LEX ODO - Promocja miesiąca
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sędziowskie wybory członków KRS pełne wątpliwości

Procedura wyboru 15 sędziów/członków KRS rozpoczęła się już w ubiegłym tygodniu. Pierwsze listy poparcia z kandydatami już są, a prezesi – co istotne – 10 z 11 Sądów Apelacyjnych wydali stanowisko, w którym apelują, by sędziowie wzięli udział w wyborze 15 najlepszych spośród wszystkich zgłoszonych marszałkowi Sejmu kandydatów. Potem miałby ich zaakceptować Sejm. Nacisk kładą przy tym na „powszechność”, i... z tym może być największy problem. Gros sędziów już zapowiada, że nie weźmie w tym udziału, a prawnicy wskazują na brak podstawy prawnej.

Waga Cien

O co chodzi z KRS? Jej 15. członków‑sędziów, na podstawie nowelizacji z grudnia 2017 r., jest wybieranych przez Sejm, a nie przez sędziów. Duża część środowiska prawniczego, w tym strona rządowa, uważa, że dlatego obecna KRS jest organem niekonstytucyjnym. Z tego m.in. powodu już minister sprawiedliwości Adam Bodnar zdecydował o wstrzymaniu konkursów na stanowiska sędziowskie. Zgodnie z art. 187 Konstytucji 15 sędziów ma być wybieranych do KRS spośród sędziów. To z kolei – według powyższej interpretacji – oznacza, że sędziowie do KRS powinni być wybierani przez sędziów (tak było przed nowelizacją ustawy o KRS). Inni prawnicy uważają, że Konstytucja nie reguluje wprost tego, przez kogo powinni być wybierani sędziowie do KRS, podczas gdy reguluje to w odniesieniu do pozostałych członków Rady – w jej skład ma wchodzić „czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów”. Do tego dochodzą jeszcze wyroki m.in. Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który wskazał, że obecną procedurę wyboru sędziów do KRS cechuje zbyt duży wpływ władzy ustawodawczej i wykonawczej. Trybunał zobowiązywał również Polskę do wprowadzenia zmian w tym zakresie. Nowelizacja zakładająca wybór sędziów do KRS przez sędziów, ale również budząca wątpliwości – i to choćby ze strony Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka – jest obecnie na biurku prezydenta. Marszałek Sejmu zdecydował jednak, że ze względu na fakt, iż kadencja obecnej piętnastki w KRS kończy się – jak wskazał – 12 maja, rozpocznie procedurę wyboru sędziów/członków KRS na podstawie obowiązujących przepisów. Ma być jednak zastosowany plan B – w skrócie: kandydaci, którzy następnie zostaną wskazani/wybrani przez Sejm, mają być wyłonieni w wyborach sędziowskich, podczas zgromadzeń ogólnych. Tyle w teorii, praktyka może być znacznie trudniejsza.

Czytaj: Prezesi sądów apelacyjnych apelują do sędziów o udział w opiniowaniu kandydatów do KRS>>

Sędziowie Łukasz Piebiak, Mikołaj Pawlak i Przemysław Radzik kandydują do KRS>>

Uchwała Sejmu wystarczy, by sędziowie wybrali 15 członków KRS?>>

Marszałek Sejmu rozpoczął procedurę wyboru sędziów do KRS>>

Sędziowskie prawybory uratują skład nowej KRS?

 

Jedność prezesów, ale nie wszystkich

Nasi rozmówcy zwracają uwagę m.in. na fakt, że pod stanowiskiem prezesów sądów apelacyjnych brakuje jednego podpisu – prezesa Sławomira Lermana, który na stanowisko został powołany jeszcze za czasów poprzedniej władzy i nie został dotąd odwołany. Nie przechodził też procedury awansowej przed obecną KRS. Zresztą sam do sprawy odniósł się w piśmie, które zamieszczono na stronach łódzkiej apelacji wraz ze stanowiskiem 10 prezesów SA (powołanych już za czasów obecnej koalicji rządzącej). Wskazał m.in., że on sam zwoła Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Apelacyjnego w Łodzi, w przedmiocie wskazanym w powyższym stanowisku, ale w przypadku wpłynięcia do niego wniosku pochodzącego od któregokolwiek z podmiotów wskazanych w art. 33 par. 6 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.

Przypomnijmy – w myśl tego przepisu zgromadzenie ogólne sędziów sądu apelacyjnego zbiera się co najmniej raz w roku. Posiedzenia zgromadzenia zwołuje prezes sądu apelacyjnego z własnej inicjatywy lub na wniosek kolegium sądu apelacyjnego, kolegium sądu okręgowego, jednej piątej liczby członków zgromadzenia albo na wniosek ministra sprawiedliwości.

Zapytaliśmy Ministerstwo Sprawiedliwości, czy planowane są jakieś działania – np. rekomendacje czy zalecenia dla prezesów dotyczące samych wyborów kandydatów. Poinformowano nas, że resort ich nie przygotowuje, a sam wybór ma być w pełni demokratycznym, transparentnym i uczciwym procesem. 

Do stanowiska prezesów odniósł się na X  Zbigniew Bogucki szef Kancelarii Prezydenta. Wskazał, że jako funkcjonariusze publiczni, zgodnie z wyrażoną w art. 7 Konstytucji RP zasadą praworządności, "mogą działać tylko na podstawie i w granicach prawa". - Nie ma podstawy prawnej do przeprowadzania swoistego plebiscytu wśród sędziów, który miałby być organizowany przez prezesów sądów. Tego rodzaju działanie w sposób oczywisty będzie bezprawne. Procedurę wyboru sędziowskich członków KRS określa ustawa, która została przyjęta w pełnym, legalnym procesie legislacyjnym i jej konstytucyjność nie została nigdy podważona w polskim systemie prawnym - napisał.

Do takiego rozwiązania wątpliwości wokół KRS nie są przekonani wszyscy sędziowie. Część rozmówców Prawo.pl podkreśla, że odbiera to jako próbę przerzucania odpowiedzialności z polityków na sędziów. – Nikt tak naprawdę nie wie, jak ma to wyglądać, w jaki sposób przebiegać. Teoretycznie mają być uwzględnieni wszyscy kandydaci, a co - przykładowo - z tymi zgłoszonymi przez obywateli? I tak naprawdę co dalej? Istnieje przecież ryzyko, że bez podstawy prawnej tak ukształtowana KRS również będzie uznawana za niekonstytucyjną, a w związku z tym i ryzyko problemów ze statusem opiniowanych przez nią sędziów – mówi nieoficjalnie jeden z sędziów z Warszawy.

Prezes sądu nie tworzy prawa

 W podobnym tonie do sprawy odniosło się Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Aequitas” .

– Jako sędziowie w demokratycznym i praworządnym państwie mamy problem z akceptacją zastępowania władzy ustawodawczej w tworzeniu prawa przez inne ośrodki decyzyjne oraz z działaniem poza prawem. Z Konstytucji RP, zasadniczej ustawy regulującej ustrój naszego państwa, wynika, że proces tworzenia prawa wymaga: zgody większości sejmowej, co do zasady zgody Senatu (chyba że Sejm odrzuci poprawki Senatu) i co do zasady zgody Prezydenta RP (chyba że Sejm odrzuci weto Prezydenta). Tylko to zapewnia, że prawo jest stanowione zgodnie z wolą narodu, który sprawuje swoją zwierzchnią władzę przez przedstawicieli (art. 4 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji RP). Uważamy, że nie wypada, by sędziowie, których obowiązkiem jest stosowanie prawa, przypisywali sobie w demokratycznym i praworządnym państwie uprawnienie do narzucania prawa, na które obywatele przez swoich przedstawicieli (posłów, senatorów i Prezydenta RP) nie wyrazili zgody – podkreślono w poście na X. Dodano również, że w Polsce są obecnie, razem z SN i NSA, 404 sądy.

Powstaje zasadnicze pytanie – czy prezesi wszystkich sądów w Polsce przeprowadzą pozaustawową „procedurę opiniowania”, a nawet jeśli się na to zdecydują, to czy we wszystkich sądach procedura ta będzie wyglądała identycznie, będzie przeprowadzona według tych samych reguł, skoro nie jest uregulowana prawnie i póki co została – w omawianym stanowisku – określona przez jedynie 2,48 proc. prezesów polskich sądów – dodano.

Jak sędziowie wybiorą sędziów?

Profesor Jacek Gołaczyński, sędzia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu, podkreśla w rozmowie z Prawo.pl, że stanowisko większości prezesów Sądów Apelacyjnych jest „próbą wyjścia z obecnego impasu wokół Krajowej Rady Sądownictwa”.  - W związku z tym, że prawdopodobnie nie zostanie podpisana przez Prezydenta nowelizacja ustawy o KRS, która przewiduje szczegółowy tryb wyboru sędziów/członków KRS przez sędziów, podjęliśmy inicjatywę, żeby pomóc w organizacji swego rodzaju opiniowania kandydatów poprzez powszechne głosowanie do części sędziowskiej Rady przez zgromadzenia ogólne sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych — mówi. Zastrzega równocześnie, że takim opiniowaniem objęci zostaną wszyscy sędziowie kandydujący do KRS, którzy zostali prawidłowo zgłoszeni Marszałkowi Sejmu (w myśl obecnej ustawy muszą uzyskać albo poparcie 25 sędziów - minister potwierdza, czy osoby zgłaszające są sędziami - albo 2 tys. obywateli (red.)).

Nasz pomysł jest taki, żeby większość sędziów, oczywiście jeżeli wyrażą taką wolę, uczestniczyła w zaopiniowaniu kandydatów, którzy zgłoszą się do marszałka Sejmu w trybie przewidzianym aktualną ustawą. Nastąpiłoby to w momencie upublicznienia przez marszałka listy kandydujących. Wtedy prezesi z własnej inicjatywy będą mogli zwołać zgromadzenia ogólne - taką możliwość daje im ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych - podczas których odbędzie się opiniowanie kandydatów. Sędziowie będą głosować nad wszystkimi kandydatami; maksymalnie - według nas - powinni mieć możliwość oddania 15 głosów - wskazuje profesor.

Profesor, dopytywany, co w sytuacji gdy np. prezes sam nie będzie chciał zwołać zgromadzenia, przywołuje art. 33 par. 6 u.s.p.

I tu znowu mogą pojawić się wątpliwości. Na problem z możliwością zagłosowania przez każdego sędziego na 15 kandydatów do KRS zwracała uwagę m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, opiniując nowelę ustawy o KRS, która to zakłada. Wskazywała przy tym, że istnieje ryzyko faworyzowania dużych stowarzyszeń sędziowskich, którym łatwiej będzie nie tylko osiągnąć próg poparcia dla poszczególnych kandydatów (w czasie prac parlamentarnych zmniejszono go ze 100 do 50 głosów), ale także zasugerować ich członkom, na które osoby należałoby oddać głos. 

 

Dobre chęci nie wystarczą

Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, nie ma wątpliwości, że w procedurze, która została uruchomiona na podstawie obecnie obowiązujących przepisów ustawy o KRS, uwzględnione muszą być także kandydaci zgłoszeni przez obywateli.

Jeżeli skład KRS zostanie wybrany zgodnie z tzw. planem B, czyli np. przez zgromadzenia sędziowskie, bez uwzględnienia zgłoszeń obywateli, no to niestety, biorąc pod uwagę przepisy, na podstawie których marszałek wydał obwieszczenie o rozpoczęciu procedury, skład KRS zostanie wybrany wadliwie. W ustawie do takiego wyboru - sędziów przez np. zgromadzenia sędziowskie - nie ma podstawy. Zgodnie z ustawą - przypomnę - kandydatów może zgłosić grupa co najmniej 2000 obywateli albo 25 sędziów, nie ma mowy tutaj o zgromadzeniach, stowarzyszeniach sędziowskich, wyborach organizowanych przez prezesów sądów - podsumowuje.

Dopytywany, co w sytuacji, gdy prezydent jednak podpisze ustawę nowelizującą o KRS, profesor wskazuje, że sytuacja się komplikuje ze względu na upływający czas. - W tym momencie procedura trwa, nie ma na co czekać, zarówno sędziowie, jak i obywatele mają 30 dni na zgłaszanie swoich kandydatów na podstawie obowiązujących przepisów. Jeśli nawet prezydent ustawę podpisze, to wejdzie ona w życie po 14 dniach. Czyli będzie już duży bałagan, bo podejrzewam, że część zgłoszeń trafi już do marszałka Sejmu - mówi. I dodaje, że w jego ocenie w takiej sytuacji należałoby jednak dążyć do zatrzymania trwającego wyboru i ponownie rozpocząć procedurę na podstawie nowej ustawy.

Plan B wystarczy do wykonania wyroków ETPC?

Jak przyznaje dr Marcin Szwed, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, powstaje pytanie, czy da się w tej sytuacji tak zorganizować procedurę wyboru sędziów, by zapewnić wykonanie wyroków europejskich trybunałów. - Wprawdzie w swoich wyrokach ETPC wskazywał na potrzebę powrotu do modelu, w którym członkowie KRS byli wybierani przez sędziów, ale być może, gdyby udało się ograniczyć upolitycznienie procedury wyboru członków poprzez włączenie do niej w jakiś sposób środowisk sędziowskich, byłoby to do zaakceptowania – mówi.

Zaznacza równocześnie, że muszą zostać też spełnione standardy wynikające z tychże wyroków. – W przeciwnym razie wracamy do obecnej sytuacji, czyli wadliwości nowej KRS. Powtarzam: skoro nie dojdzie do zmiany ustawy, to konieczne jest dobre dopracowanie tego włączenia sędziów w wybór członków KRS – podkreśla. Nie ma wątpliwości, że to może spowodować szereg problemów praktycznych.

Nie jest jasne, kto miałby sfinansować takie głosowanie przez sędziów nad kandydatami, kto miałby liczyć głosy, rozpatrywać ewentualne skargi itd. Trzeba to jednak jakoś uregulować, aby była choć szansa na prawidłowe wykonanie wyroków europejskich trybunałów, a tym samym by odblokować możliwość powoływania sędziów w sposób w pełni zgodny ze standardami konstytucyjnymi – podsumowuje Szwed.

 

Polecamy książki prawnicze