Piotr Ś. i Paweł Ż. zostali oskarżeni o to, że w 2012 roku, w budynku przy ul. Stolarskiej odłączali mieszkańcom prąd i wodę, a także - pod pozorem przeprowadzenia prac ogólnobudowlanych - przewiercali stropy i celowo zalewali mieszkania.

Właściciele firmy zarządzającej kamienicami mieli ponadto nękać mieszkańców poprzez wywieszanie wstęg pogrzebowych, rozrzucanie robactwa, podrzucanie padliny, blokowanie ciągów komunikacyjnych, obrzucanie inwektywami, dzwonienie do drzwi o różnych porach dnia i nocy oraz rzucanie petard.

W taki sam sposób obaj oskarżeni mieli zachowywać się, od czerwca 2011 do maja 2012 roku, wobec mieszkańców budynków przy ul. Długiej, Piaskowej i Niegolewskich.

Piotr Ś. miał ponadto wspólnie z Adrianem W. nękać mieszkańców innej kamienicy przy ul. Niegolewskich. Według śledczych przypadki te miały miejsce od października 2012 do lutego 2013 roku.

W środę podczas procesu oskarżeni odmówili składania wyjaśnień; sąd odczytał ich wyjaśnienia ze śledztwa. Wówczas mężczyźni zeznawali, że działali zgodnie z prawem. Według nich część lokatorów mieszkających w kamienicach nie miało do nich tytułu prawnego, a część podnajmowała mieszkania, a w rzeczywistości mieszkała gdzie indziej.

Jak mówili, przypadki odcięcia wody, przewiercania stropów czy zalewania mieszkań były wypadkami, które zdarzyły się podczas remontów, a zalegające śmieci nie mogły być wywożone, „bo ulica była zastawiana przez samochody pacjentów sąsiedniego szpitala”.

Paweł Ż. w śledztwie przyznał się do zawieszenia wstęgi żałobnej - miał to być odwet za opluwanie go przez lokatorów.

Za stalking, czyli uporczywe nękanie, grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Kolejną rozprawę zaplanowano na 24 lipca 2013 r.

Wobec dwóch głównych oskarżonych w tym procesie Piotra Ś i Pawła Ż. toczy się postępowanie wykroczeniowe; mieli oni, jako zarządcy kamienicy przy ul. Stolarskiej, odciąć mieszkańcom wodę.

Prokuratura do odrębnego postępowania wyłączyła sprawę zleceniodawców, czyli właścicieli kamienic. Została ona umorzona, jednak na polecenie prokuratury apelacyjnej trwa ponowna ocena materiału dowodowego i śledczy sprawdzają, czy jest możliwość ponownego wszczęcia śledztwa w tej sprawie.