Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Spłaszczenie sądów narzędziem do wypychania niewygodnych sędziów? Rada premiera punktuje reformę

Rada Legislacyjna przy premierze wzięła pod lupę projekty wprowadzające jednolity status sędziego i spłaszczające strukturę sądownictwa. Choć dostrzega pozytywy, uwag ma wiele, kluczowe dotyczące projektowanego modelu. Wskazuje wprost, że przy obecnym konflikcie związanym z dotychczasowymi reformami, może pojawić się zarzut, że celem jest pozbycie się sędziów "niewygodnych politycznie". W jej ocenie kluczowe są w tym przypadku szerokie kompetencje Ministra Sprawiedliwości.

Spłaszczenie sądów narzędziem do wypychania niewygodnych sędziów? Rada premiera punktuje reformę
Źródło: iStock

To można powiedzieć temat rzeka. Chodzi oczywiście o projekt nowego Prawa o ustroju sądów powszechnych i przepisy wprowadzające, który powstał w resorcie sprawiedliwości, ale nie był jeszcze przedmiotem prac rządu.

Czytaj: Kaczyński: Sejm wkrótce zajmie się spłaszczaniem sądów >>


Nowe zasady mianowania sędziów

W części projektu dotyczącej sędziów założenie jest takie, że procedura nominacyjna sędziów zostanie ograniczona do jednokrotnego aktu mianowania – na pierwsze stanowisko sędziowskie. Zmiana miejsca służbowego miałaby następować wskutek decyzji ministra, a wyższe wynagrodzenie wynikać jedynie ze stażu pracy i ewentualnie dodatków.
Projektodawcy w uzasadnieniu podkreślają, że takie rozwiązanie spowoduje zniesienie dysproporcji finansowych pomiędzy sędziami różnych szczebli poprzez to, że awans ekonomiczny wynikać będzie wyłącznie ze stażu pracy, bez względu na szczebel sądu, w którym sędzia pełni służbę (z zachowaniem dodatków funkcyjnych i za długoletnią pracę). Sędziowie propozycje oceniają krytycznie - o czym wielokrotnie pisaliśmy - boją się usuwania "niewygodnych" dla władzy i bylejakości orzekania. Tymczasem Prezes Jarosław Kaczyński, zapowiedziała ostatnio, że projekty wkrótce trafią do Sejmu.

Czytaj:

Było "zielone światło" jest czerwone - szanse na szybkie spłaszczenie struktury sądów maleją >>

Spłaszczenie struktury sądów może doprowadzić do chaosu i dezorganizacji >>

 

Nie ma co mydlić oczu - dla wielu sędziów degradacja  

Rada Legislacyjna choć wprost bardzo krytyczna nie jest, w swojej opinii zwraca uwagę na szereg kwestii. Po pierwsze - jak wskazuje - sam fakt ustanawiania jednolitego statusu sędziów sądów powszechnych nie jest w jej ocenie wystarczającym powodem, aby sędziów, którzy dotychczas orzekali w II instancji (w sądzie apelacyjnym) przenosić do sądu I instancji.

 

- Projektodawca nie wskazał natomiast innych, ustrojowych przyczyn przyjęcia powyższego rozwiązania, co – w obecnym stanie konfliktu związanego z wprowadzaniem dotychczasowych reform w wymiarze sprawiedliwości – prowadzić może nawet do zarzutu, że wprowadzana reforma (dwustopniowa struktura sądownictwa powszechnego i jednolity status sędziego sądu powszechnego) ma wyłącznie na celu swoiste „wypchnięcie” z tych struktur niektórych, najczęściej doświadczonych, sędziów poprzez wyznaczanie im miejsca służbowego w sądzie I instancji lub doprowadzenie tym samym do ich przejścia w stan spoczynku - zaznacza.

Autorzy opinii dodają, że w tym kontekście mogą pojawić się również zarzuty, iż chodzi o sędziów „niewygodnych” z powodów politycznych. Przypominają również ile dyskusji budziła propozycja obniżenia wieku przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego, co ostatecznie doprowadziło do wycofania się organów państwa z przyjętych już rozwiązań.  - Po drugie, sędziwie ci przeszli ścieżkę awansu zawodowego obowiązującą w trakcie ich dotychczasowej służby sędziowskiej, otrzymali powołanie do określonego sądu apelacyjnego i ewentualna decyzja Ministra Sprawiedliwości o wyznaczeniu im miejsca służbowego w sądzie okręgowym (sądzie I instancji) będzie odczytywana, zapewne nie tylko przez samych zainteresowanych, jako swoista degradacja, dla której – co istotne - trudno znaleźć ustrojowe uzasadnienie. Skoro bowiem w ramach reformy mają powstać nowe sądy I instancji („nowe” sądy okręgowe) ukształtowane na bazie dotychczasowych sądów okręgowych i sądów rejonowych, to sądy II instancji (sądy regionalne) powstaną, co do zasady, na bazie dotychczasowych sądów II instancji, tj. sądów apelacyjnych (o czym może świadczyć chociażby to, że w większości ustaw dostosowywanych do proponowanych w projektach zmian, w tym w Kodeksie postępowania cywilnego i Kodeksie postępowania karnego, projektodawca zmierza do zastąpienia wyrazów „sąd apelacyjny” wyrazami „sąd regionalny” - podsumowuje Rada.

 

"Bo tak" - nie wystarczy, potrzebne konkrety

Radę Legislacyjną niepokoi też fakt, że projekt nie ustanawia żadnych kryteriów, według których Minister Sprawiedliwości będzie decydował o miejscu służbowym dotychczasowych sędziów sądów apelacyjnych. -  Co tylko zwiększy wiarygodność zarzutów o politycznym charakterze tychże decyzji. W rezultacie, podobnie jak przy kwestii awansu zawodowego sędziów, tak i w przypadku wyznaczania miejsca służbowego sędziów apelacyjnych, przy ocenie projektowanych zmian nie chodzi wyłącznie o formalne uczynienie „zadość konstytucyjnej zasadzie nieusuwalności sędziego” poprzez wprowadzenie możliwości „przeniesienia sędziego w stan spoczynku na jego wniosek, chociaż standard konstytucyjny nie wymaga zgody sędziego” - pisze powołując się na uzasadnienie propozycji - ale o skalę i sposób zastosowania art. 180 ust. 5 Konstytucji RP - podkreśla.

Eksperci premiera dodają, że jeżeli dojdzie, w ramach różnorodnych ocen wprowadzanych zmian, do uznania, że w istocie ich celem nie jest poprawa funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, a jedynie pozbycie się z systemu pewnej grupy sędziów, "to takie ujęcie może zaważyć na losach całej reformy systemu sądownictwa powszechnego".

- Przeniesienie sędziego na podstawie art. 180 ust. 5 Konstytucji RP do innego sądu może oznaczać także przeniesienie sędziego do sądu regionalnego, a podnoszony w uzasadnieniu projektu ustawy UD 323 fakt wykraczania proponowanych rozwiązań „ponad standard konstytucyjny” (dobrowolność przeniesienia sędziego w stan spoczynku) nie jest niczym nadzwyczajnym. W literaturze przedmiotu wskazuje się bowiem, że w przypadkach zmiany ustroju sądów, przy decyzji o przeniesieniu sędziego w stan spoczynku „nie bez znaczenia powinna być także opinia samego zainteresowanego sędziego” - dodaje Rada.

Czytaj: Sądy na wzór prokuratury? Przy jednolitym statusie sędziów wzmocniona władza ministra >>

Ważne, ile władzy w rękach ministra   

W ocenie Rady istotnym dopełnieniem koncepcji jednolitego statusu sędziego jest też system wynagradzania sędziów. Przypomina przy tym uzasadnienie, zgodnie z którym projekt ma dążyć do „zniesienia dysproporcji finansowych pomiędzy sędziami różnych szczebli poprzez to, że awans ekonomiczny wynikać będzie wyłącznie ze stażu pracy, bez względu na szczebel sądu, w którym sędzia pełni służbę, ale z zachowaniem dodatków funkcyjnych i za długoletnią pracę”.

W jej ocenie, trzeba się w tym kontekście zastanowić nad dwiema kwestiami - oceną konstytucyjności proponowanego sposobu kształtowania wynagrodzeń sędziów i samą eliminacją awansu zawodowego sędziów.

Autorzy opinii przypominają, że zgodnie z art. 178 ust. 2 Konstytucji RP wynagrodzenie sędziów ma odpowiadać godności urzędu i zakresowi ich obowiązków. - Zasadniczym celem wprowadzenia w Konstytucji RP szczególnej regulacji płacowej w stosunku do sędziów było dążenie do zapewnienia stabilności statusu materialnego osób sprawujących funkcję orzeczniczą, pozwalające na unikanie sprzeniewierzenia się obowiązkowi bezstronnego orzekania oraz jednocześnie umocnienie pozycji władzy sądowniczej w systemie organów państwowych. Istota instytucji awansu poziomego sędziów sprowadzała się do zmiany tytułu przysługującego sędziemu oraz do podwyższenia jego wynagrodzenia, ale bez zmiany zakresu obowiązków (miejsca służby sędziego). Z kolei opiniowany projekt zmierza do ustanowienia jednolitego systemu wynagradzania sędziów powszechnych, a więc niezależnie od miejsca służbowego sędziego - zaznaczają i dodają, że w każdym z tych przypadków konieczne jest ustalenie normatywnej treści kategorii „zakres obowiązków sędziowskich”, która ma wpływać na wynagrodzenie sędziowskie. Rada postuluje także analizy w tym zakresie.

Rada Legislacyjna zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię. Zaznacza, że przyjęcie jednolitego statusu sędziego sądów powszechnych i wprowadzenie jednolitego wynagrodzenia sędziów nie może – co oczywiste - wyeliminować całkowicie atrakcyjności (dla wielu sędziów) orzekania w sądzie II instancji, może jedynie zmniejszyć liczbę sędziów ubiegających się o taki awans. - Należy zakładać, że po wprowadzeniu jednolitego statusu sędziów nadal orzekanie w sądzie II instancji będzie postrzegane jako awans i atrakcyjna perspektywa poprawy swojej sytuacji zawodowej (co skądinąd jest zjawiskiem pozytywnym, gdyż zwiększa prawdopodobieństwo orzekania w tych sądach sędziów najlepszych). Oznacza to, że decyzje o tym, kto będzie orzekał w sądach regionalnych będą budzić kontrowersje, różne oceny i spory, a podejmowanie tych decyzji przez Ministra Sprawiedliwości może dodatkowo spotkać się z zarzutem upolityczniania wymiaru sprawiedliwości - czytamy w opinii.

 

Interesowi społecznemu, to nie służy

W podobnym tonie - choć bardziej krytycznie rozwiązania oceniają sędziowie i m.in. Zespół Ekspertów Prawnych Fundacji im. Stefana Batorego. W swojej opinii do proponowanych rozwiązań zwracał uwagę, że propozycja rozładowania zatoru nierozstrzygniętych spraw w sądach poprzez „zesłanie” do nowych/starych sądów okręgowych/rejonowych grupy sędziów sądów okręgowych i apelacyjnych zmierza do zastosowania nieefektywnego środka ręcznego sterowania zasobami sędziowskimi przez MS.

Dodaje, że prowadzić to będzie do sprzecznego z interesem społecznym wyłączenia grupy sędziów o najwyższych kwalifikacjach zawodowych i doświadczeniu (dotychczas orzekających w sądach wyższej instancji) od orzekania w sprawach najpoważniejszych z punktu widzenia państwa i najistotniejszych dla społeczeństwa. - W efekcie zabiegu konsolidacyjnego struktura wpływu spraw do sądów nie ulegnie więc zmianie, ale radykalnie i na niekorzyść ogółu zmienią się warunki sprawowania wymiaru sprawiedliwości przez sądy, wobec odejścia od zasady takiego kształtowania właściwości rzeczowej sądów, aby sprawami najpoważniejszymi zajmowali się najbardziej doświadczeni sędziowie, o najwyższych kwalifikacjach zawodowych, co jest cechą dobrze zorganizowanych, współczesnych systemów sądowniczych. Projekt MS idzie w przeciwnym kierunku, uznając, że nowe sądy regionalne i okręgowe będą (w obu instancjach) – niezależnie od wagi spraw i stopnia ich skomplikowania – rozpoznawać wszystkie wpływające sprawy według tego samego schematu, opartego na idei wyrównywania obciążenia sędziów - zaznacza zespół.

Zwraca na to uwagę też m.in. sędzia Tomasz Zawiślak z zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia".  - Nasze zastrzeżenia wzbudzają kompetencje Ministra Sprawiedliwości co do wskazywania miejsca wykonywania służby sędziowskiej. To także może być wykorzystywane jako forma represji i szykany. Nasze obawy w tym zakresie są bardzo poważne. Uważamy je za uzasadnione, biorąc pod uwagę działania obecnie podejmowane przeciwko tym sędziom, którzy występują w obronie praworządności i poszanowania Konstytucji. Cały aparat dyscyplinarny jest skierowany przeciwko nim. Obawy przez przerzucaniem z miejsca na miejsce a także te związane z możliwością przeniesienia sędziego w stan spoczynku mogą wywołać potężny efekt mrożący - dodaje.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze