Pasażerowie zarezerwowali, za pośrednictwem elektronicznej platformy rezerwacyjnej, lot z Hiszpanii do Austrii. Był on zaplanowany na 14 czerwca 2018 r., godz. 14.40. Przewoźnik jednak przyśpieszył lot na godz. 8.25 tego samego dnia, czyli o ponad sześć godzin. Platforma rezerwacyjna poinformowała o tym cztery dni przez odlotem.

 

 

Sąd zwrócił się z pytaniami prejudycjalnymi

Pasażerowie przenieśli swoje roszczenia na spółkę świadczącą usługi prawne pasażerom linii lotniczych. Wytoczyła ona powództwo o odszkodowanie. Przewoźnik zakwestionował zasadność żądania wskazując, że informację o przyśpieszeniu lotu przekazał w odpowiednim czasie, czyli w dniach 23 i 29 maja 2018 r., na specjalny adres poczty elektronicznej podany przez platformę rezerwacyjną. Sąd oddalił więc powództwo, ale nie zakończyło to sporu, ponieważ spółka wniosła apelację. Sprawą zajął się sąd okręgowy w Korneuburgu, który uznał, że rozstrzygnięcie zależy od wykładni przepisów unijnych. Nie było bowiem jasne, jaki jest zakres obowiązku informacyjnego spoczywającego na przewoźniku lotniczym oraz czy przyśpieszenie lotu stanowi „odwołanie” w rozumieniu rozporządzenia nr 261/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady ustanawiające wspólne zasady odszkodowania i pomocy dla pasażerów w przypadku odmowy przyjęcia na pokład albo odwołania lub dużego opóźnienia lotów, uchylające rozporządzenie (EWG) nr 295/91 (dalej jako: rozporządzenie). Zawiesił więc postępowanie i zwrócił się z pytaniami prejudycjalnymi do Trybunału Sprawiedliwości UE.

 

Pojęcie „odwołania” obejmuje znaczne przyspieszenie

TSUE (wyrok z 21 grudnia 2021 r., w sprawie C-263/20) wskazał, że unijny prawodawca uznaje, że znaczne przyśpieszenie lotu może spowodować poważne niedogodności dla pasażerów z tych samych powodów co opóźnienie lotu. W sytuacji tej tracą oni bowiem możliwość swobodnego dysponowania własnym czasem oraz zorganizowania podróży lub pobytu zgodnie ze swoimi oczekiwaniami. Trybunał podkreślił, że głównym celem rozporządzenia jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony pasażerów. Tym samym przepisy przyznające im prawa powinny być interpretowane szeroko. Oznacza to, że pojęcie „odwołania” obejmuje sytuację, w której lot został znacznie przyśpieszony. W celu odróżnienia znacznego przyśpieszenia od nieznacznego, należy wzorować się na progach przewidzianych w art. 5 ust. 1 lit. c ppkt i - iii rozporządzenia. Z ppkt iii tego przepisu wynika, że każde przyśpieszenie wynoszące godzinę lub mniej może prowadzić do zwolnienia obsługującego przewoźnika z obowiązku wypłaty odszkodowania. Mając powyższe na uwadze odszkodowanie należy się, gdy lot został przyśpieszony o więcej niż godzinę. 

Czytaj także: TSUE: Pasażer bez odszkodowania za opóźnienie lotu przez paliwo na pasie startowym >>>

Przewoźnik musi poinformować pasażera

Z art. 5 ust 4 rozporządzenia wynika, że na obsługującym przewoźniku lotniczym spoczywa ciężar udowodnienia, że poinformował pasażerów o odwołaniu lotu oraz tego, w jakim terminie to uczynił. Na gruncie niniejszej sprawy, rezerwacji dokonano przez pośrednika. W takim przypadku art. 5 ust. 1 lit. c rozporządzenia stoi na przeszkodzie stosowania domniemania, że powiadomienie zostało dokonane między usługodawcą a pasażerem. Trybunał podkreślił, że komunikowanie się wyłącznie z pośrednikiem nie jest wystarczające, aby uznać, że pasażer został powiadomiony. Wyjątkiem jest sytuacja, w której upoważnił on, w sposób wyraźny, pośrednika do odbioru informacji przekazanej przez przewoźnika. Ten zaś powinien wiedzieć o takim upoważnieniu. Zbadanie tych okoliczności należy jednak do sądu odsyłającego.

Przewoźnik wypłaca odszkodowanie i ma roszczenie do pośrednika

TSUE uznał, że jeżeli przewoźnik nie jest w stanie udowodnić, że pasażer został poinformowany o odwołaniu lotu co najmniej dwa tygodnie przed planowym czasem odlotu, jest on zobowiązany do wypłaty odszkodowania zgodnie z art. 7 rozporządzenia. Dotyczy to nie tylko sytuacji, w których umowa została zawarta bezpośrednio między pasażerem a przewoźnikiem, lecz także, gdy została zawarta za pośrednictwem osoby trzeciej (np. platformy online). Z unijnych przepisów wynika bowiem, że jedynie przewoźnik wykonujący lub zamierzający wykonać lot jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania. Trybunał zaznaczył jednak, że nie stoi to na przeszkodzie do dochodzenia przez niego odszkodowania od podmiotu, który spowodował, że uchybił on spoczywającym na nim zobowiązaniom. Wskazuje na to treść art. 13 rozporządzenia. Sprawa powróci teraz do sądu okręgowego w Korneuburgu.

 


Wyrok wzmacnia prawa pasażerów

Adw. Krzysztof Burzyński, dyrektor działu prawnego w AirCashBack wskazuje, że to bardzo ważne orzeczenie, ponieważ zdarzały się już sprawy, w których przyśpieszano loty, ale droga sądowa nie pozwalała na uzyskanie satysfakcjonującego rozstrzygnięcia. - Polskie sądy stosując wykładnie przepisów rozporządzenia jednoznacznie stały na stanowisku, że tylko 3 godzinne opóźnienia w przylocie uprawnia do uzyskania odszkodowania. Jednak, co podkreślił Trybunał, zarówno podczas opóźnienia lotu, jak i jego przyśpieszenia pasażerowie tracą możliwość swobodnego dysponowania swoim czasem i doznają z tego tytułu różnych niedogodności. Dlatego też należna jest im stosowna rekompensata - mówi adw. Krzysztof Burzyński.

- W trakcie postępowań sądowych przewoźnicy czarterowi podnoszą często, że zmiany godzin lotu lub jego odwołanie nie było ich decyzją tylko decyzją biura podróży. Teraz mamy jasną sytuację - to na linii lotniczej ciąży obowiązek wykazania, że o zaistniałych zmianach poinformowała pasażera z należytym wyprzedzeniem - komentuje dyrektor działu prawnego AirCashBack. - Jest to kolejne orzeczenie wzmacniające prawa pasażerów. Wcześniej, w wyroku C-756/18 TSUE wskazał, że nie można odmówić pasażerom odszkodowania tylko dlatego, że nie posiadają karty pokładowej - przypomina.