Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Markiewicz: Za hejtem stoi zorganizowana grupa - sędziów, prawników, dziennikarzy

Decyzja o tym, czy skieruję pozew i przeciwko komu powinna zapaść w ciągu kilku najbliższych dni. Najważniejsze jest pokazanie, kto za to odpowiada. Bo nie chodzi tylko o Łukasza Piebiaka i sędziów z MS. To też odpowiedzialność państwa za to, co robią osoby zajmujące tak wysokie stanowiska - mówi w rozmowie z Prawo.pl prof. Krystian Markiewicz , prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Isutitia.

Markiewicz: Za hejtem stoi zorganizowana grupa - sędziów, prawników, dziennikarzy
Autor: Adrian Grycuk - Praca własna | Prawa autorskie: CC BY-SA 3.0 pl

W poniedziałek, 19 sierpnia, Onet.pl opisał kontakty jakie poprzez media społecznościowe miał z kobietą o imieniu Emilia utrzymywać wiceszef MS Łukasz Piebiak. Kobieta - według publikacji - prywatnie związana z pracownikiem Krajowej Rady Sądownictwa, sędzią który wcześniej pracował w MS, miała anonimowo rozsyłać do mediów i sędziów, kompromitujące materiały. Chodziło m.in. - jak napisał portal - o maile dotyczące sędziego Markiewicza. W akcje dyskredytowania m.in. sędziów członków Iustitii miał też angażować się sędzia z MS Jakub Iwaniec.

Czytaj: Hejt przeciw sędziom - dymisja wiceministra Piebiaka>>

Patrycja Rojek-Socha: Kiedy możemy spodziewać się pozwu? Kogo będzie dotyczył?

Krystian Markiewicz: Jeszcze nie podjąłem decyzji, czy i kogo będę pozywał. Zastanawiam się nad tym, ale dla mnie w tym momencie najważniejsze jest to by pokazać kto za to jest odpowiedzialny.

A w Pana ocenie, to nie tylko były wiceminister i podlegli mu sędziowie?

Moim zdaniem to też odpowiedzialność państwa. Te akcje nie były przeprowadzane na zasadzie: mamy kilku prywatnych hejterów, którzy angażują się, robią różne rzeczy. Nie, mamy osoby, które zajmują bardzo wysokie stanowiska w państwie i państwo musi za nie, a konkretnie za ich działania wziąć odpowiedzialność. Powinniśmy jako prawnicy patrzeć na to, przeanalizować w jaki sposób funkcjonuje aparat państwowy. Mamy do czynienia - jak sądzę - z zorganizowaną grupą sędziów, prawników, dziennikarzy - hejterów. I to jest sytuacja niewyobrażalna. Gdyby było inaczej, nie wzbudziłoby to takiej reakcji i w polskich, i w zagranicznych mediach. To jest skandal, że coś takiego dzieje się w sercu Europy.

Czytaj: Rzecznik dyscyplinarny zajmie się wiceministrem Piebiakiem i... szefem Iustitii>>

Wyjaśnienie sprawy, zobrazowanie powiązań, w końcu wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za to - może być trudne?

Jeżeli chodzi o pokazanie tej odpowiedzialności karnej czy dyscyplinarnej to tak, można powiedzieć, że mamy problem. Bo - w mojej ocenie - trudno sobie wyobrazić, by prokuratura, której szefem jest osoba stojąca na czele resortu sprawiedliwości, badała skutecznie jak ten resort działa. Tak samo jest - jak sądzę - z rzecznikami dyscyplinarnymi, oczywiście nie przesądzając ich roli w tym wszystkim. Nie ma wątpliwości, że są to ludzie Ziobry i Piebiaka. Więc nie liczę, na to, że oni cokolwiek w tej sprawie wyjaśnią.

Czytaj: Iustitia domaga się komisji śledczej w sprawie "afery Piebiaka">>

Czy jako sędziowie czują się Państwo w obronie przed takim działaniem osamotnieni?

Doświadczamy wsparcia z bardzo różnego kręgu osób i to pokazuje, że niekoniecznie prokuratura może bronić Polaków przed różnymi zjawiskami - mogą bronić nas wolne media. To, nad czym pracowaliśmy co najmniej cztery lata - zaufaniem społecznym - myślę, że teraz będzie procentowało. Fakt, że nie podjąłem decyzji w sprawie mojego ewentualnego powództwa odszkodowawczego, to nie jest kwestia braku wiary w sądy, bo ja w sądy wierzę. Myślę, że zastanowienie się nad tym będzie kwestią kilku dni. W sądy wierzę, będą akceptował każdy wyrok polskiego sądu. Robiliśmy wszystko, by były niezależne sądy i rozstrzygały tak jak trzeba - w oparciu o prawo, konstytucję i europejskie wartości.

Jak Pan ocenia czynności podjęte przez rzecznika dyscyplinarnego - zarówno wobec ministra Piebiaka, jak i Pana?

Powtarzam - nie wierzę, że cokolwiek wyjaśnią. Z drugiej strony, to że postępowanie będzie też prowadzone w mojej sprawie - pokazuje, jak to wygląda. Z jednej strony, mają wyjaśniać zaangażowanie sędziów z ministerstwa, z drugiej - także tych dotkniętych hejtem. A pretekstem są pogłoski, za pomocą których nas dyskredytowano. Zobaczymy, każdy mógł obserwować dotychczasową działalność rzecznika dyscyplinarnego, zwracali na nią uwagę i RPO, i wiele innych organizacji. Moim zdaniem ani rzecznicy, ani prokuratura nie mają legitymacji by to wyjaśnić. Bo jak podwładni pana Piebiaka mogą wyjaśniać sprawę, w której po jednej stronie jest on, po drugiej sędziowie, których zwalcza.

Czytaj w LEX:

Reforma KPC - przepisy, które wchodzą w życie 21 sierpnia 2019 r. >

Nowe obowiązki sędziów i pracowników wymiaru sprawiedliwości- reforma KPC >

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze