Prawnicy zgodnie przyznają – system nieodpłatnej pomocy prawnej wymaga zdecydowanej poprawy. Potrzebne są zmiany w finansowaniu, rozsądne kryteria umożliwiające skorzystanie z pomocy profesjonalisty oraz umożliwienie skorzystania z usług na każdym etapie postępowania.

Przypomnijmy taka pomoc świadczona jest obecnie w punktach organizowanych przez starostwa powiatowe, które prowadzone są przez adwokatów, radców prawnych, a także przez organizacje pozarządowe. Obok punktów porad prawnych jest też usługa nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego. Polega na udzielaniu porad dostosowanych do indywidualnej sytuacji osoby uprawnionej, zamierzającej samodzielnie rozwiązać problem. W szczególności to porady dla osób zadłużonych, z zakresu spraw mieszkaniowych oraz zabezpieczenia społecznego. Problem w tym, że otrzymują one poradę, natomiast nie mają realnego wsparcia np. na drodze sądowej. W ocenie rozmówców Prawo.pl warto choćby połączyć dwa systemy - nieodpłatną pomoc prawną i pomoc prawną z urzędu.  

Czytaj: Samorządy prawnicze zgodnie za zmianami w nieodpłatnej pomocy prawnej>>
 

Pytania o nieodpłatną pomoc prawną i pomoc prawną z urzędu stają się szczególnie istotne w tegorocznym Tygodniu Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem, który kończy się 28 lutego. Jak podkreślają rozmówcy Prawo.pl, inicjatywa ta jest bardzo ważna. - Tyle że obywatele potrzebują takiego wsparcia przez cały rok, a państwo powinno im w tym zakresie pomóc. Szczególnie jeśli chodzi o osoby wykluczone ekonomicznie - wskazują. 

Czytaj w LEX: Zadania powiatu w zakresie nieodpłatnej pomocy prawnej oraz nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego >

 

Na dyżur nikt się nie zgłasza

Jak mówi Prawo.pl sędzia Arkadiusz Krupa z Sądu Rejonowego w Łobzie, obecny system jest skonstruowany niewydolnie. - Większość moich znajomych, którzy świadczą tego rodzaju usługi tak naprawdę czas ten poświęca na zajmowanie się swoimi sprawami. Nie wynika to bynajmniej z ich nieudolności lub lenistwa, tylko zwyczajnie z braku zainteresowania ich usługami wśród mieszkańców - dodaje.

A to z tego powodu, że brakuje informacji, że taka forma pomocy prawnej w ogóle istnieje. Nie bez znaczenia jest też brak zaufania do całego systemu. - Punkty nieodpłatnej pomocy prawnej nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem – mówi mecenas Anisa Gnacikowska, zastępca sekretarza Naczelnej Rady Adwokackiej. - Wynika to głównie z tego, że do prawnika z prywatną sprawą przychodzi się w zaufaniu, bo chodzi o powierzanie prywatnych, czasem wstydliwych, wrażliwych informacji. Tu takiego zaufania często brakuje, bo to trochę jak z lekarzem, jak mamy poważny problem zdrowotny to nie idziemy do pierwszego lepszego specjalisty, ale takiego którego sprawdziliśmy, którego ktoś nam polecił - dodaje.

Czytaj w LEX: Nieodpłatna pomoc prawna online w czasach epidemii >

Problematyczne jest również to, że osoba, która potrzebuje pomocy, w punkcie otrzyma tylko poradę. - Tacy prawnicy nie prowadzą spraw, oczywiście na kolejnym etapie, starając się o pomoc prawną z urzędu, można wnioskować o konkretnego pełnomocnika - mówi dr Olga Piaskowska, adiunkt na Wydziale Prawa Uniwersytetu SWPS w Warszawie. – Jest to o tyle istotne, że konieczne jest zaufanie pomiędzy prawnikiem a klientem – podkreśla.

Czytaj: MS zaleca nieodpłatną pomoc prawną przez telefon i maila>>

Kupon na pomoc prawną

Tymczasem oba systemy nie są ze sobą kompatybilne. Mgliste są też kryteria zamożności, od których uzależnione jest otrzymanie pomocy prawnika w tym systemie. -  Od lat postulujemy by świadczenie nieodpłatnej pomocy prawnej polegało na systemie kuponowym. Czyli po pierwsze bezpłatna pomoc prawna powinna być udzielana tym, którzy tego potrzebują, czyli ze względu na warunki ekonomiczne są wykluczeni z możliwości komercyjnego uzyskania pomocy prawne – mówi mec. Gnacikowska. Dodaje, że powinno być to weryfikowane np. przez ośrodki pomocy społecznej.

Czytaj w LEX: Zakres regulacji ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej oraz edukacji prawnej >

- Po weryfikacji taki obywatel miałby zagwarantowane wsparcie na następnych etapach i mógł wybierać adwokata czy radcę spośród tych, którzy w danym mieście świadczą taką pomoc prawną. Czyli rozwiązałaby się kwestia zaufania i byłby wybór - co też jest ważne. Jak nie ma więzi, chemii między klientem a prawnikiem, to i jest problem ze współpracą. A obecnie i w większości spraw z urzędu i przy bezpłatnej pomocy prawnej nie ma takiego wyboru - wskazuje.

Czytaj w LEX: Zakres przedmiotowy pojęcia „nieodpłatna pomoc prawna” oraz wyłączenia ustawowe >

 

A może korpus prawników z urzędu?

Inny pomysł to całkowite redefiniowanie systemu bezpłatnej pomocy prawnej i m.in. powołanie do życia korpusu prawników z urzędu. Choć Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że takiego rozwiązania w tym momencie nie rozpatruje, już teraz ma ono sporo zwolenników. I to nie tylko wśród radców i adwokatów ale też sędziów.

- Zdaję sobie sprawę z kontrowersyjności tej idei, ale moim zdaniem pomoc prawna powinna być świadczona przez korpus prawników z urzędu, który jest przygotowany tylko i wyłącznie do jej świadczenia - mówi sędzia Krupa.

Zwłaszcza, że - jak mówią sędziowie - są sytuacje, w których pełnomocnicy z urzędu robią wszystko, by klient i tak skorzystał z ich komercyjnej usługi.

Czytaj w LEX: Osoba uprawniona do otrzymania nieodpłatnej pomocy prawnej >

- Stworzenie korpusu ma szanse wyeliminować tego rodzaju konflikt interesów. Tym bardziej, że w sprawach cywilnych można samemu wskazać pełnomocnika z urzędu, zatem z góry zakłada się, że może istnieć powiązanie beneficjanta z podmiotem pomocowym – tłumaczy sędzia Krupa.

 

Adriana Sylwia Bartnik, Katarzyna Julia Kowalska

Sprawdź  
POLECAMY

Chętni się znajdą, ale pytanie o stawki

Sędzia uważa, że można by nawet pójść o krok dalej i zorganizować system kancelarii, które -zajmując się działaniem z urzędu - realizowałyby także misję bezpłatnych porad prawnych. Skutkowałoby to tym, że osoby potrzebujące wsparcia prawnika, uzyskiwałyby je na każdym etapie. Co ważne - prawnicy - nie mają też wątpliwości, że z chętnymi - biorąc pod uwagę choćby to, co dzieje się na rynku, problemu by nie było.

Czytaj w LEX: Zadania jst w zakresie edukacji prawnej >

- Rynek usług prawnych cechuje duża konkurencja, więc dla wielu osób może być to atrakcyjna droga – tłumaczy sędzia Krupa. - Nie można też zapominać o zwykłym obywatelu. Wprowadzane regulacje prawne coraz częściej niemal na starcie skazują go na przegraną w konfrontacji z machiną wymiaru sprawiedliwości. Należy zatem zastanowić się, czy państwo - które mieni się być państwem opiekuńczym i zapewniającym minima socjalne - nie powinno zadbać o faktyczną realizacje prawa do sądu dla obywateli. Mam tu na myśli jednak nie tyle działania doraźne, ale zmiany instytucjonalne, zmieniające cały system pomocy prawnej – tłumaczy Arkadiusz Krupa.

 

Sprawdź również książkę: Nieodpłatna pomoc prawna >>


Również mecenas Gnacikowska nie ma wątpliwości, że chętni by się znaleźli. – Szczególnie młodzi, którzy wchodzą na rynek i budują sobie bazę klientów, ale i wśród prawników z doświadczeniem, którzy nie mają wystarczającej siły przebicia, by na rynku znaleźć  swoje miejsce. Ważne by był to spójny system umożliwiający uzyskania pomocy od pytania aż po wyrok - tłumaczy. Dodaje, że konieczny byłyby zmiany w systemie stawek. Przypomina, że obecnie określone są kategorie spraw i wypłacane za nie wynagrodzenie, a nie uwzględnia się choćby skomplikowania spraw i tego, że niektóre wymagają więcej nakładu pracy i czasu.

- Trzeba więc nie tylko zwiększać stawki, ale ważna jest też zmiana podejścia, znalezienia sposobu urealnienia systemu wynagrodzenia, by był zbliżony do nakładu pracy prawnika i uwzględniał charakter sprawy - wskazuje.

Czytaj w LEX: Na czym może polegać nieodpłatna pomoc prawna podczas odwołania od decyzji I instancji? >

Są też pomysły, by w świadczenie bezpłatne pomocy prawnej bardziej zaangażować aplikantów, zwłaszcza tych, którzy chcą szybciej zdobyć doświadczenie, bo z jakiegoś powodu - choćby przez fakt, że nie są zatrudniani przez patrona - mają z tym problem.

- Moim zdaniem to jednak patron powinien zadbać o to, by aplikant mógł się rozwijać i zdobywać niezbędne umiejętności. Należy pamiętać, że skoro w ramach bezpłatnej pomocy prawnej udziela się póki co jedynie porad, to aplikant i tak nie zdobyłby doświadczenia w tym, co dla niego najważniejsze, a mianowicie w sprawach sądowych – tłumaczy dr Piaskowska.

 

Nie pomoże prawnik od wszystkiego

Istotna jest też kwestia specjalizacji. Bo jak podkreślają prawnicy - jak "ktoś jest od wszystkiego to jest od niczego". Konieczne jest zapewnienie, by obywatel miał dostęp do specjalisty w danej dziedzinie, a przepisy są coraz bardziej skomplikowane. - Funkcjonujące regulacje nie są optymalne – mówi dr Aleksandra Partyk, adiunkt na Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. - Zdarza się, że prawnik specjalizujący się w prawie bankowym zostaje wyznaczony do reprezentacji strony w sporze rodzinnym. O ile zakładam, że biegle zna on procedurę cywilną, o tyle mam wątpliwości, czy z równą łatwością porusza się po przepisach Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Ten problem wpisuje się w trwającą dyskusję o specjalizacji prawników – dodaje.

Czytaj omówienie w LEX: Strona, która korzysta z bezpłatnej pomocy prawnej nie jest osobą nieporadną >