Odmrażanie szyb oraz usuwanie śniegu z auta to codzienne obowiązki kierowców parkujących na powietrzu. I nie ma z nimi żartów, nawet wtedy, gdy kierowca bardzo się spieszy. 

- Wyobraźmy sobie sytuację: z naczepy ciężarówki spada bryła lodu i uderza w jadący za nią samochód osobowy. Skutki mogą być tragiczne, od poważnych uszkodzeń auta, nawet po śmierć kierowcy czy pasażerów. Jeśli okaże się, że kierowca ciężarówki zaniechał obowiązek usunięcia lodu, ubezpieczyciel po wypłacie odszkodowania poszkodowanym ma prawo zażądać od sprawcy zwrotu pełnych kosztów. A te mogą sięgać dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych – tłumaczy Hubert Kocon, menedżer ds. rozwoju ubezpieczeń komunikacyjnych w Generali Polska. 

 

Zima wymaga przygotowania auta 

Choć o bezpieczeństwie zimą mówi się głównie w kontekście rozsądku, to wiele z tych zasad wynika wprost z przepisów. 

- Co istotne, przepisy nie zawsze nakazują konkretne rozwiązania, takie jak opony zimowe, ale stawiają kierowcom jasny obowiązek: przystosować pojazd i sposób jazdy do panujących warunków – tłumaczy Ewa Bratkowska, adwokatka, DSK Kancelaria. 

To zagadnienie zawiera:

{"dataValues":[2160,918,194,188,110,2],"dataValuesNormalized":[13,6,2,2,1,1],"labels":["Orzeczenia i pisma urz\u0119dowe","Pytania i odpowiedzi","Akty prawne","Komentarze i publikacje","Wzory i narz\u0119dzia","Procedury"],"colors":["#EA8F00","#940C72","#85BC20","#007AC3","#232323","#E5202E"],"maxValue":3572,"maxValueNormalized":20}

Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX

Jakie są zatem obowiązki kierowców? Samochód trzeba odśnieżyć, przy czym nie chodzi tutaj wyłącznie o szyby. 

- Prawo o ruchu drogowym wymaga, aby pojazd był w pełni sprawny i nie stwarzał zagrożenia dla innych uczestników ruchu – mówi Ewa Bratkowska.

Łańcuchy śniegowe można stosować wyłącznie na drodze pokrytej śniegiem i są obowiązkowe, gdy pojawia się znak C-18 informujący o nakazie ich użycia. Wątpliwości dotyczą natomiast opon zimowych. - Choć opony zimowe nie są wprost prawnie wymagane, to przepisy nakazują dostosować sposób jazdy do warunków, a poruszanie się po śniegu na letnich oponach może być potraktowane jako stworzenie zagrożenia na drodze – podaje Ewa Bratkowska.

Kodeks drogowy nakłada także obowiązek jazdy z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa. Naruszenie tych obowiązków może wiązać się z nałożeniem grzywny oraz naliczeniem punktów karnych.  

 

Cena promocyjna: 169.6 zł

|

Cena regularna: 212 zł

|

Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 148.4 zł


Brak odśnieżenia auta może skończyć się odmową odszkodowania 

Zimowe zaniedbania mogą realnie wpłynąć na odpowiedzialność zakładu ubezpieczeń.  

- Nie zawsze oznacza to automatyczną odmowę wypłaty świadczenia, ale w określonych przypadkach może prowadzić do jego obniżenia odszkodowania, a przy skrajnym niedbalstwie – także całkowitej odmowy w przypadku autocasco – mówi dr Kamil Szpyt, radca prawny prowadzący własną kancelarię. 

Jak wyjaśnia Maciej Krzysztoszek, rzecznik prasowy Uniqa, nie ma typowo zimowych przesłanek do odmowy wypłaty odszkodowania z tytułu szkody komunikacyjnej. Brak zmiany opon na zimowe też nie powinien być powodem odmowy, ponieważ nie jest to obowiązek wynikający z przepisów prawa. Natomiast jest wiele czynności, które kierowcy powinni wykonać, by zwiększyć swoje bezpieczeństwo podczas prowadzenia pojazdu zimą. I jest to między innymi zmiana opon na właściwe dla tej pory roku i zapewnienie pełnej widoczności z pozycji kierowcy, czyli dokładne odśnieżenie pojazdu, lusterek i pozbycie się szronu z szyb. 

Zobacz również: Dwa auta w kosztach jednoosobowej firmy

W ocenie Kamila Szpyta kwestię śniegu na dachu należy analizować w kontekście odpowiedzialności odszkodowawczej posiadacza pojazdu. W świetle art. 34 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, OC posiadaczy pojazdów mechanicznych obejmuje szkody powstałe w związku z ruchem pojazdu.  

- Orzecznictwo od lat interpretuje ten związek bardzo szeroko. W kontekście analizowanej problematyki: jeżeli kierowca jedzie nieodśnieżonym samochodem, a podczas jazdy z dachu spada śnieg lub lód i uszkadza inny pojazd – to związek z ruchem pojazdu jest oczywisty. Podobnie - jeżeli na skutek wspomnianego spadnięcia grubej "czapy śniegu" na jadący z tyłu samochód, kierowca tego ostatniego straci panowanie nad kierownicą, wpadnie w poślizg i spowoduje wypadek - wskazuje Kamil Szpyt. 

W takich przypadkach istotne jest wykazanie związku przyczynowego, ale zwykle on występuje, gdyż kierowca ma obowiązek przygotować pojazd do jazdy zgodnie z art. 66 Prawa o ruchu drogowym. 

- Trochę inaczej mogłaby wyglądać sytuacja, gdy gruda lodu lub lodu ze śniegiem została wyrzucona z przeciwległego pasa ruchu przez koła jadącego samochodu. O ile jechał on z dozwoloną prędkością, nie wjechał w tę grudę celowo itd., sąd może mieć wątpliwości, czy uznać taki czyn za zawiniony, a w efekcie, czy zmaterializowały się tutaj przesłanki odpowiedzialności, o których mowa w art. 436 par. 2 k.c., w momencie uderzenia grudy w inny pojazd. Inaczej mogłaby wyglądać sytuacja, gdyby ta gruda uderzyła idącego poboczem pieszego. Wówczas, biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z odpowiedzialnością na zasadzie ryzyka, jest większe prawdopodobieństwo przypisania odpowiedzialności kierowcy pojazdu tłumaczy dr Szpyt. 

 

Utrudniona widoczność przez oblodzone szyby 

Jeżeli chodzi o AC, to tutaj należy analizować każdorazowo ogólne warunki ubezpieczenia (OWU). Stanisław Sęk, dyrektor ds. obsługi szkód komunikacyjnych w PZU, tłumaczy, że co do zasady, zakład ubezpieczeń nie odmówi wypłaty odszkodowania wyłącznie z powodu nieprzygotowania pojazdu do warunków pogodowych – chyba że sytuacja wpisuje się w definicję rażącego niedbalstwa.  Jest regułą, że kierowca ponosi odpowiedzialność, gdy do wypadku dochodzi z powodu ograniczonej widoczności, na przykład przez zaszronione lub zasypane śniegiem szyby. - W takim przypadku ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania z autocasco, powołując się na tzw. rażące niedbalstwo albo obniżyć jego wysokość, stosując zasadę przyczynienia się do szkody – mówi Hubert Kocon. 

Inaczej sprawa ma się w przypadku ubezpieczenia komunikacyjnego OC.  - Jeżeli kierowca, który zlekceważył obowiązek zadbania o odpowiednią widoczność, wyrządzi szkodę innemu uczestnikowi ruchu, firma ubezpieczeniowa może wystąpić z regresem do kierowcy, czyli żądać zwrotu wypłaconych pieniędzy z tytułu zaniechania – tłumaczy Hubert Kocon. 

Zimą problemem bywa nie tylko samo zaniedbanie pojazdu w bieżącej eksploatacji, ale także opóźnione zgłoszenia szkód.  

- Kierowcy często odkładają wizytę w warsztacie po drobnym uszkodzeniu nadwozia, a szkodę z polisy AC zgłaszają dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach. W międzyczasie rozwija się korozja, szkoda się powiększa, a ubezpieczyciel może mieć uzasadnione wątpliwości co do rzeczywistego zakresu pierwotnego uszkodzenia – bo to za nie należy się klientowi odszkodowanie – mówi Mateusz Łapacz, dyrektor Działu Likwidacji Szkód w MJM Brokers.