Zgłoszenie kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej musi być poparte podpisami co najmniej 100 tys. obywateli mających prawo wybierania do Sejmu - stanowi kodeks wyborczy i w tym roku trzeba to zrobić do 26 marca br.​ Natomiast 16 marca mija termin zgłaszania komitetów wyborczych.

Z informacji uzyskanych od członków komitetów wyborczych wiemy, że zdarzają się przypadki zbierania podpisów in blanco albo dla wielu kandydatów na raz. Odbywa się też zbieranie maksymalnej liczby podpisów; część komitety dostarczają Państwowej Komisji Wyborczej, część z nich jest przechowywana w szafie komitetu, nie zawsze pancernej. Co jest niedozwolone, gdyż wskazuje, że podpisy były zbierane in blanco.

- Wyborca musi wiedzieć, pod czyją kandydaturą się podpisał - mówi adwokat Marcin Serafin, ekspert z dziedziny ochrony danych osobowych. - Podpisy muszą być aktualne, bo przecież zwolennik jednego z kandydatów może po pewnym czasie zmienić zdanie i chcieć zagłosować na inna osobę - dodaje.

Praca oparta na wolontariacie

- Zbieranie podpisów pod listami poparcia dla kandydatów w wyborach prezydenckich odbywa się na zasadzie wolontariatu. Zajmują się tym na najniższym szczeblu społecznicy, a komitety wyborcze nie mają wpływu na wybór takich wolontariuszy - wyjaśnia Mariusz Miętus, z Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta Władysława Kociniaka-Kamysza. - Zebrane listy weryfikujemy pod kątem zgodności płci z imieniem, wypełnienia rubryk i liczby podpisów - podkreśla.

- Gdybyśmy chcieli sprawdzić osoby, które podpisy zebrały, to zajęłoby to nam 2-3 tygodnie i nie moglibyśmy zdążyć na czas, zgodnie z prawem wyborczym - dodaje Mariusz Miętus. - Na stronie PKW jest formularz do pozyskiwania poparcia i każdy wyborca może go wydrukować i indywidualnie zaangażować się w zbieranie podpisów - podkreśla.

Kandydaci do obwodowych komisji

Zbieranie podpisów dla kandydatów obwodowych komisji wyborczych przebiega inaczej. Centralnie nie kontroluje się list poparcia, tylko komitety udzielają stosowne upoważnienia na szczeblu gminnym i powiatowym.

Komitet kandydata Kociniaka Kamysza np. wydał ok. 2-3 tys. upoważnień imiennie wystawionych na daną osobę z adresem i PESEL-em, niezbędne do tego, by  komisarz wyborczy je sprawdził. Po czym - powołuje komisję wyborczą.  Potrzeba jest zgoda kandydata na członka komisji wyrażona na piśmie.

Dobrowolność i staranność

Państwowa Komisja Wyborcza nie udziela patronatu stronom internetowym zbierającym dane osobowe kandydatów na członków obwodowych komisji wyborczych. Jednocześnie Komisja zaleca wszystkim ostrożność w udostępnianiu danych osobowych nieznanym osobom. Jednocześnie trzeba pamiętać, że samo zgłoszenie kandydata na członka komisji nie gwarantuje, że dana osoba zostanie powołana w skład komisji wyborczej.

Natomiast ocena, czy w konkretnym przypadku doszło do naruszenia prawa nie należy do organów wyborczych, lecz do organów ścigania i sądów, a w zakresie naruszenia przepisów dotyczących ochrony danych osobowych, także do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Czytaj:  Wybory prezydenckie: Więcej błędnych danych na listach poparcia>>
 

- Zbieraniu podpisów powinna towarzyszyć szczególna staranność, ale trzeba zaznaczyć, że opiera się ona na zaufaniu, gdyż złożenie podpisu i ujawnienie danych jest dobrowolne - mówi adwokat Marcin Serafin. - Komitety wyborcze muszą przestrzegać RODO - dodaje.

Komitety powinny ocenić skutki przetwarzania

Prezes Urzędu ochrony Danych Osobowych potwierdza: Komitety wyborcze, w związku z tym, iż przetwarzają na dużą skalę dane osobowe szczególnych kategorii, mają obowiązek przeprowadzenia oceny skutków dla ochrony danych.  - Zgodnie bowiem z art. 35 ust. 1 RODO, jeżeli dany rodzaj przetwarzania, ze względu na swój zakres może powodować wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych, administrator przed rozpoczęciem przetwarzania dokonuje oceny skutków planowanych operacji przetwarzania dla ochrony danych osobowych - podkreśla prezes.

Czytaj: Sejm uchwalił kontrowersyjny przepis o potwierdzaniu ważności wyborów>>

Jak stanowi art. 35 ust. 2 RODO, dokonując oceny skutków dla ochrony danych, administrator konsultuje się z inspektorem ochrony danych, jeżeli został on wyznaczony.

- Wyłączenia RODO obowiązują tylko służby specjalne, Kodeks wyborczy nie wyłącza regulacji rozporządzenia unijnego - zgadza się adw. Serafin. - Nie wszystkie komitety wyborcze wiedzą, że mogą powołać inspektora ochrony danych  i że głosy trzeba zniszczyć po 10 latach - podkreśla ekspert.