Korzystanie z narzędzi AI przez prawników wymaga oceny ryzyka
Sztuczna inteligencja na stałe zadomowiła się w arsenale narzędzi wspierających pracę prawników. W praktyce coraz trudniej wskazać obszar świadczenia pomocy prawnej, który pozostawałby całkowicie poza zakresem jej potencjalnego zastosowania. Specyfika zawodu prawnika sprawia jednak, że korzystanie z AI wiąże się z istotnymi ryzykami – pisze dr Damian Flisak, radca prawny.

Choć jeszcze kilkanaście miesięcy temu rozwiązania tego rodzaju traktowano jako technologiczne eksperymenty, dziś stają się standardowym elementem środowiska pracy zarówno kancelarii prawnych, jak i wewnętrznych działów prawnych przedsiębiorstw. Specyfika zawodu prawnika sprawia jednak, że korzystanie z AI wiąże się z istotnymi ryzykami. Prawnicy operują na informacjach wrażliwych w wielu wymiarach, a każda decyzja o ich wykorzystaniu w pracy z systemami AI wymaga oceny potencjalnych konsekwencji prawnych i biznesowych.
Konieczne zasady bezpiecznego i świadomego korzystania z AI
Jeszcze niedawno całkowity zakaz korzystania z narzędzi AI był w wielu organizacjach – w tym w kancelariach prawnych – poważnie rozważany jako sposób ograniczania ryzyka i zapewnienia bezpieczeństwa informacji. Podejście to szybko okazało się jednak nierealistyczne, a co więcej – może ono prowadzić do skutków odwrotnych od zamierzonych. W praktyce obserwuje się zjawisko tzw. shadow AI, polegające na korzystaniu z powszechnie dostępnych narzędzi AI poza formalnymi procedurami bezpieczeństwa, nierzadko bez wiedzy organizacji. Próby wyeliminowania AI z codziennej praktyki zawodowej prowadziłyby zatem nie do rzeczywistego ograniczenia ryzyka, lecz do utraty kontroli nad sposobem korzystania z tych narzędzi.
Z perspektywy prawników kluczowe staje się wypracowanie zasad bezpiecznego i świadomego korzystania z AI. Właśnie tym zagadnieniom poświęcona jest niniejsza publikacja. Dotyka ona kluczowych obszarów ryzyka związanego z wykorzystaniem AI w praktyce prawniczej, przedstawia rekomendowane standardy postępowania oraz sugeruje rozwiązania, które pozwalają korzystać z potencjału tych narzędzi w sposób odpowiedzialny.
Kryteria wyboru narzędzi AI w praktyce prawniczej
Najbezpieczniejsze są co do zasady rozwiązania oferowane przez uznanych dostawców technologicznych, przeznaczone do zastosowań profesjonalnych lub korporacyjnych. Narzędzia takie oferują zwykle wyższy poziom zabezpieczeń technicznych, bardziej przejrzyste zasady przetwarzania danych, możliwość wyłączenia trenowania modeli na danych użytkownika, zaawansowane mechanizmy kontroli dostępu, możliwość zawarcia odpowiednich umów dotyczących przetwarzania danych. Coraz większe znaczenie ma również oferowana przez nie ochrona przed roszczeniami z zakresu własności intelektualnej, określana niekiedy jako copyright shield lub IP indemnification. Oznacza ona zobowiązanie dostawcy do przejęcia określonej odpowiedzialności za potencjalne naruszenia praw autorskich wynikające z korzystania z generowanych treści. Takie zapewnienie może mieć istotne znaczenie dla profesjonalnych użytkowników.
Po przeciwnej stronie znajdują się narzędzia bezpłatne, rozwijane przez anonimowych dostawców lub funkcjonujące bez jasno określonych warunków korzystania. Użytkownik często nie posiada wówczas wiedzy, gdzie przetwarzane są dane, czy są wykorzystywane do dalszego trenowania modeli, jak długo są przechowywane ani jakie środki bezpieczeństwa stosuje operator systemu. Bywa i tak, że samo zainstalowanie systemu AI oznacza ryzyko infekcji komputera. Prawnicy nie powinni korzystać z takich rozwiązań, a jeśli będzie to już nieuniknione – korzystanie musi mieć charakter wyjątkowy i powinno być ograniczone do przekazywanie informacji całkowicie pozbawionych wrażliwego charakteru.
Przy wyborze narzędzia AI warto zwrócić uwagę na ryzyko tzw. vendor lock-in. Oznacza ono uzależnienie procesów organizacji od jednego dostawcy lub jednego zamkniętego ekosystemu technologicznego. Im głębiej dane rozwiązanie zostaje zintegrowane z naszym systemem obiegu dokumentów, bazami wiedzy, procesami organizacyjnymi, tym trudniejsze i bardziej kosztowne może okazać się późniejsze przejście do konkurencji. Dlatego przy ocenie narzędzi AI warto uwzględniać nie tylko ich aktualne możliwości, ale również przewidywalną ścieżkę rozwoju produktu, stabilność i reputację dostawcy, interoperacyjność czy możliwość bezproblemowego eksportowania danych i zachowania kontroli nad własnymi zasobami wiedzy.
Z perspektywy prawników szczególnie istotne znaczenie ma jeszcze jeden aspekt, który bywa pomijany w marketingowych prezentacjach nowych narzędzi. Nawet najbardziej przejrzysty interfejs użytkownika, najbardziej zaawansowane funkcje generowania tekstów czy najbardziej intuicyjna obsługa nie zastąpią dostępu do aktualnych, wiarygodnych i profesjonalnie opracowanych źródeł wiedzy prawnej.
Prawnik potrzebuje przecież nie tyle atrakcyjnego wyglądu pulpitu użytkownika, ile oczekuje prawidłowej odpowiedzi opartej na obowiązującym stanie prawnym, uwzględniającym najnowsze zmiany legislacyjne, aktualnym orzecznictwie, obszernej literaturze prawniczej. Właśnie z tych względów coraz większą przewagę uzyskują rozwiązania integrujące modele AI z profesjonalnymi bazami wiedzy prawniczej, systemami informacji prawnej oraz wewnętrznymi repozytoriami wiedzy organizacji. Takie podejście pozwala eliminować ryzyko merytorycznych przekłamań (halucynacji), zwiększa transparentność źródeł oraz umożliwia weryfikację podstaw generowanych odpowiedzi. Chociaż tego rodzaju systemy bywają kosztowne, wyraźnie widać, że kierowanie się wyłącznie kryterium minimalizacji kosztów przy wyborze narzędzi AI, sięganie po darmowe lub niesprawdzone rozwiązania może prowadzić do powstania kosztów znacznie przekraczających nakłady na profesjonalne systemy. Wybór sprawdzonych narzędzi należy postrzegać nie jako koszt, lecz jako element świadomego zarządzania ryzykiem.
Tajemnica zawodowa i poufność informacji
Do najważniejszych problemów prawnych związanych z korzystaniem z AI przez prawników należy kwestia zachowania poufności informacji. Zarówno Ustawa o radcach prawnych, jak i Prawo o adwokaturze nakładają na prawników obowiązek zachowania w tajemnicy wszystkich informacji uzyskanych w związku z wykonywaniem pomocy prawnej. Obowiązek ten ma charakter bezterminowy i nie może zostać uchylony decyzją samego prawnika. Wszyscy prawnicy pracują na informacjach o szczególnie wrażliwym charakterze. Mogą to być projekty umów, analizy procesowe, dokumenty transakcyjne, opinie prawne, korespondencja klientów, dane finansowe, strategie negocjacyjne czy informacje dotyczące planowanych działań biznesowych lub sporów sądowych. W praktyce nawet pozornieniewinny prompt wpisywany do systemu AI może zawierać informacje umożliwiające identyfikację klienta, sprawy albo konkretnego projektu. Problem nie ogranicza się wyłącznie do pełnych dokumentów lub załączników. Ryzyko może powstać również przy wprowadzaniu fragmentów charakterystycznych stanów faktycznych czy opisów dość unikalnych problemów prawnych. W określonych sytuacjach nawet częściowo zanonimizowane informacje mogą pozwalać na odtworzenie kontekstu sprawy lub identyfikację klienta.
Ważne jest zachowanie ostrożności również w odniesieniu do metadanych oraz innych metainformacji zawartych w plikach przekazywanych do systemów AI. Dokumenty mogą zawierać informacje niewidoczne na pierwszy rzut oka, np. dane autorów, historię zmian, komentarze, nazwy użytkowników plików, dane lokalizacyjne, właściwości dokumentu czy informacje o wcześniejszych wersjach pliku. Tego rodzaju metainformacje mogą także umożliwiać identyfikację klienta, projektu lub organizacji nawet wtedy, gdy sam dokument został zanonimizowany. Tym istotniejsze jest zatem upewnienie się, że pliki przekazywane do systemów AI zostały z nich wcześniej oczyszczone – zwłaszcza gdy korzystamy z narzędzi, które nie gwarantują pełnej poufności przetwarzanych danych lub co do których nie mamy pewności, w jaki sposób są one przechowywane i wykorzystywane.
Ochrona danych osobowych, ryzyka prawnoautorskie, compliance
W wielu przypadkach prompty kierowane do systemów AI lub materiały, którymi dzielimy się z systemami AI, zawierają dane osobowe. Mogą to być dane klientów, pracowników, kontrahentów, uczestników postępowań, świadków czy stron sporów.
Z perspektywy RODO korzystanie z AI oznacza w praktyce przekazanie danych podmiotowi trzeciemu – dostawcy modelu AI, który w zależności od konfiguracji usługi może działać jako podmiot przetwarzający (processor), administrator danych (data controller).
W pierwszej ze wskazanych relacji niezbędne jest zawarcie umowy powierzenia przetwarzania danych (Data Processing Agreement, DPA), a także przeanalizowanie podstaw prawnych przetwarzania, zasad transferu danych poza Europejski Obszar Gospodarczy, poziomu bezpieczeństwa zapewnianego przez dostawcę oraz zasad dalszego wykorzystywania danych przez operatora modelu. W przypadku uznania dostawcy za administratora sytuacja jest jeszcze bardziej złożona. W tej sytuacji zawarcie DPA nie jest wystarczające, a podstawy prawne przekazania danych wymagają odrębnej oceny.
Ryzyko to dotyczy nie tylko dużych organizacji, ale wszystkich prawników korzystających z publicznych narzędzi AI. W praktyce szczególnie problematyczne jest korzystanie z prywatnych kont użytkowników, darmowych modeli AI lub narzędzi, co do których brak jest jasnych informacji dotyczących retencji danych, lokalizacji serwerów czy zasad dalszego trenowania modeli. Warto zaznaczyć, że część dostawców – w szczególności w planach enterprise (warianty usługi przeznaczone dla organizacji) – oferuje gwarancje nieużywania danych do trenowania modeli oraz skróconą retencję danych, co istotnie zmniejsza związane z tym ryzyko.
Korzystanie z narzędzi AI rodzi również ryzyko naruszenia prawa autorskiego, które może zmaterializować się na kilku poziomach. Po pierwsze, treści generowane przez modele AI mogą zawierać fragmenty lub całe elementy danych treningowych, na których model był uczony. Użytkownik nie ma zazwyczaj realnej możliwości zidentyfikowania, czy i w jakim zakresie wygenerowany tekst odwzorowuje chronione prawem autorskim materiały źródłowe (tzw. regurgitacja). Jeżeli tak wygenerowana treść zostanie następnie wykorzystana publicznie, użytkownik – mimo braku świadomości – może ponosić odpowiedzialność za naruszenie praw autorskich osób trzecich. Po drugie, samo wprowadzanie do modelu chronionych treści takich jak fragmenty publikacji, artykułów czy opracowań może być kwalifikowane jako akt ich rozpowszechnienia w rozumieniu prawa autorskiego. Świadomość tych ryzyk powinna skłaniać do ostrożności zarówno przy wykorzystywaniu wyników pracy modelu, jak i przy doborze materiałów przekazywanych w promptach.
Odrębnym problemem jest zjawisko shadow AI, polegające na korzystaniu z narzędzi AI poza przyjętymi procedurami bezpieczeństwa kancelarii lub organizacji. Obejmuje ono nie tylko używanie nieautoryzowanych narzędzi, ale również korzystanie z oficjalnie dopuszczonych rozwiązań w sposób niezgodny z obowiązującą polityką. Z perspektywy compliance prowadzi to do właściwie niemożliwych do monitorowania ryzyk związanych z przepływem danych, bezpieczeństwem informacji oraz zgodnością z obowiązkami regulacyjnymi.
W odpowiedzi na te wyzwania kancelarie prawne i organizacje korzystające z usług prawnych powinny wdrażać jasne zasady korzystania z AI, obejmujące klasyfikację danych, określenie dopuszczalnych narzędzi, zasady anonimizacji informacji oraz procedury akceptacji nowych rozwiązań technologicznych. Powszechną praktyką powinno być tworzenie wewnętrznych polityk AI regulujących zasady korzystania z narzędzi generatywnych, analogicznie do polityk cyberbezpieczeństwa, ochrony danych osobowych czy korzystania z infrastruktury IT. Wymiar ten zyskuje dodatkowo charakter prawny w związku z rozporządzeniem w sprawie sztucznej inteligencji (AI Act), które dla określonych kategorii podmiotów i zastosowań wprowadza obowiązki w zakresie governance AI, zarządzania ryzykiem oraz dokumentowania stosowanych systemów.
dr Damian Flisak, radca prawny, kancelaria Lubasz i Wspólnicy






