Lex ODO Oferta specjalna - VII 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Prof. Gajda-Roszczynialska: Referendarz, asystent z egzaminem sędziowskim powinien móc podejść do konkursu sędziowskiego

Na kompleksowe uregulowanie dojścia do zawodu sędziego patrzymy systemowo, a nie z punktu widzenia dążeń konkretnych grup zawodowych. Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury stoi jednak na stanowisku, że referendarze, jak i asystenci, którzy mają zdany egzamin sędziowski, powinni mieć możliwość podejścia do konkursów sędziowskich. Natomiast jeśli chodzi o postulaty referendarzy i asystentów z innymi egzaminami prawniczymi oraz o dojście do zawodu sędziego wyłącznie przez staż pracy, to na razie podchodzimy do tego ostrożnie. Za wcześnie, by przesądzać o tym w sposób definitywny – mówi dr hab. Katarzyna Gajda-Roszczynialska, prof. UŚ, przewodnicząca Zespołu Problemowego do spraw zreformowania zasad dostępu do urzędu sędziego.

Katarzyna Gajda Roszczynialska

Patrycja Rojek-Socha: Ministerstwo Sprawiedliwości chce ponownie rozszerzyć kompetencje referendarzy. Może to dobry moment, żeby, pracując nad modelem dojścia do zawodu sędziego, dać tej grupie zawodowej możliwość startu w konkursach sędziowskich?

Katarzyna Gajda-Roszczynialska: Przede wszystkim musimy popatrzeć na dojście do zawodu sędziego systemowo, a nie z punktu widzenia dążeń konkretnych grup zawodowych. Nasz zespół, ale też Komisja Kodyfikacyjna Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, mają absolutne przeświadczenie co do tego, że ci referendarze, jak i asystenci, którzy zdali egzamin sędziowski, powinni mieć uprawnienie do startu w konkursach na urząd sędziego.

Polecamy w LEX: Wykorzystanie narzędzi opartych o sztuczną inteligencję w pracy sędziego, asystenta sędziego i referendarza sądowego >

Przypomnijmy, chodzi o tych referendarzy, którzy zdali egzamin sędziowski na starych zasadach i którym upłynęło pięć lat na podejście do konkursów sędziowskich w związku ze zmianą przepisów.

Tak, warto też zaznaczyć, że tak naprawdę nie mieli takiej możliwości ze względu z jednej strony na wadliwy skład poprzedniej KRS, ale też wstrzymane od końca 2023 r. konkursy sędziowskie. W naszej ocenie ten okres pięciu lat dla tej grupy referendarzy, ale także asystentów sędziego, powinien zostać wydłużony. Natomiast sytuacja osób, które są referendarzami czy asystentami, ale nie mają zdanego egzaminu sędziowskiego, jest trochę odmienna, a decyzja co do tego, czy tę ścieżkę im otworzyć, czy nie, w oparciu wyłącznie o kryterium stażowe, bez aplikacji uzupełniającej, musi mieć charakter systemowy. Musi także uwzględniać szereg czynników, takich jak np. kwestie historyczne, tradycję czy uwarunkowania związane z tymi zawodami. Oczywiście mam też świadomość, że istnieje tendencja do rozszerzania kompetencji np. referendarzy poprzez dodawanie im nowych. Natomiast moim zdaniem dyskusja dotycząca referendarzy powinna iść nieco w innym kierunku i skupić się najpierw na tym, jak chcemy zorganizować wymiar sprawiedliwości.

Czytaj: Adwokat, radca, naukowiec sędzią? Możliwości mają zostać, ale rozważane są "poprawki">>

Czyli?

Mówiąc wprost, jaki jest pomysł na ukształtowanie wymiaru sprawiedliwości i otoczenia sędziego, jaka jest funkcja i rola referendarzy w tym zakresie, jaka jest funkcja i rola asystenta sędziego, jaka będzie funkcja i rola sztucznej inteligencji (AI), bo to też będzie wyzwaniem najbliższych lat. Z jednej strony takim rozwiązaniem w wielu krajach jest wprowadzenie gabinetu sędziego, poza realizacją przez referendarzy zadań z zakresu ochrony prawnej. Przykładem może być choćby Hiszpania, w której w 2025 r. nastąpiła duża organizacyjna reforma wymiaru sprawiedliwości wraz z wprowadzeniem obligatoryjnych alternatywnych metod rozwiązywania sporów przed wszczęciem sporu cywilnego dla wszystkich kategorii spraw cywilnych. Zredefiniowano wówczas gabinet sędziego, układając na nowo i szeregując wszystkie pozostałe grupy zawodowe, które z sędziami w tym kraju współpracują. Dodatkowo dodano im kompetencje odpowiadające tym systemowym zmianom i uwzględniające ich pozycję oraz miejsce w tzw. gabinecie sędziego. W Polsce referendarze nie tylko wydają nakazy zapłaty, ale także wydają rozstrzygnięcia w przedmiocie rozliczenia kosztów czy w zakresie wynagrodzeń biegłych i tłumaczy, co przyspiesza rozstrzyganie spraw. Znacznym zwiększeniem efektywności mogłoby skutkować np. przekazanie obrotu zagranicznego (OZ), na wzór hiszpański, specjalistycznym referendarzom lub zespołom referendarskim. Jest to zresztą tradycyjnie, w wielu systemach prawnych, kompetencja przynależna właśnie referendarzom, co wpływa na przyspieszenie postępowań i realizację prawa do sądu. Gabinet sędziego funkcjonuje także np. w Holandii. Myślę, że również w Polsce powinniśmy rozważyć takie rozwiązania. Z drugiej strony historycznie i kulturowo referendarze prowadzą rejestry i to nie powinno ulec zmianie. Otwiera więc to dyskusję o statusie i pozycji referendarzy, którzy często są doświadczonymi orzecznikami.

Czytaj też w LEX: Instytucja asesora sądowego w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości – czy istnieje potrzeba reformy jej statusu ustrojowego? >

Czyli nieco odwrotnie niż dotychczas: najpierw analiza statusu i pozycji, potem rozszerzenie kompetencji?

W mojej ocenie byłoby to najwłaściwsze. Odwrócenie tego mechanizmu i przypisywanie najpierw kompetencji, a potem regulowanie statusu, funkcji, pozycji i roli w całym systemie może powodować duże turbulencje systemowe.

Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w doręczeniach pism (PISP, e-Doręczenia, doręczenia tradycyjne) dla profesjonalnych pełnomocników >

Czy w takim razie rozważane jest dopuszczenie referendarzy i asystentów ze zdanym egzaminem zawodowym, adwokackim, radcowskim lub notarialnym, do konkursów sędziowskich?

Inne ścieżki dojścia do zawodu sędziego, poza tą wiodącą przez aplikację KSSiP, będą oczywiście przez nas analizowane. Dotyczy to zresztą też osób z tytułami naukowymi. Tak naprawdę musimy zastanowić się nad tym, w jaki sposób zharmonizować i ujednolicić kryteria postępowań nominacyjnych i awansowych przy założeniu jednolitego statusu sędziego oraz jak mają być one ukształtowane względem innych grup zawodowych, takich właśnie jak adwokaci, radcy prawni, notariusze i naukowcy. Oczywiście mamy w tym zakresie pewne pomysły, bo w naszej ocenie kryteria, które obecnie obowiązują, są dość archaiczne. Powiem jedynie, że w przypadku osób z tytułami naukowymi nie są zsynchronizowane np. z ustawą Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce i bazują tak naprawdę na dziewiętnastowiecznej koncepcji. Dlatego w stosunku do naukowców chcemy je unowocześnić i podwyższyć. Analizujemy też zmiany w zakresie innych zawodów prawniczych, przy czym nie chodzi nam o rewolucję, a ewolucję, tak by dostosować je do dzisiejszych realiów i wyeksponować te elementy, które są potrzebne w zawodzie sędziego. Trzeba też mieć świadomość, że poza referendarzami czy asystentami postulaty takie zgłaszają także inne grupy zawodowe, choćby członkowie Krajowej Izby Odwoławczej. Decyzje kierunkowe co do wprowadzenia nowych kategorii podmiotów muszą mieć charakter systemowy.

Czytaj też w LEX: Dylematy wokół konstytucyjnego statusu prawniczych zawodów zaufania publicznego. Prawnicze zawody zaufania publicznego w Konstytucji RP >

Czyli, jak rozumiem, nie będzie rezygnacji z tych dodatkowych ścieżek dojścia do zawodu sędziego?

Biorąc pod uwagę uwarunkowania historyczne, nie widzę takiej możliwości. Oczywiście są takie systemy, gdzie sędzią można zostać jedynie po ukończeniu szkoły sędziowskiej. Jednak stoję na stanowisku, że w Polsce takie rozwiązanie nie jest możliwe. Te dodatkowe ścieżki powinny pozostać i nie ma podstaw do ich usuwania. Natomiast wymagają zmian, dostosowania do obecnych realiów, a także do tego, jak wyobrażamy sobie współczesnego sędziego, jakie cechy powinien mieć i jakie warunki powinien spełniać. Pytanie brzmi zatem nie, czy rezygnujemy, ale jak te dodatkowe ścieżki powinny być ukształtowane, a o tym decydują tradycyjnie kryteria merytoryczne wykonywanego zawodu oraz stażu. Kryteria te mogą też być zróżnicowane w zależności od szczebla sądownictwa.

Mówimy o zmianach. Czego powinny dotyczyć, w jakim zakresie te kryteria powinny ulec zmianie? Czy wydłużony zostanie np. staż pracy w poszczególnych zawodach?

Szczegółowe prace nad tym są jeszcze przed nami i muszą być zsynchronizowane z przepisami o jednolitym statusie sędziego. Pierwsze dyskusje i przepisy przyjęte przez Komisję znajdują się w przepisach praworządnościowych. Na pewno przepisy będą dostosowane choćby do tego, co znalazło się już w projekcie nowej ustawy o Sądzie Najwyższym, ale również do przepisów dotyczących szkolnictwa wyższego. Chciałabym dodać, że mam absolutną świadomość tego, jaki jest stopień skomplikowania spraw, które załatwiają np. referendarze, czy to w księgach wieczystych, czy w rejestrach spółek. To jest dla całego zespołu absolutnie bezdyskusyjne. Natomiast nadal, z punktu widzenia konstytucyjnego oraz czynności, które są wykonywane, pozycja referendarzy budzi szereg wątpliwości. Z kolei jeśli chodzi o asystentów, podnosi się, że często zajmują się bardzo specjalistycznymi wycinkami prawa. Dlatego asystenci i referendarze, którzy nie mają egzaminów zawodowych, powinni odbyć aplikację uzupełniającą w ramach KSSiP. Adwokaci, radcy prawni czy notariusze mają bowiem za sobą egzamin, który przypomina egzamin sędziowski i wymaga kompleksowej wiedzy. Wymaga także praktycznego przyswojenia całości prawa, czyli prawa cywilnego, prawa karnego, prawa administracyjnego, prawa europejskiego czy też szeroko rozumianego prawa ustrojowego. Co istotne, poza kryterium merytorycznym mają oni także staż w zawodzie adwokata, radcy prawnego czy notariusza, a to oznacza realizację kryterium stażowego poprzez pracę ze sprawami we wszystkich instancjach, w założeniu w odniesieniu do spraw cywilnych, pracy i ubezpieczeń społecznych, karnych czy administracyjnych. Kwestia długości stażu i wprowadzenia go jako dodatkowego kryterium zależeć będzie m.in. od szczebla sądownictwa.

Zobacz w LEX: Halucynacje AI: Jak weryfikować informacje i unikać błędów >

 

No dobrze, ale duża część referendarzy ma zdane egzaminy adwokackie czy radcowskie. Czym się różnią od adwokatów czy radców?

Oczywiście, ale tutaj różnica jest w odniesieniu do realizacji kryterium stażowego. Staż w zawodzie adwokata czy radcy prawnego zakłada pracę w sprawach cywilnych, karnych czy administracyjnych we wszystkich instancjach. Z kolei referendarze czy asystenci pracują najczęściej na jednym stanowisku, np. w przytoczonych już księgach wieczystych czy określonym wydziale. I nikt nie jest w stanie im zagwarantować, że kiedy wezmą udział w konkursie sędziowskim, trafią do konkretnego wydziału cywilnego i będą rozstrzygali skargi od orzeczeń wieczystoksięgowych, a nie np. do wydziału pracy czy wydziału karnego. Sprawowanie urzędu sędziego to służba i nie zawsze jest tak, że ma się stuprocentowy wpływ na to, w jakim wydziale i w jakim sądzie będzie się orzekać. Aplikacja uzupełniająca jest taką realną alternatywą dla osób bez egzaminu sędziowskiego oraz bez stażu w zawodzie, z którego uprawnienie stażowe wywodzą, które chcą zostać sędziami, jako mechanizm przygotowujący do objęcia i wykonywania urzędu sędziego. Dlatego postulaty tych grup zawodowych znamy, analizujemy je, ale też podchodzimy do nich, na aktualnym etapie prac, z ostrożnością.

Czytaj też w LEX: Jak zadawać pytania sztucznej inteligencji, aby wspierała myślenie prawnicze, a nie je zastępowała? >

 

 

Polecamy książki prawnicze