LEX ODO - Promocja miesiąca
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Dr Skorulska: Brakuje kompleksowego systemu wsparcia dla pokrzywdzonych przemocą seksualną

Największą bolączką, jeśli chodzi o wsparcie osób pokrzywdzonych przestępstwem zgwałcenia, jest nadal brak kompleksowego systemu wsparcia – przede wszystkim brak wyspecjalizowanych centrów kryzysowych i ograniczony dostęp do profesjonalnej pomocy psychologicznej. Oczywiście w Polsce funkcjonują ośrodki interwencji kryzysowej i różne inicjatywy wspierające ofiary przemocy, jednak wciąż jest to obszar wymagający dalszego rozwoju i wzmocnienia – mówi dr Olga Skorulska, adwokat, Katedra Postępowania Karnego Uniwersytetu w Białymstoku.

Olga Skorulska 0002

22 lutego przypada Międzynarodowy Dzień Ofiar Przestępstw. Co roku w tym czasie obchodzony jest Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem (20-26 lutego), podczas którego liczne instytucje i organizacje udzielają bezpłatnych porad, m.in. prawnych i psychologicznych. 

Patrycja Rojek-Socha: Jest Pani autorką monografii pt. „Pokrzywdzony przestępstwem zgwałcenia w polskim procesie karnym. Raport z badań". Co wynika z przeprowadzonych badań?

Dr Olga Skorulska: Pierwszy i najważniejszy wniosek płynący z przeprowadzonych badań jest taki, że polskie prawo karne rzeczywiście wymagało zmiany definicji zgwałcenia – i dobrze, że do tej zmiany doszło. Badania na potrzeby monografii prowadziłam w 2023 r., a więc jeszcze przed wejściem w życie nowelizacji art. 197 Kodeksu karnego z 28 czerwca 2024 r., która wprowadziła nowe znamię zgwałcenia, polegające na doprowadzeniu osoby do obcowania płciowego, mimo braku jej zgody. W stanie prawnym obowiązującym w czasie prowadzenia badań o zgwałceniu można było mówić wyłącznie wówczas, gdy ustalono, że do obcowania płciowego doszło w wyniku zastosowania przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu. Sądy karne, związane treścią poprzedniego brzmienia art. 197 k.k., koncentrowały się zatem na badaniu realizacji znamion przymusu. Jednocześnie jednak – co ma szczególne znaczenie – już na gruncie poprzedniego stanu prawnego sądy nierzadko wskazywały w uzasadnieniach orzeczeń na brak zgody pokrzywdzonego jako istotny element przestępstwa zgwałcenia, podkreślając problemy z właściwym uwzględnianiem znaczenia zgody na podjęcie czynności seksualnej. W jednej z analizowanych spraw sąd karny wprost odwołał się w uzasadnieniu do Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, wskazując zgodę jako fundament ochrony przed przemocą seksualną. To pokazuje, że polskie sądy karne – mimo ówczesnego braku odpowiednich zmian ustawowych – dostrzegały znaczenie zgody pokrzywdzonego i ujmowały ją jako wyznacznik bezprawności. Pozwala to wnioskować, że międzynarodowy standard ochrony wolności seksualnej, choć formalnie niewyrażony wówczas w treści przepisu, wywierał realny wpływ na praktykę orzeczniczą polskich sądów karnych. Dlatego zmiany legislacyjne, do jakich doszło w wyniku wejścia w życie nowelizacji art. 197 Kodeksu karnego z 28 czerwca 2024 r., należy ocenić jednoznacznie pozytywnie.

Czytaj: System powinien wspierać, a nie wiktymizować osoby zgwałcone>>

Czy teraz, kiedy zmiana obowiązuje już rok, dostrzega Pani jakieś bolączki, jeśli chodzi o wsparcie i ochronę osób pokrzywdzonych tym przestępstwem?

Na obecnym etapie w mojej ocenie największą bolączką jest brak kompleksowego systemu wsparcia dla osób pokrzywdzonych tym przestępstwem – przede wszystkim brak wyspecjalizowanych centrów kryzysowych i ograniczony dostęp do profesjonalnej pomocy psychologicznej. Oczywiście w Polsce funkcjonują ośrodki interwencji kryzysowej i różne inicjatywy wspierające ofiary przemocy, jednak wciąż jest to obszar wymagający dalszego rozwoju i wzmocnienia.

 

A jeśli chodzi o podejście policji, prokuratorów czy w końcu sądów – widać zmiany?

Zmiany w prawie, takie jak nowelizacja definicji zgwałcenia, są ważne, ale równie istotne jest, jak zmienia się podejście społeczeństwa i praktyków wymiaru sprawiedliwości do przemocy seksualnej. W ostatnich latach rośnie świadomość znaczenia zgody i autonomii seksualnej – w debacie publicznej, w mediach i w edukacji. Jednoznacznie odchodzi się od obwiniania pokrzywdzonych przemocą seksualną za ich wiktymizację – co jeszcze do niedawna było powszechnym problemem zarówno społecznie, jak i w ramach doktryny czy wymiaru sprawiedliwości. Normalną praktyką była analiza wpływu zachowania ofiary przestępstwa zgwałcenia na jego popełnienie. Badano sposób zachowania ofiary, sposób ubierania się, to, czy pozostawała pod wpływem alkoholu. Obecnie nie ma mowy o analizowaniu tych kwestii i to też jednoznacznie wynika z przeprowadzonych przeze mnie badań. W percepcji przemocy seksualnej zmieniło się bardzo wiele i jest to zmiana bardzo pozytywna.

Czytaj: Sama zmiana definicji gwałtu nie wystarczy>>

Coś jest w takim razie, w wymiarze praktycznym, do poprawy?

Z mojej praktyki adwokackiej, a także z obserwacji praktyki moich kolegów adwokatów i radców prawnych wynika, że pewne problemy w traktowaniu ofiar przemocy seksualnej nadal pozostają aktualne. Nierzadko spotykamy się z brakiem pełnego zaufania ze strony organów ścigania wobec ofiar i ich oceny sytuacji związanej z przemocą seksualną.

Czy pokrzywdzony/pokrzywdzona ma zapewnione wsparcie na wszystkich etapach postępowania, czy nadal istnieje problem powtórnej wiktymizacji?

Przepisy polskiej procedury karnej należy ocenić pozytywnie – zapewniają wsparcie osobom pokrzywdzonym na wszystkich etapach postępowania, a wieloletni rozwój tych przepisów znacząco zmniejszył ryzyko tzw. wtórnej wiktymizacji, czyli wstydu i innych negatywnych skutków procesu karnego. Warto jednak odróżnić formalne standardy od praktyki stosowania prawa. Czasem wrażliwość i wiedza przedstawicieli organów ścigania są mniejsze, niż byśmy sobie tego życzyli, dlatego zawsze wskazane jest, aby pokrzywdzeni korzystali z pomocy profesjonalnego pełnomocnika.

Przypomnijmy, celem ubiegłorocznych zmian było odejście od uprzedmiotowienia pokrzywdzonych zgwałceniem. Jest to odczuwalne?

Jak wspominałam na początku, z perspektywy praktyki orzeczniczej zmianę należy ocenić pozytywnie. Nowelizacja znamion przestępstwa zgwałcenia niewątpliwie otworzyła wymiar sprawiedliwości na penalizację tych przypadków, w których nie doszło do realizacji znamion przemocy, groźby bezprawnej czy podstępu, a w których obcowanie płciowe lub inna czynność seksualna zostały podjęte w sposób jednoznacznie niekonsensualny. Nie sposób jednak nie zauważyć, że nowelizacja znamion zgwałcenia obarczona jest pewnymi mankamentami. Po pierwsze, obecnie obowiązująca definicja nadal nie ujmuje zgody pokrzywdzonego jako samodzielnego znamienia warunkującego odpowiedzialność karną, co pozostaje w sprzeczności z wymogami wynikającymi z art. 36 Konwencji stambulskiej. Po drugie, nowelizacja art. 197 k.k., dokonana bez równoczesnych zmian w innych przepisach dotyczących przestępstw seksualnych, nastąpiła ze szkodą dla spójności systemu prawa karnego. W efekcie pojawiły się niejasności co do kwalifikacji prawnej czynów polegających na naruszaniu autonomii seksualnej. Z perspektywy pokrzywdzonych przemocą seksualną jest to jednak niewątpliwie zmiana ważna. Przesuwa ona akcent z zachowania sprawcy na autonomię seksualną osoby pokrzywdzonej i już na poziomie normatywnym jasno komunikuje, że kluczowym wyznacznikiem legalności kontaktu seksualnego jest zgoda.

Czytaj: Danuta Wawrowska: Zmiana definicji gwałtu to nie wszystko, potrzebna edukacja i szkolenia>>

Może w takim razie potrzebne są zmiany w zakresie szkoleń, edukacji – policjantów, prokuratorów lub sędziów?

Tak jak wspominałam, moja ocena przepisów procedury karnej jest dobra, natomiast rzeczywiście ważne są szkolenia dla przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości, które pozwolą lepiej rozumieć znaczenie zgody i doświadczenia osób pokrzywdzonych przemocą seksualną. Sama znajomość przepisów często nie jest wystarczająca – kluczowa jest też wrażliwość i praktyczne przygotowanie do pracy z ofiarami przemocy.

Czy nadal potrzebujemy uświadamiania społeczeństwa i takich kampanii jak np. „Na gwałt" Fundacji Pomocy Ofiarom Przestępstw?

Oczywiście, każda dyskusja na temat przyczyn, stereotypów i konsekwencji przemocy seksualnej przybliża nas do jeszcze lepszej ochrony jej ofiar. Nawet najlepsze przepisy prawa materialnego i procesowego są bezużyteczne w sytuacji, gdy brakuje nam empatii i prawidłowego rozumienia dynamiki przemocy. Przedstawiciele Fundacji Pomocy Ofiarom Przestępstw od lat wspierają pokrzywdzonych różnymi przestępstwami. W swojej kampanii przedstawili projekt ustawy o postępowaniu w przypadku niektórych przestępstw przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Ustawa zakłada rozwijanie jednolitego, zintegrowanego i interdyscyplinarnego wsparcia ofiar przy jednoczesnym poszanowaniu ich prywatności i godności – odpowiadając na bieżące potrzeby i luki systemowe.

 

 

 

Polecamy książki prawnicze