Kolejni kierowcy skutecznie bronią bezterminowych praw jazdy
Przy okazji dopisywania nowych uprawnień albo wymiany starych praw jazdy na nowy plastik, kierowcy powinni dokładnie weryfikować, czy urzędnicy w starostwach prawidłowo przepisują posiadane przez nich bezterminowe uprawnienia. W razie wątpliwości, można się bowiem odwołać do sądu administracyjnego – coraz więcej osób z tej możliwości korzysta i sędziowie przyznają im rację.

W ubiegły wtorek Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) rozpatrywał sprawę jednego z seniorów, mieszkańców okolic Milicza (woj. dolnośląskie), który na początku 2024 r. wystąpił o wymianę dokumentu prawa jazdy. Kierowca miał uprawnienia w wielu kategoriach, w tym także tych na ciężarówki i autobusy, a jednocześnie nakaz jeżdżenia w okularach (kod 01.01). Starosta w kilku kategoriach (w tym B) wpisał uprawnienia bezterminowe, natomiast w C1 oraz C – umieścił datę 8 stycznia 2029 r. Choć sprawa ciągnęła się ponad dwa lata, to ostatecznie zakończyła się wygraną emeryta (wyrok NSA z 17 lutego 2026 r., II GSK 1595/25), gdyż NSA oddalił skargę kasacyjną starosty milickiego. Sędziowie uznali, że prawo jazdy kategorii C1, C1+E, C, C+E, D1, D1+E, D lub D+E wydaje się co prawda na okres 5 lat (nie dłużej jednak niż na okres wynikający z orzeczenia lekarskiego i orzeczenia psychologicznego), ale chodzi o termin ważności dokumentu prawa jazdy, a nie ważności uprawnień określonych kategorii.
Kontrowersyjna wymiana dokumentów
Problem dotyczy najczęściej osób z prawami jazdy wydawanymi przed 18 stycznia 2013 r. W ciągu kilku lat czeka ich wymiana starych dokumentów na nowe. Artykuł 124 ustawy z 5 stycznia 2011 r. o kierujących pojazdami (Dz. U. z 2025 r. poz. 1226) przewiduje, że 19 stycznia 2028 r. ruszy pięcioletnia wymiana praw jazdy według ścisłego ministerialnego harmonogramu. Niektórzy urzędnicy w starostwach nadgorliwe antycypują jednak tę zaplanowaną wymianę praw jazdy. Główna troska kierowców - zwłaszcza seniorów - dotyczy tego, czy nadal zachowają bezterminowe uprawnienia do kierowania pojazdami. Trybunał Konstytucyjny wyraźnie rozróżnił bowiem utratę ważności samego dokumentu prawa jazdy od utraty uprawnień do kierowania pojazdem. Zdaniem TK, dokument prawa jazdy stwierdza jedynie posiadanie uprawnień do kierowania pojazdami, zaś utrata jego ważności nie powoduje utraty ważności tych właśnie uprawnień. Wymiana tego dokumentu nie wymaga podjęcia czynności zmierzających do ponownego uzyskania uprawnień do kierowania pojazdami (wyroku TK z 12 grudnia 2013 r., K 5/13).
Seniorzy muszą być czujni
Gdy starsze osoby idą do starostw po nowy plastik, gdyż zyskały nowe uprawnienia albo potrzebują wtórnika prawa jazdy, to niekiedy znika im przy kategorii B charakterystyczna kreseczka w rubryce nr 11, oznaczająca uprawnienia bezterminowe, a w jej miejsce urzędnicy wpisują datę maksymalnej ważności, opierając się na zaświadczenia lekarskich o dacie kolejnych badań.
Podobną sprawę - jak ta wtorkowa w NSA - ze starostą w Oławie (Dolny Śląsk) wygrała jedna z emerytek. Kobieta miała bezterminowe prawo jazdy kategorii B wymienione w 2011 r. na podstawie przeprowadzonych wtedy badań lekarskich. Emerytka wystąpiła do starosty o wydanie dokumentu prawa jazdy uwzględniającego nabyte właśnie dodatkowe uprawnienia (kategoria A, m.in. na motocykle). Do wniosku dołączyła zaświadczenie lekarskie, w którym była wpisana data kolejnego badania – 2039 rok. Starosta określił jednak ważność wszystkich uprawnień (czyli także kategorii B) na 2039 r. Dlatego kobieta zakwestionowała czynność starosty przed sądem administracyjnym, a Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu przyznał jej rację i kazał staroście poprawić wpis w prawie jazdy (wyrok z 3 lipca 2025 r., III SA/Wr 63/25).
Nowo wydany dokument udostępniany osobie wnioskującej o jego wydanie z powodu zmiany stanu faktycznego wymagającego zmiany danych w nim zawartych powinien poza uzasadnioną zmianą jedynie powtarzać zapisy zawarte w dokumencie poprzednim – to główna teza wrocławskiego wyroku, którą sformułowała sędzia-sprawozdawca Anetta Chołuj.
Urzędnik ma dopisywać, a nie weryfikować
Zgodnie z art. 18 ust. 1-2 ustawy z 2011 r. posiadacz prawa jazdy musi zawiadomić starostę o zmianie stanu faktycznego wymagającego zmiany danych w nim zawartych. Ma na to 30 dni od dnia zaistnienia tego zdarzenia. Starosta wydaje wtedy nowy dokument zamiast oddawanego starego. Wydanie nowego dokumentu prawa jazdy nie stanowi jednak rozstrzygnięcia władczego – starosta musi uwzględnić wskazaną przez wnioskującego zmianę (najczęściej w praktyce chodzi o nabycie uprawnień do kierowania pojazdami w kolejnych kategoriach). Nie upoważnia go to jednak do weryfikacji posiadanych już przez kierowcę uprawnień.
Sądy administracyjne przyznają, że obecnie dokumenty prawa jazdy według nowego wzoru mają ściśle określone terminy ważności. Nie oznacza to jednak, że nabyte bezterminowo uprawnienia do kierowania pojazdami pod rządami poprzednio obowiązujących przepisów, tracą ważność. Sądy w analogicznych sprawach najczęściej uchylają decyzje zarówno orzekających w II instancji Samorządowych Kolegiów Odwoławczych (SKO), jak i pierwszoinstancyjnych starostów. Ponadto nakazują starostom ponowne załatwienie sprawy w ciągu ustawowego terminu 30 dni od uprawomocnienia się orzeczeń. Tak było w przypadku jednego z kierowców w Wielkopolsce, starającego się o dopisanie uprawnień kategorii A, a któremu starosta jednocześnie „przy okazji” skrócił uprawnienia kategorii B do 6 stycznia 2035 r., choć kierowca miał je wcześniej przyznane bezterminowo (wyrok WSA w Poznaniu z 10 grudnia 2025 r., III SA/Po 570/25).
Tego samego dnia analogiczny w skutku wyrok zapadł w WSA w Krakowie w stosunku do działań tamtejszego magistratu – tym razem jednak nie chodziło o dopisywanie kolejnych kategorii, ale wydanie wtórnika dotychczasowego dokumentu prawa jazdy. Skarżący wniósł o stwierdzenie bezskuteczności zaskarżonej czynności w zakresie wpisania terminu ważności uprawnień do kierowania pojazdami kat. AM, B1, B w rubryce 11. Tu też wydział komunikacji pod Wawelem, zamiast przepisania „kreseczki”, wstawił zamiast tego datę 20 kwietnia 2029 r., czyli dzień kolejnych planowanych badań kierowcy przepisany z wydanego mu badania lekarskiego (miał on dużą wadę wzroku). Zdaniem sędziów, to praktyka wprost sprzeczna z brzmieniem przepisów.
Treść wtórnika dokumentu prawa jazdy stanowi odtworzenie treści utraconego lub zniszczonego prawa jazdy. Tym samym pojęcie wtórnika dokumentu należy odnosić do duplikatu dokumentu. Opierając się zatem na treści art. 18 ust. 1 i 2 przyjąć należy ścisłe rozumienie pojęcia wtórnika, wykluczając możliwość dokonania w nim jakichkolwiek zmian w porównaniu do pierwotnego dokumentu prawa jazdy – pisze w uzasadnieniu krakowskiego wyroku sędzia Maria Zawadzka.
Podobnych spraw w sądach przybywa, co pokazuje, że rośnie świadomość kierowców, zwłaszcza tych posiadających bezterminowo najpopularniejszą w Polsce kategorię B, a problem nie dotyczy kilku starostw, ale jest ogólnopolski. Od oławskiej sprawy, którą opisaliśmy w lipcu (w tekście Seniorzy boją się utraty kategorii B), podobnie orzekali jeszcze sędziowie w kilku innych przypadkach, w tym na Górnym Śląsku i w województwie warmińsko-mazurskim.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.




