (np. władającego obiektami użyteczności publicznej), a potem ten podmiot przejmuje obowiązki z tym związane. Aby jednak mogło do tego dojść, musi występować szczególne zagrożenie w prawidłowym funkcjonowaniu obiektów produkcyjnych i użyteczności publicznej. Jeżeli zatem przesłanki te nie zostaną spełnione, to brak będzie podstaw do wydania decyzji pozytywnej. W przypadku jej wydania należy wyraźnie podkreślić, że nie jest to wykonywanie prawa polowania. W związku z tym uprawnień wynikających z decyzji nie muszą wykonywać myśliwi. Nie oznaczy to jednak dowolności w działaniu. Muszą bowiem być zachowane względy bezpieczeństwa.

Czy starosta może zmienić decyzję w sprawie odłowienia dzików w zakresie przedłużenia terminu jej wykonania? - sprawdź w LEX >

Ekspert przypomina też o kolejnej ważnej kwestii.

Musimy pamiętać o humanitarnej stronie takiego przedsięwzięcia. Jeśli jest więc np. locha z małymi dzikami, należy to brać pod uwagę i nie zabierać matki dzieciom czy nie zmuszać do zmiany miejsca, bo to też może wpłynąć negatywnie na traktowanie tych zwierząt. To analogiczne działania do zakazu niszczenia ptasich gniazd w okresie lęgowym - mówi Krzysztof Gruszecki.

Czy finansowanie odstrzału redukcyjnego zwierzyny na podstawie decyzji starosty może zostać pokryte przez osobę fizyczną? - sprawdź w LEX >

Policja wyznacza zasady odstrzału w mieście

Tomasz Laskus zwraca uwagę na ubogie przepisy dotyczące odstrzału redukcyjnego. 

Musimy stosować regulacje Prawa łowieckiego dotyczące  polowania, ale pytanie,  jak to zrobić w terenach miejskich. Z pewnością powinna być współpraca z policją. Zwróciłem się więc o wytyczne do ministra spraw wewnętrznych i administracji, bo to jeden z pionierskich programów tego typu mówi - starosta otwocki.

Komenda Główna Policji sporządziła odpowiednie wytyczne. Uznała, że gdy chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców, policja może się angażować i dokonywać zabezpieczenia odstrzału. Ponadto strzelać do zwierząt mogą tylko wyznaczeni myśliwi i tylko w nocy. Trzeba też zachować odległość 150 m od zabudowań.

Jaki organ jest właściwy do rozpatrzenia roszczenia odszkodowawczego, gdy dzik zranił psa na terenie publicznym (ulica)? - sprawdź w LEX >

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe