TSUE: Z rozrywki szytej na miarę też można zrezygnować
Platformy streamingowe, które oferują spersonalizowane abonamenty na filmy, seriale i podcasty i inne treści rozrywkowe, muszą zapewnić konsumentom możliwość odstąpienia od umowy – orzekł w czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Sprawa, w której rzecznikiem generalnym był Polak, prof. Maciej Szpunar, dotyczyła austriackiej stacji Sky Österreich Fernsehen. Oferowała ona w abonamencie dwa pakiety streamingowe „Sport & Live TV” oraz „Fiction & Live TV”. Treści udostępniane do oglądania znajdowały się na serwerze, dzięki czemu klienci mieli dostęp do nich za pomocą linku lub aplikacji np. na swoim laptopie albo smartfonie. Następnie będą mogli oglądać programy zawarte w subskrypcji zarówno live, jak i jako VOD przez internet. W zależności od dostępnych licencji, treści cyfrowe mogły być przechowywane na własnym nośniku pamięci i odtwarzane niezależnie od dostępu online. Pobranie można było obejrzeć tylko raz i miało się na to 48 godzin od rozpoczęcia pobierania.
Kupując online jeden z tych abonamentów, klient musiał zaakceptować postanowienie umowne, zgodnie z którym wykonywanie umowy rozpoczyna się przed upływem 14-dniowego terminu na odstąpienie od umowy. To oznaczałoby, że traci on ogólne prawo do odstąpienia od umowy (które przysługuje zazwyczaj w przypadku umów zawieranych na odległość).
Treści skrojone na miarę widza
Na takie klauzule zareagowało Vereins für Konsumenteninformation (jedno z lokalnych stowarzyszeń konsumenckich) i wystąpiło przeciwko stacji TV do sądu. Zdaniem stowarzyszenia abonament na usługę streamingu stanowi świadczenie „usługi cyfrowej”, w której jedynie pełne świadczenie usługi prowadzi do zrzeczenia się prawa do wycofania. W związku z czym nie można wyłączyć prawa do odstąpienia od umowy. Sky Österreich natomiast replikowała, że dostarcza „treści cyfrowe”. Pojęcia cyfrowych "treści" i "usług" rozróżnia i precyzuje unijna dyrektywa 2011/83/UE. Stacja uważała zatem, że konsument może utracić prawo do odstąpienia od umowy, jeżeli wyrazi zgodę na rozpoczęcie wykonywania umowy przed upływem terminu na odstąpienie. Sprawa toczyła się nad Dunajem ze zmiennym szczęściem w różnych instancjach, aż trafiła do tamtejszego Sądu Najwyższego. Dlatego do TSUE austriaccy sędziowie skierowali pytania prejudycjalne.
Czy zakup subskrypcji Netflix i Spotify należy traktować jako import usług? - sprawdź w LEX >
TSUE przychylił się do poglądu prezentowanego przez konsumenckich aktywistów. Sędziowie uznali, że nie można wykluczyć prawa do odstąpienia od umowy, gdy oferta streamingu jest dostosowana się do zachowań użytkownika. Świadczenie usługi streamingu, w ramach której klient może uzyskać dostęp, za pomocą hiperłącza lub aplikacji cyfrowej, do danych cyfrowych przechowywanych na serwerze, w celu ich oglądania na żywo (live), na życzenie (on demand) lub w trybie offline po pobraniu na własny nośnik pamięci, nie wchodzi w zakres dostarczania treści cyfrowych, lecz jest świadczeniem usługi cyfrowej. Warunkiem jest jednak, aby oferta przedstawiona przez danego przedsiębiorcę miała dynamiczny charakter wykraczający poza samo stabilne i, w stosownych przypadkach, ciągłe udostępnienie określonych treści. Tak jest w szczególności wtedy, gdy na podstawie monitorowania treści, do których konsument uzyskał dostęp, list odtwarzania lub ulubionych, oferta jest personalizowana (również przy pomocy algorytmów albo AI), czyli opracowana tak, aby dostosować się do indywidualnego zachowania lub oczekiwań konsumenta lub też w celu wywarcia wpływu na sposób, w jaki klient korzysta z danych usług, na przykład poprzez przedstawianie mu propozycji dotyczących konkretnych treści.
Czytaj też w LEX: Phishing w nowej odsłonie: oAuth Device Code >
Klient zawsze powinien mieć czas do namysłu
Spersonalizowany streaming powinien zostać zakwalifikowany jako usługa cyfrowa, biorąc pod uwagę dynamiczny charakter tej oferty. Nie można wykluczyć prawa do odstąpienia od umowy, dzięki czemu klient dysponuje odpowiednim terminem na zastanowienie się, czy abonament odpowiada jego oczekiwaniom. Interesy usługodawcy są w wystarczającym stopniu chronione. W rzeczywistości klient, który skorzysta z prawa do odstąpienia od umowy po zażądaniu od usługodawcy wykonania umowy w trakcie biegu terminu na odstąpienie, musi zapłacić odpowiednie odszkodowanie. Tak wynika z art. 14 dyrektywy , który przewiduje, że gdy konsument korzysta z prawa do wycofania się musi wypłacić kwotę proporcjonalną do tej, która została dostarczona do momentu, gdy konsument poinformuje go o wykonaniu prawa wycofania (w odniesieniu do całkowitej kwoty usług uzgodnionej w umowie). Proporcjonalna kwota, którą konsument, jest obliczana na podstawie całkowitej ceny uzgodnionej w umowie. Jeśli całkowita cena jest nadmierna, proporcjonalna kwota powinna być obliczana na podstawie wartości rynkowej świadczonej usługi. Odszkodowanie to jest więc, co do zasady, obliczane na podstawie okresu korzystania, a także - w niektórych przypadkach - na podstawie wartości ekonomicznej obejrzanych treści. To też powinno rozwiać obiekcje takich firm, jak Sky Österreich, która twierdziła, że dochodzi do licznych nadużyć. W oferowanej usłudze streamingowej cała zawartość jest natychmiast dostępna w całości, a większość z nich, takich jak wydarzenia sportowe, filmy i seriale, po pierwszym seansie przestaje być interesująca dla konsumentów, w efekcie czego wiele subskrypcji jest wykupywanych jedynie w celu oglądania niektórych wydarzeń sportowych (np. meczów piłkarskich) lub nowych sezonów seriali telewizyjnych.
Wyrok TSUE z 9 lipca 2026 r. (C-234/25)
Czytaj też w LEX: Wybrane ograniczenia dopuszczalności zawierania z konsumentem umów w okolicznościach nietypowych >









