LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Komisje kodyfikacyjne chcą solidniejszego statusu swoich projektów

Działające od kilkunastu miesięcy cztery komisje kodyfikacyjne przygotowują na zlecenie rządu projekty najważniejszych reform w prawie cywilnym, karnym, rodzinnym oraz ustroju sądownictwa i prokuratury. Jednak ich nadzwyczajny skład – wybitni teoretycy i praktycy z danej dziedziny – nie przekłada się na specjalny charakter opracowywanych przez nich projektów, bo są one traktowane jak wszystkie inne, także przerabiane, często przez anonimowe osoby. Dlatego w tych komisjach rodzi się projekt nadania im, i ich projektom, specjalnego statusu.

prawnik waga paragraf
Źródło: iStock

Zamiar podjęcia prac nad nową regulacją dotyczącą działalności komisji kodyfikacyjnych pojawił się po niedawnym spotkaniu przedstawicieli Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego – przewodniczącego prof. Marka Safjana i wiceprzewodniczącego prof. Wojciecha Kocota - z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem, poświęconym zadaniom dla tego organu na kolejny okres. A w tle był pewien niedosyt ze strony jej członków, artykułowany też w innych działających obecnie komisjach kodyfikacyjnych (prawo karne, prawo rodzinne, ustrój sądownictwa i prokuratury) co do sposobu traktowania przygotowanych przez te gremia projektów.

Cztery komisje mają naprawiać i reformować prawo

Rada Ministrów 5 marca 2024 r. przyjęła rozporządzenie w sprawie utworzenia, organizacji i trybu działania Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie utworzenia, organizacji i trybu działania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego, rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie utworzenia, organizacji i trybu działania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego, rozporządzenie w sprawie utworzenia, organizacji i trybu działania Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Rodzinnego.

Czytaj: Cztery komisje kodyfikacyjne - już wkrótce rozporządzenia>> 

Komisje kodyfikacyjne wznowią prace, społeczne projekty do wykorzystania>> 

Jak mówił po podjęciu tej decyzji minister sprawiedliwości Adam Bodnar, komisje kodyfikacyjne to część historii polskiego prawodawstwa, jednak w czasie pracy poprzedniego kierownictwa MS komisje nie funkcjonowały. - Od teraz pracować będą cztery Komisje, które zajmować się będą zmianami w zakresie prawa karnego, prawa cywilnego, prawa rodzinnego oraz ustroju sądów i prokuratury. Prawo nie jest dla polityków, a dla obywateli. Komisje i zasiadający w nich eksperci pomogą politykom w tworzeniu jak najlepszych przepisów - stwierdził.

Dużo projektów i… trochę frustracji

Komisje zaraz po powołaniu przystąpiły do pracy i przygotowały już dość długą listę projektów – w pierwszym rzędzie tzw. naprawczych, czyli usuwających z prawa i procedury wiele złych rozwiązań z lat 2015-2023 - a szereg kolejnych jest w trakcie opracowywania. Projekty te przedstawiane są ministrowi sprawiedliwości, który przekazuje je odpowiednim departamentom w swoim ministerstwie, prosi inne resorty o stanowiska, kieruje do konsultacji publicznych, i dopiero po tym ciągu działań przedstawia do akceptacji Radzie Ministrów. Jeśli rząd przyjmie projekt, jest on przekazywany, jako rządowy, do Sejmu. I tu powstają napięcia, a członkowie komisji kodyfikacyjnych prezentują pewną irytację, że ich kompletny projekt jest przedmiotem nie zawsze dla nich zrozumiałych przeróbek. – Czy to jeszcze nasz projekt? – pytają. Zwykle nieoficjalnie, chociaż przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego prof. Włodzimierz Wróbel w wywiadzie dla Prawo.pl mówił wprost o pewnym niezadowoleniu w tej dziedzinie. - Rolą ekspertów jest przygotowanie, według najlepszej swojej wiedzy, projektów ustaw, które wpisują się w priorytety przedstawiane komisji w momencie jej powoływania. No i Komisja, pracując nad tym bardzo konsekwentnie i z dużą determinacją, stosowne projekty przygotowała i oddała ministrowi sprawiedliwości. A o tym, co się dzieje po stronie legislacji rządowej, jest już poza naszymi kompetencjami - stwierdził. I jako zły przykład wymienił los zaproponowanej przez Komisję prawidłowej implementacji unijnej dyrektywy obrończej, co przez poprzednią ekipę rządzącą zostało zaniechane. - A teraz napotkała ona na opór ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. To jest standard unijny, który od dawna powinien być u nas realizowany, a tu taka blokada – skomentował.

Czytaj: Prof. Wróbel: Liczę na podpis nowego prezydenta pod ustawą poprawiającą prawo karne>> 

Mówi o tym także prof. Krystian Markiewicz, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury. Przypomina, że problem był już wiele miesięcy temu dyskutowany w gronie członków wszystkich komisji kodyfikacyjnych, a także z odpowiedzialnym w rządzie za legislację ministrem Maciejem Berkiem. – Potwierdzam, że podniesienie statusu projektów przygotowywanych przez komisje kodyfikacyjne jest potrzebne i mam nadzieję, że przejdziemy w tym zakresie od słów do czynów – powiedział Prawo.pl. I zadeklarował współpracę przy pracy nad takim projektem. Specjalny status komisyjnych projektów?

Jak poinformował prof. Wojciech Kocot, Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przygotowuje projekt rozporządzenia o działalności komisji kodyfikacyjnych, który ma być wkrótce przedstawiony ministrowi sprawiedliwości. – Jest rozporządzenie z 2022 roku, ale ono wymaga gruntownej przebudowy. Zmiany w związku z tym projektem wymagałby też Regulamin Pracy Rady Ministrów. My nie proponujemy jakiegoś nowego usytuowania komisji, ona może jak dotąd funkcjonować przy ministrze sprawiedliwości, ale chodzi o to, by nadać odpowiednią rangę projektom przygotowanym przez komisje kodyfikacyjne – powiedział Prawo.pl. Wyjaśnił, że chodzi o to, by one były specjalnie oznaczane, odpowiednim symbolem, żeby na każdym etapie prac legislacyjnych, w rządzie, Sejmie, Senacie czy u prezydenta, było jasne z jakim projektem mają do czynienia. - To jest bardzo istotne, by projekty te nie miały takiego samego statusu jak projekty przygotowywane w ministerstwach, a czasem wręcz nie bardzo wiadomo, czyjego one są autorstwa. Jeśli do komisji kodyfikacyjnych powołuje się najlepszych specjalistów z danej dziedziny prawa, teoretyków i praktyków, to przygotowane przez nich projekty nie powinny trafiać potem do „ministerialnej obrabiarki”, w której są one zmieniane, czasem wręcz znacznie przerabiane, a członkowie komisji kodyfikacyjnej już nie mają nad tym kontroli. My widzimy potrzebę współpracy z ministerialnymi legislatorami przy pracach nad projektem, ale nie do przyjęcia jest poprawianie projektu przygotowanego w takim wyspecjalizowanym gronie przez departament legislacyjny, czy inne komórki ministerstwa, a dochodzą jeszcze do tego spory z innymi resortami. Rozumiemy, że do Sejmu ma to oficjalnie trafiać jako projekt rządowy, ale dobrze by było, gdyby w całym procesie legislacyjnym było oczywiste, kto go przygotował, no i żeby w miarę możliwości zachowana była merytoryczna spójność tej propozycji – powiedział Prawo.pl.

Komisja Kodyfikacyjna Rzeczypospolitej na mocy ustawy

W oświadczeniu opublikowanym po podjęciu decyzji przez rząd o powołaniu nowych komisji kodyfikacyjnych, Ministerstwo Sprawiedliwości zaznaczyło, że organy te są także nawiązaniem do Komisji Kodyfikacyjnej Rzeczypospolitej Polskiej, która funkcjonowała w dwudziestoleciu międzywojennym. To jednak nie całkiem tak, ponieważ tamta komisja miała inny i znacznie mocniejszy status. Komisja Kodyfikacyjna Rzeczypospolitej Polskiej to organ powołany ustawą z 3 czerwca 1919 roku w celu opracowania projektów ustaw unifikujących prawo pozaborowe na potrzeby nowo powstałego państwa polskiego. Działała de facto do początku II wojny światowej. Nawiązania do statusu komisji z okresu międzywojennego pojawiają się szczególnie w kontekście dwukrotnego rozwiązania komisji kodyfikacyjnych prawa karnego i prawa cywilnego, w 2006 roku i potem w 2015 i 2016, za każdym razem, gdy ministrem sprawiedliwości zostawał Zbigniew Ziobro. Zdaniem zwolenników „Komisji Rzeczypospolitej”, prowadzenie prac nad kodeksami przez organ powołany ustawą, a nie decyzją rządu i usytuowany obok rządu, dawałoby większe szanse na zachowanie niezależności, ale też ciągłości pracy. Bo obie decyzje ministra Ziobro oznaczały przerwanie i zarzucenie prac, w odniesieniu do wielu projektów już znacznie zaawansowanych. - Moje doświadczenia jako przez wiele lat sędziego, a także znajomość historii podpowiadają mi, że dobrze byłoby wrócić do wzoru komisji kodyfikacyjnej z okresu międzywojennego. Jako organu niezależnego od ministra sprawiedliwości, od rotacji władz politycznych i od wszelkich wpływów, które destrukcyjnie wpływają na tworzenie prawa. Natomiast pozostawienie tego w gestii ministra i w powiązaniu z bieżącą działalnością legislacyjną rządu, nie będzie pomocne w tworzeniu spójnego prawa, które potem będzie odporne na kolejne zawirowania polityczne – mówi sędzia SN w stanie spoczynku Jacek Gudowski, przez wiele lat członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego.

Czytaj: Sędzia Gudowski: Potrzebna nowa procedura cywilna, obecnego kodeksu nie da się poprawić>> 

Podobnego zdania jest inny weteran komisji kodyfikacyjnych, prof. Stanisław Waltoś, który dwukrotnie pracował w komisjach kodyfikacyjnych prawa karnego i dwa razy był z nich odwoływany - w 2006 roku gdy był przewodniczącym, a w 2016 - członkiem komisji. Dwa razy były one (cywilne także) rozwiązywane przed zakończeniem prac przez tę samą osobę, czyli Zbigniewa Ziobro. Za każdym razem to jedne z pierwszych jego decyzji, gdy tylko zostawał ministrem sprawiedliwości. Jak mówi prof. Waltoś, takie zespoły, złożone w poważnych ekspertów, pracujące metodycznie i z namysłem, to nie jego metoda tworzenia prawa. Czy przed ryzykiem takiego przerwania prac można się zabezpieczyć? - Uważam, że dla zabezpieczenia się przed takim ryzykiem, należałoby podnieść rangę komisji kodyfikacyjnych – powiedział Prawo.pl. I też przypomniał, że w okresie międzywojennym nowe prawo przygotowywała Komisja Kodyfikacyjna Rzeczpospolitej, powołana ustawą, a więc odporna na bieżące zmiany władz. - Lepiej więc by było, gdyby zamiast rozporządzeniem premiera, komisja kodyfikacyjna była powoływana na mocy ustawy – podsumował prof. Waltoś.

Czytaj: Prof. Waltoś: Trzeba "odziobrzyć" prawo i proces karny>> 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze