Samodzielne wychodzenie z domu dozwolone jest od 18 roku życia, to ogromny problem dla dzieci, które padały lub mogą padać ofiarą przemocy, bo mocno ogranicza ich szansę na szukanie pomocy. Często jedynym "oknem na świat" jest dla nich e-szkoła i brak logowania się lub kontaktu z nauczycielem powinien wzbudzić jego zaniepokojenie.

Nakaz wychodzenia tylko z dorosłym zbyt restrykcyjny>>

 

Ochrona dzieci utrudniona

- Poza wrażliwością sąsiedzką, w tej chwili - w mojej ocenie nie ma żadnych narzędzi do ochrony dzieci, w sytuacji przemocy domowej - mówi adwokat Joanna Parafianowicz - Teoretycznie wszystkie służby społeczne - typu OPS działają, w praktyce mam wrażenie, że wszystko jakby zamarło. I nie liczyłabym, że zgodnie z dotychczasową praktyką w określonych odstępach czasu, pracownicy OPS będą sprawdzać sytuację, składać wizyty w tych domach. Niestety w mojej ocenie osoby, które doświadczają przemocy domowej są obecnie pozostawione same sobie. Jedynym rozwiązaniem może być dzwonienie na telefony zaufania, ale ona są w tym momencie oblężone - mówi adwokatka.  Dodaje, że sprawdzanie, czy osoby, które mają kwarantanne, poddają się obostrzeniom, nie jest jedynym zadaniem policji. A zatem, jeżeli ktokolwiek ma podejrzenie, że w jakimś domu w jakiejś rodzinie dzieje się coś niedobrego powinien powiadomić policję, dzwoniąc na numer 112.

Czytaj w LEX: Zagrożenie koronawirusem a prawo do prywatności >  

Pracownicy socjalni tłumaczą natomiast, że wpływa do nich dużo zawiadomień, głównie od sąsiadów zaniepokojonych lub zirytowanych hałasem. I podkreślają, że każda taka sytuacja jest sprawdzana, bo epidemia koronawirusa nie wstrzymała procedur Niebieskich Kart ani interwencji.

 

 


Nauczyciel musi reagować

- Nauczyciele są nauczycielami, policjanci policjantami. To, że jesteśmy wszyscy zamknięci w domach nie oznacza, że nie mamy swoich obowiązków. Zwłaszcza nauczyciele powinni zachować teraz wzmożoną czujność. Poza kryzysem gospodarczym, który nas czeka, znacznemu pogorszeniu mogą ulec relacje pomiędzy ludźmi w szczególności najbliższymi. Obawiam się wzrostu przestępczości w tym w szczególności domowej. Molestowania seksualnego, przemocy we wszelakiej formie - mówi Joanna Parafianowicz.

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Dobro dziecka jako wartość nadrzędna przy orzekaniu o władzy rodzicielskiej >

Dlatego też, jeżeli dziecko nie bierze udziału w zajęciach i nauczyciela to niepokoi, powinien zareagować, choćby dzwoniąc do ucznia, a jeżeli okaże się to bezskutecznie, zawiadamiając odpowiednie służby. Szkoła może też - mimo zawieszenia zajęć - wystąpić o wgląd w sytuację dziecka. Jak podkreślają pracownicy socjalni, takie sprawy wciąż są rozpatrywane i sprawdzają wtedy, co dzieje się w rodzinie. Z wnioskiem nie są związane żadne wymogi formalne ani opłaty, może także zostać złożony anonimowo. We wniosku należy opisać sytuację, która nas zaniepokoiła, wskazać dane dziecka lub rodziny oraz – w miarę możliwości – adres zamieszkania.

Zgodnie z art. 109 ustawy z 25.02.1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (tekst jedn.: Dz. U. z 2012 r. poz. 788 ze zm.) sąd opiekuńczy może w szczególności:

  • zobowiązać rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń;
  • określić, jakie czynności nie mogą być przez rodziców dokonywane bez zezwolenia sądu, albo poddać rodziców innym ograniczeniom, jakim podlega opiekun;
  • poddać wykonywanie władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi kuratora sądowego;
  • skierować dziecko do organizacji lub instytucji powołanej do przygotowania zawodowego albo do innej placówki sprawującej częściową pieczę nad dziećmi;
  • zarządzić umieszczenie dziecka w rodzinie zastępczej albo w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Czytaj w LEX: Prawa i obowiązki pełnomocników procesowych w praktyce w związku z koronawirusem >

Brakuje wyspecjalizowanych rozwiązań

- Wydaje się, że w pracach nad instrumentami wsparcia na czas koronawirusa, zabrakło wyspecjalizowanych rozwiązań, które można by dać w ręce policji, a które dodatkowo chroniłyby w takich przypadkach. Ustawodawca powinien przewidywać różne sytuacje i nie objął należytą i wystarczająca ochroną i uwagą tych spośród nas, którzy mają najmniej narzędzi żeby się bronić. Przedsiębiorcy, pracodawcy, pracownicy mają bardzo trudną sytuację, ale to są dorośli ludzie. A co z dziećmi?  - wskazuje Joanna Parafianowicz.

 


Prawniczka zwraca na to uwagę również psycholog prowadząca jeden z domów dziecka. Wiele dzieci, którymi się opiekuje, padło ofiarą przemocy lub molestowania i brakuje rozwiązań choćby dotyczących kwestii terapii lub opieki psychiatrycznej. Wskazuje, że są trudności z uzyskaniem porady lub recepty na leki.

- Szkoła też niekoniecznie jest na to przygotowana, nie jest przystosowana do indywidualnych przypadków. Dzieci bywają zasypywanie zadaniami, których nie są w stanie zrealizować choćby dlatego, że nie wzięto pod uwagę ich niepełnosprawności lub traumy, którą przeżyły, np. ofiara molestowania seksualnego raczej nie podchodzi spokojnie do zadania, w którym musi nagrywać filmiki, na których ćwiczy. Na szczęście akurat ze szkołą i poszczególnymi nauczycielami da się dogadać, dużą pomocą są w tej kwestii pedagodzy szkolni - mówi Joanna Parafianowicz.

Czytaj w LEX: Funkcjonowanie kancelarii prawnej i środki prawne w praktyce w sytuacji stanu zagrożenia epidemicznego koronawirusem >