Hałas z imprez masowych wciąż bez skutecznych regulacji
Koncerty, festiwale i imprezy plenerowe przyciągają tłumy, ale dla wielu mieszkańców oznaczają nieprzespane noce i wielogodzinny hałas. Huk generowany przez imprezy masowe od lat wywołuje spory między organizatorami wydarzeń a lokalnymi społecznościami. Choć Rzecznik Praw Obywatelskich od lat alarmuje o luce w przepisach i apeluje o lepszą ochronę przed uciążliwościami akustycznymi, prace nad odpowiednimi regulacjami wciąż się przeciągają. Tymczasem liczba skarg nie maleje.

Niedawno głośno było o imprezie masowej na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Z jednej strony protestowali obrońcy przyrody, ponieważ impreza odbyła się w otulinie rezerwatu, a z drugiej stała się źródłem uciążliwości dla okolicznych mieszkańców. Podobne skargi wpływają do Rzecznika Praw Obywatelskich po innych imprezach.
Problem istnieje od lat. Trudno wyobrazić sobie życie społeczne i kulturalne bez festiwali, meczów czy wydarzeń plenerowych, a jednocześnie oczywiste jest, że z tym wiąże się hałas. Z drugiej strony mieszkańcy miast mają prawo do normalnego życia, spokoju i korzystania z własnego mieszkania bez nadmiernych uciążliwości.
Klasyczna zasada prawa mówi, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego. W przypadku imprez masowych oznacza to, że ich organizacja nie powinna prowadzić do nadmiernego i nieproporcjonalnego obciążenia mieszkańców czy środowiska – podkreśla dr nauk prawnych Michał Długosz, wykładowca Uniwersytetu WSB Merito.
Nie oznacza to jednak, że imprezy masowe emitujące hałas należałoby ograniczyć czy zakazać. - Takie podejście byłoby nie tylko nieproporcjonalne, ale również sprzeczne z potrzebą rozwoju życia kulturalnego i społecznego. Kluczowe jest raczej znalezienie mechanizmów pozwalających na harmonizację sprzecznych interesów – tak aby wydarzenia mogły się odbywać, a jednocześnie ich negatywne skutki były możliwie najmniejsze – mówi Michał Długosz.
Przeczytaj także: NSA: Mieszkasz koło fabryki, to się nie skarż na hałas
Są narzędzia, ale niewystarczające
Polski system prawny teoretycznie zawiera instrumenty pozwalające reagować na problem hałasu, jednak ich skuteczność w odniesieniu do imprez masowych jest ograniczona.
Prawo ochrony środowiska przewiduje co prawda normy hałasu i mechanizmy ich egzekwowania, lecz zostały one zaprojektowane głównie z myślą o źródłach o charakterze ciągłym, takich jak transport czy przemysł. Tymczasem imprezy masowe mają charakter incydentalny i czasowy, co sprawia, że często „wypadają” z tego systemu lub są trudne do jednoznacznego zakwalifikowania – mówi Michał Długosz.
Jego zdaniem zasadne wydaje się wprowadzenie rozwiązań, które nie tyle tworzyłyby nowy system prawny, ile doprecyzowywały i uzupełniały istniejące regulacje. Jednym z kluczowych elementów mogłoby być wprowadzenie wyraźnych norm hałasu dedykowanych imprezom masowym. Normy te mogłyby określać maksymalne poziomy dźwięku zarówno przy źródle, jak i w punktach narażonych, takich jak zabudowa mieszkaniowa, z uwzględnieniem różnic między porą dzienną a nocną oraz specyfiką różnych obszarów.
- Istotnym narzędziem byłoby również wprowadzenie obowiązkowej analizy akustycznej przed wydaniem zgody na organizację wydarzenia. Taka analiza powinna obejmować model rozprzestrzeniania się dźwięku, ocenę wpływu na mieszkańców oraz – w razie potrzeby – oddziaływanie na środowisko. Pozwoliłoby to przenieść ciężar rozwiązywania problemu z etapu interwencji na etap planowania – uważa nasz rozmówca.
RPO nalega na zmiany prawa
Liczne skargi wpływające do Rzecznika Praw Obywatelskich skłoniły go do napisania do Ministerstwa Klimatu i Środowiska z przypomnieniem o pracy nad regulacjami mającymi na celu wprowadzenie rozwiązań przeciwdziałających nadmiernej emisji hałasu z imprez masowych. Prace te - podjęte przez MKiŚ wskutek wskazania Prezesa Rady Ministrów - według ostatnich informacji znajdują się jeszcze na wczesnym etapie.
W opinii prof. Marcina Wiącka, ze względu na wagę problemu społecznego oraz niezwykle długi okres oczekiwania obywateli na przygotowanie tych regulacji (pierwsze postulaty w tej kwestii RPO formułował dekadę temu), ministerstwo klimatu powinno przyśpieszyć prace legislacyjne. Rzecznik zwraca się także o zaktualizowaną informację o ich przebiegu.
Problem dwóch typów hałasu
Ministerstwo Klimatu i Środowiska podaje, że już w grudniu 2025 r. uzgodniło z Ministerstwem Zdrowia, że kwestia uciążliwości akustycznej związanej z organizacją imprez masowych oraz ewentualnych działań legislacyjnych w tym zakresie ma charakter złożony i obejmuje dwa zasadnicze aspekty:
- hałas rekreacyjny, związany z uczestnictwem w wydarzeniach i aktywnościach czasu wolnego, wymagający odrębnego podejścia legislacyjnego,
- hałas środowiskowy związany z oddziaływaniem imprez, uroczystości i innych legalnych zgromadzeń na tereny przyległe do miejsca ich organizacji.
Jeśli chodzi o hałas rekreacyjny (koncerty, wydarzenia sportowe, korzystanie z urządzeń do odtwarzania muzyki) jako czynnik fizyczny oddziałujący na zdrowie, stanowi on element warunków sanitarnych, a określenie tych warunków leży w gestii ministra zdrowia. Stan ten znajduje również potwierdzenie w przepisach ustawy Prawo ochrony środowiska. Zgodnie z art. 4 ust. 1 tej ustawy powszechne korzystanie ze środowiska przysługuje każdemu i obejmuje korzystanie ze środowiska bez użycia instalacji, w celu zaspokajania potrzeb osobistych, w tym wypoczynku i uprawiania sportu. Ewentualne rozpoczęcie prac legislacyjnych w zakresie ograniczenia hałasu rekreacyjnego powinno leżeć w kompetencji ministra zdrowia.
Resort środowiska wskazał, że regulacje oparte na dopuszczalnych poziomach hałasu w środowisku w związku z organizacją imprez, koncertów i innych wydarzeń okazjonalnych stosowane są w mniejszej liczbie krajów niż rozwiązania dotyczące hałasu rekreacyjnego. Skuteczne zarządzanie oddziaływaniem hałasu podczas dużych wydarzeń plenerowych nie ogranicza się wyłącznie do określenia poziomów dopuszczalnych. Istotne znaczenie mają również aspekty organizacyjne, w tym harmonogram wydarzeń czy specyfika emitowanej muzyki oraz nastawienie lokalnej społeczności.
MKiŚ powołuje się na Instytut Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera w Łodzi, który zwraca uwagę, że przygotowanie kompleksowych regulacji w tym obszarze, w szczególności określenie wskaźników hałasu oraz ich wartości dopuszczalnych, wymaga znaczących nakładów pracy i zaangażowania szerokiego grona ekspertów, nie tylko z jednostek podległych ministrowi zdrowia, lecz także z innych instytucji, co może mieć wpływ na czas opracowania odpowiednich rozwiązań.
Przeczytaj również: Szczekający pies sąsiada – Ministerstwo Klimatu: to nie nasza sprawa
Problem mają rozwiązać gminy
Ministerstwo Klimatu i Środowiska, odpowiadając na pismo RPO, deklaruje, że planuje podjąć działania mieszczące się w zakresie swoich kompetencji i zmierzające do zmiany art. 157 ustawy Prawo ochrony środowiska. Chce uzupełnić przepisy umożliwiające radom gmin określanie (w drodze uchwał stanowiących akty prawa miejscowego) zasad i warunków organizowania uroczystości, imprez i innych legalnych zgromadzeń, z uwzględnieniem potrzeby ochrony środowiska akustycznego.
Uchwały te mogłyby określać m.in. obszary objęte ograniczeniami, w tym strefy wymagające szczególnej ochrony akustycznej (jak np. szpitale czy domy pomocy społecznej), z uwzględnieniem funkcji terenu, sposobu jego zagospodarowania oraz gęstości zaludnienia – pisze wiceministra klimatu i środowiska, Anita Sowińska.









