Zakaz patostreamingu czeka na podpis prezydenta
Nowelizacja kodeksu karnego, która wprowadza zakaz patostreamingu, czeka już tylko na podpis prezydenta Karola Nawrockiego. Ma wejść w życie jeszcze w tym sezonie wakacyjnym - 30 dni od dnia jej publikacji w Dzienniku Ustaw.

Senat przyjął nowelizację kodeksu karnego bez żadnych poprawek, co oznacza, że trafiła ona już na prezydenckie biurko. Co przewiduje nowela? Wprowadza ona do kodeksu karnego nowy art. 255b. Wynika z niego, że karalne, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, za pośrednictwem sieci teleinformatycznej będzie publiczne rozpowszechnianie treści przedstawiających popełnienie czynu zabronionego zagrożonego karą pozbawienia wolności, jeżeli przedmiotem zamachu jest dobro osobiste (chodzi głównie o życie lub zdrowie, wolność, w tym seksualną, obyczajność itp.).
Na pewien niuans związany z takim konkretnym brzmieniem nowego art. 255b part. 1 k.k. zwracali uwagę senaccy eksperci.
Oznacza to, że nie będą objęte tym przepisem czyny polegające na rozpowszechnianiu popełniania czynów zabronionych zagrożonych wyłącznie karą grzywny, ograniczenia wolności czy karą aresztu (przewidzianą za popełnienie wykroczenia) – podkreśla w swojej analizie Beata Mandylis, główny legislator w Biurze Legislacyjnym Kancelarii Senatu.
Patologia ma nie dawać zasięgów i pieniędzy
Karalne będzie także pokazywanie w internecie:
- przemocy wobec zwierzęcia z naruszeniem przepisów ustawy,
- poniżającego traktowania innej osoby (nawet za jej zgodą).
W przypadku patostreamingu ze zwierzętami kryminalizacją objęte będą więc wszystkie przypadki użycia/stosowania przemocy wobec zwierzęcia, gdy stanowią one naruszenie przepisów, niezależnie od tego, czy stanowią przestępstwo, czy wykroczenie.
Karalność obejmie również publiczne rozpowszechnianie treści (za pośrednictwem internetu) mogących jedynie wywołać przekonanie, że przedstawiają zachowania wymienione wyżej. Chodzi o pokazywanie tzw. przestępstw pozorowanych.
Potencjalna sankcja karna to pozbawienie wolności do lat 3 (chyba, że negatywnym bohaterem takich treści będzie osoba małoletnia, czyli do skończenia 18. roku życia, wtedy sankcje karne mogą wynieść od minimum 3 miesięcy do nawet 5 lat).
Patostreaming godzi w dobra osobiste osób bezpośrednio ukazanych w nagraniu, w szeroko rozumiany ład społeczny i normy współżycia w przestrzeni publicznej, obejmującej sferę komunikacji elektronicznej. Wzmaga też zachowania agresywne, stwarza niebezpieczeństwo demoralizacji młodzieży, popularyzuje podkulturę przemocy. Chodzi więc o to, aby na pokazywaniu patologii i przestępczości nie korzystali – finansowo bądź zasięgowo (czy to w postaci klikalności, lajków czy internetowej sławy, czyli tzw. fejmu) twórcy internetowi. Był to jeden z argumentów, aby jako przestępstwo potraktować niektóre czyny, pomimo wyrażenia zgody na nagrywanie i rozpowszechnianie przez „bohaterów” tych nagrań.
Ponad podziałami
Nowelizacja kodeksu karnego to synteza dwóch projektów złożonych przez największe klubu poselskie – Koalicji Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości.
Nowelizacja precyzuje też, że nie stanowią przestępstwa takie czyny podjęte w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, informacyjnej, prasowej lub naukowej albo w celu ochrony interesu publicznego. Chodzi o to, aby nie karać np. osób prowadzących serwisy typu „stop cham” piętnujące naruszenie przepisów prawa o ruchu drogowym. Nie wiadomo natomiast, jak organy ścigania i Temida podejdą do np. serwisów kibicowskich informujących o tzw. ustawkach albo o innych przejawach stadionowych bądź pozaboiskowych aktywności środowiska hooligans. W ostateczności, w razie wpłynięcia zawiadomienia o przestępstwie patostreamingu, ewentualne wyłączenie spod odpowiedzialności karnej będzie oceniała prokuratura (albo – już na dalszym etapie – sąd).
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.









