Cel - jak mówią związkowcy jest jeden - podniesienie wynagrodzeń pracowników sądów i prokuratur, a dzięki temu poprawa sprawności postępowań. Ich postulaty różnią się jednak m.in. w zakresie podwyżek - "Solidarność" domaga się jeszcze w tym roku dodatkowo 450 zł podwyżki dla pracowników sądów i prokuratur (do 200 zł, które w ustawie budżetowej już zapisano) i wprowadzenie do przyszłorocznej ustawy budżetowej środków koniecznych do zmian w systemie wynagradzania,  Ad Rem ale także Związek Zawodowy Prokuratury i Pracowników Prokuratury postulują o 1000 zł.

Protesty pracowników sądów i prokuratur - od grudnia

W połowie grudnia w wyniku oddolnej inicjatywy pracownicy sądów, podobnie jak wcześniej policjanci, postanowili w ramach protestu przechodzić masowo na zwolnienia lekarskie. Głównym ich postulatem była podwyżka wynagrodzeń. Kilka dni później dołączyli do nich pracownicy prokuratur - wysyłając premierowi czerwone kartki i wnioskując o możliwość podjęcia pracy w centrach handlowych. Akcje protestacyjne trwają do dzisiaj - w lutym zorganizowano m.in. akcję "antywalentynki", w ramach której do Ministerstwa Sprawiedliwości kierowane były pytania (w trybie informacji publicznej) dotyczące zarobków, nagród i podejmowanych działań. W ostatnim czasie manifestacje organizowano m.in. w Krakowie i Łodzi. 

Kazimierz Jaśkowski, Eliza Maniewska

Sprawdź  
POLECAMY

NSZZ "Solidarność" początkowo podchodziła do tych akcji z rezerwą, apelując by poprzez protest nie łamać prawa i zachęcając do dialogu. 11 lutego - po spotkaniu przedstawicieli związków zawodowych Porozumienia Związków Zawodowych Wymiaru Sprawiedliwości z wiceministrem Michałem Wójcikiem, "Solidarność" na swoim profilu dodała wydarzenie #ostatkiupremiera. Manifestację zaplanowała na 5 marca. Związkowcy chcą zmiany jeszcze tegorocznej ustawy budżetowej o dodatkowych 450 zł oraz zabezpieczenia środków na zmiany w wynagrodzeniach w budżecie na 2020 r.

Czytaj:  "Ostatki u premiera" coraz bliżej, "Solidarność" Pracowników Sądów publikuje założenia do ustawy>>
 

"Ostatki u premiera" - manifestacja przejdzie ulicami Warszawy

Manifestacja w Warszawie ma rozpocząć się w samo południe pod Ministerstwem Finansów. Następnie jej uczestnicy przemaszerują ul. Traugutta, do Krakowskiego Przedmieścia, a następnie Traktem Królewskim pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. 

Tam mają zostać złożone m.in. postulaty związane z potrzebą wprowadzenia zmian systemowych. Rozwiązaniem według "Solidarności" byłaby ustawa o pracownikach wymiaru sprawiedliwości. Założenia do niej opracowywał zespół, powołany latem przez MS, na skutek ubiegłorocznych postulatów związku. Jeszcze w styczniu związkowcy mówili, że obawiają się jednak, czy środki na realizację tej ustawy przewidziane zostaną w budżecie na 2020 r. Z kolei Przewodnicząca Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa Edyta Odyjas zapowiadała, że "jeśli nie będzie szybkiej reakcji ministerstwa, jeśli nie będzie sprawnie prowadzonych prac, to na wiosnę, a nawet wcześniej" zrobi legalną, mocną akcję protestacyjną.

- Podnieśmy zmęczony wzrok, odejdźmy od biurek i spójrzmy w oczy władzy. Niech przestaną udawać, że nas nie ma! (...). Nasze zakresy obowiązków pękają w szwach, a my nadal, kosztem zdrowia i czasu dla naszych rodzin, staramy się podołać obowiązkom. Pokażmy, jak bardzo nasza praca jest odpowiedzialna i ciężka. Niech obywatel dowie się, jak bardzo przeżywasz, kiedy przygotowujesz nakaz przyjęcia do aresztu chłopaka w wieku swojego syna, jakich emocji doświadczasz w czasie rozprawy sądowej, na której przed sądem staje syn znęcający się nad matką, właśnie wtedy, gdy twoja matka jest chora - tak związkowcy zachęcali do przyjazdu do Warszawy. 

Odyjas w rozmowie z Prawo.pl podkreśla, że postulat dotyczący 450 zł ma na celu wyrównanie dysproporcji w zakresie tegorocznych podwyżek pomiędzy pracownikami wymiaru sprawiedliwości a Policją i Służbą Więzienną.

- Oczywiście, że chcielibyśmy więcej ale chcemy podejść do tego realnie. Jeżeli Służba Więzienna albo policjanci dostali podwyżkę w  w wysokości 650 zł, to my podobnie - chcemy dostać jeszcze 450 zł - dodaje. 

Podkreśla, że jest też wiele innych ważnych rzeczy, które wymagają rozwiązań - np. nadgodziny, że niedoetatowanie, przeciążenie systemu informatycznego. 

"Solidarność" spodziewa się, że w manifestacji weźmie udział co najmniej kilka tysięcy osób.  

 

Związkowcy piszą do parlamentarzystów

Związkowcy wystosowali też list do posłów i senatorów. Zaapelowali o wsparcie i zwrócili uwagę na konieczność uregulowania sytuacji na poziomie ustawowym.   - Przeciążenie i frustracja wpływają bardzo niekorzystnie na warunki pracy i kondycję psychofizyczną pracowników. Jak wskazują badania około 70 proc. z nas pracuje w warunkach sprzyjających powstawaniu mobbingu. Prawie 40 proc. powinno leczyć się przynajmniej u dwóch specjalistów. Oznacza to, że ogromnej ilości pracowników zagraża długotrwała niezdolność do pracy lub wręcz inwalidztwo - podkreślili autorzy apelu. 

Podnieśli w nim, że pensje pracowników sądów, którzy nie są sędziami i referendarzami, nie były waloryzowane od 2010 r. i utraciły swoją wartość nabywczą. Wśród urzędników sądowych - jak podali - zaledwie ok. 6 proc. otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze przekraczające kwotę 2.853,96 zł netto, ok. 14 proc. otrzymuje poniżej kwoty ok. 1.800 zł, pozostali - między tymi przedziałami. 

- Jeszcze gorzej kształtuje się sytuacja innych pracowników sądów tzw. obsługi, z których 90 proc. nie przekracza kwoty wynagrodzenia zasadniczego ok. 1.800 zł. Asystenci sędziów, którzy są wykwalifikowanymi prawnikami i stanowią realne wsparcie dla sędziów, osiągają wynagrodzenie zasadnicze na poziomie pomiędzy 1 808,88 zł a 2 853,96 zł netto. Nie chcemy, aby sądownictwo 30 lat po przemianach ustrojowych było jedną wielką improwizacją - dodali. 

"Solidarność" publikuje założenia do ustawy

Wcześniej "Solidarność" opublikowała na swoich stronach założenia do ustawy o pracownikach sądów i prokuratur, opracowane przez zespół powołany przez ministra i z zastrzeżeniem, że nie zostały one ukończone. Zespół zakończył pracę w związku z rozpoczęciem prac nad ustawą, mają być "niewiążącymi propozycjami do niej". Jak zapowiada resort ustawa ma zostać przygotowana w jak najkrótszym możliwie czasie. 

Zaproponowano, by w nowej ustawie określony został system wynagradzania pracowników sądów i prokuratur analogiczny do rozwiązań zawartych w ustawach Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz Prawo o prokuraturze. Podstawą wynagrodzenia miałoby być przeciętne wynagrodzenie w drugim kwartale ubiegłego roku, ogłaszane w Monitorze Polskim oraz mnożnik przypisany do konkretnych stanowisk, przy uwzględnieniu, że w przypadku stażysty wyniesie on 0,7. 

Czytaj: MS: Ustawa o pracownikach wymiaru sprawiedliwości jeszcze przed wyborami>>
 

Mają być też wprowadzone stałe, zagwarantowane w planie finansowym fundusze motywacyjne w wysokości 2 proc. środków przeznaczonych na wynagrodzenia dla funduszu nagród oraz 5 proc. środkowych przeznaczonych na wynagrodzenia dla funduszu premiowego. Zespół postuluje, by w ustawie określono definicje nagrody oraz kryteria premii kwartalnej. 

Z założeń wynika też, że rekrutacja na określone stanowiska miałaby się odbywać za pomocą przeniesienia pionowego, przy pomocy portalu rekrutacyjnego. W praktyce kierujący jednostką - np. prezes sądu - najpierw zamieści na portalu informacje o naborze z informacjami o stanowiskach, oraz niezbędnych kwalifikacjach, a także terminie jego zakończenia. Spośród wszystkich zgłoszeń wybierze pracownika - będzie mógł przy tym zasięgnąć opinii o jego dotychczasowej pracy, a także przeprowadzić egzamin sprawdzający jego wiedzę teoretyczną i praktyczną.

Zaproponowano by regulacja obejmowała prawa i obowiązki pracowników sądów i prokuratur, regulowała kwestie związane z zatrudnianiem, przenoszeniem i naborem na nowe stanowisko pracy, procedurę i zasady przeprowadzania i odbywania stażu urzędniczego oraz system wynagradzania i dodatkowe świadczenia związane z pracą. 

Razem ... a jednak oddzielnie

O tym, że pomiędzy związkami zawodowymi pracowników wymiaru sprawiedliwości są zgrzyty mówi się od dawna. Kolejnym dowodem na to jest wtorkowa manifestacja. Nie wszyscy związkowcy i pracownicy wymiaru sprawiedliwości przejdą 5 marca ulicami Warszawy. Tłumaczą to m.in. tym, że nie mogą wziąć dnia wolnego i odległością. 

Czytaj: Wynagrodzenia pracowników sądów - projekt do końca marca >>
 

Część związkowców obawia się m.in, że prace nad ustawą nie zakończą się jej przyjęciem. Przypominają przy tym losy projektu ustawy o modernizacji prokuratury, który został przygotowany przez MS, ale utknął na dalszym etapie. - Podobnie może być z tą ustawą. Nie ma w tym momencie żadnych zabezpieczeń, że to zostanie zrealizowane. Co więcej nie ma nawet wyliczeń – obawiamy się, że ten projekt też trafi do zamrażalki – mówi przewodnicząca KNZZ Ad-Rem Justyna Przybylska. 

Jej związek - 5 marca - manifestacje organizuje w Krakowie, Bytomiu, Wrocławiu i Gdynii.  - Walczymy przede wszystkim o 1000 zł podwyżki nie 450 zł. Natomiast cel mamy wszyscy taki sam. Chodzi generalnie o podwyższenie wynagrodzenie, poprawę sprawności postępowania. Stoimy na stanowisku, że warto walczyć o więcej - mówi. 

Także związkowcy z prokuratury - którzy będą manifestować w Warszawie, chcą 1000 zł podwyżki.  Domagają się też pilnej nowelizacji budżetu 2019 i uwzględnienia tych postulatów.

Postulują o pilne uchwalenie ustawy o pracownikach sądów i prokuratury, która ma wprowadzić m.in. system mnożnikowy i modernizacji prokuratury.