Patrycja Rojek-Socha:  Co oznacza termin krzywdzenie dziecka?  Mówimy tylko o przemocy fizycznej?

Monika Horna-Cieślak: Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że przez krzywdzenia dziecka należy rozumieć wszystkie formy fizycznego i/lub emocjonalnego złego traktowania, zaniedbania, wykorzystania seksualnego lub komercyjnego, doznanego od osoby, odpowiedzialnej za nie, której dziecko ufa lub która ma władzę nad nim, skutkujące faktyczną lub potencjalną krzywdą dla jego zdrowia, możliwości przetrwania, rozwoju albo godności.

Czytaj: Izolacja sprzyja przemocy w rodzinie>>

To definicja, a w praktyce?

Polski system prawny odnosi się do  tej definicji poprzez jej przeformułowanie i wyodrębnienie przede wszystkim: przestępstw na szkodę dziecka oraz zagrożenia dobra dziecka. Przestępstwa na szkodę dziecka to  wszelkie działania oraz zaniechania rodziców, opiekunów, krewnych oraz osób obcych, wskutek których jest ono pokrzywdzone czynem zabronionym. Działania oraz zaniechania muszą stanowić czyn zabroniony określony w Kodeksie karnym.

Możemy podać przykład?

13-letnia Karolina bardzo dobrze się uczy, jest przewodniczącą samorządu szkolnego. Po zajęciach on-line dziewczynka poprosiła nauczyciela o rozmowę. Karolina ujawniła, że chce się zwierzyć ponieważ ma problem z tatą - tata co wieczór przychodzi do niej do pokoju, każe się jej rozebrać i dotyka jej ciała, także miejsc intymnych. On sam pozostaje ubrany. 

 


A co rozumiemy przez „zagrożenie dobra dziecka”?

Zagrożenie dobra dziecka to wszelkie działania oraz zaniechania dokonane przez rodziców. Najczęściej będzie to niedbałość o  potrzeby życiowe dziecka, jego rozwój fizyczny, psychiczny i duchowy, odpowiednie kształcenie i wychowanie oraz przygotowanie do dorosłego życia. To także niedbałość o interes majątkowy osoby najmłodszej. Ta forma krzywdzenia dziecka znana jest przepisom Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Na przykład: Zuzia ma 12-lat, pięcioro młodszego rodzeństwa. Rodzice dziewczynki podejmują się prac dorywczych. Mimo, że są w domu, to jedynie Zuzia przygotowuje rodzeństwu kolacje, odrabia z nimi lekcje, sprząta w domu i przygotowuje obiad na kolejny dzień.

Dziewczynka jest wykorzystywane do wypełniania obowiązków rodziców.  Czy w takiej sytuacji mamy obowiązek reagować?

W polskim systemie prawnym obowiązują regulacje, które nakładają na obywateli obowiązek reagowania na zjawisko krzywdzenia dzieci. Ustawodawca wyodrębnił społeczny oraz prawny obowiązek podjęcia interwencji w przypadku posiadania wiedzy o działaniach szkodliwych dla osób najmłodszych. Obowiązek społeczny ma na celu wzmocnienie świadomości obywateli w zakresie dbania o dobro wspólne. Brak poinformowania służb o podejrzeniu krzywdzenia dziecka nie niesie w tym przypadku żadnych konsekwencji prawnych. Natomiast wiążę się z narażaniem się na wysoką odpowiedzialność moralną. Brak zareagowania na podejrzenie stosowania przemocy wobec dzieci może spotkać się także z dotkliwą społeczną dezaprobatą.

Czytaj: W czasie epidemii jest problem z przesłuchiwaniem dzieci>>

Obowiązek moralny? 

Został określonych trzech regulacjach prawnych: art. 304 par. 1 Kodeksu postępowania karnego - zgodnie z którym każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję, art. 572 par. 1 Kpc - mówiący o tym, że każdy komu znane jest zdarzenie uzasadniające wszczęcie postępowania z urzędu, obowiązany jest zawiadomić o nim sąd opiekuńczy i art. 12 ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie - regulujący, że osoby będące świadkami przemocy w rodzinie powinny zawiadomić o tym Policję, prokuratora lub inny podmiot działający na rzecz przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

A jeśli chodzi o odpowiedzialność karną?

Skorelowany jest z nią obowiązek prawny. Brak poinformowania odpowiednich organów ścigania o poważnych przestępstwach na szkodę dzieci może grozić karą pozbawienia wolności do lat 3. Reguluje to art. 240 par. 1 k.k., zgodnie z którym każdy kto posiada wiarygodną wiadomość o karalnym przygotowaniu albo usiłowaniu lub dokonaniu czynu zabronionego określonego w art. 156 k.k. (ciężki uszczerbek na zdrowiu), art. 197 par. 3 i 4 k.k. (zgwałcenie zbiorowe, zgwałcenie osoby poniżej 15 r.ż., zgwałcenie kazirodcze, zgwałcenie ze szczególnym okrucieństwem), art. 198 (seksualne wykorzystanie bezradności lub niepoczytalności), art. 200 (par. 1, 3, 4, 5 – wykorzystanie seksualne, prezentowanie małoletniemu poniżej lat 15 treści pornograficznych, prezentowanie takiemu małoletniemu wykonania czynności seksualnej, prowadzenie reklamy lub promocji rozpowszechniania treści pornograficznych) ma prawny obowiązek niezwłocznego zawiadomienia o tym odpowiednich organów powołanych do ścigania przestępstw.

 


A z praktycznego punktu widzenia. Słyszymy płaczące za ścianą dziecko, podejrzewamy, że coś złego może się dziać. Jak reagować?

Podjęcie interwencji w przypadku krzywdzenia dzieci dla wielu osób jest bardzo trudne. Wiąże się z niepewnością, obawami oraz wątpliwościami. To normalne i zrozumiałe. Jednak bardzo ważne jest to, że nasza intuicja, przekonania, emocje w tego typu sytuacjach – rzadko nas zawodzą a nasza odwaga może realnie uratować i zmienić (na lepsze) rzeczywistość dziecka. Zawsze w takiej sytuacji możemy porozmawiać na ten temat ze specjalistami np. z Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Doradzą w jaki sposób działać, porozmawiają na temat zaistniałych wątpliwości.

Wezwanie policji?

Oczywiście. W przypadku zagrożenia życia i zdrowia dziecko, lub jeśli mamy wiedzę, że może dochodzić do przemocy – nie wahajmy się jej wezwać. Posiadane informacje można przekazać także prokuraturze.

W Polsce nadal przemoc jest tematem tabu i pokutuje zasada "nie mieszania się w nieswoje sprawy".

Dlatego możemy też zgłosić taką sprawę anonimowo, do Ośrodka Pomocy Społecznej albo sądu rodzinnego. Obie instytucje mają obowiązek zainteresować się opisywaną sprawą. Pracownik socjalny/kurator sądowy powinien udać się do miejsca zamieszkania dziecka, przeprowadzić wywiad środowiskowy i zaplanować odpowiednie działania.