Raport Future Ready Lawyer 2026
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Sędzia Alina Czubieniak wraca do orzekania

Nowa Krajowa Rada Sądownictwa wyraziła zgodę na dalsze orzekanie kolejnych 29 sędziów, którzy skończyli 65 lat. Część wniosków była rozpatrywana ponownie, jak wskazano, na podstawie art. 45 ustawy o KRS, który stanowi, że w przypadku ujawnienia nowych okoliczności, Rada może z urzędu lub na wniosek uczestnika postępowania ponownie rozpatrzyć sprawę. W takiej sytuacji znalazła się sędzia Alina Czubieniak, jak uzasadniła Rada, jedna z pierwszych "represjonowanych przez Izbę Dyscyplinarną SN".

prawnik mlotek
Źródło: iStock

Sędzia Alina Czubieniak orzekała w Sądzie Okręgowym w Gorzowie Wielkopolskim. W sierpniu 2016 r. wydała postanowienie o uchyleniu tymczasowego aresztowania w sprawie podejrzanego z niepełnosprawnością intelektualną, któremu zarzucono napastowanie osoby poniżej 15 roku życia, a który w trakcie posiedzenia w sprawie tymczasowego aresztowania nie miał obrońcy. Podejrzany nie potrafi czytać ani pisać. Sędzia Czubieniak uznała, że w tych okolicznościach podejrzany nie miał zagwarantowanego prawa do obrony i nakazała jego zwolnienie z tymczasowego aresztu. Niecałe dwa tygodnie później, gdy podejrzany został ponownie aresztowany, umieszczono go już w jednostce dysponującej oddziałem psychiatrycznym. W grudniu 2017 r. rzecznik dyscyplinarny przedstawił sędzi zarzut „oczywistego i rażącego” naruszenia prawa w zakresie uchylenia tymczasowego aresztowania. Sąd dyscyplinarny uniewinnił sędzię od zarzucanego jej deliktu dyscyplinarnego, jednak od tej decyzji odwołał się rzecznik dyscyplinarny i ówczesny minister sprawiedliwości. W marcu 2019 r. sprawę rozpoznawała wówczas nowa Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego i ukarała sędzię karą upomnienia. Był to pierwszy przypadek skazania sędziego przez Izbę Dyscyplinarną za wydane orzeczenie.

Sędzia sprawozdawca Paweł Zubert wskazywał wówczas, że obwiniona "popełniła błąd w zakresie stosowania prawa", jednak stopień jego szkodliwości był "mniejszej wagi". - Uznaliśmy, że został popełniony błąd w zakresie stosowania prawa, który ma charakter oczywisty i rażący, z tym, że stopień szkodliwości ma charakter mniejszej wagi, stąd decyzja o odstąpieniu od wymierzenia kary - uzasadniał. W sprawę zaangażowała się m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, zwróciła się z prośbą o podjęcie działań w tej sprawie do sprawozdawcy ONZ.

Czytaj: Nowa KRS "przywraca" sześciu sędziów ze stanu spoczynku>>

Nowa Rada - ponowne rozpatrzenie spraw sędziów po 65. roku życia

Problem nabrzmiał za czasów poprzedniej KRS - jesienią ub. roku wystąpił do niej RPO, wskazując, że wpływają do niego skargi od sędziów sądów powszechnych w sprawie niewyrażania zgód na dalsze zajmowanie przez nich stanowiska po ukończeniu 65 lat. Rada poinformowała wówczas, że w 2025 r. na 85 oświadczeń woli dalszego orzekania wydano 51 odmów. Przypomnijmy, że zgodnie z obecnym brzmieniem art. 69 Prawa o ustroju sądów powszechnych, sędzia, który chciałby orzekać po 65. roku życia, musi nie później niż na sześć miesięcy i nie wcześniej niż na dwanaście miesięcy przed urodzinami oświadczyć KRS wolę dalszego zajmowania stanowiska i przedstawić jej zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolny, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego, wydane na zasadach określonych dla kandydata na stanowisko sędziowskie.

Krajowa Rada Sądownictwa może wyrazić zgodę na dalsze zajmowanie przez niego stanowiska, jeżeli jest to uzasadnione interesem wymiaru sprawiedliwości lub ważnym interesem społecznym, w szczególności jeśli przemawia za tym racjonalne wykorzystanie kadr sądownictwa powszechnego lub potrzeby wynikające z obciążenia zadaniami poszczególnych sądów. Uchwała Krajowej Rady Sądownictwa - zgodnie z przepisami - jest ostateczna. W przypadku niezakończenia postępowania związanego z dalszym zajmowaniem stanowiska sędziego po ukończeniu przez niego 65 lat, sędzia pozostaje na stanowisku do czasu zakończenia tego postępowania. Sędzia może zajmować stanowisko nie dłużej niż do ukończenia 70. roku życia.

Czytaj: Sędzia powinien być w stanie spoczynku a orzeka dalej - wyroki będą podważane>>

Poprzednia KRS była kwestionowana przez rząd i dużą część prawników ze względu na to, że jej 15 sędziów/członków wybranych zostało przez Sejm, a nie przez sędziów. Zresztą "nowy" skład Rady został wybrany na podstawie tej samej noweli z grudnia 2017 r. (ustawę, która miała ją zmienić, zawetował Karol Nawrocki), ale 13 sędziów wskazały zgromadzenia i zebrania sędziowskie. Sędziowie, którzy kończyli 65 lat w czasie kadencji poprzedniej Rady, albo występowali do niej z wnioskiem, albo do Ministerstwa Sprawiedliwości, powołując się na to, że tzw. neo-KRS nie jest organem konstytucyjnym. Jest też więc grupa sędziów, którzy powinni być w stanie spoczynku, a mimo braku rozpatrzenia ich sprawy przez KRS dalej orzekają - po decyzji ministerstwa pozostali na stanowisku. W październiku 2025 r. MS podawało, że takich sędziów było 53. W takiej sytuacji znalazła się m.in. prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Beata Najjar. To, że sędziowie dalej pozostają na stanowisku, uzasadniono tym, że w związku z sytuacją wokół "wadliwej" KRS, postępowania w ich sprawie się nie zakończyły. Byli też tacy sędziowie - jak sędzia Czubieniak - którzy spotkali się z odmową.

Nowa KRS uważa, że nową okolicznością umożliwiającą ponowne zajęcie się sprawami, w których poprzednia Rada wydała negatywną decyzję, jest - jak poinformowano - wybór większości sędziowskiej części KRS wskazanej przez samych sędziów.

O co chodziło z poprzednią KRS? Duża część środowiska prawniczego i rząd stoją na stanowisku, że poprzednia Krajowa Rada Sądownictwa, ukształtowana na podstawie nowelizacji z 2017 r., była niekonstytucyjna. Chodziło o to, że w jej skład wchodziło 15 sędziów/członków wybranych przez Sejm, a nie przez sędziów. Kwestionowany jest też status sędziów, którzy awansowali lub zostali powołani na wniosek tamtejszej Rady, czyli od 2018 r. Kwestie te miała uregulować tzw. ustawa praworządnościowa, która obecnie jest w Sejmie. 13 maja br. wybrana została nowa KRS, co istotne, na podstawie tej samej ustawy. Prezydent Karol Nawrocki zawetował bowiem nowelę zakładającą wybór sędziów do Rady przez sędziów. Sejm przyjął jednak uchwałę, w której zobowiązał się, że w swoim wyborze uwzględni wskazanie zgromadzeń sędziowskich. Takie zgromadzenia i zebrania sędziowskie odbyły się w kwietniu, a największe poparcie uzyskało 15 sędziów-kandydatów ze wspólnej listy Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce, Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Sędziów Sądów Administracyjnych, Stowarzyszenia Sędziów Themis i Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Na ostatecznej liście, po pracach komisji, znalazło się 13 spośród nich, a także sędziowie Łukasz Piebiak, kandydat PiS, oraz Łukasz Zawadzki - Konfederacji - bo zgodnie z obowiązującymi przepisami musiał być uwzględniony co najmniej jeden kandydat wskazany przez każdy klub poselski. I ci sędziowie do Rady zostali wybrani.

 

Polecamy książki prawnicze