Spłaszczenie sądów narzędziem do wypychania niewygodnych sędziów? Rada premiera punktuje reformę
Rada Legislacyjna przy premierze wzięła pod lupę projekty wprowadzające jednolity status sędziego i spłaszczające strukturę sądownictwa. Choć dostrzega pozytywy, uwag ma wiele, kluczowe dotyczące projektowanego modelu. Wskazuje wprost, że przy obecnym konflikcie związanym z dotychczasowymi reformami, może pojawić się zarzut, że celem jest pozbycie się sędziów "niewygodnych politycznie". W jej ocenie kluczowe są w tym przypadku szerokie kompetencje Ministra Sprawiedliwości.

To można powiedzieć temat rzeka. Chodzi oczywiście o projekt nowego Prawa o ustroju sądów powszechnych i przepisy wprowadzające, który powstał w resorcie sprawiedliwości, ale nie był jeszcze przedmiotem prac rządu.
Czytaj: Kaczyński: Sejm wkrótce zajmie się spłaszczaniem sądów >>
Nowe zasady mianowania sędziów
W części projektu dotyczącej sędziów założenie jest takie, że procedura nominacyjna sędziów zostanie ograniczona do jednokrotnego aktu mianowania – na pierwsze stanowisko sędziowskie. Zmiana miejsca służbowego miałaby następować wskutek decyzji ministra, a wyższe wynagrodzenie wynikać jedynie ze stażu pracy i ewentualnie dodatków.
Projektodawcy w uzasadnieniu podkreślają, że takie rozwiązanie spowoduje zniesienie dysproporcji finansowych pomiędzy sędziami różnych szczebli poprzez to, że awans ekonomiczny wynikać będzie wyłącznie ze stażu pracy, bez względu na szczebel sądu, w którym sędzia pełni służbę (z zachowaniem dodatków funkcyjnych i za długoletnią pracę). Sędziowie propozycje oceniają krytycznie - o czym wielokrotnie pisaliśmy - boją się usuwania "niewygodnych" dla władzy i bylejakości orzekania. Tymczasem Prezes Jarosław Kaczyński, zapowiedziała ostatnio, że projekty wkrótce trafią do Sejmu.
Czytaj:
Było "zielone światło" jest czerwone - szanse na szybkie spłaszczenie struktury sądów maleją >>
Spłaszczenie struktury sądów może doprowadzić do chaosu i dezorganizacji >>
Nie ma co mydlić oczu - dla wielu sędziów degradacja
Rada Legislacyjna choć wprost bardzo krytyczna nie jest, w swojej opinii zwraca uwagę na szereg kwestii. Po pierwsze - jak wskazuje - sam fakt ustanawiania jednolitego statusu sędziów sądów powszechnych nie jest w jej ocenie wystarczającym powodem, aby sędziów, którzy dotychczas orzekali w II instancji (w sądzie apelacyjnym) przenosić do sądu I instancji.
- Projektodawca nie wskazał natomiast innych, ustrojowych przyczyn przyjęcia powyższego rozwiązania, co – w obecnym stanie konfliktu związanego z wprowadzaniem dotychczasowych reform w wymiarze sprawiedliwości – prowadzić może nawet do zarzutu, że wprowadzana reforma (dwustopniowa struktura sądownictwa powszechnego i jednolity status sędziego sądu powszechnego) ma wyłącznie na celu swoiste „wypchnięcie” z tych struktur niektórych, najczęściej doświadczonych, sędziów poprzez wyznaczanie im miejsca służbowego w sądzie I instancji lub doprowadzenie tym samym do ich przejścia w stan spoczynku - zaznacza.
Autorzy opinii dodają, że w tym kontekście mogą pojawić się również zarzuty, iż chodzi o sędziów „niewygodnych” z powodów politycznych. Przypominają również ile dyskusji budziła propozycja obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego, co ostatecznie doprowadziło do wycofania się organów państwa z przyjętych już rozwiązań. - Po drugie, sędziwie ci przeszli ścieżkę awansu zawodowego obowiązującą w trakcie ich dotychczasowej służby sędziowskiej, otrzymali powołanie do określonego sądu apelacyjnego i ewentualna decyzja Ministra Sprawiedliwości o wyznaczeniu im miejsca służbowego w sądzie okręgowym (sądzie I instancji) będzie odczytywana, zapewne nie tylko przez samych zainteresowanych, jako swoista degradacja, dla której – co istotne - trudno znaleźć ustrojowe uzasadnienie. Skoro bowiem w ramach reformy mają powstać nowe sądy I instancji („nowe” sądy okręgowe) ukształtowane na bazie dotychczasowych sądów okręgowych i sądów rejonowych, to sądy II instancji (sądy regionalne) powstaną, co do zasady, na bazie dotychczasowych sądów II instancji, tj. sądów apelacyjnych (o czym może świadczyć chociażby to, że w większości ustaw dostosowywanych do proponowanych w projektach zmian, w tym w Kodeksie postępowania cywilnego i Kodeksie postępowania karnego, projektodawca zmierza do zastąpienia wyrazów „sąd apelacyjny” wyrazami „sąd regionalny” - podsumowuje Rada.
"Bo tak" - nie wystarczy, potrzebne konkrety
Radę Legislacyjną niepokoi też fakt, że projekt nie ustanawia żadnych kryteriów, według których Minister Sprawiedliwości będzie decydował o miejscu służbowym dotychczasowych sędziów sądów apelacyjnych. - Co tylko zwiększy wiarygodność zarzutów o politycznym charakterze tychże decyzji. W rezultacie, podobnie jak przy kwestii awansu zawodowego sędziów, tak i w przypadku wyznaczania miejsca służbowego sędziów apelacyjnych, przy ocenie projektowanych zmian nie chodzi wyłącznie o formalne uczynienie „zadość konstytucyjnej zasadzie nieusuwalności sędziego” poprzez wprowadzenie możliwości „przeniesienia sędziego w stan spoczynku na jego wniosek, chociaż standard konstytucyjny nie wymaga zgody sędziego” - pisze powołując się na uzasadnienie propozycji - ale o skalę i sposób zastosowania art. 180 ust. 5 Konstytucji RP - podkreśla.
Eksperci premiera dodają, że jeżeli dojdzie, w ramach różnorodnych ocen wprowadzanych zmian, do uznania, że w istocie ich celem nie jest poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, a jedynie pozbycie się z systemu pewnej grupy sędziów, "to takie ujęcie może zaważyć na losach całej reformy systemu sądownictwa powszechnego".
- Przeniesienie sędziego na podstawie art. 180 ust. 5 Konstytucji RP do innego sądu może oznaczać także przeniesienie sędziego do sądu regionalnego, a podnoszony w uzasadnieniu projektu ustawy UD 323 fakt wykraczania proponowanych rozwiązań „ponad standard konstytucyjny” (dobrowolność przeniesienia sędziego w stan spoczynku) nie jest niczym nadzwyczajnym. W literaturze przedmiotu wskazuje się bowiem, że w przypadkach zmiany ustroju sądów, przy decyzji o przeniesieniu sędziego w stan spoczynku „nie bez znaczenia powinna być także opinia samego zainteresowanego sędziego” - dodaje Rada.
Czytaj: Sądy na wzór prokuratury? Przy jednolitym statusie sędziów wzmocniona władza ministra >>
Ważne, ile władzy w rękach ministra
W ocenie Rady istotnym dopełnieniem koncepcji jednolitego statusu sędziego jest też system wynagradzania sędziów. Przypomina przy tym uzasadnienie, zgodnie z którym projekt ma dążyć do „zniesienia dysproporcji finansowych pomiędzy sędziami różnych szczebli poprzez to, że awans ekonomiczny wynikać będzie wyłącznie ze stażu pracy, bez względu na szczebel sądu, w którym sędzia pełni służbę, ale z zachowaniem dodatków funkcyjnych i za długoletnią pracę”.
W jej ocenie, trzeba się w tym kontekście zastanowić nad dwiema kwestiami - oceną konstytucyjności proponowanego sposobu kształtowania wynagrodzeń sędziów i samą eliminacją awansu zawodowego sędziów.
Autorzy opinii przypominają, że zgodnie z art. 178 ust. 2 Konstytucji RP wynagrodzenie sędziów ma odpowiadać godności urzędu i zakresowi ich obowiązków. - Zasadniczym celem wprowadzenia w Konstytucji RP szczególnej regulacji płacowej w stosunku do sędziów było dążenie do zapewnienia stabilności statusu materialnego osób sprawujących funkcję orzeczniczą, pozwalające na unikanie sprzeniewierzenia się obowiązkowi bezstronnego orzekania oraz jednocześnie umocnienie pozycji władzy sądowniczej w systemie organów państwowych. Istota instytucji awansu poziomego sędziów sprowadzała się do zmiany tytułu przysługującego sędziemu oraz do podwyższenia jego wynagrodzenia, ale bez zmiany zakresu obowiązków (miejsca służby sędziego). Z kolei opiniowany projekt zmierza do ustanowienia jednolitego systemu wynagradzania sędziów powszechnych, a więc niezależnie od miejsca służbowego sędziego - zaznaczają i dodają, że w każdym z tych przypadków konieczne jest ustalenie normatywnej treści kategorii „zakres obowiązków sędziowskich”, która ma wpływać na wynagrodzenie sędziowskie. Rada postuluje także analizy w tym zakresie.
Rada Legislacyjna zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię. Zaznacza, że przyjęcie jednolitego statusu sędziego sądów powszechnych i wprowadzenie jednolitego wynagrodzenia sędziów nie może – co oczywiste - wyeliminować całkowicie atrakcyjności (dla wielu sędziów) orzekania w sądzie II instancji, może jedynie zmniejszyć liczbę sędziów ubiegających się o taki awans. - Należy zakładać, że po wprowadzeniu jednolitego statusu sędziów nadal orzekanie w sądzie II instancji będzie postrzegane jako awans i atrakcyjna perspektywa poprawy swojej sytuacji zawodowej (co skądinąd jest zjawiskiem pozytywnym, gdyż zwiększa prawdopodobieństwo orzekania w tych sądach sędziów najlepszych). Oznacza to, że decyzje o tym, kto będzie orzekał w sądach regionalnych będą budzić kontrowersje, różne oceny i spory, a podejmowanie tych decyzji przez Ministra Sprawiedliwości może dodatkowo spotkać się z zarzutem upolityczniania wymiaru sprawiedliwości - czytamy w opinii.
Interesowi społecznemu, to nie służy
W podobnym tonie - choć bardziej krytycznie rozwiązania oceniają sędziowie i m.in. Zespół Ekspertów Prawnych Fundacji im. Stefana Batorego. W swojej opinii do proponowanych rozwiązań zwracał uwagę, że propozycja rozładowania zatoru nierozstrzygniętych spraw w sądach poprzez „zesłanie” do nowych/starych sądów okręgowych/rejonowych grupy sędziów sądów okręgowych i apelacyjnych zmierza do zastosowania nieefektywnego środka ręcznego sterowania zasobami sędziowskimi przez MS.
Dodaje, że prowadzić to będzie do sprzecznego z interesem społecznym wyłączenia grupy sędziów o najwyższych kwalifikacjach zawodowych i doświadczeniu (dotychczas orzekających w sądach wyższej instancji) od orzekania w sprawach najpoważniejszych z punktu widzenia państwa i najistotniejszych dla społeczeństwa. - W efekcie zabiegu konsolidacyjnego struktura wpływu spraw do sądów nie ulegnie więc zmianie, ale radykalnie i na niekorzyść ogółu zmienią się warunki sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez sądy, wobec odejścia od zasady takiego kształtowania właściwości rzeczowej sądów, aby sprawami najpoważniejszymi zajmowali się najbardziej doświadczeni sędziowie, o najwyższych kwalifikacjach zawodowych, co jest cechą dobrze zorganizowanych, współczesnych systemów sądowniczych. Projekt MS idzie w przeciwnym kierunku, uznając, że nowe sądy regionalne i okręgowe będą (w obu instancjach) – niezależnie od wagi spraw i stopnia ich skomplikowania – rozpoznawać wszystkie wpływające sprawy według tego samego schematu, opartego na idei wyrównywania obciążenia sędziów - zaznacza zespół.
Zwraca na to uwagę też m.in. sędzia Tomasz Zawiślak z zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia". - Nasze zastrzeżenia wzbudzają kompetencje Ministra Sprawiedliwości co do wskazywania miejsca wykonywania służby sędziowskiej. To także może być wykorzystywane jako forma represji i szykany. Nasze obawy w tym zakresie są bardzo poważne. Uważamy je za uzasadnione, biorąc pod uwagę działania obecnie podejmowane przeciwko tym sędziom, którzy występują w obronie praworządności i poszanowania Konstytucji. Cały aparat dyscyplinarny jest skierowany przeciwko nim. Obawy przez przerzucaniem z miejsca na miejsce a także te związane z możliwością przeniesienia sędziego w stan spoczynku mogą wywołać potężny efekt mrożący - dodaje.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








