Trzy osoby: jedna kobieta Ewa Z. i dwaj mężczyźni, bracia - Adam i Łukasz K. zostali oskarżeni i skazani za pozbawienie życia swego znajomego.

Zabójstwo miało miejsce w mieszkaniu sprawców w czasie libacji alkoholowej. Doszło do bójki, jak zeznali sprawcy - na tle zazdrości o Ewę Z. Sprawcy zadawali ciosy nożem. Pobitego mężczyznę wyniesiono na zewnątrz i nie udzielono mu żadnej pomocy. Ewa Z. miała zacierać ślady.

Bójka i zabójstwo

Sąd I instancji orzekł, że sprawcy są winni pobicia ze skutkiem śmiertelnym i zastosował art. 158 par. 3 kodeksu karnego. Przepis ten mówi, że "jeżeli następstwem bójki lub pobicia jest śmierć człowieka, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10".

Wszyscy troje zostali skazani na 10 lat pozbawienia wolności. Jednak prokurator złożył apelacje na niekorzyść oskarżonych, wobec czego Sąd Apelacyjny zmienił i kary, i kwalifikację prawną czynu.

SA uznał, że oskarżeni dokonali zabójstwa w zamiarze ewentualnym i na podstawie art. 148 par. 1 kk skazał: Ewę Z. na 8 lat pozbawienia wolności, Adama K na 10 lat, Łukasza K. na 8 lat. Czyli przy zmianie kwalifikacji na bardziej rygorystyczną, sąd II instancji kary obniżył. Powstał problem, czy na to pozwala procedura karna?

Nadmierny rozziew między karami

Minister sprawiedliwości, prokurator generalny Zbigniew Ziobro zauważył ten dysonans i złożył do tego wyroku kasację w zakresie kary. Zdaniem PG doszło do niespójności orzekania między dwoma instancjami; wymierzone przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku kary dla zabójców obejmowały dolną granicę zagrożenia.

W czasie rozprawy przed Sądem Najwyższym prokurator stwierdził, że rozziew między wyrokami co do wysokości kary w I i II instancji jest znaczący. W pierwszym wyroku Sądu Okręgowego w Białymstoku orzeczono górną granicę kar, natomiast Sąd Apelacyjny wymierzył kary dla dwóch osób po 8 lat pozbawienia wolności, z dolnej granicy, przy innej kwalifikacji.

Zbyt łagodne kary?

- Kary za pozbawienie życia człowieka są zbyt łagodne, sprawcy za zabójstwo powinni otrzymać karę 25 lat pozbawienia wolności - stwierdził Prokurator Krajowy. Obrońca Adama K. twierdził, że kasacja od prawomocnego wyroku ze względu na rażącą niewspółmierność kary - jest niedopuszczalna.

 


Obrońca Łukasza K. podniosła w ramach okoliczności łagodzących, że jest on niepełnosprawny psychicznie po porażeniu mózgowym, nie był nigdy karany. Zaś obrońca Ewy Z. wskazała, że kobieta w wielu 39 lat miała bardzo trudne życie, cieszyła się dobrą opinią w swoim środowisku i też nigdy dotąd nie byłą karana. Ewa Z. nie uczestniczyła w kłótni. Akt oskarżenia opiera się wiec na fałszywych faktach.

SN uchyla wyrok do ponownego rozpoznania

Sąd Najwyższy uznał kasację Prokuratora Generalnego za zasadną i orzekł areszt na trzy miesiące dla każdego oskarżonego. Jak podkreślił sędzia sprawozdawca Dariusz Świecki nadal istnieje uprawdopodobnienie przestępstwa i oskarżonym grozi surowa kara.

- Sąd Apelacyjny popełnił błąd w zakresie dyrektyw wymierzania kary - powiedział sędzia Świecki. - Sąd II instancji obniżył kary, przypisał oskarżonym popełnienie zbrodni, a ukarał ich za występek - dodał.

Sąd Najwyższy dostrzegł wysoki stopień szkodliwości społecznej czynu sprawców, a także rozbieżność w ustalaniu kar. Wymiar kary powinien być odniesiony do górnej granicy zagrożenia. Przy zbrodni sąd powinien rozważyć zastosowanie górnej granicy - 25 lat pozbawienia wolności.

Sygnatura akt II KK 601/17, wyrok z 7 lutego 2019 r.