Uchwała Sejmu wystarczy, by sędziowie wybrali 15 członków KRS?
Prezydent Karol Nawrocki nie spieszy się z decyzją w sprawie. noweli ustawy o KRS, która ma zagwarantować wybór jej 15 sędziowskich członków przez sędziów. Tymczasem marszałek Włodzimierz Czarzasty wydał już obwieszczenie o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów. Realny jest plan B, który miałby zagwarantować, że do Rady trafią jednak sędziowie wybrani przez sędziów, którzy będą jedynie „zatwierdzeni" przez Sejm. Prawnicy uważają, że wystarczy do tego uchwała lub decyzja marszałka.

Rozmówcy Prawo.pl wskazują, że jeśli politycy zdecydują się jednak dokonać wyboru sędziów do KRS zgodnie z obowiązującymi przepisami, z pominięciem wyboru przez sędziów, to „nowa" KRS będzie obarczona taką samą wadą, jak obecna.
Głośna w mediach była wypowiedź marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z 10 lutego 2026 r., w której zapowiedział, że jeśli prezydent nie podpisze noweli ustawy o KRS w ciągu najbliższych dwóch dni, rozpocznie procedurę wyboru sędziów‑członków KRS na podstawie… obecnego „niedobrego prawa”. I wydał obwieszczenie o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów w środę - 11 maja. Kadencja obecnych sędziowskich członków KRS rozpoczęła się - jak wynika ze strony Rady - 13 maja 2022 r. (powołani zostali 12 maja) - decyzje marszałka uzasadniono tym, że kadencja członków KRS upływa 12 maja br. Zgodnie z art. 11a obecnej ustawy o KRS marszałek Sejmu „nie wcześniej niż na sto dwadzieścia i nie później niż na dziewięćdziesiąt dni przed upływem kadencji członków Rady wybranych spośród sędziów” obwieszcza w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Rady.
Z kolei prezydent ma 21 dni na decyzję, czy podpisze ustawę. Nowelę o KRS przekazano mu 29 stycznia 2026 r. Z jego otoczenia płyną jednak głosy świadczące o tym, że z podpisem łatwo nie będzie. – Prezydent podejmie decyzję w ustawowym terminie. Ta ustawa jest fatalna, dzieli sędziów i próbuje „zabetonować” nadzwyczajną kastę, i jest pochodną stanowiska jednego środowiska – Stowarzyszenia Iustitia, które nie ma nic wspólnego z prawem. Ta ustawa przywróci stan, w którym sędziowie wybierają sędziów. Fatalna ustawa – mówił Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, w Telewizji Republika.
Czytaj: Marszałek Sejmu daje prezydentowi dwa dni na podpis pod nowelą o KRS>>
O co chodzi z KRS?
Nowelizacja ustawy o KRS, która trafiła na biurko prezydenta, ma być odpowiedzią na sytuację wokół obecnej Rady. Chodzi o to, że jej 15 członków‑sędziów, na podstawie nowelizacji z grudnia 2017 r., jest wybieranych przez Sejm, a nie przez sędziów. Duża część środowiska prawniczego, w tym rząd, uważa, że obecna KRS jest właśnie z tego powodu organem niekonstytucyjnym.
Zgodnie z art. 187 Konstytucji 15 sędziów do KRS wybieranych ma być spośród sędziów. To z kolei – według tej interpretacji – oznacza, że sędziowie do KRS powinni być wybierani przez sędziów (tak było przed nowelizacją ustawy o KRS). Istnieje też grupa prawników, która uważa, że Konstytucja nie reguluje wprost tego, przez kogo powinni być wybierani sędziowie do KRS, podczas gdy reguluje to w odniesieniu do pozostałych członków Rady – w jej skład ma wchodzić „czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów”. Warto też przypomnieć, że m.in. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w swoich orzeczeniach wskazywał, iż obecną procedurę wyboru sędziów do KRS cechuje zbyt duży wpływ władzy ustawodawczej i wykonawczej. Trybunał zobowiązywał również Polskę do wprowadzenia zmian w tym zakresie.
Czytaj: Prezydent podpisze nowele o KRS? MS i Iustitia wzywają do szybkiej naprawy Rady>>
Sędziowskie prawybory uratują skład nowej KRS?
Co zakłada obecna ustawa o KRS?
Przypomnijmy jak wybór sędziów/członków KRS miałby wyglądać na podstawie obecnie obowiązujących przepisów. Artykuł 9a wskazuje, że Sejm wybiera spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych piętnastu członków Rady na wspólną czteroletnią kadencję. Dokonując takiego wyboru, ma, w miarę możliwości, uwzględnić potrzebę reprezentacji w Radzie sędziów poszczególnych rodzajów i szczebli sądów. Z kolei zgodnie z art. 11a marszałek Sejmu, nie wcześniej niż na sto dwadzieścia i nie później niż na dziewięćdziesiąt dni przed upływem kadencji członków Rady wybranych spośród sędziów, obwieszcza w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” o rozpoczęciu procedury zgłaszania kandydatów na członków Rady.
Kto może zgłosić kandydatów? Z ustawy wynika, że grupa co najmniej:
- 2 tys. obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, którzy ukończyli 18 lat, mają pełną zdolność do czynności prawnych i korzystają z pełni praw publicznych;
- 25 sędziów, z wyłączeniem sędziów w stanie spoczynku.
Jedno zgłoszenie może dotyczyć wyłącznie jednego kandydata na członka Rady. Podmioty, o których mowa w ust. 2, mogą złożyć więcej niż jedno zgłoszenie.
Następnie marszałek Sejmu ma, w terminie trzech dni od dnia otrzymania zgłoszenia kandydata, zwrócić się na piśmie do prezesa sądu właściwego dla zgłoszonego kandydata, a w przypadku gdy zgłoszenie dotyczy prezesa:
- sądu rejonowego, sądu okręgowego albo wojskowego sądu garnizonowego – do prezesa sądu wyższej instancji,
- sądu apelacyjnego, wojewódzkiego sądu administracyjnego albo wojskowego sądu okręgowego – do wiceprezesa albo zastępcy prezesa tego sądu – z wnioskiem o sporządzenie i przekazanie, w terminie siedmiu dni od dnia otrzymania wniosku, informacji obejmującej dorobek orzeczniczy kandydata, w tym doniosłe społecznie lub precedensowe orzeczenia, i istotne informacje dotyczące kultury urzędowania, przede wszystkim ujawnione podczas wizytacji i lustracji.
Kolejnym etapem jest zwrócenie się przez marszałka do klubów poselskich o wskazanie, w terminie siedmiu dni, kandydatów na członków Rady – przy czym klub poselski wskazuje, spośród sędziów, których kandydatury zostały zgłoszone, nie więcej niż dziewięciu kandydatów na członków Rady, a jeżeli łączna liczba kandydatów wskazanych przez kluby poselskie jest mniejsza niż piętnaście, Prezydium Sejmu wskazuje, spośród zgłoszonych kandydatów, tylu, ilu brakuje. Potem właściwa komisja sejmowa ustala listę kandydatów, wybierając, spośród kandydatów wskazanych w trybie wcześniejszych przepisów, piętnastu sędziów, a następnie Sejm wybiera członków Rady na wspólną czteroletnią kadencję, na najbliższym posiedzeniu Sejmu, większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Sędziów do KRS muszą wybrać sędziowie
Sędzia prof. Krystian Markiewicz, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury podkreśla, że wybór sędziów przez sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa, co najmniej połowy jej składu, jest standardem europejskim. - I oczywiście najlepiej byłoby, gdyby regulowała to ustawa, która zresztą w kolejnej wersji czeka aktualnie na podpis prezydenta. Jeśli jednak prezydent zdecyduje się na jej zawetowanie, to najważniejsze jest to, by wybór sędziów/członków Rady odbywał się zgodnie z tym standardem. Mniejsze znaczenie ma to, czy w tym celu zostanie zmieniony regulamin Sejmu, czy po prostu marszałek Sejmu, rozpoczynając procedurę wyboru 15 członków KRS spośród sędziów, zwróci się do sędziów o to, by sami dokonali tego wyboru i wskazali Sejmowi konkretne osoby, które powinny reprezentować ich w Radzie - mówi serwisowi Prawo.pl. W jego ocenie nie potrzebna jest w tym zakresie ani zmiana regulaminu Sejmu, ani tym bardziej rozporządzenie.
Powtarzam, podstawą powinna być ustawa. Jeśli nie uzyska ona podpisu prezydenta, to wybór sędziów/członków KRS powinien odbyć się zgodnie ze standardami konstytucyjnymi, europejskimi, czyli powinni ich wybrać sędziowie. Rozporządzenie nie jest w tym przypadku dobrym rozwiązaniem, bo nie widzę podstawy prawnej, na jakiej miałoby zostać sporządzone. Nie chodzi też, jak podnoszone jest w dyskusji, o prawybory, bo 15 członków KRS reprezentujących sędziów ma zostać wybranych przez sędziów, a nie tylko spośród jakichkolwiek kandydatów wskazywanych przez sędziów. Jeśli środowisko sędziowskie ich wybierze, a Sejm jedynie zaakceptuje ten wybór, to standard europejski zostanie dochowany - zaznacza.
Profesor wskazuje równocześnie, że w jego ocenie marszałek nie potrzebuje podstawy prawnej do tego, by w ramach wyborów członków/sędziów do KRS zwrócić się do sędziów, zgromadzeń sędziowskich o ich wyłonienie. - Takie zachowanie marszałka jest po prostu działaniem, które możliwie blisko zbliża nas też do standardów konstytucyjnych. Niestety ograniczenia ustawowe zostały odziedziczone i teraz trzeba szukać niestandardowych rozwiązań. Nie ma jednak wyjścia. Ostatecznie musimy doprowadzić do tego, by przyszłe nominacje sędziowskie zapewniały legalność i niezależność, także od polityków - mówi.
- Natomiast, jeszcze raz powtórzę. Dowolność Sejmu w procedurze wyboru sędziów do KRS i samodzielne jej kształtowanie spowoduje, że ta nowa Rada będzie obarczona tą samą wadliwością co obecna - podkreśla sędzia Markiewicz. Dopytywany co sie wtedy stanie, wskazuje, że sędziowie będą musieli przeanalizować, czy kandydować w takiej procedurze do KRS, ewentualnie czy brać udział w konkursach przed tak wyłonioną KRS.
Dlatego tak ważna jest nowelizacja ustawy o KRS, która czeka na podpis prezydenta. Jeśli nie zostanie podpisana, to musi zostać zagwarantowane, że Sejm na podstawie obecnej ustawy o KRS potwierdzi jedynie wybór sędziowskiej części KRS dokonany przez sędziów - podsumowuje.
Plan B, czyli sędziowskie „prawybory”?
O planie B mówił serwisowi Prawo.pl już w listopadzie 2025 r. minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Podkreślał, że zmiany w wyborze sędziowskiego składu KRS są priorytetem dla przywracania praworządności. – Jeśli chodzi o przywrócenie konstytucyjności obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, to taki plan „B” będzie polegał na tym, by w ramach obecnie obowiązującej ustawy dokonać takiego wyboru składu sędziowskiego Rady, który będzie zgodny zarówno z Konstytucją, jak i z orzecznictwem polskich sądów, polskich legalnych sędziów oraz europejskich trybunałów, czyli TSUE i ETPCz – mówił.
Dodał, że wszystkie rozwiązania awaryjne należy uruchamiać dopiero w razie rzeczywistej konieczności, podkreślając, że w jego ocenie prezydent będzie miał bardzo duży problem z zawetowaniem noweli.
A jeśli prezydent podpisze ustawę?
Prof. dr hab. Marek Chmaj, konstytucjonalista (Kancelaria Chmaj i Partnerzy spółka partnerska), pytany, co w sytuacji, gdy prezydent zdecyduje się jednak na podpisanie ustawy, podkreśla, że w jego ocenie problem jest tylko techniczny.
Skoro marszałek wydał obwieszczenie, a ono się jeszcze nie skonsumowało - procedura nie ruszyła, to równie dobrze może je wycofać. Procedura została bowiem wszczęta, ale zawsze można ją jeszcze wstrzymać i zrealizować według nowej podstawy ustawowej - mówi.
Dodaje, że najważniejsze jest zagwarantowanie, iż sędziowie do KRS zostaną wyłonieni przez zgromadzenia sędziów. Wskazuje jednocześnie, że nie jest do tego potrzebna zmiana sejmowego regulaminu. - Zresztą zmiana regulaminu ma charakter wtórny, pamiętajmy, że Sejm zawsze też może podjąć uchwałę na swoim posiedzeniu, że weźmie pod uwagę tylko tych kandydatów, którzy będą zgłoszeni przez zgromadzenia sędziowskie. To jest moment polityczny, taka decyzja może zapaść w każdej chwili przed wyborem sędziów/członków KRS - czy to poprzez zmianę regulaminu, czy uchwałę. O ile oczywiście zgromadzenia sędziowskie w takiej sytuacji wysuną kandydatów - mówi.
Konstytucjonalista podkreśla równocześnie, że źle się stanie, jeśli procedura wyboru sędziów/członków nowej KRS będzie odbywać się na podstawie dotychczasowych przepisów, bez możliwości wyboru kandydatów przez sędziów. - W ten sposób usankcjonuje się regulacje, normy, które doprowadziły do wyboru neo-KRS i do kryzysu w wymiarze sprawiedliwości, który jest z tym związany - podsumowuje.
Prof. dr hab. Piotr Kardas z Uniwersytetu Jagiellońskiego, adwokat, wskazywał w rozmowie z Prawo.pl, że możliwe jest wprowadzenie uzupełniających regulacji w regulaminie Sejmu lub w aktach podustawowych, które określałyby zasady przedstawiania przez sędziów kandydatów spełniających wymogi merytoryczne, etyczne i dotyczące niezawisłości. I wyjaśniał, że chodzi o regulacje określające zasady przedstawienia, w formie np. prawyborów, przez środowisko sędziowskie, niezależnych, wybranych przez sędziów kandydatów, spełniających merytoryczne, etyczne, deontologiczne i związane z niezawisłością oraz bezstronnością kryteria.
W konsekwencji, nawet jeśli parlament dokona ostatecznego wyboru członków KRS spośród sędziów, to jeśli podstawą jego decyzji będzie np. lista wybranych przez środowisko sędziowskie kandydatów w podwójnej liczbie w stosunku do liczby miejsc w Radzie, to możliwe będzie jej ukształtowanie "w sposób spełniający standardy minimalne określone w orzecznictwie TSUE, ETPCz oraz w Konstytucji" - zaznaczył.





