Nowa droga asesorów do stanowiska sędziego, ale nie taka jak chcieli
Ministerstwo Sprawiedliwości, postanowiło wprowadzić minimalny okres - 30 miesięcy, po upływie którego asesor będzie mógł skutecznie złożyć wniosek o powołanie na stanowisko sędziego sądu rejonowego. Tyle, że w myśl zaproponowanych zmian tak złożony wniosek poczeka na nadanie mu biegu... kolejne sześć miesięcy, bo prezes ma rozpocząć procedurę w terminie "siedmiu dni od dnia upływu 36 miesięcy" pełnienia przez asesora obowiązków sędziego. Rozmówcy Prawo.pl kwitują to krótko - niby ujednolicenie, ale szybciej nie będzie.

Sprawa wraca praktycznie co roku i kończy się nerwowym oczekiwaniem asesorów na zakończenie procedury. Część z nich - ze względu na jej przedłużanie się - traci nawet votum do orzekania. Co z kolei negatywnie odbija się na sądach. Przypomnijmy: asesor, żeby móc zostać powołanym na urząd sędziego sądu rejonowego, musi przejść ocenę kwalifikacyjną. Kwestie te reguluje art. 106xa Prawa o ustroju sądów powszechnych, dotyczący wniosku asesora sądowego o powołanie na stanowisko sędziego sądu rejonowego. Zgodnie z nim, przed upływem 36 miesięcy pełnienia obowiązków sędziego, asesor sądowy może złożyć prezesowi właściwego sądu okręgowego wniosek o powołanie na stanowisko sędziego sądu rejonowego. Następnie prezes sądu okręgowego, w terminie nie dłuższym niż siedem dni od dnia upływu 36 miesięcy pełnienia przez asesora sądowego obowiązków sędziego, zarządza dokonanie oceny kwalifikacji asesora sądowego. Dokonuje jej sędzia wizytator wyznaczony przez prezesa właściwego sądu apelacyjnego w drodze losowania spośród sędziów z obszaru danej apelacji. Potem prezes właściwego sądu okręgowego zapoznaje asesora z oceną kwalifikacji, zamieszczając ją w systemie teleinformatycznym, a asesor ma prawo do złożenia do niej uwag w terminie 21 dni. Po tym czasie lub po złożeniu przez asesora sądowego uwag do oceny kwalifikacji prezes sądu okręgowego przedstawia do zaopiniowania kolegium sądu okręgowego kandydaturę asesora sądowego na wolne stanowisko sędziego sądu rejonowego wraz z oceną kwalifikacji i ewentualnymi uwagami asesora. Następny etap to KRS, która ma ocenić, czy w świetle tej opinii kandydat zasługuje na przedstawienie do nominacji przez prezydenta, a potem prezydent powołuje asesora na urząd sędziego.
Czytaj: Nowy organ samorządu sędziowskiego zaopiniuje kandydatów na sędziów w apelacji>>
30 asesorów czeka na nominacje sędziowskie i nie może orzekać>>
W lutym 2025 r. do Krajowej Rady Sądownictwa pisał w tej sprawie RPO. Jeden z asesorów wystąpił do niego, bo na swój awans na stanowisko sędziowskie czekał... 5 miesięcy. RPO wskazywał wówczas, że choć przepisy nie określają terminu, w którym - w tym przypadku KRS - musi podjąć uchwałę zawierającą wniosek o powołanie na urząd sędziego, to należy je interpretować z uwzględnieniem konstytucyjnej zasady sprawności działania instytucji publicznych oraz zasady zaufania obywatela do państwa, czyli jako nakaz działania bez zbędnej zwłoki. Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury Votum już w 2024 r. zwracało uwagę na nierówności w procesie przekształcania etatu asesorskiego w sędziowski. Wskazywało, że prezesi różnie interpretują przepisy - część sądów dopuszcza składanie wcześniej wniosków, a procedura uruchamiana jest niezwłocznie. W innych prezesi czekają do 36 miesięcy.
MS przepisy poprawia, nie tak jakby asesorzy chcieli
Ministerstwo Sprawiedliwości, w projekcie nowelizacji Prawa o ustroju sądów powszechnych, regulującej m.in. kwestie związane z samorządem sędziowskim i wyborem prezesów, wiceprezesów sądów, postanowiło zaproponować też zmiany dotyczące przekształcania stanowisk asesorskich. Zaproponowało, że zgodnie z par. 1 art. 106xa taki wniosek będzie można złożyć "nie wcześniej niż po upływie 30 miesięcy i przed upływem 36 miesięcy pełnienia obowiązków sędziego przez asesora sądowego". Ma być składany prezesowi właściwego sądu okręgowego i dotyczyć powołania na stanowisko sędziego sądu rejonowego. Natomiast w par. 2 ministerstwo proponuje zmianę brzmienia zdania pierwszego. I tak, zgodnie z nim, "w razie złożenia wniosku, o którym mowa w par. 1, prezes sądu okręgowego w terminie siedmiu dni od dnia upływu 36 miesięcy pełnienia przez asesora sądowego obowiązków sędziego zarządza dokonanie oceny kwalifikacji asesora sądowego". Kolejną zmianą, wynikającą z ze zmian wprowadzanych nowelą, jest to, że kandydatury asesorów będzie opiniował nowy organ samorządu sędziowskiego - zgromadzenie przedstawicieli sędziów apelacji.
Zmiany w art. 106xa u.s.p. sprowadzają się do doprecyzowania, że wniosek asesora sądowego o powołanie na stanowisko sędziego sądu rejonowego nie może zostać złożony przed upływem 30 miesięcy pełnienia obowiązków sędziego przez asesora sądowego (obowiązująca regulacja wskazuje w tym zakresie jedynie termin końcowy, „przed upływem 36 miesięcy pełnienia obowiązków sędziego”, co powoduje możliwość złożenia wniosku w zasadzie w dowolnym wcześniejszym terminie) oraz doprecyzowania, że zarządzenie przez prezesa sądu okręgowego dokonania oceny kwalifikacji asesora sądowego może nastąpić dopiero po 36 miesiącach jego służby (nie zaś, jak obecnie, w terminie nie dłuższym niż siedem dni od dnia upływu 36 miesięcy pełnienia przez asesora sądowego obowiązków sędziego, co w połączeniu z brakiem minimalnego stażu asesorskiego poprzedzającego wniosek o powołanie na stanowisko sędziego prowadziło do różnej praktyki w różnych sądach w odniesieniu do tego, kiedy należy wydać zarządzenie o dokonaniu oceny kwalifikacji) - wskazano w uzasadnieniu.
Dla asesora nic się nie zmieni?
Sędzia Hubert Dudkiewicz, członek zarządu i rzecznik prasowy Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury „VOTUM", przyznaje, że problem z wątpliwościami interpretacyjnymi dotyczącymi tego, kiedy asesorzy mogą rozpocząć procedurę związaną z przekształceniem ich stanowiska w sędziowskie, pojawia się co roku.
Apelowaliśmy o uregulowanie tej kwestii, bo praktyka prezesów sądów, jeżeli chodzi o procedowanie tych wniosków o przekształcenie stanowisk asesorskich, jest niejednolita. Gdy asesorzy składali takie wnioski na przykład po 30 miesiącach od rozpoczęcia pracy, w przypadku części sądów nie procedowano ich przed upływem terminu 36 miesięcy i one tak kilka miesięcy leżały, zaś w innych sądach prezesi nadawali im bieg od razu. A przypomnijmy, że chodzi o całą machinę proceduralną - kwestie oceny pracy asesora przez wizytatora, opiniowanie kolegium i KRS. Dlatego postulowaliśmy, żeby określić minimalny czas asesury, który należy odbyć, zanim się ten wniosek złoży. Nasze założenie było takie, że jeżeli ten okres zostanie wskazany - i te 30 miesięcy, które znalazło się w projekcie, jest jak najbardziej zasadne i było przez nas proponowane - to cały proces będzie można przeprowadzić szybciej - sprawnie, bez niepotrzebnych nerwów i ryzyka utraty przez asesora votum do orzekania - mówi.
Sędzia dodaje jednak, że chodziło o to, by takiemu wnioskowi, złożonemu nawet po 30 miesiącach, prezes nadawał bieg niezwłocznie. - Tymczasem MS proponuje, by prezes zarządzał dokonanie oceny kwalifikacji asesora sądowego „w terminie siedmiu dni od dnia upływu 36 miesięcy pełnienia przez niego obowiązków sędziego". Czyli ujednolicono praktykę, ale w złą stronę i przyspieszenia - w naszej ocenie - nie będzie, ponieważ nawet jeśli asesor złoży wniosek po 30 miesiącach, to będzie czekał kolejne pół roku na decyzję prezesa. A przecież ocenie podlegają i tak dwa lata jego pracy do złożenia wniosku, zatem te sześć miesięcy po wniosku niczego nie zmieniają. Z drugiej strony, szczególnie w dużych miastach, jest problem z wizytatorami. Mają dużo pracy, wniosków jest dużo, więc często nie wyrabiają się w terminie do sporządzenia opinii i wnoszą o jego przedłużenie - mówi sędzia. Przypomina, że Stowarzyszenie postulowało, by prezes sądu okręgowego niezwłocznie po złożeniu wniosku przez asesora nadawał mu bieg.
Czyli ma określony termin, bo to jest też termin instrukcyjny, ale liczy się moment wniesienia wniosku. To zapobiegłoby problemom, które asesorzy mają obecnie. Propozycje wprowadzone w życie w tym brzmieniu, poza ujednoliceniem praktyki, nic nie zmieniają - wskazuje.
Także Oliwia Syczyńska, asesor sądowy, Sąd Rejonowy dla Krakowa Śródmieścia, podkreśla, że z jej perspektywy ta propozycja nowelizacji nie wprowadza żadnych udogodnień i nie przyspiesza tej procedury.
Rzeczywiście mamy ujednolicenie praktyki poprzez wskazanie, że wnioski asesora dotyczące przekształcenia jego stanowiska mogą być składane po upływie 30 miesięcy od rozpoczęcia pracy, tyle że zgodnie z drugim paragrafem prezes ma nadać im bieg w terminie siedmiu dni od upływu 36 miesięcy. Biorąc pod uwagę fakt, że te czynności techniczne prezesa nie są zbyt czasochłonne ani skomplikowane, powstaje pytanie, czemu za pierwszą zmianą nie poszła kolejna, zakładająca niezwłoczne rozpoczęcie procedury po wpływie wniosku asesora - mówi.
Potrzebne kompleksowe rozwiązania
Dodaje, że w jej ocenie nowela powinna ujednolicić praktykę kompleksowo. - W tym przypadku - powtórzę - skoro projektodawca dopuścił złożenie takiego wniosku po 30 miesiącach, to prezes powinien mieć zakreślony termin nie dłuższy niż 7 dni od dnia jego wpływu. To by miało charakter kompleksowy. W tym momencie, w mojej ocenie, cel tych zmian nie został uzyskany, a postulaty asesorów nie zostały zrealizowane - podsumowuje asesor Syczyńska. Przypomina, że czas trwania asesury to cztery lata.
A poprzedza je pięć lat studiów, a następnie aplikacja w Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury - trzyletnia. Potem czekamy, często wiele miesięcy, na obsadzenie wybranego miejsca asesorskiego. Sama procedura przekształcenia stanowiska również trwa i wiąże się z kompleksową oceną naszej pracy. Mogę sobie wyobrazić, jak czują się ci asesorzy, którzy mimo dotrzymania wszystkich terminów tracą votum do orzekania, bo czynności związane z ich oceną i opiniowaniem przedłużyły się. To też odbija się przecież negatywnie na sądach i na prowadzonych przez asesorów sprawach, które przez pewien czas są w zawieszeniu, bo np. nie mogą podpisywać orzeczeń. To jest realny problem, a przyspieszenie rozpoczęcia procedury mogłoby go ograniczyć - dodaje asesor.





