Wnoszenie pism przez portal informacyjny krok po kroku
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Czego prawnicy oczekują od nowego ministra Żurka

Gotowe są projekty ustaw sądowych, wystarczy tylko przesłać je do Sejmu - to proste zadanie dla nowego ministra sprawiedliwości. Z fazy konferencyjnej trzeba przejść do fazy realizacji. Złą sytuację ustrojową można także naprawić bez ustaw. Do wykorzystania jest też potencjał, jakim są sędziowie przechodzący w stan spoczynku, ale chcący jeszcze jakiś czas orzekać. Minister mógłby także wolne etaty, w związku ze sporem wokół KRS, obsadzać referendarzami i powierzać im część zadań wykonywanych dotąd przez sędziów.

Czego prawnicy oczekują od nowego ministra Żurka

Odchodzący minister sprawiedliwości prof. Adam Bodnar cieszył się dużym szacunkiem i zaufaniem środowiska prawniczego.  Dlatego powstaje pytanie, dlaczego musiał odejść i co powinien zrobić nowy minister sędzia Waldemar Żurek, a czego zaniechał jego poprzednik.  

Zniecierpliwienie prawników wynikało z faktu, że w ciągu półtora roku z ministerstwa wyszły tylko dwie ustawy ustrojowe: jedna kompletna o Trybunale Konstytucyjnym i druga nowelizacja Krajowej Rady Sądownictwa. Obie prezydent Duda odesłał do Trybunału.

W Ministerstwie Sprawiedliwości pracowały energicznie komisje kodyfikacyjne, które przygotowały kilka ważnych projektów, m.in. ustawa o Sądzie Najwyższym. Ale te trafiały do Komisji Weneckiej, która je negatywnie opiniowała i projekt przerabiano w pracach resortowych. Po poprawkach członkowie komisji kodyfikacyjnych już nie mogli się z nimi zgodzić. Gotowe projekty ustaw w ogóle nie trafiały do Sejmu, nie było nawet inicjatywy legislacyjnej.

Kolejnym oczekiwaniem, zwłaszcza sędziów, którzy protestowali przeciwko łamaniu Konstytucji, jest szybkie rozliczenie w postaci postępowań dyscyplinarnych, sędziów sprzeniewierzających się przysiędze. 

Czytaj też w LEX: Kocjan Jakub, Krytyczny przegląd wybranego orzecznictwa sądów administracyjnych wobec statusu tzw. neosędziów w latach 2018–2023> 

Ministerstwo to nie wojsko

Prof. Ewa Łętowska nie bardzo wierzy w ewentualne sukcesy związane z przywracaniem ładu konstytucyjnego w wymiarze sprawiedliwości, wynikające z przypisywanych Waldemarowi Żurkowi energii, zdecydowania, czy jak niektórzy twierdzą, nawet radykalizmu.

Jej zdaniem misja nowego ministra może w jakimś zakresie się powieść, jeśli uda mu się doprowadzić do dobrej współpracy z zespołami funkcjonującymi w Ministerstwie Sprawiedliwości i Prokuraturze Generalnej.

– Wtedy może pewne sprawy załatwić, nawet nie mając tych ustaw, nad którymi pracowano od dłuższego czasu, a teraz są wątpliwości, czy nowy prezydent je podpisze – powiedziała serwisowi Prawo.pl. Była rzecznik praw obywatelskich i sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku ma jednak wątpliwości, czy sędzia Żurek ma odpowiednie cechy i umiejętności potrzebne do takiej współpracy z biurokratyczną strukturą. Bo jak zauważa, sędziów się tego nie uczy i nie należy to do natury pracy sędziego. W tym kontekście przytacza anegdotę, jak to prezydent USA Harry Truman komentował przekazanie władzy swojemu następcy Dwight’owi Eisenhower'owi, który wcześniej był dowódcą wojskowym. – Biedny Ike, wszedł do gabinetu owalnego i będzie myślał, że coś powie i - jak w wojsku - to będzie wykonane – opowiadał Truman. 

Czytaj też w LEX: Kmieciak Zbigniew, Przywracanie praworządności a reguła uznania - jak uzdrowić TK?> 

Czego sędziowie oczekują od nowego ministra?

Sędzia Anna Korwin-Piotrowska, prezes Sądu Okręgowego w Opolu i prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis wskazuje, że sędziowie oczekują przede wszystkim ułatwień w bieżącej pracy i usprawnienia procedur. Kluczową sprawą jest uregulowanie statusu sędziów wadliwie powołanych. Są tu duże oczekiwania - nie tylko dotyczące rozliczeń, ale także dotyczące statusu tych sędziów, aby można było sprawnie współpracować i orzekać w trzyosobowych składach. Bez obaw, że orzeczenie będzie dotknięte wadą nieważności z powodu nieprawidłowej procedury nominacyjnej przed Krajową Radą Sądownictwa, ukształtowaną w sposób niezgodny z Konstytucją RP.

Stowarzyszenie Sędziów Themis oczekuje też, aby ustawy zostały właściwie przeprocedowane przez Parlament i przedłożone prezydentowi do podpisu. Dlatego, że gotowe ustawy trzeba przedstawić i wtedy dowiemy się czy prezydent je podpisze. Trzeba stworzyć taką możliwość.

- Gdyby minister podjął decyzję o zamknięciu budynku Krajowej Rady Sądownictwa i odłączeniu komputerów członkom Rady, to masowo nie będziemy protestować. Natomiast kluczowe jest przyjęcie koncepcji: co dalej z KRS. Dlatego, że w maju 2026 roku wygasają kadencje członków Rady i trzeba skupić się nad tym, jakie projekty byłyby możliwe do przeforsowania, i które mogłyby wejść w życie, aby nowa KRS funkcjonowała zgodnie z Konstytucją RP i żeby wszystkie nominacje sędziowskie były prawidłowe - wskazuje prezes  Korwin-Piotrowska.

I dodaje, że tak długo już trwa wstrzymanie nominacji, że te kilka miesięcy bez procedowania nad nowymi kandydaturami, sądy będą musiały wytrzymać, przy wspomaganiu przez asystentów i referendarzy.

- Dużo zależy od nas samych. Jest wiele instytucji, które można by wdrożyć bez zmian procedury, a wszystkie zmiany procedury wymagają przeszkolenia sędziów, przekonania do potrzeby nowych, innych rozwiązań - mówi prezes Korwin-Piotrowska. - Oczekujemy np. powrotu do kontradyktoryjnego procesu karnego, odejścia od inkwizycyjnego procesu, który bardzo wydłuża procedowanie i oczekiwanie na wymierzenie sprawiedliwości - dodaje.

Szanse na przyspieszenie pewnych procesów widzi prof. Krystian Markiewicz, sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach, były prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Nowy minister będzie zastanawiać się, co można zrobić bez ustawy. Ja uważam, że są rzeczy, które można robić bez ustaw – powiedział serwisowi Prawo.pl. I jako przykład wskazał wstrzymanie prac obecnej Krajowej Rady Sądownictwa. - To organ – co najmniej z uwagi na skład - niezgodny z Konstytucją i nie powinien dalej funkcjonować – podkreślił. Zdaniem prof. Markiewicza, do wykorzystania jest też potencjał dla sprawności sądów, jakim są sędziowie przechodzący w stan spoczynku, ale chcący jeszcze jakiś czas orzekać. Uważa, że minister mógłby – zgodnie z prawem – wydawać im na to zgody, z pominięciem neoKRS. – Mógłby także etaty wolne w związku ze sporem wokół KRS obsadzać referendarzami i im powierzać część zadań wykonywanych dotąd przez sędziów. To element zarządzania sądami, z którego minister powinien korzystać – ocenił.
Czytaj także: Prof. Markiewicz: Wybór prezydenta nigdy nie jest pewny, zawsze potrzebny wariant „B”>>
https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/wybor-prezydenta-a-przywracania-praworzadnosci-wywiad-z-prof-krystianem-markiewiczem,533059.html

Czytaj też w LEX: Roch Adam, Konstytucyjna problematyka wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa> 

Zła sytuacja ustrojowa

Zdaniem sędziego Sądu Najwyższego z Izby Karnej dr Michała Laskowskiego dobrze by było, żeby nowy minister sprawiedliwości naprawił złą sytuację w Sądzie Najwyższym, bo sąd jest podzielony.

- Mamy postępowania, w których kwestionuje się status sądu i sędziów. Mamy orzeczenia trybunałów międzynarodowych w tej kwestii. To jest pierwszoplanowy problem. Są też przepisy, które należałoby zmienić i to jest zadanie komisji kodyfikacyjnych. Prace nad projektami trwają. Sytuacja w Izbie Karnej jest bardzo dobra, jeśli idzie o sprawność postępowania. Można by się zastanawiać, czy w niektórych kategoriach spraw potrzebna jest kasacja, można by zmieniać model środków zaskarżenia. Ale pilnej potrzeby zmiany kodeksu karnego nie ma – wskazuje sędzia Laskowski.

Sędzia podkreśla też, że sytuacja ustrojowa jest fatalna i szkodliwa dla społeczeństwa i państwa. To trzeba załatwić tak, żeby strony nie miały wątpliwości, że SN jest sądem i by nie miały powodów, aby kwestionować kompetencje sędziów. A to jest codzienność, która przejawia się we wnioskach stron o wyłączenie lub przeprowadzenie testu niezależności czy wnioskach o wznowienie postępowań.

- Myślę, że minister sprawiedliwości, w porozumieniu z premierem, parlamentem i prezydentem powinien zrobić wszystko, aby się to skończyło – podkreśla sędzia SN.

Dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista, członek Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury ma nadzieję, że w sposób bardziej zdecydowany niż do tej pory będzie postępował proces przywracania praworządności.

- Czas najwyższy, by ministerstwo z fazy analiz konferencyjnych przeszło do fazy prac legislacyjnych w rządzie i parlamencie, tym bardziej, że niezbędne projekty zostały już opracowane i przedyskutowane. Konieczna jest pilna odbudowa apolitycznego, niezawisłego i niezależnego oraz efektywnego wymiaru sprawiedliwości – mówi dr Zalasiński. – Mam nadzieję, że zostanie nadany bieg projektom opracowanym przez Komisję Kodyfikacyjną Ustroju Sądów i Prokuratury, a także projektom w zakresie których prace są już na ukończeniu. Mam na myśli np. nową ustawę o Sądzie Najwyższym, czy nową ustawę o Prokuraturze. 

Z kolei adwokat Ryszard Kalisz uważa, że Adam Bodnar jako obrońca praw człowieka zderzył się z oczekiwaniami politycznymi wyborców jego zaplecza politycznego. Szczególnie dotyczyło to funkcji Prokuratora Generalnego.

- W prokuraturze pozostała znaczna cześć prokuratorów utożsamiających się z poprzednią władzą. Trzymając się zasad, nie mógł szybko zmienić warunków, które umożliwiłyby sukces polityczny - mówi mec. Kalisz. - Waldemar Żurek natomiast, jako aktywny obrońca Konstytucji musi wyciągnąć wnioski z doświadczeń prof. Adama Bodnara. Jest ciężko doświadczony przez poprzednią władzę i jej akolitów. Zna doskonale jej istotę. Musi jednak całkowicie przy podejmowanych decyzjach rządowych i prokuratorskich uwolnić się od osobistych doświadczeń. Musi stosować wykładnię konstytucyjną na rzecz wszystkich obywateli.

Czytaj też w LEX: Katner Wojciech Jan, Spojrzenie na tzw. prerogatywy Prezydenta RP przez pryzmat zasady ex iniuria ius non oritur> 

 

 

 

Polecamy książki prawnicze